Biegi narciarskie

XXIV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Podział na dyscypliny.
Krolowa Sniegu
Posty: 3834
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 14 wrz 2018, 11:31

runfixe pisze:
14 wrz 2018, 10:59
Z punktu widzenia kogoś kto biegi śledzi z boku, dla mnie byłoby lepiej jakbyś pisała też nazwiska, bo nie mam kompletnie pojęcia o kim piszesz... No ale to Twoja decyzja.
Ok, jasne, już poprawiłam :)

Krolowa Sniegu
Posty: 3834
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 16 wrz 2018, 18:58

Dzisiaj na Alpe Cermis Magda Kobielusz wygrywa bieg na 20 km, Kowalczyk druga na 50 km. Mała ma wytrzymałość i fajną sylwetkę. Jako jedna z nielicznych wygląda na gotową do przebiegnięcia całego Tour de Ski z tej grupy. Jak dla mnie na ten moment to jedna z tych dziewczyn, które pewnie będziemy regularnie oglądać na jakiś zawodach. Do tego Magda uwielbia podbiegać, na Alpe Cermis do rywalek odrobiła podobno 1:40 minuty. Już pisałam sylwetkowo dla mnie Johaug. Najwięcej pracy chyba przed Rucką i Skinder, bo ta druga miała najsłabszą bazę. Jest szybka, ale to daje jej młodość. Teraz pora na budowę wytrzymałości.

balwan
Posty: 1971
Rejestracja: 01 lut 2017, 11:43

Re: Biegi narciarskie

Post autor: balwan » 16 wrz 2018, 19:56

Kobielusz w karierze nigdy jeszcze nie miała biegu poniżej 100 pkt FIs więc o jakim Tour De ski mówimy ? Bo chyba nie o tym w PS ?
Kobielusz to dziewczyna która minuty w zeszłym sezonie traciła do takich dziewczyn jak Galewicz.

Krolowa Sniegu
Posty: 3834
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 16 wrz 2018, 19:59

balwan pisze:
16 wrz 2018, 19:56
Kobielusz w karierze nigdy jeszcze nie miała biegu poniżej 100 pkt FIs więc o jakim Tour De ski mówimy ? Bo chyba nie o tym w PS ?
Kobielusz to dziewczyna która minuty w zeszłym sezonie traciła do takich dziewczyn jak Galewicz.
Nie napisałam, że teraz, tylko za jakiś czas to raz. A dwa chwaliłam jedynie wytrzymałość. Nie jestem "naszym ulubionym kolegą" i nie nie oczekuję, że ona za rok będzie biegała Tour de Ski z najlepszymi.

balwan
Posty: 1971
Rejestracja: 01 lut 2017, 11:43

Re: Biegi narciarskie

Post autor: balwan » 16 wrz 2018, 20:04

Krolowa Sniegu pisze:
16 wrz 2018, 19:59
balwan pisze:
16 wrz 2018, 19:56
Kobielusz w karierze nigdy jeszcze nie miała biegu poniżej 100 pkt FIs więc o jakim Tour De ski mówimy ? Bo chyba nie o tym w PS ?
Kobielusz to dziewczyna która minuty w zeszłym sezonie traciła do takich dziewczyn jak Galewicz.
Nie napisałam, że teraz, tylko za jakiś czas to raz. A dwa chwaliłam jedynie wytrzymałość. Nie jestem "naszym ulubionym kolegą" i nie nie oczekuję, że ona za rok będzie biegała Tour de Ski z najlepszymi.
Napisałaś " Jako jedna z nielicznych wygląda na gotową do przebiegnięcia całego Tour de Ski z tej grupy" więc z tego by wynikało że według Ciebie już jest gotowa. Patrząc na Jej dotychczasowe poczynania trzeba być optymista by liczyć że coś w biegach osiągnie. No chyba że do tej pory trenowała amatorsko i dopiero teraz zaczyna podchodzić poważnej do kariery. Na pewno to że znalazła się w kadrze świadczy że jakiś potencjał ma bo wynikowo nie było podstaw na dane Jej szansy.

Krolowa Sniegu
Posty: 3834
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 16 wrz 2018, 20:50

balwan pisze:
16 wrz 2018, 20:04
Krolowa Sniegu pisze:
16 wrz 2018, 19:59
balwan pisze:
16 wrz 2018, 19:56
Kobielusz w karierze nigdy jeszcze nie miała biegu poniżej 100 pkt FIs więc o jakim Tour De ski mówimy ? Bo chyba nie o tym w PS ?
Kobielusz to dziewczyna która minuty w zeszłym sezonie traciła do takich dziewczyn jak Galewicz.
Nie napisałam, że teraz, tylko za jakiś czas to raz. A dwa chwaliłam jedynie wytrzymałość. Nie jestem "naszym ulubionym kolegą" i nie nie oczekuję, że ona za rok będzie biegała Tour de Ski z najlepszymi.
Napisałaś " Jako jedna z nielicznych wygląda na gotową do przebiegnięcia całego Tour de Ski z tej grupy" więc z tego by wynikało że według Ciebie już jest gotowa. Patrząc na Jej dotychczasowe poczynania trzeba być optymista by liczyć że coś w biegach osiągnie. No chyba że do tej pory trenowała amatorsko i dopiero teraz zaczyna podchodzić poważnej do kariery. Na pewno to że znalazła się w kadrze świadczy że jakiś potencjał ma bo wynikowo nie było podstaw na dane Jej szansy.
Napisałam, w znaczeniu, że jako jedyna dla mnie jest gotowa wytrzymałościowo, ale oczywiście biegowo jeszcze nie jest. A patrząc w ten sposób to trzeba być optymistą, żeby pisać o karierze którejkolwiek. One wszystkie były fatalnie prowadzone, trenowały o 2/3 mniej godzin niż rywalki. Oczywiście, że dziewczyna ma braki i to wielkie, ale taka wytrzymałość rzadko się zdarza. W jej wieku Justyna miała biegi po 90 fis-punktów. A jako 17 -latka na MŚJ przegrywała z najlepszymi po 3 minuty na 5 km łyżwą. Sześć lat później Kowalczyk zdobywała medal IO. Jak dla mnie dziewczyna ma to co trzeba i dobrze prowadzona ma szanse być biegaczką, która będzie punktowała w PŚ.
Na marginesie najlepsze fis-punkty kadry:
Skinder 124
Rucka 85,29
Kobielusz 120
Warło 96,67
Marcisz 113
Łęchota 77
Kaleta 139
Więc praktycznie żadna z nich wynikowo nie powinna dostać szansy.

