Barometr olimpijski 2

Igrzyska XXXII olimpiady. Kwalifikacje ogólnie i podział na dyscypliny

Ile medali zdobędzie Polska na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w 2020 roku w TOKIO?

Czas głosowania minął 17 lip 2019, 13:02

<5
0
Brak głosów
5-8
1
2%
9-10
3
7%
11-12
10
22%
13-14
13
29%
15-16
13
29%
17-18
3
7%
19-20
2
4%
>20
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 45

dominik1981

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: dominik1981 » 11 lip 2019, 23:02

Sport, czy się to komuś podoba czy nie, jest wizytówką państwa. Funkcjonuje ta wizytówka w dwóch wymiarach. Słabe, dziadowskie państwo ma słaby i dziadowski sport. Ewentualnie słabe państwo ma mocniejszy sport, bo ma on służyć jako listek figowy dla beznadziejnego państwa - była to cecha krajów komunistycznych. Sport, ponieważ jest wymierny, określa jakość państwa i z tym obrazem trudno dyskutować, bo na końcu jest wynik igrzysk, mistrzostw itd.

Po 1989 r. żyliśmy w państwie, które nie chciało i nie umiało podołać żadnemu społecznemu wyzwaniu. O ile jednak w życiu społecznym tę słabość była w stanie przykryć propaganda (Polska jako wzór transformacji - kłamstwo lat 90 oraz najlepsza Polska w dziejach - kłamstwo czasów Tuska), o tyle sportowej słabości propaganda nie przykryje, bo z wynikiem się nie dyskutuje.

Zatem rozmowa o sporcie po 1989 r. to jest rozmowa o polskim państwie po 1989 r. Beznadzieja polityczna zrodziła beznadzieję sportową.

Od 2015 r. mamy w kraju o 180 stopni inną politykę. Także i sport pokaże, czy jest to polityka skutecznego budowania silnego państwa. Ale nie pokaże tego jeszcze w Tokio, bo w sporcie cztery lata to za krótki czas jeśli chodzi o budowę systemu. W Paryżu i LA będziemy wiedzieć, o ile politycznie się nic nie zmieni, czy w sporcie też zaszła dobra zmiana.

Na dzisiaj zaś wiemy, że lata 90 i kolejna dekada to był czas dla Polski bardzo słaby. Sportu zakłamać się bowiem nie da i on oddaje jakość państwa.

dd100
Posty: 965
Rejestracja: 04 sty 2017, 1:30

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: dd100 » 11 lip 2019, 23:22

No tak wina Tuska :D
Kuburgha pisze:
11 lip 2019, 21:42
Może faktycznie na Węgrzech i w Czechach zastosowano łagodniejsze terapie?
Pamiętaj o jednym, iż Węgry i Czechosłowacja były znacznie bogatszymi krajami od nas na przełomie lat 80/90, więc może i dlatego nie było u nich takiego kryzysu sportowego.
Ostatnio zmieniony 11 lip 2019, 23:29 przez dd100, łącznie zmieniany 1 raz.

mrpotato
Posty: 3125
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: mrpotato » 11 lip 2019, 23:27

dd100 pisze:
11 lip 2019, 23:22
No tak wina Tuska :D
Proste i bez marnowania hektarow lasu wirtualnego ;)

Poza tym rzucilem okiem na tabele medalowa za Rio i jest tam tez opcja bogate panstwo z dziadowskim sportem, to by chyba wyczerpywalo katalog mozliwosci razem z dwoma wyzej podanymi.
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

Awatar użytkownika
Vojthas
Posty: 1266
Rejestracja: 02 lut 2017, 20:08

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: Vojthas » 11 lip 2019, 23:45

dominik1981 pisze:
11 lip 2019, 23:02
Po 1989 r. żyliśmy w państwie, które nie chciało i nie umiało podołać żadnemu społecznemu wyzwaniu. O ile jednak w życiu społecznym tę słabość była w stanie przykryć propaganda (Polska jako wzór transformacji - kłamstwo lat 90 oraz najlepsza Polska w dziejach - kłamstwo czasów Tuska), o tyle sportowej słabości propaganda nie przykryje, bo z wynikiem się nie dyskutuje.
(...)
Od 2015 r. mamy w kraju o 180 stopni inną politykę. Także i sport pokaże, czy jest to polityka skutecznego budowania silnego państwa. Ale nie pokaże tego jeszcze w Tokio, bo w sporcie cztery lata to za krótki czas jeśli chodzi o budowę systemu. W Paryżu i LA będziemy wiedzieć, o ile politycznie się nic nie zmieni, czy w sporcie też zaszła dobra zmiana.
I tymi słowami otworzyliśmy kampanię wyborczą na forum tylko-igrzyska. Ten artykuł tak trąci polityczną propagandą jednej strony, że mógłby być cytowany przez posłów wiadomej partii na posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, bo czasem im zdarza się zapomnieć, że sport ma jednoczyć i wytykają sobie, z której strony politycznej barykady są (zazwyczaj jednak tematy odbiegają od polityki na tyle daleko, że żyją ze sobą we w miarę pożytecznej symbiozie).

