Kolarstwo torowe

Igrzyska XXXII olimpiady. Kwalifikacje ogólnie i podział na dyscypliny
Awatar użytkownika
Ukassiu
Posty: 1321
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:01
Lokalizacja: Mielec

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: Ukassiu » 06 mar 2018, 13:04

Zdobycie po 1 medalu w torowym, szosowym i górskim jest realne. Zresztą w RIO było bardzo blisko. W torowym mamy teraz 3-4 realne szanse. Konkurencje sprinterskie mężczyzn + Sajnok.
🇵🇱🇵🇱🇵🇱

Lukash
Posty: 183
Rejestracja: 29 lis 2017, 13:22

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: Lukash » 06 mar 2018, 13:16

zdechlak pisze:
06 mar 2018, 12:32
A już na serio, to powtórzę, że obecne omnium to jest właściwie nowa konkurencja (gdyby obecne zasady obowiązywały w poprzedni czteroleciu to Pawłowska z ówczesną formą byłaby jedną z dominatorek - w masówkach zawsze w czołówce, a wszystko traciła w indywidualnych czasówkach) i trudno ocenić czy rzeczywiście tak wiele krajów w kolejnych sezonach będzie reprezentował ktoś inny niż teraz.
To właśnie Sajnok odpuszczał prawie cały sezon PŚ, przyjechał sobie na MŚ i wygrał. Dobrze to rokuje.
Tylko Sajnok jako jedyny miał "wolną rękę" w przygotowaniach tylko i wyłącznie pod MŚ. Żadna inna grupa zawodowa (WT, PCT) na takie coś sobie nie pozwoli (Van Ship drugi wyjątek ale tu wiadomo dlaczego).

Inne kraje będą nadal wystawiały tych co teraz dla nich ważne jest by zdobyć kwalifikacje, na IO pojadą inni to znaczy Ci lepsi. Australijczycy wystawili tu kadrę 4 osób i zdobili 6 medali. MY wystawiliśmy największą Kadrę ze wszystkich i zdobyliśmy 1 medal, skoro Trener Kasprzak marzy o 3 medalach, to o ilu marzą Australijczycy
A na IO kto będzie miał jako jeden z jednych "wolną rękę" w przygotowaniach pod Rio? Tu sytuacja się powtórzy i dla mnie ten "model Sajnoka" może być jego atutem.

Nie rozumiem założenia, że jedyna droga ku medalowi na torze prowadzi przez szosę, szczególnie gdy argument brzmi: "bo taką drogę przeszli wszyscy medaliści". Mam wrażenie, że czasem medale na IO zdobywa się "pomimo szosy", a dlatego że jest się fantastycznym kolarzem.

zdechlak
Posty: 74
Rejestracja: 23 wrz 2017, 8:33

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: zdechlak » 06 mar 2018, 13:20

Zdobycie po 1 medalu w torowym, szosowym i górskim jest realne. Zresztą w RIO było bardzo blisko. W torowym mamy teraz 3-4 realne szanse. Konkurencje sprinterskie mężczyzn + Sajnok.
Tylko Pan Kasprzak mówi o 3 medalach w samym Torowym. Na początku to trzeba zdobyć miejsca w tych konkurencjach sprinterskich bo może się skończyć tak ze pojedzie jeden sprinter. A na dodatek Mateusz Rudyk nie jest jedynym młodym w stawce, jest wielu młodszych i lepszych od niego, więc nie można założyć ze tylko On się będzie rozwijał.
A na IO kto będzie miał jako jeden z jednych "wolną rękę" w przygotowaniach pod Rio? Tu sytuacja się powtórzy i dla mnie ten "model Sajnoka" może być jego atutem.

Nie rozumiem założenia, że jedyna droga ku medalowi na torze prowadzi przez szosę, szczególnie gdy argument brzmi: "bo taką drogę przeszli wszyscy medaliści". Mam wrażenie, że czasem medale na IO zdobywa się "pomimo szosy", a dlatego że jest się fantastycznym kolarzem.
To że IO są w sierpniu a tam większość kolarzy chce być w formie (taki miesiąc) to nie są MŚ w marcu na początku sezonu szosowego, czy ME w październiku na końcu sezonu szosowego, tylko właśnie w terminie świetnym dla zawodników szosowych (tych z grup WT i PCT).