Kowalczyk na TT napisała, że te dziewczyny potrzebują jakiś 5 lat, ale chcą pracować.

Krolowa Sniegu
Posty: 3834
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 17 wrz 2018, 0:16

Napisze osobno, zeby szlo zauwazyc, na FB jeden z kibicow zapytal JK czy dziewczyny beda biegac PS. Odpowiedz brzmi: "Nie. Wiekszcosc grupy jest niepelnoletnia. To juniorki. Beda mialy swoje zawody i swoje wyzwania. Na PS przyjdzie czas. Teraz niech nam meska czesc kadry wreszcie pobiega". Dobra decyzja bo jezdzenie na kwalifikacje samego sprintu bez sensu. Niech walcza z rownolatkami.

mju28
Posty: 17
Rejestracja: 15 wrz 2018, 11:27

Re: Biegi narciarskie

Post autor: mju28 » 17 wrz 2018, 17:44

Myślę, że ta Pani nie ma pojęcia o trenowaniu i dlatego nie jest w stanie przygotować ani jednej zawodniczki do poziomu startów w PŚ.

Krolowa Sniegu
Posty: 3834
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 17 wrz 2018, 18:41

mju28 pisze:
17 wrz 2018, 17:44
Myślę, że ta Pani nie ma pojęcia o trenowaniu i dlatego nie jest w stanie przygotować ani jednej zawodniczki do poziomu startów w PŚ.
Forum jest po to by dyskutowac, wiec warto byloby takie slowa jednak jakos umotywowac to raz a dwa to Wieretelny jest trenerm kadry, a chyba jego kompetencji nie podwazysz. Podwazanie kompetencji Kowalczyk tez smieszne, tak samo jak oczekiwanie po niespelna roku dziewczyny mialyby byc na poziomie startow w PS. Sadzisz, ze ktokolwiek bylby w stanie zawodniczki na takim poziomie po niespelna roku przygotowac do startow w Pucharze Swiata i to juniorki bez bazy? Poza tym Kowalczyk od lat sama czesto ukladala plany treningowe a Wieretelny jedynie je akceptowal. Poza tym ma doktorat z tego zakresu, podobnie jak jej trener, tyle, ze on z treningu wysokogorskiego. Jesli jest w tym kraju ktokolwiek, kto moze uratowac polskie biegi i zrobic cos z tych zawodniczek to jest to ten duet. Wychowanie zawodnika na medal to okolo 8 lat i tego nawet cudotworca nie przyspieszy, poza tym ciezki trening pod wytrzymalosc na poczatku powinien dac zjazd, a dopiero pozniej oddac.

mju28
Posty: 17
Rejestracja: 15 wrz 2018, 11:27

Re: Biegi narciarskie

Post autor: mju28 » 17 wrz 2018, 22:40

Posiadanie doktoratu o niczym nie świadczy, zważywszy, że tyczył on JEJ treningu, zatem wartość tej pracy dla budowania jakiejkolwiek kadry jest zerowy. Można jedynie mówić o ogólnych wnioskach.
Wierzę w Wieretelnego, ale nie przeceniajmy jego potencjału. Myślę, że Kowalczyk pozostanie jego najwyższym osiągnięciem.
Jeśli uważasz, że brak startów w najważniejszych rozgrywkach w tej dyscyplinie pozwoli tym zawodniczkom się rozwinąć (nie mówiąc już o pozyskaniu jakiejkolwiek uwagi potrzebnej do pozyskiwania sponsorów) to za prawdę jesteś najlepszym ekspertem na tym forum. Chylę czoła.
Najważniejsze, że nasze biegi są w zapaści. Myślę, że powinni się otworzyć na każdy pomysł, bo do tej pory nie udało nam się stworzyć dobrej grupy wyrównanych zawodniczek. Dziwi mnie jednak przerzucanie odpowiedzialności za wyniki na kadrę męską (może to jakiś cytat wyrwany z kontekstu). Ona to powiedziała w jakimś wywiadzie?

Krolowa Sniegu
Posty: 3834
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 17 wrz 2018, 23:29

