Kolarstwo torowe

Igrzyska XXXII olimpiady. Kwalifikacje ogólnie i podział na dyscypliny
zdechlak
Posty: 75
Rejestracja: 23 wrz 2017, 8:33

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: zdechlak » 04 mar 2018, 8:38

Team narodowy dla torowców w Grudziądzu będzie? Bo podobno w tym roku już ma ruszyć?
Tylko co ten team narodowy dla torowców wniesie, Skoro Banaszek, Sajnok tam nie przyjdą, wątpię by przyszli tam Czubak czy Krawczyk. Więc będzie to opierać się na sprinterach + może B. Rudyk (aktualnie Stal), Staniszewski, Tekliński. Tu chodzi by startować na szosie a do tego potrzeba zawodników.

Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 2230
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: runfixe » 04 mar 2018, 9:30

Może będą mogli tam się rozwijać juniorzy i młodzieżowcy? Poza tym sprinterzy tak jak już napisałeś.

Awatar użytkownika
Ukassiu
Posty: 1322
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:01
Lokalizacja: Mielec

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: Ukassiu » 04 mar 2018, 9:38

No właśnie. Ostatnio z Teklińskim był problem bo nie miał zapewnionego finansowania. Taka grupa powinna pomóc.
🇵🇱🇵🇱🇵🇱

zdechlak
Posty: 75
Rejestracja: 23 wrz 2017, 8:33

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: zdechlak » 04 mar 2018, 10:44

Tylko podobno tam chodzi o to by poza sprinterami był to taki team bardziej pod starty szosowe (czyli Grupa CT), tak jak ma Gazprom (PCT), Minsk, Beat Cycling. Ale po co licencję CT klubowi który jako grupa taka jak jest może już jeździć wyścigi UCI w Polsce a więcej nie pojedzie bo do tego też trzeba wyników. Ci zawodnicy i tak w większości w tych polskich wyścigach przecież startują.
Finanse mogą zachęcać ale też trzeba zaznaczyć ze żaden sponsor nie ważne czy to ministerstwo czy nie na dłuższą metę nie wyda pieniędzy na coś z czego będą same DNFy na szosie.

Awatar użytkownika
Wilczek19857
Posty: 841
Rejestracja: 09 sty 2017, 11:47

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: Wilczek19857 » 04 mar 2018, 16:31

dziś Staniszewski z Pszczolarskim się nie popisali, ledwo 13msc i strata kilku okrążeń w madisonie, na który tak stawialiśmy po zeszłym roku

dd100
Posty: 562
Rejestracja: 04 sty 2017, 1:30

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: dd100 » 04 mar 2018, 16:33

Strata okrążeń, bo Staniszewski się wyrżnął.

Awatar użytkownika
barania głowa
Posty: 234
Rejestracja: 05 mar 2017, 18:53

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: barania głowa » 04 mar 2018, 17:12

Krolowa Sniegu pisze:
03 mar 2018, 22:20
Tak nie budujmy niczego, torów kolarskich, łyżwiarskich czy tras biegowych... Po co, przecież kolarze mogą uczyć się jeździć pod gołym niebem. To ledwie 10 lat, to nawet nie 3 cykle olimpijskie.
To jest trochę demagogia tak stawiać sprawę. Budowę tego toru przepchnięto w sposób nietypowy nawet dla naszego kraju, w myśl hasła jak się zbuduje, to się zobaczy co dalej. Nikt nie policzył ile kosztuje utrzymanie takiego obiektu, jakie są możliwości związku, czy to właśnie związek będzie wstanie utrzymać tor. Zadłużenie, komornicy, ratowanie toru przez Państwo, brak możliwości użytkowania itd. są stałymi elementami historii tego obiektu. Samo to, że właścicielem toru jest związek sportowy, jest dziwne i rodzi szereg problemów. Choćby co w razie bankructwa PZKol.