Lukash
Posty: 183
Rejestracja: 29 lis 2017, 13:22

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: Lukash » 06 mar 2018, 13:34

To że IO są w sierpniu a tam większość kolarzy chce być w formie (taki miesiąc) to nie są MŚ w marcu na początku sezonu szosowego, czy ME w październiku na końcu sezonu szosowego, tylko właśnie w terminie świetnym dla zawodników szosowych (tych z grup WT i PCT).
Viviani, Cavendish, Gaviria. Jaki jest ich pierwszy cel w każdym sezonie i dlaczego marcowy Milan-San Remo?

I teraz co dla w/w(a przede wszystkim ich grup) jest ważniejsze etapy na wielkim Tourze/klasyki czy medal na torze?

zdechlak
Posty: 74
Rejestracja: 23 wrz 2017, 8:33

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: zdechlak » 06 mar 2018, 13:39

Viviani, Cavendish, Gaviria. Jaki jest ich pierwszy cel w każdym sezonie i dlaczego marcowy Milan-San Remo?

I teraz co dla w/w(a przede wszystkim ich grup) jest ważniejsze etapy na wielkim Tourze/klasyki czy medal na torze?
Sprawa jest prosta Milan-San Remo jest jednym z najważniejszych klasyków z odpowiednią dla nich trasą, dlatego jest to jeden z wielu celów.

Dla grup ważniejsze są etapy i klasyki, końcowo to grupy szosowe, ale zawodnicy w roku olimpijskim jak chcą to w tym sezonie często dostają odpowiednie warunki pod przygotowania na IO, a jak ktoś jest w formie na TDF to będzie i na IO.

zdechlak
Posty: 74
Rejestracja: 23 wrz 2017, 8:33

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: zdechlak » 06 mar 2018, 14:13

Natomiast Adrian Tekliński oficjalnie w Stali Grudziądz

Col_Frost
Posty: 540
Rejestracja: 13 sty 2017, 13:58

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: Col_Frost » 06 mar 2018, 17:58

zdechlak pisze:
06 mar 2018, 13:20
Tylko Pan Kasprzak mówi o 3 medalach w samym Torowym. Na początku to trzeba zdobyć miejsca w tych konkurencjach sprinterskich bo może się skończyć tak ze pojedzie jeden sprinter. A na dodatek Mateusz Rudyk nie jest jedynym młodym w stawce, jest wielu młodszych i lepszych od niego, więc nie można założyć ze tylko On się będzie rozwijał.
Nie przesadzajmy. Wystarczy zakwalifikować drużynę i już mamy po dwa miejsca w obu indywidualnych konkurencjach. A brak kwalifikacji dla drużyny sprinterów byłby na dzień dzisiejszy wielkim rozczarowaniem. Oczywiście przez dwa lata wiele się może zmienić, ale na razie nie mamy się czego obawiać i śmiało można przypuszczać, że do Tokio trójka sprinterów pojedzie.

zdechlak
Posty: 74
Rejestracja: 23 wrz 2017, 8:33

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: zdechlak » 06 mar 2018, 19:12

Nie przesadzajmy. Wystarczy zakwalifikować drużynę i już mamy po dwa miejsca w obu indywidualnych konkurencjach. A brak kwalifikacji dla drużyny sprinterów byłby na dzień dzisiejszy wielkim rozczarowaniem. Oczywiście przez dwa lata wiele się może zmienić, ale na razie nie mamy się czego obawiać i śmiało można przypuszczać, że do Tokio trójka sprinterów pojedzie.
Wystarczy zakwalifikować drużynę - 5 drużyn z Europy (Wielka Brytania, Niemcy, Holandia, Rosja, Francja) czy to takie łatwe zadanie no nie powiedziałbym, wyżej wymieniona "5" to 5 najlepszych drużyn ostatnich MS.