mju28 pisze:
17 wrz 2018, 22:40
Posiadanie doktoratu o niczym nie świadczy, zważywszy, że tyczył on JEJ treningu, zatem wartość tej pracy dla budowania jakiejkolwiek kadry jest zerowy. Można jedynie mówić o ogólnych wnioskach.
Wierzę w Wieretelnego, ale nie przeceniajmy jego potencjału. Myślę, że Kowalczyk pozostanie jego najwyższym osiągnięciem.
Jeśli uważasz, że brak startów w najważniejszych rozgrywkach w tej dyscyplinie pozwoli tym zawodniczkom się rozwinąć (nie mówiąc już o pozyskaniu jakiejkolwiek uwagi potrzebnej do pozyskiwania sponsorów) to za prawdę jesteś najlepszym ekspertem na tym forum. Chylę czoła.
Najważniejsze, że nasze biegi są w zapaści. Myślę, że powinni się otworzyć na każdy pomysł, bo do tej pory nie udało nam się stworzyć dobrej grupy wyrównanych zawodniczek. Dziwi mnie jednak przerzucanie odpowiedzialności za wyniki na kadrę męską (może to jakiś cytat wyrwany z kontekstu). Ona to powiedziała w jakimś wywiadzie?
Dotyczył on ogólnie treningu, a badania, które przeprowadziła na podstawie siebie i treningu innych kadrowiczek były tylko jego elementem. Pisząc doktorat nie opierasz się tylko na swoich badaniach, musisz też przekopać masę teorii. Poza tym w okresie gdy pracowali razem Kowalczyk miała też wpływ na plan treningowy Jaśkowiec. Pisała np. przed Ottepą, że to ona układała cały plan i Wieretelny go zaakceptował.
Takie zawodniczki jak Kowalczyk zdarzają się w takim kraju jak nasz pewnie raz na kilka tysięcy, więc oczywiście, że ona może zostać jego największym osiągnięciem. Zwłaszcza, że ewidentnie idzie wywnioskować, że prędzej czy później to ona ma przejąć kadrę, zwłaszcza, że już teraz mówiła, że Wieretelny wszystko z nią konsultuje. A on jest coraz starszy, a celem głównym są IO 2026.
A co mają im dać starty po 70 miejsce w sprincie i odpadnięcie z dalszej rywalizacji? Przyciągnie sponsorów, pozwoli im się rozwinąć? Oczywiście, że nie. A startując w Skandynawii na zawodach dla zawodniczek w tym samym wieku, biegając w sprincie z mistrzynią juniorek Norwegii czy Szwecji dziewczyny mają szanse dochodzić do półfinału/finału i mieć z tego jakiś pożytek dla siebie. W PŚ będziemy na pewno oglądać, jeśli będzie zdrowa Jaśkowiec i pewnie Łęchotę, która już startowała w takich rozgrywkach. Sponsorów przyciągną tylko i wyłącznie wyniki, a żeby te mieć trzeba swoje wypracować i też poprzez starty w niższej lidze. Powiedz mi co da np. Skinder przebiegnięcie na PŚ 1 km podczas kwalifikacji sprintu, gdzie pobiegnie sama i sama dobiegnie do mety? To nie są zawodniczki ze Skandynawii, które trenują od dziecka i mają przygotowaną bazę, one dopiero praktycznie zaczynają i swoje muszą przepracować, żeby był sens wysyłać je na Puchary Świata. Poza tym ile zawodniczek regularnie startowało w PŚ jako 17/18 latki? Taka Nilsson, ze świetną bazą i testami debiutowała mając 19 lat, później też w kolejnym sezonie biegała w PŚ bardzo sporadycznie. A przez cały pozostały czas biegała na PŚ juniorów i innych zawodach niższej rangi.
A żadnego sponsora nie przyciągnie fakt, że jakąś tam Polka była 70 w biegu na dystansie 10 km w Pucharze Świata. Pierwszym poważnym celem tej kadry są Mistrzostwa Świata Juniorów w 2021 roku.
Cytat to cała wypowiedź Kowalczyk w odpowiedzi na pytanie jednego z kibiców na Facebooku, czy jej podopieczne będą pojawiać się na zawodach PŚ. Mnie nie dziwi, bo to nie pierwszy raz. Kowalczyk od dłuższego czasu regularnie krytykuje męską kadrę. Przed IO wyciągnęli od związku pieniądze na wyjazd do Skandynawii, który nic im nie przyniósł, oni tam trenowali nie z najlepszymi, nie z norweską kadrą, ale z jakimiś amatorskimi grupami. Nic im to nie przyniosło dobrego, a żeby jechać złożyli konkretne obietnice wynikowe, których na IO nie zrealizowali. Do tego jeszcze żaden z Polaków nie wystartował w biegu na 50 km na koniec IO, co mocno oburzyło Kowalczyk i Wieretelnego, mówiła wtedy, że będąc w ich wieku jej marzeniem był start na takiej imprezie i to obok największych gwiazd, a ci sobie wyjeżdżają, żeby się nie zmęczyć. Do tego jeszcze to się pewnie po części odnosi do samego Staręgi, który co roku coś kombinuje, lata z miejsca na miejsce, ciągle coś mu nie pasuje i nie skupia się wreszcie na konkretnym treningu z jednym trenerem. Zresztą Kowalczyk sugerowała między wierszami, że choćby Petrasek, którego sami z Wieretelnym polecili na trenera odszedł, bo zawodnikom nie pasowało. Pisali to też na twitterze dziennikarze, że najpierw go wywalili przez zawodników, a później na IO Staręga narzekał, że jak z nim pracował to szedł do przodu.

maruda
Posty: 3084
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Biegi narciarskie