Poza tym moim zdaniem zbytnio się u nas przywiązuje się wagę do budowy obiektów sportowych, widząc w ich braku główny element odstawania od rywali przez naszych sportowców. Obiekt na pewno jest ważny, ale bez innych elementów sam nic nie znaczy. Przede wszystkim trenerzy. Nowoczesnej myśli szkoleniowej jest u nas prawdziwy deficyt. Kolarstwo torowe wymaga też jednak wykwalifikowanego zaplecza technicznego, co jest dla nas sporą barierą.
O tym nie pomyślano, może nie było czasu, może nie było pieniędzy. W końcu działacze PZKol są dość specyficzni, nawet jak na nasze krajowe realia. Plan toru w Pruszkowie kończył się na etapie budowy obiektu.

10 lat to wcale nie jest tak mało. Przecież nie jest chyba tak, że jak ktoś nie trenował na tym torze od juniora, to nie może liczyć na poprawę swoich możliwości. Nie zaczęliśmy polskiego kolarstwa torowego w 2008 r. Tak przez analogię, to w panczenach nie ma co liczyć na poprawę co najmniej do 2028 r.?

Krolowa Sniegu
Posty: 3919
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: Krolowa Sniegu » 04 mar 2018, 17:21

barania głowa pisze:
04 mar 2018, 17:12
Krolowa Sniegu pisze:
03 mar 2018, 22:20
Tak nie budujmy niczego, torów kolarskich, łyżwiarskich czy tras biegowych... Po co, przecież kolarze mogą uczyć się jeździć pod gołym niebem. To ledwie 10 lat, to nawet nie 3 cykle olimpijskie.
To jest trochę demagogia tak stawiać sprawę. Budowę tego toru przepchnięto w sposób nietypowy nawet dla naszego kraju, w myśl hasła jak się zbuduje, to się zobaczy co dalej. Nikt nie policzył ile kosztuje utrzymanie takiego obiektu, jakie są możliwości związku, czy to właśnie związek będzie wstanie utrzymać tor. Zadłużenie, komornicy, ratowanie toru przez Państwo, brak możliwości użytkowania itd. są stałymi elementami historii tego obiektu. Samo to, że właścicielem toru jest związek sportowy, jest dziwne i rodzi szereg problemów. Choćby co w razie bankructwa PZKol.

Poza tym moim zdaniem zbytnio się u nas przywiązuje się wagę do budowy obiektów sportowych, widząc w ich braku główny element odstawania od rywali przez naszych sportowców. Obiekt na pewno jest ważny, ale bez innych elementów sam nic nie znaczy. Przede wszystkim trenerzy. Nowoczesnej myśli szkoleniowej jest u nas prawdziwy deficyt. Kolarstwo torowe wymaga też jednak wykwalifikowanego zaplecza technicznego, co jest dla nas sporą barierą.
O tym nie pomyślano, może nie było czasu, może nie było pieniędzy. W końcu działacze PZKol są dość specyficzni, nawet jak na nasze krajowe realia. Plan toru w Pruszkowie kończył się na etapie budowy obiektu.

10 lat to wcale nie jest tak mało. Przecież nie jest chyba tak, że jak ktoś nie trenował na tym torze od juniora, to nie może liczyć na poprawę swoich możliwości. Nie zaczęliśmy polskiego kolarstwa torowego w 2008 r. Tak przez analogię, to w panczenach nie ma co liczyć na poprawę co najmniej do 2028 r.?
Jeśli, aż tak źle to wygląda to rzeczywiście nie jest dobrze.
Pewnie zależy od dyscypliny. Fajdek kiedyś powiedział, że same obiekty medali nie zdobywają i to prawda. Jednak Kowalczyk też powiedziała na to, że w jej sporcie obiekty to 50% sukcesu i ona wiele medali przez brak obiektów przegrała. Ale tutaj tak naprawdę wiele zależy od finansów, bo jeśli nasze juniorki w biegach jeździłyby na śnieg za granicę z dobrym trenerem to problemu by nie było, jeśli jednak praktycznie nie widzą śniegu to jest kiepsko.
To nie mało, ale też nie mega dużo. Najczęściej trenerzy mówią o ośmiu latach potrzebnych do wychowania sportowca wytrzymałościowego.
Ale tak jak pisałam, w tej dziedzinie ekspertem nie jestem, dlatego wczoraj pytałam o szanse Sajnoka na IO. I dziękuję za naświetlenie sytuacji toru :)

balwan
Posty: 2061
Rejestracja: 01 lut 2017, 11:43

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: balwan » 06 mar 2018, 7:39

Jeśli chodzi o Szymona Sajnoka to ja wierzę że to będzie wielki zawodnik.
On MS został w wieku 20 lat , to ten sam rocznik co Kamila Żuk w biathlonie.