Col_Frost
Posty: 540
Rejestracja: 13 sty 2017, 13:58

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: Col_Frost » 06 mar 2018, 19:33

zdechlak pisze:
06 mar 2018, 19:12
Nie przesadzajmy. Wystarczy zakwalifikować drużynę i już mamy po dwa miejsca w obu indywidualnych konkurencjach. A brak kwalifikacji dla drużyny sprinterów byłby na dzień dzisiejszy wielkim rozczarowaniem. Oczywiście przez dwa lata wiele się może zmienić, ale na razie nie mamy się czego obawiać i śmiało można przypuszczać, że do Tokio trójka sprinterów pojedzie.
Wystarczy zakwalifikować drużynę - 5 drużyn z Europy (Wielka Brytania, Niemcy, Holandia, Rosja, Francja) czy to takie łatwe zadanie no nie powiedziałbym, wyżej wymieniona "5" to 5 najlepszych drużyn ostatnich MS.
Gdyby nie dyskwalifikacja, a właściwie relegacja, która jest raczej kwestią przypadku/błędu/może nawet stresu (w każdym razie wypadek przy pracy), to w tej "5" byłaby Polska. Raczej ciężko przypuszczać, by mieli nas dyskwalifikować na każdych zawodach w okresie olimpijskich kwalifikacji ;)

Awatar użytkownika
Ukassiu
Posty: 1321
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:01
Lokalizacja: Mielec

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: Ukassiu » 06 mar 2018, 19:50

zdechlak pisze:
06 mar 2018, 19:12
Nie przesadzajmy. Wystarczy zakwalifikować drużynę i już mamy po dwa miejsca w obu indywidualnych konkurencjach. A brak kwalifikacji dla drużyny sprinterów byłby na dzień dzisiejszy wielkim rozczarowaniem. Oczywiście przez dwa lata wiele się może zmienić, ale na razie nie mamy się czego obawiać i śmiało można przypuszczać, że do Tokio trójka sprinterów pojedzie.
Wystarczy zakwalifikować drużynę - 5 drużyn z Europy (Wielka Brytania, Niemcy, Holandia, Rosja, Francja) czy to takie łatwe zadanie no nie powiedziałbym, wyżej wymieniona "5" to 5 najlepszych drużyn ostatnich MS.
Kiedy były ostatnie zawody(nie licząc dyskwalifikacji) kiedy 5 drużyn europejskich było od nas lepszych?
🇵🇱🇵🇱🇵🇱

zdechlak
Posty: 74
Rejestracja: 23 wrz 2017, 8:33

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: zdechlak » 07 mar 2018, 7:21

Kiedy były ostatnie zawody(nie licząc dyskwalifikacji) kiedy 5 drużyn europejskich było od nas lepszych?
Mistrzostwa Europy, PS Manchester. Na PS w Pruszkowie byliśmy 5 ale jakby Rosjanie byli najmocniejszym składem to w "5" by nas nie było. Czyli poza PS w Mińsku gdzie przyjechały głębokie rezerwy na wszystkich ważniejszych imprezach byliśmy poza "5". Ten sezon torowy w rankingu zakończyliśmy na 7 miejscu w Europie.

Awatar użytkownika
barania głowa
Posty: 234
Rejestracja: 05 mar 2017, 18:53

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: barania głowa » 25 mar 2018, 22:44

Nie logowałem się dawno i przegapiłem ten post. Trochę z poślizgiem ale się odniosę.
Lukash pisze:
06 mar 2018, 9:56
Ależ policzyli, tylko oparli się na błędnych założeniach i za to odpowiadali karnie. Założono, że zysk hotelu pozwoli na utrzymanie toru.

Ale zadam Ci inne pytanie, czy Twoim zdaniem, mając prawidłowe wyliczenia i wiedząc jakie będą koszty utrzymania PZKol powinien zbudować ten tor?

Znam odpowiedź i głęboko się z tym nie zgadzam, bo jesteś konsekwentny w swoim podejściu do inwestycji.
Bądźmy poważni, hotel utrzymujący tor kolarski. Szereg działaczy w PZKol zęby zjadło na własnych biznesach i realia znali. Może były prezes w to wierzył, bo w jego wypowiedziach często bije naiwność, a w końcu go skazali. Hotel wpisano jako źródło finansowania, bo coś należało wpisać. Od początku liczono, zresztą całkiem trafnie, że obiekt jak będzie to w ostateczności Ministerstwo go podratuje.

