O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Wszystkie inne tematy niezwiązane z nadchodzącymi IO i ZIO
Awatar użytkownika
barania głowa
Posty: 550
Rejestracja: 05 mar 2017, 18:53

O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: barania głowa » 26 kwie 2020, 11:40

W dobie wygaszenia sportu i marazmu na forum (poza jednym tematem) proponuje temat wspomnieniowy. Pięć pytań z związanych z naszym sportem olimpijskim i tym jak go postrzegamy. Odnosimy się czasów współczesnych, które miały miejsce po 1989 r.

Co ważne, osoby które chcą się wypowiedzieć, w każdej odpowiedzi proszę ograniczyć się do jednego wydarzenia, czy nazwiska (bądź grupy startującej, jeżeli sukces, czy porażkę osiągnęli razem). Wymienianie całych list będzie oznaką braku szacunku dla określonych tu zasad.

Pytania.
1) Najbardziej wartościowe osiągnięcie polskiego sportowca?
2) Najbardziej radosne przeżycie olimpijskie?
3) Najbardziej gorzki medal polskiego sportowca?
4) Wydarzenie w polskim sporcie, które najbardziej pozytywnie wpłynęło na jego obecny obraz?
5) Z którym polskim medalistą olimpijskim najchętniej napiłbym się piwa?

Mile widziane, ale nie konieczne krótkie uzasadnienia.

Jeżeli będzie odzew, to po pewnym czasie zaproponuję kolejną rundę.


I moje odpowiedzi.

1) Najbardziej wartościowe osiągnięcie polskiego sportowca:

- obrona złotego medalu przez Tomasza Majewskiego

Obronić złoty medal olimpijski jest bardzo trudno, co jest oczywiste samo w sobie. W kuli dokonało tego wcześniej raptem dwóch mężczyzn. Majewskiemu udało zrobić się to w konkurencji, na którą ogromny nacisk kładą Amerykanie, mając całą rzeszę bardzo dobrych zawodników. Dodatkowo Majewski nigdy nie był dominatorem, będącym pół metra przed rywalami. Po ciężkim sezonie 2011 r. na io trafił idealnie z formą fizyczną i psychiczną. Dla mnie takie połączenie nie tylko siły, ale i sprytu.


2) Najbardziej radosne przeżycie olimpijskie.

- Paweł Nastula wygrywa w półfinale io w Atlancie z Aurelio Miguelem.

Mordercza walka, blisko porażki naszego faworyta i odwrócenie jej losów na krótko przed końcem. Do końca wierzyłem, że da radę, że taki zawodnik nie może przegrać. Oczywiście wiara była naiwna, ale jej potwierdzenie miało niesamowity smak. Dzisiaj po dziesiątkach porażek naszych sportowców jakie widziałem pewnie inaczej bym to przeżywał. Pozostało mi to jako jedno z najmilszych sportowych wspomnień.

3) Najbardziej gorzki medal polskiego sportowca.

- Artur Partyka w Atlancie

Nigdy nie byłem tak zawiedziony po jakimkolwiek medalu Polaka, a chyba nawet i po jakiejkolwiek porażce. Wpływał na to mój wiek, 12 lat, nieobycie z porażkami i ogólny nastrój sukcesu kolejnych dni w Atlancie. Dodatkowo po odpadnięciu Sotamayora byłem w olbrzymiej euforii, i nie przyjmowałem że Partyka może to przegrać. Po skoku Austina jedyny raz jaki pamiętam nienawidziłem wszystkich czarnych, udusiłbym go, a Artura było mi tak żal. Jedyny raz też w życiu przy okazji wydarzenia sportowego się popłakałem (z tego co pamiętam ze starego forum, to nie płakałem wtedy sam).

4) Wydarzenie w polskim sporcie, które najbardziej pozytywnie wpłynęło na jego obecny obraz.