Owszem obsada była słaba , na IO na pewno znajdą się jacyś kolarze z nazwiskiem ale Szymon ma teraz ponad dwa lata aby się rozwinąć jeszcze bardziej. Mam wrażenie że w CCC to będzie oczko w głowie Pana Miłka.

no name
Posty: 459
Rejestracja: 09 sty 2017, 9:48

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: no name » 06 mar 2018, 8:16

Już przestańcie z tą "słabą obsadą".

Przypomina mi się taka anegdota...
Biegnie człowiek i cieszy się po wygranych zawodach sportowych.
Spotyka kumpla, który go pyta:
- i jak ci poszło, wygrałeś...przegrałeś?
- wygrałem!
- a ci, co z tobą rywalizowali to byli słabsi czy lepsi ?
- no skoro przegrali ze mną to jasne że słabsi...
- no to co się cieszysz...? Wielka mi rzecz pokonać słabszych.

Jeżeli zaczynamy poddawać w wątpliwość jakość sportową MŚ, czyli imprezy nr 2 po igrzyskach to może w ogóle Runfix zawiesi forum i odwiesi wiosną 2020 :)

A już na serio, to powtórzę, że obecne omnium to jest właściwie nowa konkurencja (gdyby obecne zasady obowiązywały w poprzedni czteroleciu to Pawłowska z ówczesną formą byłaby jedną z dominatorek - w masówkach zawsze w czołówce, a wszystko traciła w indywidualnych czasówkach) i trudno ocenić czy rzeczywiście tak wiele krajów w kolejnych sezonach będzie reprezentował ktoś inny niż teraz.
To właśnie Sajnok odpuszczał prawie cały sezon PŚ, przyjechał sobie na MŚ i wygrał. Dobrze to rokuje.

mrpotato
Posty: 1543
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: mrpotato » 06 mar 2018, 8:52

no name pisze:
06 mar 2018, 8:16
Już przestańcie z tą "słabą obsadą".

Przypomina mi się taka anegdota...
Biegnie człowiek i cieszy się po wygranych zawodach sportowych.
Spotyka kumpla, który go pyta:
- i jak ci poszło, wygrałeś...przegrałeś?
- wygrałem!
- a ci, co z tobą rywalizowali to byli słabsi czy lepsi ?
- no skoro przegrali ze mną to jasne że słabsi...
- no to co się cieszysz...? Wielka mi rzecz pokonać słabszych.
ja to znam w wersji gdzie człowiek była atletą
a kumpel -Diogenesem z Synopy, filozofem zamieszkującym w beczce

nie trzeba być koneserem kolarstwa zeby widziec skale talentu Sajnoka
teraz tylko mądrze go prowadzić i żeby palemka nie odbiła a bedzie bardzo dobrze
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

SzG
Posty: 1034
Rejestracja: 14 sty 2017, 20:57

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: SzG » 06 mar 2018, 9:23

Trener kolarzy torowych zapowiada ,że celem na Tokio są trzy medale. Będzie trudno,ale jest to bardziej prawdopodobne niż pamiętne zapowiedzi prezesa Kołeckiego w ciężarach.
Warto postawić na LA, wioślarstwo i może właśnie kolarstwo torowe. Potencjał medalowy wśród młodych zawodników jest,dużo medali do wyrwania i z samych tych dyscyplin można spokojnie uzbierać dorobek jaki mamy na kilku ostatnich IO. Do tego dojdą talenty w innych konkurencjach...Szkoda,że to wszystko nie jest takie łatwe.

Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 2230
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: runfixe » 06 mar 2018, 9:53

Dość rozsądne jest dotychczasowe obstawianie sprinterów. Drużyna i dodatkowo po dwóch w sprincie i keirinie. Problemem jest, że tu konkurencja jest dość ostra i przy pełnej obsadzie nigdy nie możemy osiągnąć podium, należąc jednocześnie mimo wszystko do czołówki.