Wracając jednak do samego postu - nie uważam, aby ten wpis jakoś bardzo odbiegał od tematu, ot, opinia pewnego człowieka na pewien temat powiązany ze sportem, jak najbardziej pasująca do forum sportowego. Niestety, zdarza nam się na forum zapędzać w tematy ideologiczno-polityczne (Klepacka, Semenya...) gdzie często puszczają nam hamulce i boję się, żeby ten nowy użytkownik, już wyraźnie określony politycznie w swoim drugim poście na tym forum, nie prowokował takich dyskusji częściej. Nie żebym się uprzedzał od razu, ale pilnujmy i jego, i siebie.

Krolowa Sniegu
Posty: 6221
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: Krolowa Sniegu » 12 lip 2019, 0:03

@dominik1981 ja tylko przypomnę, że forum jest apolityczne. Ty wyrażasz opinię skrajnie polityczną. Nie ma sensu z nią dyskutować, bo widać Twoje ukierunkowanie całkowicie w jedną stronę. A na marginesie to akurat w okresie tych "złych rządów" od 1989 zdobyliśmy ponad 80% medali na zimowych IO. A najlepsze zimowe IO to epoka Tuska.Sam stwierdzasz, że 4 lata to za krótko na budowę systemu, rozumiem więc, że jeśli w Tokio byłoby dobrze, to zasługa poprzedników. Zresztą to w LA notujemy ostatnio bardzo dobry czas, który zaczął się od 2016 i wygranej w klasyfikacji medalowej ME, później bardzo dobre MŚ w Londynie itd. I to nie obrona żadnej strony, to jedynie suche fakty. Nie mam zamiaru wdawać się w dyskusję polityczną, Zwłaszcza, że silny sport był przez lata elementem państw niedemokratycznych, bo służył propagandzie. I silniejsze sportowo są m.in. Chiny (tutaj wchodzi kwestia potęgi gospodarczej), na ostatnich IO wyprzedziły nas też Kenia, Kuba, Uzbekistan czy Iran - raczej nikt z nas nie chciałby w nich żyć. Więcej nie powiem, bo my tutaj o polityce nie dyskutujemy.
Mam nadzieję, ze Vojthas nie ma racji i nie zaczniesz prowadzić kampanii politycznej na forum.
Vojthas pisze:
11 lip 2019, 23:45
Niestety, zdarza nam się na forum zapędzać w tematy ideologiczno-polityczne (Klepacka, Semenya...) gdzie często puszczają nam hamulce i boję się, żeby ten nowy użytkownik, już wyraźnie określony politycznie w swoim drugim poście na tym forum, nie prowokował takich dyskusji częściej. Nie żebym się uprzedzał od razu, ale pilnujmy i jego, i siebie.
Nawet w nich aż tak wyraźnie nie padały nazwiska, nazwy partii itd.
Do 20 sierpnia można typować w Typerze MŚ w Kajakarstwie 2019! Zapraszam :)
PS. Nie ma pokręconych zasad :P

Kuburgha
Posty: 2381
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: Kuburgha » 12 lip 2019, 0:31