- Zatrudnienie Raula Lozano

Zatrudnienie Argentyńczyka było wg mnie istotnym punktem z dwóch powodów. Po pierwsze w mocno skostniały układ naszych działaczy i trenerów wpuszczono człowieka nie uwikłanego w krajowe powiązania. Lozano przywiózł zachodnie spojrzenia, żądał innych standardów i mimo oporów musiano mu je stworzyć. Jemu nie można było powiedzieć nie, czy później. Po drugie jego sukcesy pokazały, że jest możliwe skuteczne funkcjonowanie trenera z zachodniego rynku w polskich realiach, co otworzyło drogę do sięgania po kolejnych szkoleniowców, nie tylko w siatkówce. A oni (choć nie zawsze) wnieśli nową jakość do polskiego sportu.

5) Z którym polskim medalistą olimpijskim najchętniej napiłbym się piwa?

- Marek Kolbowicz

Nigdy go nie spotkałem, ale robi wrażenie równego gościa. Wielki gaduła o sympatycznym usposobieniu. Jako komentator potrafi przytaczać niezliczone ilości anegdot i umiejętnie przechodzić między tematami sportowymi i pozasportowymi. Wg mnie bardzo pozytywna osoba. Do tego olbrzymie doświadczenie olimpijskie.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa

mrpotato
Posty: 4841
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: mrpotato » 26 kwie 2020, 12:17

1. Zbigniew Bródka, wyrwać złoto gdy nie jesteśmy potęgą i przy potężnym przygotowaniu Holendrów, chapeau na wieki

2.Justyna Kowalczyk vs Marit Bjoergen i wygrana, nie jestem wielkim fanem sportu zimowego tym większe znaczenie mogę temu przydać

3.Srebro piłkarzy w Barcelonie,skuteczna pogoń i potem pamiętne "Luis Enrique, wybić tą piłkę..." , bolało

4.Nie mam pomysłu na szybko na coś innego więc zgodzę się że Lozano

5.Moze być medalista in spe? Justyna Święty, mam wyższe mniemanie o jej IQ niż niektórzy userzy ale ważniejsze jest to że widziałem ją kilka razy na żywo jak bitą godzine odpowiadała po biegu na pytania dziennikarzy i cały czas z uśmiechem i entuzjazmem, myślę że nie byłoby nudno przy piwku tyle że ja dość rzadko piję musiałbym mniej pić a więcej mówić/słuchać...mam od razu pisząc te słowa drugi typ ale jak jeden to jeden
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

no name
Posty: 1457
Rejestracja: 09 sty 2017, 9:48

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: no name » 26 kwie 2020, 12:37

1. Rekord świata Otylii Jędrzejczak w 2002 roku. Wtedy zestawienie słów Polska + pływanie + rekord świata było równie kosmicznie oderwane od rzeczywistości jak dzisiaj. A jednak się wydarzyło.

2. Wieczór, 21 lipca 1996r. 3 złote i srebro zdobyte w ciągu 2 godzin. (zapaśnicy + Nastula)

3. Małysz w 2002 - i pojawienie się ni stąd ni zowąd killera - Pottera o twarzy dziecka....

4. Ja również powielę zdanie poprzedników, ale zrobię z tego pakiet. Mniej więcej w tym samym czasie piłkarzy ręcznych objął Wenta. I to szło równolegle. Obaj trenerzy wpoili coś bardzo ważnego. Nauczyli ich nie przegrywać przed rozpoczęciem spotkań. Nauczyli, że Brazylijczyk, Rosjanin, Francuz, Serb to taki sam facet jak każdy inny, ma swoje słaboci i można go po prostu pokonać.

5. Waldemar Legień. Dlatego, że miałem przyjemność spotkać się, porozmawiać, potrzymać i obejrzeć medal (wtedy miał tylko jeden), a nawet wystąpić w charakterze statysty przeciwnika przy prezentacji techniki walki (oczywiście w strojach cywilnych). Świetny facet.
Niestety, albo stety miało to miejsce podczas jego wizyty w moim liceum, tak więc piwo nie wchodziło w grę :)

Kisik94
Posty: 419
Rejestracja: 04 sty 2017, 20:21

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: Kisik94 » 26 kwie 2020, 13:48

barania głowa pisze:
26 kwie 2020, 11:40
W dobie wygaszenia sportu i marazmu na forum (poza jednym tematem) proponuje temat wspomnieniowy. Pięć pytań z związanych z naszym sportem olimpijskim i tym jak go postrzegamy. Odnosimy się czasów współczesnych, które miały miejsce po 1989 r.
Jak rozumiem to ma być jakaś rozszerzona forma tego tematu ? http://www.forum.tylko-igrzyska.pl/view ... =10&t=1306