Post autor: maruda » 17 wrz 2018, 23:42

Krolowa Sniegu pisze:
17 wrz 2018, 23:29
mju28 pisze:
17 wrz 2018, 22:40
Posiadanie doktoratu o niczym nie świadczy, zważywszy, że tyczył on JEJ treningu, zatem wartość tej pracy dla budowania jakiejkolwiek kadry jest zerowy. Można jedynie mówić o ogólnych wnioskach.
Wierzę w Wieretelnego, ale nie przeceniajmy jego potencjału. Myślę, że Kowalczyk pozostanie jego najwyższym osiągnięciem.
Jeśli uważasz, że brak startów w najważniejszych rozgrywkach w tej dyscyplinie pozwoli tym zawodniczkom się rozwinąć (nie mówiąc już o pozyskaniu jakiejkolwiek uwagi potrzebnej do pozyskiwania sponsorów) to za prawdę jesteś najlepszym ekspertem na tym forum. Chylę czoła.
Najważniejsze, że nasze biegi są w zapaści. Myślę, że powinni się otworzyć na każdy pomysł, bo do tej pory nie udało nam się stworzyć dobrej grupy wyrównanych zawodniczek. Dziwi mnie jednak przerzucanie odpowiedzialności za wyniki na kadrę męską (może to jakiś cytat wyrwany z kontekstu). Ona to powiedziała w jakimś wywiadzie?
Dotyczył on ogólnie treningu, a badania, które przeprowadziła na podstawie siebie i treningu innych kadrowiczek były tylko jego elementem. Pisząc doktorat nie opierasz się tylko na swoich badaniach, musisz też przekopać masę teorii. Poza tym w okresie gdy pracowali razem Kowalczyk miała też wpływ na plan treningowy Jaśkowiec. Pisała np. przed Ottepą, że to ona układała cały plan i Wieretelny go zaakceptował.
Takie zawodniczki jak Kowalczyk zdarzają się w takim kraju jak nasz pewnie raz na kilka tysięcy, więc oczywiście, że ona może zostać jego największym osiągnięciem. Zwłaszcza, że ewidentnie idzie wywnioskować, że prędzej czy później to ona ma przejąć kadrę, zwłaszcza, że już teraz mówiła, że Wieretelny wszystko z nią konsultuje. A on jest coraz starszy, a celem głównym są IO 2026.
A co mają im dać starty po 70 miejsce w sprincie i odpadnięcie z dalszej rywalizacji? Przyciągnie sponsorów, pozwoli im się rozwinąć? Oczywiście, że nie. A startując w Skandynawii na zawodach dla zawodniczek w tym samym wieku, biegając w sprincie z mistrzynią juniorek Norwegii czy Szwecji dziewczyny mają szanse dochodzić do półfinału/finału i mieć z tego jakiś pożytek dla siebie. W PŚ będziemy na pewno oglądać, jeśli będzie zdrowa Jaśkowiec i pewnie Łęchotę, która już startowała w takich rozgrywkach. Sponsorów przyciągną tylko i wyłącznie wyniki, a żeby te mieć trzeba swoje wypracować i też poprzez starty w niższej lidze. Powiedz mi co da np. Skinder przebiegnięcie na PŚ 1 km podczas kwalifikacji sprintu, gdzie pobiegnie sama i sama dobiegnie do mety? To nie są zawodniczki ze Skandynawii, które trenują od dziecka i mają przygotowaną bazę, one dopiero praktycznie zaczynają i swoje muszą przepracować, żeby był sens wysyłać je na Puchary Świata. Poza tym ile zawodniczek regularnie startowało w PŚ jako 17/18 latki? Taka Nilsson, ze świetną bazą i testami debiutowała mając 19 lat, później też w kolejnym sezonie biegała w PŚ bardzo sporadycznie. A przez cały pozostały czas biegała na PŚ juniorów i innych zawodach niższej rangi.
A żadnego sponsora nie przyciągnie fakt, że jakąś tam Polka była 70 w biegu na dystansie 10 km w Pucharze Świata. Pierwszym poważnym celem tej kadry są Mistrzostwa Świata Juniorów w 2021 roku.
Cytat to cała wypowiedź Kowalczyk w odpowiedzi na pytanie jednego z kibiców na Facebooku, czy jej podopieczne będą pojawiać się na zawodach PŚ. Mnie nie dziwi, bo to nie pierwszy raz. Kowalczyk od dłuższego czasu regularnie krytykuje męską kadrę. Przed IO wyciągnęli od związku pieniądze na wyjazd do Skandynawii, który nic im nie przyniósł, oni tam trenowali nie z najlepszymi, nie z norweską kadrą, ale z jakimiś amatorskimi grupami. Nic im to nie przyniosło dobrego, a żeby jechać złożyli konkretne obietnice wynikowe, których na IO nie zrealizowali. Do tego jeszcze żaden z Polaków nie wystartował w biegu na 50 km na koniec IO, co mocno oburzyło Kowalczyk i Wieretelnego, mówiła wtedy, że będąc w ich wieku jej marzeniem był start na takiej imprezie i to obok największych gwiazd, a ci sobie wyjeżdżają, żeby się nie zmęczyć. Do tego jeszcze to się pewnie po części odnosi do samego Staręgi, który co roku coś kombinuje, lata z miejsca na miejsce, ciągle coś mu nie pasuje i nie skupia się wreszcie na konkretnym treningu z jednym trenerem. Zresztą Kowalczyk sugerowała między wierszami, że choćby Petrasek, którego sami z Wieretelnym polecili na trenera odszedł, bo zawodnikom nie pasowało. Pisali to też na twitterze dziennikarze, że najpierw go wywalili przez zawodników, a później na IO Staręga narzekał, że jak z nim pracował to szedł do przodu.
Kowalczyk ma taką fatalną cechę (widoczną bardzo w trakcie kariery, gdy mówiła o swoich rywalkach), że mierzy innych swoją miarą. A każdy zawodnik jest inny, nie każdy się nadaje do biegów na 50 km czy trenowania z oponami ;)
Im wcześniej zrozumie to, że obciążenia treningowe/dystanse/cele powinny być ustalane indywidualnie tym lepszą trenerką będzie.