dd100 pisze:
11 lip 2019, 23:22
Pamiętaj o jednym, iż Węgry i Czechosłowacja były znacznie bogatszymi krajami od nas na przełomie lat 80/90, więc może i dlatego nie było u nich takiego kryzysu sportowego.
O kryzysie późnego PRL- Jaruzelskiego pisałem. Więc w pełni się zgadzam.
mrpotato pisze:
11 lip 2019, 23:27
Poza tym rzucilem okiem na tabele medalowa za Rio i jest tam tez opcja bogate panstwo z dziadowskim sportem, to by chyba wyczerpywalo katalog mozliwosci razem z dwoma wyzej podanymi.
Tu proponowałem dyskusję o czynnikach decydujących o sile sportu w danym kraju:
viewtopic.php?f=10&t=164
Bogactwo to tylko jeden z czynników.
dominik1981 pisze:
11 lip 2019, 23:02
Zatem rozmowa o sporcie po 1989 r. to jest rozmowa o polskim państwie po 1989 r. Beznadzieja polityczna zrodziła beznadzieję sportową.
Pomijając polityczne oceny autora, to zgodzić wypada się z dwoma sprawami:
1. III RP nigdy nie interesowała się nadmiernie sportem. To znaczy politycy wszystkich opcji lubią błyszczeć przy okazji sportowych sukcesów, ale raczej tylko tyle. Nawet wspomniany przez dd100 Tusk, lubiący chwalić się swoją aktywnością piłkarską sport olimpijski miał gdzieś.
2. Jeśli nasze państwo (abstrahując od tego kto rządził, bo jednak dominiku1981 PiS też rządziło wcześniej 2005-2007) przez ostatnie 30 lat nie stworzyło jakiegoś solidnego systemu ochrony zdrowia, publicznej edukacji, nie przoduje w innowacyjności, a swój rozwój gospodarczy opierało głównie na dogmacie konieczności utrzymania niskich kosztów pracy (czytaj: dziadowskie wynagrodzenia), to dlaczego mamy oczekiwać, że akurat w sporcie będziemy brylować? Moglibyśmy, gdyby państwo traktowało sport jako ważny element propagandy (jak w PRL-u), ale tego nie robiono.
Tu w zasadzie można by tylko zadać pytanie czy państwo czeskie lub węgierskie działały przez ostatnie 30 lat lepiej skoro nie zaliczyli w sporcie takiego regresu? I to wchodzenie w tematykę polityczną akurat wbrew pozorom nie jest dalekie od głównego tematu forum. Bez polityki nie byłoby potęgi sportowej PRL-u. Polityka III RP, zwłaszcza w latach dziewięćdziesiątych skazała liczne dyscypliny naszego sportu na powolny upadek.

Awatar użytkownika
Vojthas
Posty: 1266
Rejestracja: 02 lut 2017, 20:08

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: Vojthas » 12 lip 2019, 1:31

Jeśli chodzi o podejście III RP do sportu, to najlepiej świadczy o nim fakt, że Bańkę uważamy za najlepszego ministra w historii resortu. Człowiek, który na sztandarach ma walkę z patologiami w PZS-ach, na razie realnie wsparł tylko kolarzy (wiadomo, wizja medali zbyt bliska), nie robiąc jednak nic z samymi działaczami, a także łucznictwo, gdzie dla odmiany wsparł zawieszenie PZŁucz w WA (którego szefem jest Ugur Erdener, wysoko postawiony w WADA, do której Bańka z sukcesem aplikował). Curling błaga na kolanach o działanie - spotkały nas najpierw obietnice, potem kłamstwa na antenie Polsat News, a wreszcie nowy prezes - z politycznego nadania. Na plus działają programy typu Team100 czy Klub, ale już będący pod rządami opozycji Poznań dostaje tylko część z proszonej dotacji na kluczową dla całego regionu Wielkopolski inwestycję - halę lekkoatletyczną na Golęcinie.

A jeśli spojrzeć na poprzednich ministrów (od oddzielenia sportu od MENiS):
0. Marek Belka - premier w roli przejściowego ministra u progu zmiany rządu
1. Tomasz Lipiec - dymisja po aferze korupcyjnej przy budowie Stadionu Narodowego
2. Elżbieta Jakubiak - pedagog, która twierdziła, że "minister sportu nie musi się znać na sporcie, wystarczy, że umie budować stadiony".
3. Mirosław Drzewiecki - afera hazardowa
4. Adam Giersz - najdłużej urzędujący do czasów Bańki, znany z niczego
5. Joanna Mucha - to kto ją wybrał do tego Superpucharu?
6. Andrzej Biernat - zasługi podobne do Giersza, tylko siedział na stołku krócej
7. Adam Korol - za dużo czasu to on nie miał, ale czy to go usprawiedliwia
8. Witold Bańka - co miałem napisać, to już napisałem.

Awatar użytkownika
Ukassiu
Posty: 2169
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:01
Lokalizacja: Mielec

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: Ukassiu » 12 lip 2019, 4:37

A możesz wyjaśnić mi co ma znaczyć wzmianka o Poznaniu? Przecież nikt nie dostaje tyle co wnioskuje. Jaka tu niby wina ministra?
🇵🇱🇵🇱🇵🇱

dominik1981

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: dominik1981 » 12 lip 2019, 10:27

Mam wrażenie, że szanowne towarzystwo postanowiło zareagować krytycznie na mój wpis niejako odruchowo, bez głębszego przemyślenia sprawy. Zatem pozwólcie, że kilka myśli rozwinę.