Ale bardziej ciekawa jest druga część twojego pytania. O wiele przejaskrawiasz mój pogląd na ten temat. Po pierwsze nie jest tak jednoznaczny, jak sugerujesz. Rozumiem, że to Państwo musi finansować budowę obiektów sportowych i uważam że powinno to robić. Ale powinno to robić z głową. W konkretnych sportach, gdzie zakładamy że chcemy podjąć próbę zaistnienia. Nie może to się jednak ograniczać do postawienia budowli i liczenia że to wszystko załatwi. Innymi elementami, które powinny być brane pod uwagę, to choćby podejście środowiska, tradycje i bariery wejścia do elity poza posiadaniem obiektu.
Budowa Pruszkowa nie była wyborem strategicznym w polityce Państwa, a narzuceniem inwestycji przez związek. I to w drogim sporcie, gdzie ważne jest zaplecze technologiczne, a działacze stworzyli jedno z większych bagien wśród związków. Sama dyscyplina w trzy dekady przed otwarciem toru dała nam trzy medale mś w konkurencjach olimpijskich, a ostatni w sumie z trzech medali io w 1972. Pod względem naszego zaangażowania olimpijskiego to był niszowy sport z bardzo odległymi tradycjami i bez większych sukcesów.
Ja bym na to się nie porywał. Sens dla mnie to ma budowanie w ostatnich latach hal lekkoatletycznych, czy modernizacja Chorzowa pod względem la. Na coś takiego można dokładać rok rocznie.
Lukash pisze:
06 mar 2018, 9:56
Tak naprawdę to wcale nie jest dziwne. PZKol jest jedyną instytucją odpowiedzialną za rozwój i upowszechnianie kolarstwa w kraju. Celem związku jest jak najlepsze szkolenie i osiąganie sukcesów sportowych, to nie tylko cel statutowy, ale także konieczność, z uwagi na powiązanie wyników sportowych z dofinansowaniem z budżetu państwa.

A ten tor to jest matecznik wszystkiego co dobre w wyczynowym kolarstwie. Jeżeli jest nierentowny i trzeba do niego dopłacać milion rocznie to trudno. Moim zdaniem warto, bo sport wyczynowy rzadko kiedy jest rentowny. Kto powinien dopłacać? Właśnie krajowy związek, najlepiej ze środków sponsorskich(a przecież utrzymanie np. kadry seniorskiej jest tanie, bo zawodnicy trenują w grupach zawodowych, a wartość medialna znaczna).

FA (odpowiednik PZPN) wybudowało sobie Wembley, co w tym dziwnego, że PZKol zbudował sobie dom i tym domem jest kryty welodrom? Gdyby to zrobić dobrze to powinien być wzór dla innych związków, Tajner zamiast gadać, że to nie PZN jest od budowania mógłby też zainwestować w modernizację trasy biegowej, przenieść siedzibę gdzieś, gdzie rzeczywiście uprawia się sport narciarskie i zostawić po sobie coś więcej.
Jesteśmy w Polsce. Bardziej oderwanego przykładu od FA i Wembley trudno podać. Nawet w NBA hale do koszykówki są współfinansowane przez władze miejskie i stanowe. Polskie związki nie mają ani zaplecza finansowego, ani w większość majątku w postaci nieruchomości, by móc zarządzać wielkimi inwestycjami, a później je utrzymać. Ile razy budżet PZKol jest mniejszy od wartości toru. W praktyce kłopoty z finansowaniem toru sprawiły, że związek uzależnił się od grupy działaczy/sponsorów, którzy rozgrywali środowisko pokrywając dług. Po 10 latach widać jak ten matecznik wszystkiego, wpłynął na dobro w kolarstwie wyczynowym. Ile razy obiekt był zamykany, ile razy ratowało go ministerstwo, ile razy były problemy z treningiem i finansowaniem kadr – nie tylko torowych, ile razy wykorzystano dług do rozgrywek wewnątrz związku, a ile na poziomie ministerstwa. Malowana przez Ciebie wizja, jest piękna, ale nijak ma się do na realiów. W praktyce wychodzi to fatalnie.
Natomiast dalej dziwi mnie jak to możliwe, że zbudowany w większości za publiczne pieniądze tor, kilkakrotnie ratowany z pieniędzy publicznych może być własnością związku. Uważam że lepszym właścicielem byłby SP, ewentualnie samorząd (tylko nie tak mała gmina, jak Pruszków).
Lukash pisze:
06 mar 2018, 9:56
To niestety jest kłamstwo. Piramidalne.