Zorientowano się, że u kobiet jest taka sama okazja i ktoś zdołał wyłowić kilka młodych dziewczyn z predyspozycjami do sprintu (sławetna księga wydolnościowa Piątka?). Tu konkurencja wydaje się mniejsza. Jakby udało nam się znaleźć drugą Kristinę Vogel...

Sajnok udowodnił w tym sezonie, to co miał już zrobić w poprzednim. Niektórzy głosili, że zeszłoroczne sukcesy były tylko jednorazowym poolimpijskim wybrykiem. Jednak jak (dopiero) dziś obejrzałem jak mijał konkurentów na dwóch ostatnich okrążeniach w wyścigu punktowym, to uwierzyłem, że ten chłopak ma parę w nogach.

Lukash
Posty: 183
Rejestracja: 29 lis 2017, 13:22

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: Lukash » 06 mar 2018, 9:56

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że bardzo cieszy mnie sukces "cudownego dziecka pomorskich pedałów". Perspektywa olimpijska jest zależna od wielu czynników, w tym trasy w wyścigu szosowym, ale taki sukces na pewno nie zaszkodzi i potwierdza, że Sajnok będzie w ścisłym gronie kandydatów do medalu na IO.

Mnie przede wszystkim cieszy rozwój, bo wszyscy w otoczeniu Szymona zdawali sobie sprawę, że zwycięstwa w PŚ to poziom 8-10 miejsca na IO, ale wiedzieli też że dystans ten można zmniejszyć.

Zobaczymy jak pójdzie w CCC, bo Szymon już wcześniej miał propozycje startów w grupie zawodowej w kraju(wtedy w grze był też "pomorski" ActiveJet), ale słusznie obawiano się możliwości rozwoju, wskazując że "success story" młodych polskich kolarzy immanentnie wiązał się z szybkim wyjazdem z kraju.

Wyjazd udał się średnio, ale w mojej opinii dobra jest droga Sajnoka jako torowca, szczególnie że na szosie nie jest sprinterem jak cała czołówka z IO. Nie chodzi o to żeby być lepszym kolarzem od Gavirii, bo to niemożliwe- chodzi o to żeby pokonać go na torze w omnium.

Pojawiło się dużo "mądrości" na temat toru, więc pozwolę się odnieść do wybranych,
marti pisze:
03 mar 2018, 22:17
Nie wiem, kto i dlaczego wymyślił budowę tego toru, ale powinien już dawno pójść siedzieć za niegospodarność.
Oj, mały żuczku, akurat to powinieneś wiedzieć, skoro już zabierasz głos.

Panowie Walkiewicz (ówczesny prezes) i Potocki (ówczesny sekretarz generalny) zostali prawomocnie skazani(bodajże 2 lata pozbawienia wolności w zawiasach) z art. 296 kk. I nieprawidłowości dotyczyły budowy hotelu przy torze, a nie samego toru.
Ile kosztuje budowa i utrzymanie domu kultury, a ile takiego nowoczesnego toru. Już pomijam fakt, że z domu kultury korzystać może każdy, a z takiego toru, tylko nieliczni.
Dla przykładu- rokroczna dotacja dla Opery Bałtyckiej to kwota 10 mln zł. Instytucja w skali światowej ma niski poziom artystyczny(nieporównywalny do naszych sportowców), targana jest konfliktami wewnętrznymi, a odwiedza ją grupa stałych bywalców, rocznie podejrzewam w okolicach 2000 osób(jestem w tym gronie, ale widzę problem). Zważywszy na ok. 50 etatów to samo grono rodziny i znajomych sprawia, że mówimy o minimalnych dostępie do kultury, oczywiście limitowanej cenami biletów.

Jest cała masa nierentownych inwestycji, w dziedzinie sportu i kultury powinniśmy na to patrzeć trochę inaczej, skoro już odprowadzamy podatki.

barania głowa pisze:
04 mar 2018, 17:12
Budowę tego toru przepchnięto w sposób nietypowy nawet dla naszego kraju, w myśl hasła jak się zbuduje, to się zobaczy co dalej. Nikt nie policzył ile kosztuje utrzymanie takiego obiektu, jakie są możliwości związku, czy to właśnie związek będzie wstanie utrzymać tor.
Ależ policzyli, tylko oparli się na błędnych założeniach i za to odpowiadali karnie. Założono, że zysk hotelu pozwoli na utrzymanie toru.