Krolowa Sniegu
Posty: 3834
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 17 wrz 2018, 23:48

maruda pisze:
17 wrz 2018, 23:42
Krolowa Sniegu pisze:
17 wrz 2018, 23:29
mju28 pisze:
17 wrz 2018, 22:40
Posiadanie doktoratu o niczym nie świadczy, zważywszy, że tyczył on JEJ treningu, zatem wartość tej pracy dla budowania jakiejkolwiek kadry jest zerowy. Można jedynie mówić o ogólnych wnioskach.
Wierzę w Wieretelnego, ale nie przeceniajmy jego potencjału. Myślę, że Kowalczyk pozostanie jego najwyższym osiągnięciem.
Jeśli uważasz, że brak startów w najważniejszych rozgrywkach w tej dyscyplinie pozwoli tym zawodniczkom się rozwinąć (nie mówiąc już o pozyskaniu jakiejkolwiek uwagi potrzebnej do pozyskiwania sponsorów) to za prawdę jesteś najlepszym ekspertem na tym forum. Chylę czoła.
Najważniejsze, że nasze biegi są w zapaści. Myślę, że powinni się otworzyć na każdy pomysł, bo do tej pory nie udało nam się stworzyć dobrej grupy wyrównanych zawodniczek. Dziwi mnie jednak przerzucanie odpowiedzialności za wyniki na kadrę męską (może to jakiś cytat wyrwany z kontekstu). Ona to powiedziała w jakimś wywiadzie?
Dotyczył on ogólnie treningu, a badania, które przeprowadziła na podstawie siebie i treningu innych kadrowiczek były tylko jego elementem. Pisząc doktorat nie opierasz się tylko na swoich badaniach, musisz też przekopać masę teorii. Poza tym w okresie gdy pracowali razem Kowalczyk miała też wpływ na plan treningowy Jaśkowiec. Pisała np. przed Ottepą, że to ona układała cały plan i Wieretelny go zaakceptował.
Takie zawodniczki jak Kowalczyk zdarzają się w takim kraju jak nasz pewnie raz na kilka tysięcy, więc oczywiście, że ona może zostać jego największym osiągnięciem. Zwłaszcza, że ewidentnie idzie wywnioskować, że prędzej czy później to ona ma przejąć kadrę, zwłaszcza, że już teraz mówiła, że Wieretelny wszystko z nią konsultuje. A on jest coraz starszy, a celem głównym są IO 2026.
A co mają im dać starty po 70 miejsce w sprincie i odpadnięcie z dalszej rywalizacji? Przyciągnie sponsorów, pozwoli im się rozwinąć? Oczywiście, że nie. A startując w Skandynawii na zawodach dla zawodniczek w tym samym wieku, biegając w sprincie z mistrzynią juniorek Norwegii czy Szwecji dziewczyny mają szanse dochodzić do półfinału/finału i mieć z tego jakiś pożytek dla siebie. W PŚ będziemy na pewno oglądać, jeśli będzie zdrowa Jaśkowiec i pewnie Łęchotę, która już startowała w takich rozgrywkach. Sponsorów przyciągną tylko i wyłącznie wyniki, a żeby te mieć trzeba swoje wypracować i też poprzez starty w niższej lidze. Powiedz mi co da np. Skinder przebiegnięcie na PŚ 1 km podczas kwalifikacji sprintu, gdzie pobiegnie sama i sama dobiegnie do mety? To nie są zawodniczki ze Skandynawii, które trenują od dziecka i mają przygotowaną bazę, one dopiero praktycznie zaczynają i swoje muszą przepracować, żeby był sens wysyłać je na Puchary Świata. Poza tym ile zawodniczek regularnie startowało w PŚ jako 17/18 latki? Taka Nilsson, ze świetną bazą i testami debiutowała mając 19 lat, później też w kolejnym sezonie biegała w PŚ bardzo sporadycznie. A przez cały pozostały czas biegała na PŚ juniorów i innych zawodach niższej rangi.
A żadnego sponsora nie przyciągnie fakt, że jakąś tam Polka była 70 w biegu na dystansie 10 km w Pucharze Świata. Pierwszym poważnym celem tej kadry są Mistrzostwa Świata Juniorów w 2021 roku.
Cytat to cała wypowiedź Kowalczyk w odpowiedzi na pytanie jednego z kibiców na Facebooku, czy jej podopieczne będą pojawiać się na zawodach PŚ. Mnie nie dziwi, bo to nie pierwszy raz. Kowalczyk od dłuższego czasu regularnie krytykuje męską kadrę. Przed IO wyciągnęli od związku pieniądze na wyjazd do Skandynawii, który nic im nie przyniósł, oni tam trenowali nie z najlepszymi, nie z norweską kadrą, ale z jakimiś amatorskimi grupami. Nic im to nie przyniosło dobrego, a żeby jechać złożyli konkretne obietnice wynikowe, których na IO nie zrealizowali. Do tego jeszcze żaden z Polaków nie wystartował w biegu na 50 km na koniec IO, co mocno oburzyło Kowalczyk i Wieretelnego, mówiła wtedy, że będąc w ich wieku jej marzeniem był start na takiej imprezie i to obok największych gwiazd, a ci sobie wyjeżdżają, żeby się nie zmęczyć. Do tego jeszcze to się pewnie po części odnosi do samego Staręgi, który co roku coś kombinuje, lata z miejsca na miejsce, ciągle coś mu nie pasuje i nie skupia się wreszcie na konkretnym treningu z jednym trenerem. Zresztą Kowalczyk sugerowała między wierszami, że choćby Petrasek, którego sami z Wieretelnym polecili na trenera odszedł, bo zawodnikom nie pasowało. Pisali to też na twitterze dziennikarze, że najpierw go wywalili przez zawodników, a później na IO Staręga narzekał, że jak z nim pracował to szedł do przodu.
Kowalczyk ma taką fatalną cechę (widoczną bardzo w trakcie kariery, gdy mówiła o swoich rywalkach), że mierzy innych swoją miarą. A każdy zawodnik jest inny, nie każdy się nadaje do biegów na 50 km czy trenowania z oponami ;)
Im wcześniej zrozumie to, że obciążenia treningowe/dystanse/cele powinny być ustalane indywidualnie tym lepszą trenerką będzie.
Ona już teraz to widzi, przecież pisała o tym, że każda dziewczyna ma dobierany indywidualnie trening i każda ma inne predyspozycje. Jednak w sporcie wytrzymałościowym jak swojego nie przepracujesz to nic nie zdziałasz, tutaj każdy się zaharowuje i raczej nikomu ta słynna opona nie zaszkodzi. Akurat tamte wypowiedzi to raczej Wieretelnego, który mówił, że wiele Norweżek pracuje o połowę mniej, a wygrywa dzięki lekom. Nie chcę znów wracać do tematu astmy. Natomiast w kwestii treningu nie tak dawno profesor Waśkiewicz, jeśli się nie mylę, napisał na TT, co poparli i Kowalczyk i Sikora (który wtedy też pisał, że swoją bazę do kolejnych lat sukcesów miał dzięki Wieretelnemu), że tak naprawdę od wielu lat nic się nie zmieniło, a 90% treningu wygląda tak samo, a reszta to zwykłe krętactwo, bo w sporcie wytrzymałościowym jak nie przepracujesz to nie dostaniesz z powrotem.