Narodowy program rozwoju kolarstwa, system wyławiania talentów, systematyzacja procesu szkoleniowego, 190 szkółek w skali kraju, gdzie PZKOl zakupił sprzęt i przeszkolił trenerów. Wykorzystanie toru w przemyślanym systemie szkolenia młodzieży w PZKol to wzór w skali kraju.

Najwięksi krytycy PZKol, łącznie ze znanymi braćmi z Iwonicza, którzy o kolarstwie mają nieporównywalnie większą wiedzę niż ja, nie krytykują teoretycznego systemu szkolenia w PZKol. O ile wątpliwości nie raz budziły decyzję personalne, nadużycia to jednak sam system, w skali kraju, jest unikalny, przemyślany.
Nie rozumiem określenia piramidalne kłamstwo. Używasz zbyt wyszukanego słownictwa. Spytałbym co masz na myśli, ale po tym jak poprzednim razem olałeś moje pytanie to sobie daruję.

Nie poruszam nic o szkoleniu młodzieży. Nie wiem na podstawie czego wyciągasz taki wniosek. Chodzi mi o sport wyczynowy, szanse walki o medale io i mś i trzy elementy konieczne do odniesienia sukcesu, które wymieniłem. Jakich mamy trenerów kadr, jak udało się zadbać o zaplecze technologiczne. Ściągnięto specjalistów z zagranicy, uruchomiono programy współpracy z uczelniami. Może o czymś nie wiem, ale nasze kolarstwo torowe zmieniło się tak po zbudowaniu toru, że można pojeździć bliżej, więcej i przez większą liczbę zawodników. Co z tego, że przepuścimy przez obiekt tysiące młodych osób, jak związek nie zadbał o inne istotne elementy konieczne do odniesienia sukcesu w sporcie. Metoda siłowa, rzućmy chmarę ludzi i będą medale słabo się sprawdza w dzisiejszym sporcie, szczególnie w takim jak kolarstwo torowe. W pełni podtrzymuję swoje zdanie że nie zadbano o dwa pozostałe elementy niezbędne do sukcesów. Przez 10 lat skupiono się na torze, tak jakby sam obiekt miał dać medale.
Lukash pisze:
06 mar 2018, 9:56
W skali świata pod względem infrastruktury i tak nie jesteśmy na medalowych miejscach. Tak prostego przełożenia na wyniki nie ma, a medale i tak będziemy zdobywać przeciwko statystykom, tylko teraz nie będą one bardzo niekorzystne, a jedynie dość niekorzystne. Panczeniści wyliczali, że budowa toru równa jest kosztom trenowania za granicą kadr seniorskich w okresie 80 lat. A wyjazdów i tak nie unikniemy, bo sparingpartnerzy, nowe bodźce, inna wysokość(dlatego środowiska marzyło o torze w Zakopcu). Ale czy to oznacza, że nie warto budować?
Tak jak pisałem wyżej, w wybranych sportach z przemyślanym planem i ze świadomością, że sam obiekt to tylko element systemu, a nie rozwiązanie całego problemu. Twój post odbieram jako zupełnienie oderwany od krajowych realiów, zawierający wiele naiwności.

Lukash
Posty: 183
Rejestracja: 29 lis 2017, 13:22

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: Lukash » 26 mar 2018, 12:35

barania głowa pisze:
25 mar 2018, 22:44
Nie logowałem się dawno i przegapiłem ten post. Trochę z poślizgiem ale się odniosę.
No to wywołany do tablicy, spieszę z odpowiedzią.

Może o czymś nie wiem, ale nasze kolarstwo torowe
To chyba jest najlepsze podsumowanie Twoich postów. Najprawdopodobniej po prostu brakuje Ci wiedzy.
Twój post odbieram jako zupełnienie oderwany od krajowych realiów, zawierający wiele naiwności.
Ja mam nieodparte wrażenie, że ze względu na doświadczenie zawodowe, pozyskanie i rozliczenie kilku milionów środków z MSiT, współpracę ze wszystkimi związkami sportowymi w województwie akurat dość dobrze znam realia.