Ale zadam Ci inne pytanie, czy Twoim zdaniem, mając prawidłowe wyliczenia i wiedząc jakie będą koszty utrzymania PZKol powinien zbudować ten tor?

Znam odpowiedź i głęboko się z tym nie zgadzam, bo jesteś konsekwentny w swoim podejściu do inwestycji.
Samo to, że właścicielem toru jest związek sportowy, jest dziwne i rodzi szereg problemów.
Tak naprawdę to wcale nie jest dziwne. PZKol jest jedyną instytucją odpowiedzialną za rozwój i upowszechnianie kolarstwa w kraju. Celem związku jest jak najlepsze szkolenie i osiąganie sukcesów sportowych, to nie tylko cel statutowy, ale także konieczność, z uwagi na powiązanie wyników sportowych z dofinansowaniem z budżetu państwa.

A ten tor to jest matecznik wszystkiego co dobre w wyczynowym kolarstwie. Jeżeli jest nierentowny i trzeba do niego dopłacać milion rocznie to trudno. Moim zdaniem warto, bo sport wyczynowy rzadko kiedy jest rentowny. Kto powinien dopłacać? Właśnie krajowy związek, najlepiej ze środków sponsorskich(a przecież utrzymanie np. kadry seniorskiej jest tanie, bo zawodnicy trenują w grupach zawodowych, a wartość medialna znaczna).

FA (odpowiednik PZPN) wybudowało sobie Wembley, co w tym dziwnego, że PZKol zbudował sobie dom i tym domem jest kryty welodrom? Gdyby to zrobić dobrze to powinien być wzór dla innych związków, Tajner zamiast gadać, że to nie PZN jest od budowania mógłby też zainwestować w modernizację trasy biegowej, przenieść siedzibę gdzieś, gdzie rzeczywiście uprawia się sport narciarskie i zostawić po sobie coś więcej.

Choćby co w razie bankructwa PZKol
To argument nie w tym "okienku". W razie bankructwa w majątku upadłego pozostaje istotny składnik, którego spieniężenie pozwala na zaspokojenie wierzycieli. Znasz przypadek Warszawsko Mazowieckiej Federacji Sportu?

Tor kosztował ok. 90 mln, dług w wysokości 10mln to jest porażka zarządzających. Zamiast komornika wystarczyłby normalny kredyt hipoteczny, sprzedaż nazwy, ale oczywiście komornik to kapitał polityczny dla opozycji władz związku.

A kto miałby być właścicielem? W czym lepszy jest Skarb Państwa od PZKol? Że w razie czego zasypie dziurę z innych środków. Państwo może to zrobić w każdej chwili przyznająć PZKol na ten cel dotację. Ani państwo, ani prywatny inwestor toru zbudować nie chciał, a tor jest potrzebny PZKol. Co mieli robić? Czekać 50 lat?
Poza tym moim zdaniem zbytnio się u nas przywiązuje się wagę do budowy obiektów sportowych, widząc w ich braku główny element odstawania od rywali przez naszych sportowców. Obiekt na pewno jest ważny, ale bez innych elementów sam nic nie znaczy. Przede wszystkim trenerzy. Nowoczesnej myśli szkoleniowej jest u nas prawdziwy deficyt. Kolarstwo torowe wymaga też jednak wykwalifikowanego zaplecza technicznego, co jest dla nas sporą barierą.
Tutaj się zgadzam, choć klasyk rzekłby:
To jest trochę demagogia tak stawiać sprawę.
O tym nie pomyślano, może nie było czasu, może nie było pieniędzy. W końcu działacze PZKol są dość specyficzni, nawet jak na nasze krajowe realia. Plan toru w Pruszkowie kończył się na etapie budowy obiektu.
To niestety jest kłamstwo. Piramidalne.

Narodowy program rozwoju kolarstwa, system wyławiania talentów, systematyzacja procesu szkoleniowego, 190 szkółek w skali kraju, gdzie PZKOl zakupił sprzęt i przeszkolił trenerów. Wykorzystanie toru w przemyślanym systemie szkolenia młodzieży w PZKol to wzór w skali kraju.