Zresztą akurat pamiętam świetnie dwa felietony JK, jeden w którym pisała o zbyt wczesnym wprowadzaniu dzieci w zawodowy sport np. w pływanie i tym, żeby nie zabierać im dzieciństwa oraz nie kopiować na nich planów treningowych mistrzów. Pisała, że jest wielu nieumiejętnych trenerów, którzy kopiują plan mistrza w jakieś dyscyplinie i każą robić to samo, a to na ogól kończy się masakrą. W drugim negowała zbyt mocne eksploatowanie organizmów młodych zawodników, po tym jak bardzo młody chłopak wygrał jeden z maratonów. Zresztą podawała przykład swój i równolatki z Rosji, którą trenerzy zajechali. Tak samo jak ktoś pod zdjęciem kadrowiczek skrytykował, że za grube, napisała, że w tym wieku silne chudnięcie to najgorsze co można im zrobić i to idzie stopniowo. Zresztą jak trenowały z Jaśkowiec to mówiła, że były dni, w które się tylko mijały, bo każda miała inny trening. Ona nie będzie kopiować siebie pod względem samego treningu, ale będzie wymagać wielkiej pracowitości i równie dużego profesjonalizmu i zaangażowania.

mju28
Posty: 17
Rejestracja: 15 wrz 2018, 11:27

Re: Biegi narciarskie

Post autor: mju28 » 17 wrz 2018, 23:54

maruda pisze:
17 wrz 2018, 23:42
Krolowa Sniegu pisze:
17 wrz 2018, 23:29
mju28 pisze:
17 wrz 2018, 22:40
Posiadanie doktoratu o niczym nie świadczy, zważywszy, że tyczył on JEJ treningu, zatem wartość tej pracy dla budowania jakiejkolwiek kadry jest zerowy. Można jedynie mówić o ogólnych wnioskach.
Wierzę w Wieretelnego, ale nie przeceniajmy jego potencjału. Myślę, że Kowalczyk pozostanie jego najwyższym osiągnięciem.
Jeśli uważasz, że brak startów w najważniejszych rozgrywkach w tej dyscyplinie pozwoli tym zawodniczkom się rozwinąć (nie mówiąc już o pozyskaniu jakiejkolwiek uwagi potrzebnej do pozyskiwania sponsorów) to za prawdę jesteś najlepszym ekspertem na tym forum. Chylę czoła.
Najważniejsze, że nasze biegi są w zapaści. Myślę, że powinni się otworzyć na każdy pomysł, bo do tej pory nie udało nam się stworzyć dobrej grupy wyrównanych zawodniczek. Dziwi mnie jednak przerzucanie odpowiedzialności za wyniki na kadrę męską (może to jakiś cytat wyrwany z kontekstu). Ona to powiedziała w jakimś wywiadzie?
Dotyczył on ogólnie treningu, a badania, które przeprowadziła na podstawie siebie i treningu innych kadrowiczek były tylko jego elementem. Pisząc doktorat nie opierasz się tylko na swoich badaniach, musisz też przekopać masę teorii. Poza tym w okresie gdy pracowali razem Kowalczyk miała też wpływ na plan treningowy Jaśkowiec. Pisała np. przed Ottepą, że to ona układała cały plan i Wieretelny go zaakceptował.
Takie zawodniczki jak Kowalczyk zdarzają się w takim kraju jak nasz pewnie raz na kilka tysięcy, więc oczywiście, że ona może zostać jego największym osiągnięciem. Zwłaszcza, że ewidentnie idzie wywnioskować, że prędzej czy później to ona ma przejąć kadrę, zwłaszcza, że już teraz mówiła, że Wieretelny wszystko z nią konsultuje. A on jest coraz starszy, a celem głównym są IO 2026.
A co mają im dać starty po 70 miejsce w sprincie i odpadnięcie z dalszej rywalizacji? Przyciągnie sponsorów, pozwoli im się rozwinąć? Oczywiście, że nie. A startując w Skandynawii na zawodach dla zawodniczek w tym samym wieku, biegając w sprincie z mistrzynią juniorek Norwegii czy Szwecji dziewczyny mają szanse dochodzić do półfinału/finału i mieć z tego jakiś pożytek dla siebie. W PŚ będziemy na pewno oglądać, jeśli będzie zdrowa Jaśkowiec i pewnie Łęchotę, która już startowała w takich rozgrywkach. Sponsorów przyciągną tylko i wyłącznie wyniki, a żeby te mieć trzeba