1. Nie jest to wpis partyjny, jak zarzucacie, bo nie ma nic gorszego na forum sportowym, jak uprawianie partyjniactwa. Zakładam, że się różnimy preferencjami politycznymi (co normalne), ale tak samo ucieszymy się z medali olimpijskich żegnającego się Kubackiego, jak i homoseksualnej Ogar. Przynajmniej ja tak zrobię. Ale spory partyjne na forum sportowym to absurd i nie musicie mnie o tym przekonywać. Problem w tym, że to nie był wpis partyjny.

2. Mam wrażenie, że przestraszyliście się wyciągnięcia generalnych wniosków z wiedzy, którą sami posiadacie. Teza, że sport jest pochodną siły państwa nie jest niczym oryginalnym. Oryginalnym byłaby próba dowodzenia, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Gdyby się ktoś chciał pokusić o taki wywód, to z zainteresowaniem przeczytam.

3. Sami pisaliście, więc to też nie jest odkrywcze z mojej strony, że straciliśmy siłę, jaką były m.in. sporty resortowe (m.in. sporty walki). One się rozwijały m.in. w strukturach wojskowych. Jeśli poupadały kluby lub sekcje wojskowe, to trudno udawać, że nie ma to związku z funkcjonowaniem państwa, bo to państwo odpowiada za to, co dzieje się przy wojsku. Tak czy nie?

4. Sport nie będzie się rozwijał bez infrastruktury, a infrastruktura to jest także rzecz takiej lub innej polityki państwa (samorządu). Przez lata była dziadowska, poprawiła się w ostatniej dekadzie. Jeśli Blanik się skarżył, że rozbieg do skoku zaczynał na treningu w szatni, a potem dopiero wbiegał na salę, to nie dziwmy się, że w gimnastyce był on i kolejny medal będzie za 50 lat. Jeśli Anita Włodarczyk skarży się na obiekty Skry w Warszawie, a za nie odpowiada stołeczny samorząd, to Włodarczyk zapiszecie do partii rządzącej? I znów – przykłady można mnożyć, przy czym im niżej tym gorzej. To ogranicza napływ ludzi do sportu, co ma dalsze wiadome konsekwencje. Ale znów – początek ma ten problem w takiej a nie innej polityce.

5. Jednym z problemów, także tutaj sygnalizowanym, był drenaż trenerów. Objął mnóstwo dyscyplin. Edward Korfanty (wiadomo kto) mówi o swoim wyjeździe do USA w ten sposób: - „To było w czasie solidarnościowych przemian, które wpłynęły na moją decyzję. W poprzednim systemie zawodnicy i trenerzy zatrudnieni byli na etatach w zakładach pracy, a w zamian świadczyliśmy usługi sportu i rekreacji dla pracowników. Kiedy w styczniu 1990 roku dostałem wypowiedzenie z pracy, zadałem sobie pytanie, co dalej? (…) W ciągu jednego wieczora zdecydowałem o wyjeździe do USA. Wierzyłem, że pasja i umiejętności trenerskie zostaną za oceanem docenione”.

Korfanty wyjechał w 1990 r., jego zasługi dla amerykańskiej szermierki są oczywiste. Takich Korfantych w innych dyscyplinach znaleźlibyśmy z łatwością i to nie tylko w roku 1990, ale i dekadę później. Wyjazd był pochodną braku perspektyw w kraju. Nie tylko sportowych, ale wszelakich. Tak wyglądały w Polsce lata 90 i kolejna dekada. Ten brak perspektyw to jest już kwestia polityczna. Zatem proszę nie bójcie się uznać, że istnieje związek między jakością państwa i tym, co ono oferuje społeczeństwu a sytuacją sportu w nim.

6. Napisałem, że sport jest wymierny, więc proszę nie wmawiać mi, że promuję tutaj rządzącą partię, bo ta sama wymierność oceni także obecny rząd, jeśli dostanie on drugą kadencję. Osiem lat to wystarczająco dużo, żeby coś zmienić. I Paryż będzie dokładnie sprawdzeniem tego, co udało się zbudować w sporcie olimpijskim od 2015 r. Reguły będą dokładnie takie same dla obecnych, jak były dla poprzednich.