Twoje posty w tym temacie odbieram jako malkontencką generalizację, w oderwaniu od faktów i niepopartą merytoryczną wiedzą w zakresie eksploatacji toru.

Rozpowszechniasz nieprawdziwe informację, godzące w wizerunek PZKol. Gdybyś trafił na dobrze zorganizowaną, gdzie krytyka poprzedników nie jest paliwem dla obecnych władz to pewnie - nawet biorąc pod uwagę zasięg forum- mógłbyś spodziewać się wezwań do złożenia sprostowania albo poparcia swoich tez dowodami.

Do konkretów.


Bądźmy poważni, hotel utrzymujący tor kolarski. Szereg działaczy w PZKol zęby zjadło na własnych biznesach i realia znali. Może były prezes w to wierzył, bo w jego wypowiedziach często bije naiwność, a w końcu go skazali. Hotel wpisano jako źródło finansowania, bo coś należało wpisać. Od początku liczono, zresztą całkiem trafnie, że obiekt jak będzie to w ostateczności Ministerstwo go podratuje.
Nie wiem skąd informacja o takim cynicznym działaniu. Branża hotelowa funkcjonuje nieźle, budowa takiego obiektu zwraca się po ok. 20 latach. Nie jestem przekonany czy PZKol powinien zarabiać na hotelarstwie i nie znam specyfiki Pruszkowa, ale mam klientów-właścicieli hoteli na Mazurach i na Pomorzu i tam taki model na pewno byłby realny.

Ale powinno to robić z głową. W konkretnych sportach, gdzie zakładamy że chcemy podjąć próbę zaistnienia. Nie może to się jednak ograniczać do postawienia budowli i liczenia że to wszystko załatwi. Innymi elementami, które powinny być brane pod uwagę, to choćby podejście środowiska, tradycje i bariery wejścia do elity poza posiadaniem obiektu.
Jakie kryterium powinno być rozstrzygające przy wyborze dyscyplin? Opiniowałem wszystkie plany rozwojów dyscyplin w moim województwie. Nie jest tajemnicą, że głównie były to przekopiowane narodowe plany robione przez polskie związki. Jeżeli miałby to być konkurs ofert, z uwzględnieniem szans na rozwój dyscypliny, to zgadnij który związek był profesjonalnie przygotowany?
Ja bym na to się nie porywał. Sens dla mnie to ma budowanie w ostatnich latach hal lekkoatletycznych, czy modernizacja Chorzowa pod względem la. Na coś takiego można dokładać rok rocznie.


Dlaczego hale do LA tak, a jeden tor w skali kraju nie?
Sama dyscyplina w trzy dekady przed otwarciem toru dała nam trzy medale mś w konkurencjach olimpijskich, a ostatni w sumie z trzech medali io w 1972. Pod względem naszego zaangażowania olimpijskiego to był niszowy sport z bardzo odległymi tradycjami i bez większych sukcesów.
W 1972 roku rozdano 5 kompletów medali w kolarstwie torowym. W Rio było ich 10. Tradycję mamy w szermierce i boksie, czy tam należy inwestować?

Budowa Pruszkowa nie była wyborem strategicznym w polityce Państwa, a narzuceniem inwestycji przez związek.
Ówczesna polityka państwa zakładała wspieranie dyscyplin, w których jest przyszłość, plan rozwoju i szansa na nawiązanie rywalizacji na świecie. W czasie gdy Tajner opowiadał w wywiadach, że "popiera budowy tras, ale PZN ich nie zbuduje", a inne związki siedziały z rękami w kieszeniach, pierdząc w swoje stołki, PZKOL przygotował niezbędną dokumentację i system szkolenia, oparty na modelu, który wypalił kilkanaście lat wcześniej oraz zaprojektował i znalazł finansowanie na obiekt, będący katalizatorem rozwoju swojej dyscypliny.
I to w drogim sporcie, gdzie ważne jest zaplecze technologiczne, a działacze stworzyli jedno z większych bagien wśród związków.
Ha ha ha! Ówczesny PZKol był chyba najlepiej zarządzanym związkiem w kraju, a i dziś - mimo rozpierduchy z MSiT- jestem w stanie wskazać kilka znacznie gorzej zarządzanych związków. Jednak w dyscyplinach bez sukcesów w kraju, więc i poziom bagna rzadko przedostaje się do mediów.