swoje wypracować i też poprzez starty w niższej lidze. Powiedz mi co da np. Skinder przebiegnięcie na PŚ 1 km podczas kwalifikacji sprintu, gdzie pobiegnie sama i sama dobiegnie do mety? To nie są zawodniczki ze Skandynawii, które trenują od dziecka i mają przygotowaną bazę, one dopiero praktycznie zaczynają i swoje muszą przepracować, żeby był sens wysyłać je na Puchary Świata. Poza tym ile zawodniczek regularnie startowało w PŚ jako 17/18 latki? Taka Nilsson, ze świetną bazą i testami debiutowała mając 19 lat, później też w kolejnym sezonie biegała w PŚ bardzo sporadycznie. A przez cały pozostały czas biegała na PŚ juniorów i innych zawodach niższej rangi.
A żadnego sponsora nie przyciągnie fakt, że jakąś tam Polka była 70 w biegu na dystansie 10 km w Pucharze Świata. Pierwszym poważnym celem tej kadry są Mistrzostwa Świata Juniorów w 2021 roku.
Cytat to cała wypowiedź Kowalczyk w odpowiedzi na pytanie jednego z kibiców na Facebooku, czy jej podopieczne będą pojawiać się na zawodach PŚ. Mnie nie dziwi, bo to nie pierwszy raz. Kowalczyk od dłuższego czasu regularnie krytykuje męską kadrę. Przed IO wyciągnęli od związku pieniądze na wyjazd do Skandynawii, który nic im nie przyniósł, oni tam trenowali nie z najlepszymi, nie z norweską kadrą, ale z jakimiś amatorskimi grupami. Nic im to nie przyniosło dobrego, a żeby jechać złożyli konkretne obietnice wynikowe, których na IO nie zrealizowali. Do tego jeszcze żaden z Polaków nie wystartował w biegu na 50 km na koniec IO, co mocno oburzyło Kowalczyk i Wieretelnego, mówiła wtedy, że będąc w ich wieku jej marzeniem był start na takiej imprezie i to obok największych gwiazd, a ci sobie wyjeżdżają, żeby się nie zmęczyć. Do tego jeszcze to się pewnie po części odnosi do samego Staręgi, który co roku coś kombinuje, lata z miejsca na miejsce, ciągle coś mu nie pasuje i nie skupia się wreszcie na konkretnym treningu z jednym trenerem. Zresztą Kowalczyk sugerowała między wierszami, że choćby Petrasek, którego sami z Wieretelnym polecili na trenera odszedł, bo zawodnikom nie pasowało. Pisali to też na twitterze dziennikarze, że najpierw go wywalili przez zawodników, a później na IO Staręga narzekał, że jak z nim pracował to szedł do przodu.
Kowalczyk ma taką fatalną cechę (widoczną bardzo w trakcie kariery, gdy mówiła o swoich rywalkach), że mierzy innych swoją miarą. A każdy zawodnik jest inny, nie każdy się nadaje do biegów na 50 km czy trenowania z oponami ;)
Im wcześniej zrozumie to, że obciążenia treningowe/dystanse/cele powinny być ustalane indywidualnie tym lepszą trenerką będzie.
Zgadzam się z Tobą - ona ma wiele takich "nieznośnych" cech, ale może to dało jej taką siłę przebicia i sukcesy. Nie sądzę jednak, by w przypadku trenera udało się to wykorzystac. Ona nie potrafi zrozumieć, że każdy jest inny. Co zabawne, bo to właśnie udowadniała w swoim doktoracie (bardzo, bardzo indywidualnym). Pomijam tu "malutki" fakt, że prowadzenie badań na przedmiocie badawczym musi zakładać dystans poznawczy (a tam go brak). Ale nie o to chodzi, by krytykować wątpliwy charakter jej dysertacji. Jej głównym problemem jest brak wizji i bardzo częsta w tym wypadku próba obwiniania wszystkich obok.
Też byłem wściekły na to, że nikt nie wystartował na 50 km, ale czy sama wielka gwiazda nie mogła wtedy interweniować. Łatwo jest teraz słać gromy.

Krolowa Sniegu
Posty: 3834
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 18 wrz 2018, 0:04

mju28 pisze:
17 wrz 2018, 23:54
maruda pisze:
17 wrz 2018, 23:42
Krolowa Sniegu pisze:
17 wrz 2018, 23:29