Outsider
Posty: 1435
Rejestracja: 27 sty 2018, 23:13

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: Outsider » 26 kwie 2020, 15:23

1) Złoty medal Michała Kwiatkowskiego w Ponferradzie. To nie jest sport, w którym jesteśmy potęgą, liczbę zawodników wygrywających coś w dużych wyścigach można policzyć na palcach dwóch rąk, a tęczowa koszulka, to jest coś o czym mówi się przez cały rok, a kolarstwo jest jednym z bardziej medialnych sportów, przynajmniej w Europie.

2) Zbigniew Bródka, złoto w takich okolicznościach, przy takiej potędze jak Holendrzy, z takim komentarzem, to było coś wielkiego.

3) Adam Małysz w Salt Lake City. Zlotych medali olimpijskich zawsze będzie mi brakować w jego dorobku, mimo, że jest jednym z największych skoczków w historii.

4) Też siatkówka, ale ja napiszę, że była to organizacja finału Ligi Światowej w Katowicach w 2001 roku. Co prawda, zdarzało się, że już we wcześniejszych edycjach turnieju w Spodku, czy Hali Stulecia we Wrocławiu był komplet publiczności na meczu siatkówki, to jednak organizacja tego turnieju sprawiła, że Polska zaczęła być postrzegana jako elita siatkówki, zwłaszcza, że awans do turnieju finałowego byłby wywalczony także w sportowych okolicznościach.

5) Może z Mają Włoszczowską. Zawsze sprawiała wrażenie dosyć otwartej na kibiców, na dziennikarzy, uważam ją też za inteligentną osobę.

Awatar użytkownika
Vojthas
Posty: 2485
Rejestracja: 02 lut 2017, 20:08

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: Vojthas » 26 kwie 2020, 16:00

1) Najbardziej wartościowe osiągnięcie polskiego sportowca?
Trzy kule z rzędu Małysza.

2) Najbardziej radosne przeżycie olimpijskie?
Drugie złoto Majewskiego - niewielu w to chyba wierzyło. I ten śmiech na koniec.

3) Najbardziej gorzki medal polskiego sportowca?
Z perspektywy czasu - Odzia. Raz, bo w formie biegowej przed kontuzją byłoby pewnie złoto. Dwa, jest świadomość, że gdyby nie eliminacja Asadauskaite i/lub Schöneborn, to pewnie by nawet tego brązu nie było. Trzy, zdobywając ten medal straciła chyba motywację do dalszego uprawiania sportu i szansę na kolejne duże sukcesy. Cztery, pięciobój nie zyskał na popularności, mimo że ona sama przez parę dni się w mediach dość często pojawiała. Pięć, pięciobój był ostatnią dyscypliną, w której mieliśmy same złote medale (wcześniej statystykę skoków narciarskich zepsuł Małysz).

4) Wydarzenie w polskim sporcie, które najbardziej pozytywnie wpłynęło na jego obecny obraz?
Turniej Czterech Skoczni 2000/2001.

5) Z którym polskim medalistą olimpijskim najchętniej napiłbym się piwa?
W sensie - który piłby piwo, gdy ja piłbym colę? ;) Z Szymonem Ziółkowskim.

Awatar użytkownika
Dominik_Toruń
Posty: 546
Rejestracja: 29 sty 2020, 10:41

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: Dominik_Toruń » 27 kwie 2020, 21:42

1) Najbardziej wartościowe osiągnięcie polskiego sportowca?
Złoty medal siatkarzy w 2014 r. Wiem, że to nie igrzyska, ale każdy złoty medal olimpijski cenię tak samo. Złoto siatkarzy było natomiast z wielu względów wyjątkiem. Po pierwsze turniej był w Polsce; po drugie emocje trwały całe trzy tygodnie; po trzecie wykupilem Polsat coś tam i oglądałem całe mistrzostwa, a nie tylko nasze mecze. Po czwarte, nigdy wcześniej nie widziałem złota MŚ w grach zespołowych.