Jesteśmy w Polsce.
I nie sprawia to, że jesteśmy gorsi od innych.
Bardziej oderwanego przykładu od FA i Wembley trudno podać. Nawet w NBA hale do koszykówki są współfinansowane przez władze miejskie i stanowe.
Udało Ci się bezbłędnie. Pisałem pracę magisterską o rozwiązaniach prawnych zastosowanych w ligach zawodowych(na przykładzie NBA) i porównaniu ich z modelem kontynentalnym. Szkoda czasu na drążenie poboczności i długie dygresje.
Polskie związki nie mają ani zaplecza finansowego, ani w większość majątku w postaci nieruchomości, by móc zarządzać wielkimi inwestycjami, a później je utrzymać.
Źle, że nie mają- źle, że budują i gromadzą majątek.
Ile razy budżet PZKol jest mniejszy od wartości toru.
Ile razy Twój roczny budżet jest mniejszy od wartości nieruchomości, w której mieszkasz?

Na tym polega inwestycja, jak znasz takie z całkowitą roczną stopą zwrotu to daj znać. A jak uważasz, że należy najpierw zbudować poduszkę finansową w wysokości kilkukrotności rocznych dochodów, aby inwestować to znaczy, że nie masz pojęcia o ekonomii.
W praktyce kłopoty z finansowaniem toru sprawiły, że związek uzależnił się od grupy działaczy/sponsorów, którzy rozgrywali środowisko pokrywając dług.
Daj Boże każdemu takich działaczy/sponsorów, którzy rokrocznie wkładają do związku sportowego po kilka milionów. Wojny o stołek są zawsze, ale to unikalna sytuacja, że wojujący do kasy związku wpłacają, zamiast wyjmować.
Po 10 latach widać jak ten matecznik wszystkiego, wpłynął na dobro w kolarstwie wyczynowym. Ile razy obiekt był zamykany, ile razy ratowało go ministerstwo, ile razy były problemy z treningiem i finansowaniem kadr – nie tylko torowych, ile razy wykorzystano dług do rozgrywek wewnątrz związku, a ile na poziomie ministerstwa.
Napisz nam, konkretnie, ile to razy. Ja już pisałem ile to razy odbywały się tam akcje szkoleniowe i w jaki sposób wpłynęło to na poziom funkcjonowania kolarstwa w moim województwie.
Malowana przez Ciebie wizja, jest piękna, ale nijak ma się do na realiów. W praktyce wychodzi to fatalnie.
W praktyce wychodzi to fatalnie, bo tak napisał użytkownik barania_głowa. Może jednak rozwiniesz swoją myśl i podasz konkretne fakty.

Natomiast dalej dziwi mnie jak to możliwe, że zbudowany w większości za publiczne pieniądze tor, kilkakrotnie ratowany z pieniędzy publicznych może być własnością związku. Uważam że lepszym właścicielem byłby SP, ewentualnie samorząd (tylko nie tak mała gmina, jak Pruszków).
Może musisz przyswoić sobie słowo "dotacja", to wtedy przestanie Cię to dziwić.

Zdałem sobie sprawę, że sam dostałem dotację na pierwsze mieszkanie, otworzenie swojej działalności gospodarczej, a i był czas, że część mojego wynagrodzenia pochodziła z dotacji. Teraz to już głównie odprowadzam podatki, ale są tacy co tylko żyją z tego co da państwo. Co w tym dziwnego, że SP uważa pewne prywatne inwestycje za uzasadnione społecznie z punktu widzeniu interesu ogółu obywateli?

SP(centrala) nie chciał tego toru budować, bo jest zasada subsydiarności i decentralizacji, w interesie mieszkańców gminy nie leży budowa "ogólnopolskiego" toru użytkowanego głównie przez wyczynowców. Ale jest podmiot, którego celem jest właśnie rozwój kolarstwa. W realiach można było czekać, aż tor spadnie z nieba albo wziąć się do pracy i go zbudować.