7. @Królowa Sniegu Pytasz, czy jeśli w Tokio byłoby dobrze, to będzie zasługa wcześniejszej ekipy? Po części tak (na pewno, nie będę protestował, jeśli zechcą sobie tę zasługę przypisać), choć nie w samej statystyce medalowej ostateczna rzecz. Medal można zdobyć o 0,01 sekundy albo o centymetr i trudno mówić, że to zasługa takiej czy innej partii.

Jest coś ważniejszego od medalu, mianowicie system. W siatkówce nie jesteśmy w stanie zdobyć medalu olimpijskiego, ale każdy powie, że jesteśmy silnym kandydatem medalowym już od 2008 r., a i medal w Atenach nie byłby sensacją. Bo istnieje system. Podobnie jest od czasów Małysza w skokach (zasługa Lotosu, koncernu państwowego, więc także ekipy politycznej roku 2005, czyli SLD). Słabe zawody, albo nawet sezon nie oznaczają, że w kolejnym nie mamy co liczyć na sukcesy.

I teraz jest pytanie: ile takich systemów jest w polskim sporcie i w jakich dyscyplinach? Lekkoatletyka na pewno, coraz bardziej kolarstwo torowe, nie wiem jak kajaki – sami oceńcie. Generalnie mało. Z systemu biorą się szanse medalowe, z szans medalowych medale. A za stworzenie systemu odpowiada albo kapitał prywatny (siatkówka, ale w naszych warunkach to wyjątek), albo państwo. Jeśli tych systemów nie mamy, a nie mamy, to jest to wina państwa.

Jeśli w Tokio zobaczymy, że jakaś dyscyplina poszła bardzo do przodu, znajdziemy rzeczy uczynione z myślą o niej przez państwo, to jak najbardziej będzie to Królowo Śniegu zasługą wcześniejszej ekipy.

8. Ostatni punkt – tak jak wspominałem, obecna ekipa także będzie miała swój olimpijski egzamin, więc spokojnie - będzie ją można ocenić. Na razie ocena jest taka, że do 2015 r. (z chwilowymi przerwami, mało znaczącymi dla uwarunkowań politycznych) mieliśmy dość podobne rządy, po 2015 r. mamy całkowicie inne. Efekt jednych rządów jest dla polskiego sportu taki jaki jest. Raczej dominował na forum pesymizm. Efekt obecnych rządów też zostanie poznany. Sport jest wymierny, więc nie ma się co denerwować, że kogoś chwalę, a kogoś nie lubię. Stadion zweryfikuje zasługi albo zaniedbania.

maruda
Posty: 7791
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: maruda » 12 lip 2019, 11:24

dominik1981 pisze:
12 lip 2019, 10:27
Mam wrażenie, że szanowne towarzystwo postanowiło zareagować krytycznie na mój wpis niejako odruchowo, bez głębszego przemyślenia sprawy. Zatem pozwólcie, że kilka myśli rozwinę.

1. Nie jest to wpis partyjny, jak zarzucacie, bo nie ma nic gorszego na forum sportowym, jak uprawianie partyjniactwa. Zakładam, że się różnimy preferencjami politycznymi (co normalne), ale tak samo ucieszymy się z medali olimpijskich żegnającego się Kubackiego, jak i homoseksualnej Ogar. Przynajmniej ja tak zrobię. Ale spory partyjne na forum sportowym to absurd i nie musicie mnie o tym przekonywać. Problem w tym, że to nie był wpis partyjny.

2. Mam wrażenie, że przestraszyliście się wyciągnięcia generalnych wniosków z wiedzy, którą sami posiadacie. Teza, że sport jest pochodną siły państwa nie jest niczym oryginalnym. Oryginalnym byłaby próba dowodzenia, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Gdyby się ktoś chciał pokusić o taki wywód, to z zainteresowaniem przeczytam.

3. Sami pisaliście, więc to też nie jest odkrywcze z mojej strony, że straciliśmy siłę, jaką były m.in. sporty resortowe (m.in. sporty walki). One się rozwijały m.in. w strukturach wojskowych. Jeśli poupadały kluby lub sekcje wojskowe, to trudno udawać, że nie ma to związku z funkcjonowaniem państwa, bo to państwo odpowiada za to, co dzieje się przy wojsku. Tak czy nie?

4. Sport nie będzie się rozwijał bez infrastruktury, a infrastruktura to jest także rzecz takiej lub innej polityki państwa (samorządu). Przez lata była dziadowska, poprawiła się w ostatniej dekadzie. Jeśli Blanik się skarżył, że rozbieg do skoku zaczynał na treningu w szatni, a potem dopiero wbiegał na salę, to nie dziwmy się, że w gimnastyce był on i kolejny medal będzie za 50 lat. Jeśli Anita Włodarczyk skarży się na obiekty Skry w Warszawie, a za nie odpowiada stołeczny samorząd, to Włodarczyk zapiszecie do partii rządzącej? I znów – przykłady można mnożyć, przy czym im niżej tym gorzej. To ogranicza napływ ludzi do sportu, co ma dalsze wiadome konsekwencje. Ale znów – początek ma ten problem w takiej a nie innej polityce.