2) Najbardziej radosne przeżycie olimpijskie?
Pierwszy złoty medal Kamila Stocha w Soczi. Zazwyczaj cieszę się ze wszystkich medali, ale wtedy siadałem do transmisji z jednym postanowieniem: musi być złoty medal. Wszystko inne będzie porażką. Po pierwszej serii był nokaut i wszystko wyjaśnione.

3) Najbardziej gorzki medal polskiego sportowca?
Srebro Małachowskiego w Rio. Trudno nie czuć zawodu po takim przebiegu konkursu. Gdyby przegrał inaczej, to w porządku. Ale w ostatniej kolejce?

4) Wydarzenie w polskim sporcie, które najbardziej pozytywnie wpłynęło na jego obecny obraz?
Proces odbudowy polskiej lekkoatletyki trwający od MŚ w Berlinie w 2009 r. Mamy wielu sportowców, którzy pozwalają emocjonować się całymi IO, MS czy ME w LA, a nie tylko pojedynczymi konkurencji. Oczywiście nie każdy start to medal lub szansa medalu, ale każdy o coś walczy: podium, finał, rekord życiowy, itd. Jesteśmy europejskim potentatem w LA i to trzeba cenić bez marudzenia, że może być więcej. Może być, ale i tak już jest bardzo dużo.

5) Z którym polskim medalistą olimpijskim najchętniej napiłbym się piwa?
Z Markiem Kolbowiczem. Wydaje się szalenie ciekawym człowiekiem, dowcipnym, wygadanym, inteligentnym. Trzeba byłoby albo powoli pić piwo, ale zamawiać kolejne.

maruda
Posty: 12790
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: maruda » 27 kwie 2020, 23:11

1) Najbardziej wartościowe osiągnięcie polskiego sportowca?
Złoto Bródki w Soczi - prestiżowy dystans, duża konkurencja, okoliczności :) (gdyby nie cezura 1989 roku - złoto piłkarzy w Monachium)
2) Najbardziej radosne przeżycie olimpijskie?
Pamiętny początek igrzysk w Atlancie.
3) Najbardziej gorzki medal polskiego sportowca?
Wszystkie medale zdobyte na dopingu - to dla mnie wstyd większy niż radość z uczciwie zdobytych krążków :(
4) Wydarzenie w polskim sporcie, które najbardziej pozytywnie wpłynęło na jego obecny obraz?
Symbolicznie - udana organizacja Euro 2012. Ogólniej - duży progres jeśli chodzi o ilość i jakość międzynarodowych imprez sportowych w Polsce.
5) Z którym polskim medalistą olimpijskim najchętniej napiłbym się piwa?
Z Justyną Kowalczyk :P (chyba byśmy się pozabijali, nie sądzę by chciała odpowiadać na moje trudne pytania ;p)

Podobnie jak założyciel wątku - mocno się emocjonowałem finałem skoku wzwyż w Atlancie. Ale wspominam to dobrze: oglądało się to naprawdę dobrze. Pamiętacie skład narodowościowy finalistów? :)

pbest
Posty: 3141
Rejestracja: 08 sty 2017, 9:26

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: pbest » 28 kwie 2020, 12:50

1) Najbardziej wartościowe osiągnięcie polskiego sportowca?
Dla mnie dominacja Anity Włodarczyk w rzucie młotem na przestrzeni wielu lat, nieosiągalne dla innych jeszcze na długie lata wyniki i rekord świata. Gdyby nie pechowa kontuzja po Berlinie, pewnie byłoby tego jeszcze więcej.

2) Najbardziej radosne przeżycie olimpijskie?
Złoto Kowalczyk w Soczi...do dziś pamiętam, że się popłakałem ze szczęścia. To było coś biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności.

3) Najbardziej gorzki medal polskiego sportowca?
To chyba srebro, a ostatecznie złoto Włodarczyk w Londynie. Nie ma to jednak jak się cieszyć na żywo z olimpijskiego mistrzostwa.