Nie rozumiem określenia piramidalne kłamstwo. Używasz zbyt wyszukanego słownictwa. Spytałbym co masz na myśli, ale po tym jak poprzednim razem olałeś moje pytanie to sobie daruję.
Raczej nie mam zwyczaju olewać interlokutora. Jakbyś mógł na prv wskazać mi, które pytanie olałem, to postaram się odnieść i przepraszam, jeżeli coś przeoczyłem.
Nie poruszam nic o szkoleniu młodzieży. Nie wiem na podstawie czego wyciągasz taki wniosek.
Napisałeś, że za torem "nie poszło nic".
Chodzi mi o sport wyczynowy, szanse walki o medale io i mś i trzy elementy konieczne do odniesienia sukcesu, które wymieniłem. Jakich mamy trenerów kadr, jak udało się zadbać o zaplecze technologiczne.
Powołano jednostkę, której celem jest:
przeprowadzanie badań naukowych na rzecz sportu,
zapewnienie udziału nauki w procesie przygotowania zawodników do startu w Igrzyskach Olimpijskich,
opracowanie ekspertyz i wykonywanie usług dla organizacji i związków sportowych,
Znaczna część działań i budżetu tej jednostki została skierowana na rozwój kolarstwa torowego. Jak w teorii można to było zrobić lepiej?

Ew. szczegóły na prv.


Ściągnięto specjalistów z zagranicy, uruchomiono programy współpracy z uczelniami.
Analizowano zagraniczne modele, budując ten dostosowany do naszego kraju, uruchomiono program współpracy z conajmniej 1 uczelnią.

Sprawdź kto był szefem instytutu i czym zajmował się wcześniej. Jak dalej będzie Ci mało to zapraszam na prv.

Co z tego, że przepuścimy przez obiekt tysiące młodych osób, jak związek nie zadbał o inne istotne elementy konieczne do odniesienia sukcesu w sporcie. Metoda siłowa, rzućmy chmarę ludzi i będą medale słabo się sprawdza w dzisiejszym sporcie, szczególnie w takim jak kolarstwo torowe. W pełni podtrzymuję swoje zdanie że nie zadbano o dwa pozostałe elementy niezbędne do sukcesów. Przez 10 lat skupiono się na torze, tak jakby sam obiekt miał dać medale.
W mojej opinii zadbano o wszystkie elementy, dokonując licznych badań i pomiarów wydolnościowych, tworząc indywidualne ścieżki rozwoju. Przynajmniej taką ścieżkę stworzono jednemu zawodnikowi, który ostatnio odniósł taki mało znaczący sukces w postaci tytułu mistrza świata.

Możesz sobie podtrzymywać każde swoje stanowisko, nawet twierdzić że jesteś kosmitą. Z faktami ma ono jednak niewiele wspólnego.

Tak jak pisałem wyżej, w wybranych sportach z przemyślanym planem i ze świadomością, że sam obiekt to tylko element systemu, a nie rozwiązanie całego problemu.
Podejrzewam, że gdybyś napisał plan na idealną inwestycję sportową to niewiele różniłby się on od planu na tor w Pruszkowie. Uwzględniono wszystkie elementy o których napisałeś. Kilka rzeczy się nie sprawdziło, błędy popełniono też na etapie realizacji, ale nie myli się ten kto nie robi nic.

dd100
Posty: 562
Rejestracja: 04 sty 2017, 1:30

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: dd100 » 26 mar 2018, 17:37

Jedna mała uwaga do Waszej dyskusji. Tor nie służy tylko torowcom, ale i szosowcom, więc być może przyłożył się też i do niektórych sukcesów naszych zawodników w ostatnich latach. Zgadnijcie, który z naszych zawodników był medalistą MEJ rozegranych w Pruszkowie w wyścigu punktowym? ;)

Awatar użytkownika
Ukassiu
Posty: 1321
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:01
Lokalizacja: Mielec

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: Ukassiu » 26 mar 2018, 18:23

Kwiatkowski.
🇵🇱🇵🇱🇵🇱

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Greebo i 5 gości