5. Jednym z problemów, także tutaj sygnalizowanym, był drenaż trenerów. Objął mnóstwo dyscyplin. Edward Korfanty (wiadomo kto) mówi o swoim wyjeździe do USA w ten sposób: - „To było w czasie solidarnościowych przemian, które wpłynęły na moją decyzję. W poprzednim systemie zawodnicy i trenerzy zatrudnieni byli na etatach w zakładach pracy, a w zamian świadczyliśmy usługi sportu i rekreacji dla pracowników. Kiedy w styczniu 1990 roku dostałem wypowiedzenie z pracy, zadałem sobie pytanie, co dalej? (…) W ciągu jednego wieczora zdecydowałem o wyjeździe do USA. Wierzyłem, że pasja i umiejętności trenerskie zostaną za oceanem docenione”.

Korfanty wyjechał w 1990 r., jego zasługi dla amerykańskiej szermierki są oczywiste. Takich Korfantych w innych dyscyplinach znaleźlibyśmy z łatwością i to nie tylko w roku 1990, ale i dekadę później. Wyjazd był pochodną braku perspektyw w kraju. Nie tylko sportowych, ale wszelakich. Tak wyglądały w Polsce lata 90 i kolejna dekada. Ten brak perspektyw to jest już kwestia polityczna. Zatem proszę nie bójcie się uznać, że istnieje związek między jakością państwa i tym, co ono oferuje społeczeństwu a sytuacją sportu w nim.

6. Napisałem, że sport jest wymierny, więc proszę nie wmawiać mi, że promuję tutaj rządzącą partię, bo ta sama wymierność oceni także obecny rząd, jeśli dostanie on drugą kadencję. Osiem lat to wystarczająco dużo, żeby coś zmienić. I Paryż będzie dokładnie sprawdzeniem tego, co udało się zbudować w sporcie olimpijskim od 2015 r. Reguły będą dokładnie takie same dla obecnych, jak były dla poprzednich.

7. @Królowa Sniegu Pytasz, czy jeśli w Tokio byłoby dobrze, to będzie zasługa wcześniejszej ekipy? Po części tak (na pewno, nie będę protestował, jeśli zechcą sobie tę zasługę przypisać), choć nie w samej statystyce medalowej ostateczna rzecz. Medal można zdobyć o 0,01 sekundy albo o centymetr i trudno mówić, że to zasługa takiej czy innej partii.

Jest coś ważniejszego od medalu, mianowicie system. W siatkówce nie jesteśmy w stanie zdobyć medalu olimpijskiego, ale każdy powie, że jesteśmy silnym kandydatem medalowym już od 2008 r., a i medal w Atenach nie byłby sensacją. Bo istnieje system. Podobnie jest od czasów Małysza w skokach (zasługa Lotosu, koncernu państwowego, więc także ekipy politycznej roku 2005, czyli SLD). Słabe zawody, albo nawet sezon nie oznaczają, że w kolejnym nie mamy co liczyć na sukcesy.

I teraz jest pytanie: ile takich systemów jest w polskim sporcie i w jakich dyscyplinach? Lekkoatletyka na pewno, coraz bardziej kolarstwo torowe, nie wiem jak kajaki – sami oceńcie. Generalnie mało. Z systemu biorą się szanse medalowe, z szans medalowych medale. A za stworzenie systemu odpowiada albo kapitał prywatny (siatkówka, ale w naszych warunkach to wyjątek), albo państwo. Jeśli tych systemów nie mamy, a nie mamy, to jest to wina państwa.

Jeśli w Tokio zobaczymy, że jakaś dyscyplina poszła bardzo do przodu, znajdziemy rzeczy uczynione z myślą o niej przez państwo, to jak najbardziej będzie to Królowo Śniegu zasługą wcześniejszej ekipy.