4) Wydarzenie w polskim sporcie, które najbardziej pozytywnie wpłynęło na jego obecny obraz?
Tu trzeba się chyba cofnąć do początku wieku i wielkiego wystrzału Małysza, który doprowadził nas do wielu medali MŚ i IO, triumfów w TCS i prawie 90 konkursach PŚ, kilku Kryształowych Kul, Pucharu Narodów.

5) Z którym polskim medalistą olimpijskim najchętniej napiłbym się piwa?
Chętnie z dziewczynami z czwórki podwójnej ;)

SzG
Posty: 2066
Rejestracja: 14 sty 2017, 20:57

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: SzG » 28 kwie 2020, 13:02

1) Dominacja R. Korzeniowskiego
2) To bardzo trudna do określenia odpowiedź. Może medal M. Michalik
3) Medal olimpijski T. Zielińskiego
4) Wystrzał i dominacja A. Małysza
5) S. Peszko

maruda
Posty: 12790
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: maruda » 28 kwie 2020, 13:08

pbest pisze:
28 kwie 2020, 12:50
1) Najbardziej wartościowe osiągnięcie polskiego sportowca?
Dla mnie dominacja Anity Włodarczyk w rzucie młotem na przestrzeni wielu lat, nieosiągalne dla innych jeszcze na długie lata wyniki i rekord świata. Gdyby nie pechowa kontuzja po Berlinie, pewnie byłoby tego jeszcze więcej.
Jeśli chodzi o kwestie "ciągłe", a nie jednorazowe to muszę się pod tym podpisać.
Taka dominacja (w globalnej dyscyplinie!) to coś bardzo rzadkiego nie tylko w sporcie polskim, ale i światowym.
Pozostaje tylko życzyć zdrowia naszej zawodniczce, by jeszcze coś do tej dominacji dołożyła :)

pbest
Posty: 3141
Rejestracja: 08 sty 2017, 9:26

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: pbest » 28 kwie 2020, 13:17

SzG pisze:
28 kwie 2020, 13:02
5) S. Peszko
Peszko chyba jeszcze nie ma i raczej nie będzie miał medalu olimpijskiego :D

maruda
Posty: 12790
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: maruda » 28 kwie 2020, 13:18

pbest pisze:
28 kwie 2020, 13:17
SzG pisze:
28 kwie 2020, 13:02
5) S. Peszko
Peszko chyba jeszcze nie ma i raczej nie będzie miał medalu olimpijskiego :D
Asystent trenera piłkarskiej młodzieżówki w Paryżu? ;)

SzG
Posty: 2066
Rejestracja: 14 sty 2017, 20:57

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: SzG » 28 kwie 2020, 13:24

Oj. Nie doczytałem.

W takim razie z nikim.

mrpotato
Posty: 4841
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: O sporcie w czasach zarazy - temat wspomnieniowy.

Post autor: mrpotato » 28 kwie 2020, 13:52

maruda pisze:
28 kwie 2020, 13:08
pbest pisze:
28 kwie 2020, 12:50
1) Najbardziej wartościowe osiągnięcie polskiego sportowca?
Dla mnie dominacja Anity Włodarczyk w rzucie młotem na przestrzeni wielu lat, nieosiągalne dla innych jeszcze na długie lata wyniki i rekord świata. Gdyby nie pechowa kontuzja po Berlinie, pewnie byłoby tego jeszcze więcej.
Jeśli chodzi o kwestie "ciągłe", a nie jednorazowe to muszę się pod tym podpisać.
Taka dominacja (w globalnej dyscyplinie!) to coś bardzo rzadkiego nie tylko w sporcie polskim, ale i światowym.
Pozostaje tylko życzyć zdrowia naszej zawodniczce, by jeszcze coś do tej dominacji dołożyła :)
Konrad Bukowiecki lubi to ;)

z cyklu, jak ktoś nie wie:
żeby dominację Włodarczyk ubrać w liczby to jest ona posiadaczką 31 (!) najlepszych rzutów w historii konkurencji a z 75 rzutów powyżej 78 metrów 70 należy do niej (ta druga statystyka chyba aktualna ale minimalny znak zapytania mogę dać, ew. do jakiejś drobnej korekty)
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

ODPOWIEDZ