Najwięksi krytycy PZKol, łącznie ze znanymi braćmi z Iwonicza, którzy o kolarstwie mają nieporównywalnie większą wiedzę niż ja, nie krytykują teoretycznego systemu szkolenia w PZKol. O ile wątpliwości nie raz budziły decyzję personalne, nadużycia to jednak sam system, w skali kraju, jest unikalny, przemyślany.

Nie wiem z czego może wynikać tak wielkie rozminięcie się z faktami.

Błędne jest założenie, że tor sprawi że masa dzieci zacznie na nim jeździć. Do tego potrzebny byłby tor w każdej gminie. Tor służy głównie temu, że każda szkółka lub klub mogą sobie na nim zrobić zgrupowanie, którego koszty są akceptowalne dla rodziców lub mogą być pokryte ze środków klubu.

I to jest gigantyczny postęp, młodzi kolarze objęci szkoleniem wojewódzkim regularnie wyjeżdżali na obozy zagraniczne, tylko takie wyjazdy przejadały budżet w znacznym stopniu. Budowa toru obniżyła koszty zgrupowań do tego stopnia, że liczba dni szkoleniowych wzrosła 3krotnie, ilość osób objętych szkoleniem powiększyła się, a i jakość tego szkolenia jest nieporównywalnie większa.

I sztandarowym przykładem na efekt działań szkolenia uzdolnionej młodzieży w woj. pomorskim w kolarstwie jest właśnie Szymon Sajnok.
10 lat to wcale nie jest tak mało. Przecież nie jest chyba tak, że jak ktoś nie trenował na tym torze od juniora, to nie może liczyć na poprawę swoich możliwości. Nie zaczęliśmy polskiego kolarstwa torowego w 2008 r. Tak przez analogię, to w panczenach nie ma co liczyć na poprawę co najmniej do 2028 r.?
W skali świata pod względem infrastruktury i tak nie jesteśmy na medalowych miejscach. Tak prostego przełożenia na wyniki nie ma, a medale i tak będziemy zdobywać przeciwko statystykom, tylko teraz nie będą one bardzo niekorzystne, a jedynie dość niekorzystne. Panczeniści wyliczali, że budowa toru równa jest kosztom trenowania za granicą kadr seniorskich w okresie 80 lat. A wyjazdów i tak nie unikniemy, bo sparingpartnerzy, nowe bodźce, inna wysokość(dlatego środowiska marzyło o torze w Zakopcu). Ale czy to oznacza, że nie warto budować?
Ostatnio zmieniony 06 mar 2018, 13:12 przez Lukash, łącznie zmieniany 2 razy.

zdechlak
Posty: 75
Rejestracja: 23 wrz 2017, 8:33

Re: Kolarstwo torowe

Post autor: zdechlak » 06 mar 2018, 12:32

A już na serio, to powtórzę, że obecne omnium to jest właściwie nowa konkurencja (gdyby obecne zasady obowiązywały w poprzedni czteroleciu to Pawłowska z ówczesną formą byłaby jedną z dominatorek - w masówkach zawsze w czołówce, a wszystko traciła w indywidualnych czasówkach) i trudno ocenić czy rzeczywiście tak wiele krajów w kolejnych sezonach będzie reprezentował ktoś inny niż teraz.
To właśnie Sajnok odpuszczał prawie cały sezon PŚ, przyjechał sobie na MŚ i wygrał. Dobrze to rokuje.
Tylko Sajnok jako jedyny miał "wolną rękę" w przygotowaniach tylko i wyłącznie pod MŚ. Żadna inna grupa zawodowa (WT, PCT) na takie coś sobie nie pozwoli (Van Ship drugi wyjątek ale tu wiadomo dlaczego).

Inne kraje będą nadal wystawiały tych co teraz dla nich ważne jest by zdobyć kwalifikacje, na IO pojadą inni to znaczy Ci lepsi. Australijczycy wystawili tu kadrę 4 osób i zdobili 6 medali. MY wystawiliśmy największą Kadrę ze wszystkich i zdobyliśmy 1 medal, skoro Trener Kasprzak marzy o 3 medalach, to o ilu marzą Australijczycy

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: balwan, Bing [Bot], Ukassiu i 7 gości