8. Ostatni punkt – tak jak wspominałem, obecna ekipa także będzie miała swój olimpijski egzamin, więc spokojnie - będzie ją można ocenić. Na razie ocena jest taka, że do 2015 r. (z chwilowymi przerwami, mało znaczącymi dla uwarunkowań politycznych) mieliśmy dość podobne rządy, po 2015 r. mamy całkowicie inne. Efekt jednych rządów jest dla polskiego sportu taki jaki jest. Raczej dominował na forum pesymizm. Efekt obecnych rządów też zostanie poznany. Sport jest wymierny, więc nie ma się co denerwować, że kogoś chwalę, a kogoś nie lubię. Stadion zweryfikuje zasługi albo zaniedbania.
Krótko: państwo ma ważniejsze zadania na głowie niż sport zawodowy.
Ciekawe, że w swoim wywodzie pomijasz kwestie niedozwolonego dopingu, który ma przecież ogromny wpływ na wyniki sportowców z danego kraju.

mrpotato
Posty: 3125
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: mrpotato » 12 lip 2019, 11:36

Kuburgha pisze:
12 lip 2019, 0:31
mrpotato pisze: ↑11 lip 2019, 11:27 pm
Poza tym rzucilem okiem na tabele medalowa za Rio i jest tam tez opcja bogate panstwo z dziadowskim sportem, to by chyba wyczerpywalo katalog mozliwosci razem z dwoma wyzej podanymi.

Tu proponowałem dyskusję o czynnikach decydujących o sile sportu w danym kraju:
viewtopic.php?f=10&t=164
Bogactwo to tylko jeden z czynników.
ja się z tym zgadzam bez dyskusji,[poza tym dyskusje tego typu zabierają mi czas na żywy sport stąd unikam jak moge] pisałem w kontekście teorii która się pojawiła wieczorem w otoczce jedynej słusznej
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

no name
Posty: 841
Rejestracja: 09 sty 2017, 9:48

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: no name » 12 lip 2019, 11:40

dominik1981 pisze:
12 lip 2019, 10:27
Na razie ocena jest taka, że do 2015 r. (z chwilowymi przerwami, mało znaczącymi dla uwarunkowań politycznych) mieliśmy dość podobne rządy, po 2015 r. mamy całkowicie inne.
Przepraszam, ale przez chwilę nie będzie nic o sporcie.

1. Rząd Jana Olszewskiego - 182 dni.
2. Rząd Hanny Suchockiej - ogólnie napaćkany ZCH-nem i Chadecją.
3. Rząd Jerzego Buzka (w składzie z Czarneckim, Kamińską, Kropiwnickim i co najważniejsze z Lechem Kaczyńskim)
4. Potem łącznie 740 dni rządu Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.

Takie to Twoje "całkowicie"

no name
Posty: 841
Rejestracja: 09 sty 2017, 9:48

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: no name » 12 lip 2019, 11:41

no name pisze:
12 lip 2019, 11:40
dominik1981 pisze:
12 lip 2019, 10:27
Na razie ocena jest taka, że do 2015 r. (z chwilowymi przerwami, mało znaczącymi dla uwarunkowań politycznych) mieliśmy dość podobne rządy, po 2015 r. mamy całkowicie inne.
Przepraszam, ale przez chwilę nie będzie nic o sporcie.

1. Rząd Jana Olszewskiego - 182 dni.
2. Rząd Hanny Suchockiej - ogólnie napaćkany ZCH-nem i Chadecją.
3. Rząd Jerzego Buzka (w składzie z Czarneckim, Kamińską, Kropiwnickim i co najważniejsze z Lechem Kaczyńskim)
4. Potem łącznie 740 dni rządu Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.

Takie to Twoje "całkowicie". Ale politycznie wywód zabrzmiał profesjonalnie nawet...:)

Krolowa Sniegu
Posty: 6221
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: Krolowa Sniegu » 12 lip 2019, 11:44

maruda pisze:
12 lip 2019, 11:24
Krótko: państwo ma ważniejsze zadania na głowie niż sport zawodowy.
To na pewno. Zresztą sama UE stawia za zadania, co jest przecież logiczne przede wszystkim sport powszechny jest ważniejszy w perspektywie przeciętnych obywateli. Bo to on ma duży wpływ na zdrowie publiczne. Sport zawodowy jest traktowany często w dokumentach organów europejskich jako forma inspirowania amatorów do własnej aktywności fizycznej. I oczywiście możemy negatywnie wypowiadać się o latach o 1989, ale co by nie mówić i o czym piszą autorzy tacy jak prof. Wryk - państwo miało wtedy zbyt duże problemy i ważniejsze kwestie, żeby myśleć o sporcie i przejmować się stratami w jego finansowaniu.
maruda pisze:
12 lip 2019, 11:24
Ciekawe, że w swoim wywodzie pomijasz kwestie niedozwolonego dopingu, który ma przecież ogromny wpływ na wyniki sportowców z danego kraju.
Zdecydowanie wartościowa uwaga.

Fajny tekst poczynił swego czasu jeden z dziennikarzy PS, nie pamiętam czy Wilkowicz czy Wolnicki o polskich ministrach sportu. Twierdził, że zawsze były dwie grupy jedna, która miała nawet wiedzę ale jej się zwyczajnie nie chciało i druga, która bardzo chciała, ale nie była w stanie nic zrobić, bo zwyczajnie nie potrafiła. Do tej drugiej wrzucał minister Muchę, której bardzo zależało w jego ocenia, która chciała reformować sport, ale zwyczajnie nie miała ani odpowiedniej wiedzy ani odpowiednich doradców. Tak naprawdę dla mnie minister sportu to powinna być osoba, która potrafi zarządzać i jest sprawnym managerem, nie musi być fachowcem pod kątem wielu dyscyplin, bo to akurat jest kwestia odpowiednich współpracowników, którzy są wyprofilowani na konkretne sporty.
Ja pozytywnie oceniam już Korola, przecież to on dużo rzeczy rozpoczął, podobał mi się jego sposób podejścia do niepełnosprawnych sportowców. Ale on miał ile? 3 miesiące to jest zwyczajnie za mało i nie chodzi o usprawiedliwianie, ale przecież na samo wgryzienie się w dane ministerstwa potrzeba pewnego czasu. A co dopiero na jakieś poważne reformy. Zresztą to on zaczynał chyba negocjacje w sprawie hali w Tomaszowie był też zaangażowany w kwestię Jakuszyc. Bańka to pociągnął umiejętnie i to się ceni.
Tyle, że w dobrze zorganizowanym państwie politycy potrafią współpracować nieco ponad podziałami. W sporcie najważniejsza jest ciągłość. Budowa systemu zajmuje lata i nie można zmieniać co 4 lata koncepcji rozwoju sportu, bo to jest absurd. Takie plany powinny być rozpisywane na 3-4 cykle olimpijskie do przodu. Weźmy pod uwagę zawodniczkę np. 15 letnią kajakarkę, która wchodzi do kadry juniorskiej, czyli trafia w te pierwsze tryby już ogólnopolskiego szkolenia. Dajmy jej te 8 lat na tzw. wychowanie mistrza (wiem, że u jednego to będzie 5 lat, a u innego 10, ale o 8 latach słyszałam od kilku trenerów). To są dwa cykle rządów parlamentarnych. Ona ma wtedy 23 lata i zaczyna na poważnie np. walczyć o medale MŚ i IO. Tylko przecież te 8 lat to nie jest czas, kiedy system ma być budowany razem z nią, tylko czas kiedy system powinien już być gotowy. Ja bym powiedziała, że budowa poważnego systemu to jest 10-12 lat jak nie więcej.
Dobrze to pokazał Kryk, który jest trenerem od 10 lat i bierze udział w budowaniu tego systemu, a jego efekty (czyli tych zawodniczek, które przyszły do kadry w jego czasach) mają być widoczne w Tokio, ale apogeum to powinien być raczej Paryż. To daje lata 2009 - 2024. Czyli 15 lat.
Dla mnie Paryż to nie będzie do końca sprawdzian rządzących od 2015 roku. Bo jeśli zakładamy, że tam np. Iskrzycka,Kołodziejczyk czy Wiśniewska mają być w super gazie, to system w który trafiły nie tak dawno musiał być już zbudowany.
Mamy silny system w LA, w kajakach, w wiosłach, może w torowym jest coś na wzór systemu. W skokach jest to nieco dyskusyjne, bo też super kolorowo nie jest wśród młodych. W biathlonie jest już pewien system, nie wygląda najgorzej. Może w łyżwach coś takiego uda się zbudować.
Do 20 sierpnia można typować w Typerze MŚ w Kajakarstwie 2019! Zapraszam :)
PS. Nie ma pokręconych zasad :P

Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 3543
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Re: Barometr olimpijski 2

Post autor: runfixe » 12 lip 2019, 11:46

Dyskusja strasznie Wam się rozjechała, pronuję dalej kontynuować w jednym z niżej podanych wątków

Reforma sportu viewtopic.php?f=10&t=103&start=375
Co decyduje o potędze sportowej viewtopic.php?f=10&t=164&start=15
Offtopic viewtopic.php?f=13&t=265

W przeciwieństywie do poprzedniego forum wątku polityka nie ma i lepiej by nie było.

ODPOWIEDZ