Dotyczył on ogólnie treningu, a badania, które przeprowadziła na podstawie siebie i treningu innych kadrowiczek były tylko jego elementem. Pisząc doktorat nie opierasz się tylko na swoich badaniach, musisz też przekopać masę teorii. Poza tym w okresie gdy pracowali razem Kowalczyk miała też wpływ na plan treningowy Jaśkowiec. Pisała np. przed Ottepą, że to ona układała cały plan i Wieretelny go zaakceptował.
Takie zawodniczki jak Kowalczyk zdarzają się w takim kraju jak nasz pewnie raz na kilka tysięcy, więc oczywiście, że ona może zostać jego największym osiągnięciem. Zwłaszcza, że ewidentnie idzie wywnioskować, że prędzej czy później to ona ma przejąć kadrę, zwłaszcza, że już teraz mówiła, że Wieretelny wszystko z nią konsultuje. A on jest coraz starszy, a celem głównym są IO 2026.
A co mają im dać starty po 70 miejsce w sprincie i odpadnięcie z dalszej rywalizacji? Przyciągnie sponsorów, pozwoli im się rozwinąć? Oczywiście, że nie. A startując w Skandynawii na zawodach dla zawodniczek w tym samym wieku, biegając w sprincie z mistrzynią juniorek Norwegii czy Szwecji dziewczyny mają szanse dochodzić do półfinału/finału i mieć z tego jakiś pożytek dla siebie. W PŚ będziemy na pewno oglądać, jeśli będzie zdrowa Jaśkowiec i pewnie Łęchotę, która już startowała w takich rozgrywkach. Sponsorów przyciągną tylko i wyłącznie wyniki, a żeby te mieć trzeba swoje wypracować i też poprzez starty w niższej lidze. Powiedz mi co da np. Skinder przebiegnięcie na PŚ 1 km podczas kwalifikacji sprintu, gdzie pobiegnie sama i sama dobiegnie do mety? To nie są zawodniczki ze Skandynawii, które trenują od dziecka i mają przygotowaną bazę, one dopiero praktycznie zaczynają i swoje muszą przepracować, żeby był sens wysyłać je na Puchary Świata. Poza tym ile zawodniczek regularnie startowało w PŚ jako 17/18 latki? Taka Nilsson, ze świetną bazą i testami debiutowała mając 19 lat, później też w kolejnym sezonie biegała w PŚ bardzo sporadycznie. A przez cały pozostały czas biegała na PŚ juniorów i innych zawodach niższej rangi.
A żadnego sponsora nie przyciągnie fakt, że jakąś tam Polka była 70 w biegu na dystansie 10 km w Pucharze Świata. Pierwszym poważnym celem tej kadry są Mistrzostwa Świata Juniorów w 2021 roku.
Cytat to cała wypowiedź Kowalczyk w odpowiedzi na pytanie jednego z kibiców na Facebooku, czy jej podopieczne będą pojawiać się na zawodach PŚ. Mnie nie dziwi, bo to nie pierwszy raz. Kowalczyk od dłuższego czasu regularnie krytykuje męską kadrę. Przed IO wyciągnęli od związku pieniądze na wyjazd do Skandynawii, który nic im nie przyniósł, oni tam trenowali nie z najlepszymi, nie z norweską kadrą, ale z jakimiś amatorskimi grupami. Nic im to nie przyniosło dobrego, a żeby jechać złożyli konkretne obietnice wynikowe, których na IO nie zrealizowali. Do tego jeszcze żaden z Polaków nie wystartował w biegu na 50 km na koniec IO, co mocno oburzyło Kowalczyk i Wieretelnego, mówiła wtedy, że będąc w ich wieku jej marzeniem był start na takiej imprezie i to obok największych gwiazd, a ci sobie wyjeżdżają, żeby się nie zmęczyć. Do tego jeszcze to się pewnie po części odnosi do samego Staręgi, który co roku coś kombinuje, lata z miejsca na miejsce, ciągle coś mu nie pasuje i nie skupia się wreszcie na konkretnym treningu z jednym trenerem. Zresztą Kowalczyk sugerowała między wierszami, że choćby Petrasek, którego sami z Wieretelnym polecili na trenera odszedł, bo zawodnikom nie pasowało. Pisali to też na twitterze dziennikarze, że najpierw go wywalili przez zawodników, a później na IO Staręga narzekał, że jak z nim pracował to szedł do przodu.
Kowalczyk ma taką fatalną cechę (widoczną bardzo w trakcie kariery, gdy mówiła o swoich rywalkach), że mierzy innych swoją miarą. A każdy zawodnik jest inny, nie każdy się nadaje do biegów na 50 km czy trenowania z oponami ;)
Im wcześniej zrozumie to, że obciążenia treningowe/dystanse/cele powinny być ustalane indywidualnie tym lepszą trenerką będzie.
Zgadzam się z Tobą - ona ma wiele takich "nieznośnych" cech, ale może to dało jej taką siłę przebicia i sukcesy. Nie sądzę jednak, by w przypadku trenera udało się to wykorzystac. Ona nie potrafi zrozumieć, że każdy jest inny. Co zabawne, bo to właśnie udowadniała w swoim doktoracie (bardzo, bardzo indywidualnym). Pomijam tu "malutki" fakt, że prowadzenie badań na przedmiocie badawczym musi zakładać dystans poznawczy (a tam go brak). Ale nie o to chodzi, by krytykować wątpliwy charakter jej dysertacji. Jej głównym problemem jest brak wizji i bardzo częsta w tym wypadku próba obwiniania wszystkich obok.
Też byłem wściekły na to, że nikt nie wystartował na 50 km, ale czy sama wielka gwiazda nie mogła wtedy interweniować. Łatwo jest teraz słać gromy.
Nie będę się powtarzać, odpisałam już marudzie. Wielokrotnie pokazywała to, że doskonale rozumie tą inność. Ale cytując, raz drugi prof. Waśkiewicza, 90% treningu jest takie samo jak dawniej, a reszta to krętactwo. Nie przepracujesz swojego, to nic nie zrobisz.
Przeprowadza się i takie i takie badania, więc nie sądzę, by był tutaj błąd metodologiczny.
Skąd wniosek, że nie ma wizji? Akurat zawsze z trenerem szli z programem zakładającym kolejne IO. Zresztą mówiła kiedyś, że dwa razy było tak samo, schodząc z 30 km w Turynie i w 2010 roku usłyszała: "Od teraz Justysiu szykujemy się do kolejnych IO". Oni mają to wizję i doskonale wiedzą co zrobić. Wieretielny u Kowalczyk wszystko przewidział świetnie, co swego czasu zachwalał Juha Mieto, najpierw ostry trening, dobra forma w Turynie, a następnie zjazd. Zresztą Kowalczyk sama powiedziała, że jej szkoła, to szkoła Wieretelnego.
Kogo i kiedy obwiniła niesłusznie? To, że mówiła, że miała źle posmarowane narty było obwinianiem? Żadna zawodniczka, nawet najlepsza na fatalnych nartach nic nie zdziała (vide MŚ 2015 i 10 km łyżwą).
Mówiła o tym od razu po skończeniu biegu na 30 km. Siłą nikogo na narty wsadzić nie mogła.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości