Z czym (kim) do Pekinu?

XXIV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Podział na dyscypliny.
maruda
Posty: 13055
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: maruda » 08 sty 2020, 1:31

Dwa lata (z drobnym okładem) to dobry moment, by pozastanawiać się wspólnie co nas czeka w 2022 w Pekinie :)

Wydaje się, że nasz potencjał - tak jeśli chodzi o liczbę potencjalnych olimpijczyków, jak i szanse medalowe - nie zmienił się szczególnie od igrzysk w 2018.

Biathlon - u pań Hojnisz miała wiele świetnych startów w ubiegłym sezonie, w tym na razie idzie strasznie pechowo, postępy zrobiły Żuk (ale wydaje się, że coraz wyraźniej widać, iż nie jest to materiał na "dominatorkę", jak to niektórzy tutaj chcieli widzieć i pewnie nie skończy kariery z workiem medali io/mś) i Zbylut. Gwizdoń dalej startuje, Jakieła dalej pudłuje - sam jestem ciekaw czy za dwa lata będzie można napisać to samo :) U panów jest odrobinę lepiej niż było - ale jeszcze nie dobrze. Nie wierzę, by przed Pekinem Polki były faworytkami do podium - ale nie wierzę też, by medal w żeńskim biathlonie wydawał się tuż przed io nierealny. Dla panów celem powinna być kwalifikacja sztafety.

Bobsleje - nie dzieje się dobrze (a w Korei było 13. miejsce czwórki!). Trudno przewidzieć kiedy wyjaśnią się kwestie organizacyjno-finansowe. Awans na igrzyska będzie sukcesem.

Skeleton - kwalifikacja na igrzyska będzie nie tylko sukcesem, ale nawet niespodzianką ;)

Curling - nie wiem na ile na poziom sportowy naszych wpływa sytuacja w związku, ale na pewno nie pomaga. Tymczasem system kwalifikacji jest taki, że wyniki trzeba mieć już teraz (dosłownie, za kilka dni bardzo ważny turniej w Finlandii - kwalifikacja do mś na którym zdobywać można punkty do rankingu olimpijskiego). Nie ma co się łudzić - nie spodziewam się zobaczyć Polaków w tej dyscyplinie w Chinach :(

Hokej - Polki straciły chyba szanse na Pekin. Polacy musieliby za miesiąc wygrać turniej prekwalifikacyjny (a wśród rywali Kazachstan), a potem jeszcze 3 mocniejsze od siebie drużyny w turnieju o igrzyska. Już awans do bezpośredniej walki o igrzyska byłby dla naszych dużym osiągnięciem (poprzednio udało się dojść do tego etapu).

Saneczkarstwo - kilka osób skończyło kariery, niemniej można się spodziewać kwalifikacji kilku osób. Wiem, że są na tym forum tacy, którzy wierzą w medale duetu Chmielewski/Kowalewski - ja tego entuzjazmu nie podzielam :P (jednocześnie doceniając przyzwoite lokaty, jakie notują w zawodach).

Łyżwiarstwo figurowe - kilka kwalifikacji, sam jestem ciekaw gdzie w światowej hierarchii za 2 lata będzie Jekatierina Kurakowa :)

Short track - wiele kwalifikacji (oby także sztafet!), duża szansa medalowa w postaci startów Natalii Maliszewskiej (na pewno na 500 metrów, a może w ciągu tych dwóch lat wydłuży się skutecznie i do 1000).

Łyżwiarstwo szybkie - wiele kwalifikacji (ciekawe co z drużynami). Na dziś medale na dystansach wydają się mało realne. Można mieć pewne nadzieje ze startami w masówce (zwłaszcza Bosiek), ale to trudna i nieprzewidywalna konkurencja

Narciarstwo alpejskie - po bardzo dobrym sezonie Marynę złapała kontuzja, zdolna młodzież na razie w tym sezonie jakby słabiej niż rok temu. Kwalifikację będziemy spokojnie mieli, ale bez szans na medale (jakby ktoś tego nie wiedział :P)

Biegi narciarskie - widać postępy u pań i panów. Spodziewać się należy licznych kwalifikacji, ale na dziś szans medalowych raczej nie widać (Skinder w sprincie - nie sądzę, postępy Burego i Marcisz cieszą - ale to jednak ciągle daleko od światowej czołówki)

Narciarstwo dowolne - zakończenie kariery przez Riemen-Żerebecką zakończyło w praktyce istnienie całej dyscypliny w Polsce. Niecały rok temu kilka przyzwoitych występów miał Babicki w skicrossie - ale nawet gdyby planował pozostać przy tej konkurencji na dłużej (nie sądzę), to wątpię w kwalifikację olimpijską.

Kombinacja norweska - zakończenie kariery przez Cieślara komplikuje kwalifikację sztafety, kogoś jednak do Pekinu wyślemy :) (Kupczak, Słowiok)

Skoki narciarskie - nadal koło zamachowe polskich sportów zimowych :) Panowie (tak indywidualnie, jak i drużynowo) są dużą szansą medalową - o przyszłość polskich skoków narciarskich będziemy się martwić po igrzyskach ;) Miło byłoby wystawić w Chinach mikst :)

Snowboard - liczne kwalifikacje, bez większych szans na medale. Niemniej jednak na pewno starty Oli Król i Kwiatkowskiego mogą nam za dwa lata dostarczyć emocji :)

Na dziś ja bym dwóch medali w ciemno nie wziął, trzy już tak (zwłaszcza, jeżeli byłoby wśród nich złoto :P).

Mój wpis ma oczywiście jedynie charakter zagajenia, przyczynku do dalszej dyskusji - jakby się komuś chciało zrobić porządną analizę, to się nie obrażę :)

Nie wiem czy i gdzie zbieramy zasady kwalifikacji? Najbardziej przydatny link to:
https://www.fis-ski.com/en/inside-fis/d ... mpic-games

Awatar użytkownika
Col_Frost
Posty: 3619
Rejestracja: 13 sty 2017, 13:58

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: Col_Frost » 08 sty 2020, 9:32

maruda pisze:
08 sty 2020, 1:31
Wiem, że są na tym forum tacy, którzy wierzą w medale duetu Chmielewski/Kowalewski
Serio są tutaj aż tak wielcy optymiści? Jeszcze 2-3 lata temu pewnie można było mieć takie nadzieje, choć również w kontekście Pekinu, nie Pjongczangu. Ale ostatnimi laty chłopaki ustabilizowali się na przełomie pierwszej i drugiej dziesiątki, i chociaż są największymi talentami polskich sanek od czasu Staszulonek to jednak nic nie wskazuje by mieli zacząć piąć się w górę. Ich prowadzenie po pierwszym ślizgu, otwierających ten sezon, zawodów PŚ w Igls zdaje się być bardziej wypadkiem przy pracy (do tego na bardzo dobrze znanym im torze) niż wypadową ich rzeczywistego potencjału. Celem na Pekin polskiej reprezentacji powinny być dwa miejsca punktowane, a jeśli Sochowicz i Domaradzka zrobią znaczące postępy, na co po cichu liczę, to może (ale tylko może) w sztafecie uda się powalczyć o coś więcej niż ósme miejsce (np. kosztem Włochów).

Myślę, że dyscypliny możemy podzielić na cztery kategorie, w oparciu o cel/możliwości każdej z nich. Osobiście podzieliłbym je w następujący sposób:

a) dyscypliny z potencjałem medalowym:
- skoki narciarskie - wiadomo, że chodzi o panów i tutaj w każdym konkursie z ich udziałem (chyba że wystartujemy też w miksie) możemy liczyć na jakiś krążek
- short track - na razie tylko Natalia Maliszewska prezentuje medalowy poziom i na chwilę obecną nie widzę możliwości polepszenia tego status quo

b) dyscypliny, które powalczą o miejsca punktowane:
- biathlon - po prawdzie ta dyscyplina powinna wylądować gdzieś pomiędzy kategoriami a i b, ale umieściłem ją tutaj, bo o miejsce punktowane zapewne będą mogły powalczyć Hojnisz i Żuk, natomiast medal w wykonaniu tej drugiej byłby dla mnie olbrzymią niespodzianką (a i ta pierwsza nie stanie w pierwszym szeregu kandydatek do podium), poza tym przy dobrych wiatrach żeńska sztafeta może powalczyć o miejsce w ósemce
- łyżwiarstwo szybkie - szans na miejsca punktowane będzie całkiem sporo, ale takich na medale nie widać; największe nadzieje to oczywiście Czerwonka (1000m) oraz drużyna kobiet na dochodzenie, poza tym może Bosiek i Janicki w masówkach
- łyżwiarstwo figurowe - tutaj może trochę nad wyrost, ale liczę że Kaliszek i Spodyriev będą w stanie o ósemkę powalczyć, dla reszty awans do programu dowolnego lub kwalifikacja olimpijska będą już sukcesem
- biegi narciarskie - głównych szans upatruję w kobiecych sztafetach, może którejś uda się znaleźć w ósemce (a może i obu)
- saneczkarstwo - dwójka i sztafeta, szczegóły opisałem już wyżej

c) dyscypliny, dla których celem będą kwalifikacje:
- bobsleje i skeleton - grupuję obie dyscypliny razem, bo ich sytuacja jest podobna, konkretnie nie wiadomo nic; po zakończeniu kariery przez Lutego w zasadzie osiągnęliśmy poziom, w którym każda kwalifikacja będzie sukcesem; osobiście w zeszłym sezonie liczyłbym po cichu na walkę o miejsca w męskich i żeńskich bobach oraz męskim i żeńskim skeletonie, ale teraz daleko mi do takiego optymizmu; trzeba czekać żeby się przekonać kto w ogóle się ostanie w naszej kadrze
- kombinacja norweska - bez sztafety nie ma nawet co liczyć na punkty, a z obecnym trenerem ciężko może być nawet o indywidualne miejsce w "20", dlatego "walka" o kwalifikacje to chyba jedyne co pozostaje naszym dwuboistom
- narciarstwo alpejskie - tutaj w zasadzie sytuacja niezmienna od lat, z wyjątkiem Maryny Gąsienicy-Daniel, zobaczymy jak jej będzie wychodził powrót do formy po kontuzji, niemniej Ameryki nie odkryję jeśli powiem, że nie jest to materiał na ósemkę
- snowboard - tutaj również sytuacja bez zmian od czasów Pauliny Ligockiej; największe szanse na emocje to oczywiście slalom równoległy, ale przy nierówności startów naszych ciężko mi liczyć na ćwierćfinał Kwiatkowskiego czy Król

d) dyscypliny, w których prawdopodobnie nie zobaczymy Polaków:
- curling - tutaj ciężko liczyć na jakąś kwalifikację, dyscyplina wykonała w ostatnich latach spory progres, ale wciąż trochę brakuje, a kłopoty w związku sprawy nie ułatwiają, może w 2026
- hokej na lodzie - niestety męska reprezentacja nie jest już tą sprzed czterech lat, a nawet wtedy trudno było myśleć o kwalifikacji, paniom brakuje jeszcze więcej
- narciarstwo dowolne - przyznam, że straciłem trochę kontakt z tą dyscypliną, nie wiem jakie są plany Babickiego, w każdym razie chyba trzeba się godzić z tym, że będzie to jedyna indywidualna dyscyplina, w której zabraknie Polaków

Kisik94
Posty: 439
Rejestracja: 04 sty 2017, 20:21

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: Kisik94 » 08 sty 2020, 11:00

maruda pisze:
08 sty 2020, 1:31
Kombinacja norweska - zakończenie kariery przez Cieślara komplikuje kwalifikację sztafety, kogoś jednak do Pekinu wyślemy :) (Kupczak, Słowiok)
Nazwiska na odwrót. Słowiok skończył, Cieślar jeszcze skacze. Niestety z naciskiem na "jeszcze", bo obawiam się, że po tak słabym sezonie, może pójść w ślady Pawła.

Krolowa Sniegu
Posty: 9112
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: Krolowa Sniegu » 08 sty 2020, 11:03

Col_Frost pisze:
08 sty 2020, 9:32
a) dyscypliny z potencjałem medalowym:
- skoki narciarskie - wiadomo, że chodzi o panów i tutaj w każdym konkursie z ich udziałem (chyba że wystartujemy też w miksie) możemy liczyć na jakiś krążek
- short track - na razie tylko Natalia Maliszewska prezentuje medalowy poziom i na chwilę obecną nie widzę możliwości polepszenia tego status quo
W skokach wiele będzie zależało od "wytrzymałości wiekowej" zawodników. Pozwolę sobie to tak ująć, bo niektórzy już najmłodsi nie są. Oby nie posypały się kontuzje. A ten sezon był dla niektórych nie co słabszy z uwagi na budowanie bazy właśnie pod IO. Jeśli budować w tym cyklu siłę, wytrzymałość, kosztem np. szybkości to na pewno to jest ten moment. Niemniej 4 konkursy to co najmniej 4 medalowe szanse.

Szkoda, że Maliszewska uprawia short track z takimi wynikami, a nie łyżwiarstwo szybkie :P Oczywiście żartobliwie, ale jednak loteryjność jest bardzo dużo. Mam nadzieję, że rozwinie się do wyższego poziomu też na 1000 metrów. Bo jedna szansa to bardzo mało przy tej wypadkowości short tracku.
Col_Frost pisze:
08 sty 2020, 9:32
b) dyscypliny, które powalczą o miejsca punktowane:
- biathlon - po prawdzie ta dyscyplina powinna wylądować gdzieś pomiędzy kategoriami a i b, ale umieściłem ją tutaj, bo o miejsce punktowane zapewne będą mogły powalczyć Hojnisz i Żuk, natomiast medal w wykonaniu tej drugiej byłby dla mnie olbrzymią niespodzianką (a i ta pierwsza nie stanie w pierwszym szeregu kandydatek do podium), poza tym przy dobrych wiatrach żeńska sztafeta może powalczyć o miejsce w ósemce
Wiele zależy od postępów przy Greisie. Bo przecież sztafeta za 2 lata może nie tyle powalczyć o miejsce w ósemce, co o podium. Jeśli Jakieła osiągnęłaby obecny poziom Żuk, a pozostałe panie zrobiły krok do przodu, to robi się ekipa z potencjałem medalowym. Tylko, że porównywalnych/lepszych ekip będzie kilka.
maruda pisze:
08 sty 2020, 1:31
u pań Hojnisz miała wiele świetnych startów w ubiegłym sezonie, w tym na razie idzie strasznie pechowo, postępy zrobiły Żuk (ale wydaje się, że coraz wyraźniej widać, iż nie jest to materiał na "dominatorkę", jak to niektórzy tutaj chcieli widzieć i pewnie nie skończy kariery z workiem medali io/mś) i Zbylut.
Na podium miała jeden występ. Występów "na granicy jednego strzału" było też niestety bardzo niewiele. Bo jej bardzo dobre czy świetne lokaty zazwyczaj dawało bezbłędne strzelanie. Na "granicy" była w sprincie w Anterselvie, Na "granicy" chociaż biegowej bym doliczyla jeszcze sprint w Soldier Hollow. Więcej razy była wysoko, ale nie aż tak blisko.
Żuk jest dla mnie nadal największym polskim talentem i uważam, że ona może podobnie do takiej Dorin Habert rozkwitnąć nieco później.
Zbylut też bym nie skreślała - wystarczy jej taki dzień jak Skardino w Soczi i może być medal IO. Każda z tych 3 zawodniczek robiąc 20/20 w indywidualnym powinna walczyć o medal. W pozostałych będzie oczywiście trudniej.
Col_Frost pisze:
08 sty 2020, 9:32
- łyżwiarstwo szybkie - szans na miejsca punktowane będzie całkiem sporo, ale takich na medale nie widać; największe nadzieje to oczywiście Czerwonka (1000m) oraz drużyna kobiet na dochodzenie, poza tym może Bosiek i Janicki w masówkach
Z drugiej strony, czy na 2 lata przed IO upatrywaliśmy Bródkę lepiej?
Col_Frost pisze:
08 sty 2020, 9:32
- biegi narciarskie - głównych szans upatruję w kobiecych sztafetach, może którejś uda się znaleźć w ósemce (a może i obu)
Zresztą w jednym z wywiadów chyba nawet Tajner, brzmiący racjonalnie, powiedział, że celem dla ekipy AW i JK jest walka o ósemkę na IO 2022. To będzie taki znak, że te dziewczynki stały się kobietami, skoro wywalczą taką lokatę. Uważam, że to jest realne. Podobnie jak, a może nawet bardziej w sprincie drużynowym. Iza z Moniką mają spory potencjał w tej konkurencji jako duet. Uważam, że to będzie trochę mieszanka Herrmann-Fessel.
Panów w sprincie drużynowym też skreślać nie można jednak.
UWAGA! TYPER MŚ w biathlonie - pierwsze typy do jutra do 14:45!

Awatar użytkownika
Col_Frost
Posty: 3619
Rejestracja: 13 sty 2017, 13:58

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: Col_Frost » 08 sty 2020, 14:01

Krolowa Sniegu pisze:
08 sty 2020, 11:03
Niemniej 4 konkursy to co najmniej 4 medalowe szanse.
Cztery? Liczysz miksa jako potencjalną szansę medalową? Aż takiego postępu w wykonaniu dziewczyn bym się nie spodziewał.
Krolowa Sniegu pisze:
08 sty 2020, 11:03
Bo przecież sztafeta za 2 lata może nie tyle powalczyć o miejsce w ósemce, co o podium
Szczerze wątpię. Żeby walczyć realnie o medal w sztafecie trzeba mieć cztery dziewczyny regularnie wchodzące do "30" PŚ, z czego dwie musiałyby praktycznie nie wypadać z "20" i często bywać w "10". Tak pi razy oko. A na taki postęp, no przepraszam, ale nie mamy nazwisk, a nawet kiedy mieliśmy to nie było aż tak dobrze. Oczywiście zawsze można liczyć, że rywalki będą strzelać w niebo, a nasze nie pudłować wcale, że ktoś tam się wykopyrtnie na zjeździe itp. (a w biathlonie nie jest to znowu takie niemożliwe), ale taki medal należałoby zaliczyć do tych z serii szczęśliwych zbiegów okoliczności, a takich wariantów nigdy nie poruszam w swoich przewidywaniach (podobnie kontuzji), bo... No cóż, są nieprzewidywalne.
Krolowa Sniegu pisze:
08 sty 2020, 11:03
Z drugiej strony, czy na 2 lata przed IO upatrywaliśmy Bródkę lepiej?
Oczywiście prawda, ale jak można przewidzieć czy za rok ktoś nie wyskoczy z formą? ;) Piszemy jak sprawa wygląda na dzień dzisiejszy, ale wiadomo, że nawet to jest tylko wróżeniem z fusów. Inna sprawa, że Bródka to pokłosie wzrostowej formy polskich panczenów zapoczątkowanej w 2010 roku, z kolei teraz jesteśmy raczej na etapie spadku, choć na stabilizującym się poziomie.

maruda
Posty: 13055
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: maruda » 08 sty 2020, 14:16

8 lat temu Bródka był nie tylko na fali wznoszącej, ale też tak naprawdę całkiem blisko czołówki.
Na mś był 9. - do złotego medalisty stracił 2/3 sekundy.
Teraz tak blisko topu na dystansach nie jest nikt naszych (oczywiście można się łudzić, że coś się zmieni w drugiej części sezonu :P).

Krolowa Sniegu
Posty: 9112
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: Krolowa Sniegu » 08 sty 2020, 14:26

Col_Frost pisze:
08 sty 2020, 14:01
Cztery? Liczysz miksa jako potencjalną szansę medalową? Aż takiego postępu w wykonaniu dziewczyn bym się nie spodziewał.
Po tym co stało się na ostatnich MŚ nie wykluczam tego konkursu jako potencjalnej, chociaż oczywiście najmniejszej medalowej szansy.
Col_Frost pisze:
08 sty 2020, 14:01
Oczywiście zawsze można liczyć, że rywalki będą strzelać w niebo, a nasze nie pudłować wcale, że ktoś tam się wykopyrtnie na zjeździe itp. (a w biathlonie nie jest to znowu takie niemożliwe), ale taki medal należałoby zaliczyć do tych z serii szczęśliwych zbiegów okoliczności, a takich wariantów nigdy nie poruszam w swoich przewidywaniach (podobnie kontuzji), bo... No cóż, są nieprzewidywalne.
Z uwagi na specyfikę biathlonu uważam, że start sztafety będzie potencjalną medalową szansą, jeśli Jakieła zacznie być regularniejsza. Uważam, że zespół w składzie Hojnisz, Żuk, Zbylut i Jakieła nie musi być za 2 lata słabszy od Szwajcarek. Wyobrażam sobie, że Hojnisz może być zawodniczką na regularną pierwszą dziesiątkę PŚ, Kamila na pierwszą 15/20, Zbylut na pierwszą 30. Jakieła to największy znak zapytania. Natomiast porównywalnych ekip będzie dużo.
Col_Frost pisze:
08 sty 2020, 14:01
Oczywiście prawda, ale jak można przewidzieć czy za rok ktoś nie wyskoczy z formą?
Oczywiście, że nie, jednak Bosiek może zrobić krok do przodu. Może drużyna pań się odrodzi?

Dla mnie IO 2022 będą trochę przejściowe. Liczę, że w 2026 roku osiągniemy pewne apogeum u niektórych (tak, wiem, że to w dużej mierze wróżenie z fusów). Ale jeśli gdzieś medal olimpijski ma zdobyć w sprincie drużynowym duet Marcisz-Skinder to raczej we Włoszek. Bosiek będzie miała wtedy 25 lat. Może być w sile wieku, a dodatkowo gdy poszła w długie dystanse to na nich zbudować z wiekiem wytrzymałość. Może Jakieła, Tomaszewska, Gembicka wystrzelą do tego czasu. Wtedy z doświadczoną Żuk na czele mogą być bardzo mocą ekipą, ale oczywiście nie muszą. Natomiast tak, na pewno perspektywa jest inna niż w optyce roku 2010, kiedy patrząc na Soczi mieliśmy Justynę, niektórzy liczyli na pewno jeszcze na Adama itd.
UWAGA! TYPER MŚ w biathlonie - pierwsze typy do jutra do 14:45!

Awatar użytkownika
Col_Frost
Posty: 3619
Rejestracja: 13 sty 2017, 13:58

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: Col_Frost » 08 sty 2020, 16:22

Krolowa Sniegu pisze:
08 sty 2020, 14:26
Z uwagi na specyfikę biathlonu uważam, że start sztafety będzie potencjalną medalową szansą, jeśli Jakieła zacznie być regularniejsza. Uważam, że zespół w składzie Hojnisz, Żuk, Zbylut i Jakieła nie musi być za 2 lata słabszy od Szwajcarek. Wyobrażam sobie, że Hojnisz może być zawodniczką na regularną pierwszą dziesiątkę PŚ, Kamila na pierwszą 15/20, Zbylut na pierwszą 30. Jakieła to największy znak zapytania. Natomiast porównywalnych ekip będzie dużo.
Jeśli, jeśli, jeśli. Trochę za dużo tych "jeśli" ;) Generalnie jestem w stanie się zgodzić z każdym zdaniem: że Hojnisz częściej będzie w "10", Żuk w "20" itd. ale jak wielkie są szanse, że cała czwórka poczyni taki postęp? Raczej trudno liczyć na to, że spełni się najlepszy możliwy scenariusz, zwłaszcza w wypadku tak wielu zmiennych. Na razie do tego wymarzonego podium tracimy bardzo dużo i trwający sezon nie zapowiada jakichś drastycznych zmian w tej kwestii. A co do Szwajcarek to i one nie będą faworytkami do medalu, więc bycie lepszym od nich pretenduje do walki o wspomnianą ósemkę, ale niekoniecznie o podium.

barnaba
Posty: 762
Rejestracja: 24 cze 2019, 14:29

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: barnaba » 08 sty 2020, 17:37

Potencjał medalowy wygląda umiarkowanie. Możemy wrócić do czasów spomiędzy Sapporo i Salt Lake City.

Pomijając fuksy, zbiegi okoliczności i eksplozje talentu, mamy:
1. Skoki narciarskie - nasza kadra coraz starsza. Wydawało się, że przynajmniej w drużynie będziemy faworytami, ale ostatni TCS pokazał, że czwartego zawodnika w tej chwili nie ma i wcale nie jest pewne czy będzie on za dwa lata.
Młodych utalentowanych nie widać.
Możemy obudzić się z 1-2 miejscami punktowanymi, bez podium. A teoretycznie to właśnie skoki są największą szansą medalową!

2. Short Track - pozostaje kibicować Natalii Maliszewskiej na 500 m. Jeśli nie będzie upadu albo dyskwalifikacji.

3. Łyżwiarstwo szybkie. Jakąś szansą może być rywalizacja drużynowa kobiet.

Poza tym pozostaje liczyć na jakiś genialny występ w biatlonie, może eksplozję talentu Moniki Skinder. Albo zmianę barw narodowych przez któregoś z Rosjan.

Krolowa Sniegu
Posty: 9112
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: Krolowa Sniegu » 08 sty 2020, 18:42

barnaba pisze:
08 sty 2020, 17:37
Poza tym pozostaje liczyć na jakiś genialny występ w biatlonie, może eksplozję talentu Moniki Skinder. Albo zmianę barw narodowych przez któregoś z Rosjan.
Monika tak szybko? W to akurat nawet ja nie wierzę :P
Zresztą jak to Justyna skomentowała ostatnio jak ktoś pod filmikiem, na którym Monika wyraźnie uciekła szwedzkim juniorkom napisał, że może tak w Pucharze Świata kiedyś, to sama JK napisała, że to możliwe, ale za dobrych kilka lat. Ja liczę, że oni je przy takim klasycznym modelu rozwoju, jakim też szła Justyna doprowadzą do IO 2026 w szczyt. Zresztą ja większe nadzieje wiąże jednak z Izą, którą sami trenerzy nazywają liderką kadry pań.
UWAGA! TYPER MŚ w biathlonie - pierwsze typy do jutra do 14:45!

barnaba
Posty: 762
Rejestracja: 24 cze 2019, 14:29

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: barnaba » 08 sty 2020, 19:15

Krolowa Sniegu pisze:
08 sty 2020, 18:42
barnaba pisze:
08 sty 2020, 17:37
Poza tym pozostaje liczyć na jakiś genialny występ w biatlonie, może eksplozję talentu Moniki Skinder. Albo zmianę barw narodowych przez któregoś z Rosjan.
Monika tak szybko? W to akurat nawet ja nie wierzę :P
Zresztą jak to Justyna skomentowała ostatnio jak ktoś pod filmikiem, na którym Monika wyraźnie uciekła szwedzkim juniorkom napisał, że może tak w Pucharze Świata kiedyś, to sama JK napisała, że to możliwe, ale za dobrych kilka lat. Ja liczę, że oni je przy takim klasycznym modelu rozwoju, jakim też szła Justyna doprowadzą do IO 2026 w szczyt. Zresztą ja większe nadzieje wiąże jednak z Izą, którą sami trenerzy nazywają liderką kadry pań.
Pamiętam IO w Turynie. Zapytano wtedy Wierietielnego czy Justyna ma szanse na medal w biegu na 30 km. Odpowiedział "Nie, chyba że coś w nią wstąpi".
Może wstąpi i w Monikę? ;)

Krolowa Sniegu
Posty: 9112
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: Krolowa Sniegu » 08 sty 2020, 19:59

barnaba pisze:
08 sty 2020, 19:15
Krolowa Sniegu pisze:
08 sty 2020, 18:42


Monika tak szybko? W to akurat nawet ja nie wierzę :P
Zresztą jak to Justyna skomentowała ostatnio jak ktoś pod filmikiem, na którym Monika wyraźnie uciekła szwedzkim juniorkom napisał, że może tak w Pucharze Świata kiedyś, to sama JK napisała, że to możliwe, ale za dobrych kilka lat. Ja liczę, że oni je przy takim klasycznym modelu rozwoju, jakim też szła Justyna doprowadzą do IO 2026 w szczyt. Zresztą ja większe nadzieje wiąże jednak z Izą, którą sami trenerzy nazywają liderką kadry pań.
Pamiętam IO w Turynie. Zapytano wtedy Wierietielnego czy Justyna ma szanse na medal w biegu na 30 km. Odpowiedział "Nie, chyba że coś w nią wstąpi".
Może wstąpi i w Monikę? ;)
Tylko, że Justyna miała już wtedy przebłyski - podium w PŚ, świetne 30 km na MŚ 2005. A sam wiesz, o czym często pisałeś, że Justyna i AW bywają zachowawczy. Przecież wiele razy mówili, że żadnego wgrywania, Justyna nawet w Libercu przed 30 km opowiadała, że to już nie dla niej dystans i inne rzeczy.
UWAGA! TYPER MŚ w biathlonie - pierwsze typy do jutra do 14:45!

barnaba
Posty: 762
Rejestracja: 24 cze 2019, 14:29

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: barnaba » 08 sty 2020, 20:43

Krolowa Sniegu pisze:
08 sty 2020, 19:59
barnaba pisze:
08 sty 2020, 19:15


Pamiętam IO w Turynie. Zapytano wtedy Wierietielnego czy Justyna ma szanse na medal w biegu na 30 km. Odpowiedział "Nie, chyba że coś w nią wstąpi".
Może wstąpi i w Monikę? ;)
Tylko, że Justyna miała już wtedy przebłyski - podium w PŚ, świetne 30 km na MŚ 2005. A sam wiesz, o czym często pisałeś, że Justyna i AW bywają zachowawczy. Przecież wiele razy mówili, że żadnego wgrywania, Justyna nawet w Libercu przed 30 km opowiadała, że to już nie dla niej dystans i inne rzeczy.
Zgadłaś
Mój wpis o Monice był efektem wkurzenia i frustracji.
Nie chcę znowu oglądać IO, ciesząc się z 7 czy 8 miejsca. A na to się niestety zanosi za 2 lata.
Więc pozostaje liczyć na cud w postaci Moniki.

Może coś w nią wstąpi.
Bo wielu szans medalowych w Pekinie nie będzie.
Nie zdziwię się, jeśli będzie jak w Nagano.

maruda
Posty: 13055
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: maruda » 08 sty 2020, 20:47

barnaba pisze:
08 sty 2020, 20:43
Krolowa Sniegu pisze:
08 sty 2020, 19:59


Tylko, że Justyna miała już wtedy przebłyski - podium w PŚ, świetne 30 km na MŚ 2005. A sam wiesz, o czym często pisałeś, że Justyna i AW bywają zachowawczy. Przecież wiele razy mówili, że żadnego wgrywania, Justyna nawet w Libercu przed 30 km opowiadała, że to już nie dla niej dystans i inne rzeczy.
Zgadłaś
Mój wpis o Monice był efektem wkurzenia i frustracji.
Nie chcę znowu oglądać IO, ciesząc się z 7 czy 8 miejsca. A na to się niestety zanosi za 2 lata.
Więc pozostaje liczyć na cud w postaci Moniki.

Może coś w nią wstąpi.
Bo wielu szans medalowych w Pekinie nie będzie.
Nie zdziwię się, jeśli będzie jak w Nagano.
Piszesz tak jakby w naszych sportach zimowych nastąpił regres.
Niczego takie przecież nie widać.
Sytuacja w skokach wygląda (w kontekście Pekinu) optymistycznie, poza skokami też są szanse z gatunku tych realnych.
Nie marudźmy ponad miarę ;)

Outsider
Posty: 1550
Rejestracja: 27 sty 2018, 23:13

Re: Z czym (kim) do Pekinu?

Post autor: Outsider » 08 sty 2020, 21:04

Nie oczekujmy ponad miarę, przede wszystkim ;) Potęgą sportową nie jesteśmy i nie zanosi się, byśmy w najbliższym czasie byli. Jak ktoś zajmuje na co dzień miejsca w drugiej czy trzeciej "10", a na IO wskakuje do "8" to naprawdę tylko się cieszyć.
Tak po prawdzie, to powinniśmy oczekiwać medali w konkurencjach łyżwiarskich (szybkie lub short track). Jeśli bez profesjonalnego toru byliśmy w stanie zdobywać medale, to budując go w Tomaszowie i nie przekładając tego na wyniki jest to jakaś porażka z systemowego punktu widzenia, bo państw dysponujących takim obiektem nie jest szczególnie dużo. Oczywiście mowa nie o worku, ale przynajmniej tym symbolicznym brązie. Chociaż Pekin można tu jeszcze traktować jako okres przejściowy, bo juniora w cztery lata od budowy toru raczej się nie wychowa.

ODPOWIEDZ