Siatkówka

Igrzyska XXXII olimpiady. Kwalifikacje ogólnie i podział na dyscypliny
Awatar użytkownika
sharkinator
Posty: 272
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:08

Re: Siatkówka

Post autor: sharkinator » 06 kwie 2018, 20:04

Natomiast co do uwzględniania PŚ w rankingu, to chyba byłoby już sporym nadużyciem manipulowanie przy rankingu po ogłoszeniu zasad. Jeśli już miałby się nie liczyć, to należałoby to ogłosić najpóźniej razem z ogłoszeniem zasad kwalifikacji. Zresztą bez punktów rankingowych PŚ traci sporo na znaczeniu (a ponoć miał zostać w kalendarzu, chociaż dla roku 2019 kompletnie nie widzę sensu jego rozgrywania).

I jeszcze jedno zaskoczenie z podanej przez Ciebie strony. Otóż widnieje tam info, że do obu turniejów światowych uprawnia ranking według stanu na 1.11. 2018. Czyli LN w 2019 nie miałaby żadnego znaczenia w kontekście walki o igrzyska.
Akurat FIVB lubi tego typu zmiany, choćby majstrowanie przy spadkach i awansach z LŚ. Ktoś wywalczył awans, ale nie awansował, albo ktoś spadł, ale nie spadł bo zmiana regulaminu.
Zamknięcie rankingu pod koniec 2018 r. rzeczywiście jest dziwne. Na drugi turniej można by śmiało brać ranking z listopada ale 2019 r.

italianista
Posty: 480
Rejestracja: 22 sty 2017, 12:07

Re: Siatkówka

Post autor: italianista » 06 kwie 2018, 23:19

Odniosę się tu głównie do postu sharkinatora.

Dlaczego przesądzacie, że siatkarze nie obronią MŚ? Z Kubiakiem, Kurkiem i Konarskim to na pewno nie obronią, ale Liga Narodów jest właśnie po to, żeby tę sprawę definitywnie wyjaśnić. Heynen nie może ich odrzucić w inny sposób jak przez selekcję, bo wtedy wszyscy nazwaliby go "wrogiem" polskiej siatkówki. Stąd ogłosił, że ci siatkarze dostaną powołania, mimo że lista kadry na ten sezon nie została jeszcze ogłoszona, i że Kurka widzi na ataku - co jest logiczne, bo na przyjęciu jest cała masa młodych przyjmujących, którzy umiejętnościami siatkarskimi biją go na głowę. Polska ma taki potencjał, że spokojnie jest w stanie grać o obronę tytułu bez Leona a już na pewno bez pseudokapitana Kubiaka na przyjęciu i nie powiedziałbym, że reprezentacja siatkarzy jest w rozsypce. Zresztą zauważcie, że Heynen nie dał opaski kapitańskiej Kubiakowi tak jak De Giorgi w marcu zeszłego roku na długo przed zakończeniem sezonu ligowego, a o roli kapitana nie powiedział w wywiadach praktycznie nic. Wymienił za to nazwiska, które chciałem usłyszeć, czyli Bieniek, Kochanowski, Muzaj, Kaczmarek, Fornal, Kwolek, Śliwka, Szalpuk i Mika.

Nie powiedziałbym też, że siatkarze oleją w tym roku Ligę Narodów. Nie będzie parcia na wynik, ale to nie znaczy, że nie będzie wyniku. Jak ci siatkarze, których wymieniłem, dostaną szansę, a to jest niemożliwe, żeby przy 15 meczach nie dostali, to Kubiak, Kurek i Konarski wylecą z kadry na drodze sportowej. W najbliższym czasie się właśnie rozstrzygnie, czy siatkarze wkroczą w lata sukcesów, jakich w polskiej siatkówce męskiej jeszcze nie było, czy podążą drogą nakreśloną już przez De Giorgiego, która tak brutalnie stoi w opozycji do drogi Antigi (nomen omen ściągnął do klubu w ostatnich dniach kolejnego 19-letniego polskiego przyjmującego). De Giorgi myślał, że przeczeka jakoś czas do momentu wejścia Leona do reprezentacji stawiając na Kubiaka, Kurka i Konarskiego, a pomysł z Wiśniewskim na środku jako graczem szóstkowym był pomysłem pomyleńca. De Giorgi bardzo dużo mówił o Leonie po tym, jak został wybrany na trenera reprezentacji, a Heynen praktycznie w ogóle. Widzę więc pozytywne przesłanki, że trener nie jest pomyleńcem tak jak poprzednik, co jest warunkiem głównym sukcesów siatkarzy, bo ten poboczny, który powinien być głównym, ale w polskich warunkach jest pobocznym, czyli baza świetnych siatkarzy, jest spełniony.

Medal siatkarek w tegorocznej Lidze Narodów wcale nie musi być tak odległym science-fiction. Zanosi się na to, że Nawrocki postawi w tych rozgrywkach głównie na siatkarki wykreowane w ostatnich latach, wiele z nich to zawodniczki Budowlanych Łódź, klubu z którym jest ściśle związany i w którym Krzyształowicz realizuje jego koncepcję trenerską. Zanosi się też na to, że wiele reprezentacji a nawet większość potraktuje Ligę Narodów naprawdę ulgowo i to bardziej niż jakąkolwiek poprzednią edycję WGP, bo 15 vs 9 meczów w fazie grupowej to ogromna różnica. Z tym odpuszczaniem mając w perspektywie MŚ piszę absolutnie poważnie, potwierdziła to wypowiedź Micelliego - tutaj widzę główny czynnik sprzyjający + wykreowany skład siatkarek szóstkowych (Wołosz, Smarzek, Kąkolewska, Grajber) + zaczynanie LN z pozycji underdoga i outsidera, co może, choć nie musi, zaskoczyć rywalki.

Rozstawienie siatkarek w turnieju europejskim nie ma żadnego znaczenia, bo i tak podział dwóch czterozespołowych grup dokonywany jest systemem serpentyny. Ważne jest to, ile europejskich reprezentacji wywalczy awans na igrzyska z turnieju światowego i interkontynentalnego. W turnieju światowym wystąpią na pewno dwie reprezentacje z Europy, a jeśli mistrzem świata zostanie zespół z Europy to trzy. Musimy kibicować czy to na MŚ czy w kwalifikacjach światowych czy interkontynentalnych Serbkom, Rosjankom, Włoszkom, Holenderkom, Turczynkom, Niemkom, Belgijkom, Bułgarkom i Chorwatkom, bo te zespoły są wyżej od nas w rankingu FIVB. Taka jest prawda, a porównując obecny już potencjał Polek z niektórymi tymi reprezentacjami jest to bardzo gorzka prawda. Z tego grona w rankingu światowym wyprzedzimy na pewno Chorwatki, których nie ma w LN i które bronią mnóstwa punktów za MŚ, podczas gdy one odpadły w kwalifikacjach, za które dostaną mniej punktów niż Polki (za poszczególne miejsca w kwalifikacjach do MŚ też jest przydzielana określona ilość punktów, nawet jeśli się na nie nie awansowało). Żeby wyprzedzić Bułgarki, Belgijki, Niemki albo Turczynki, trzeba zająć bardzo wysokie miejsce w tegorocznej LN i liczyć na nieudane MŚ w wykonaniu tych reprezentacji oraz... korzystne punktowanie LN, bo nie wiadomo, jak będą punktowane nowo powstałe rozgrywki. Może być tak, że za 15. miejsce będące minimum wyznaczonym na ten sezon przez Nawrockiego będzie przyznawane 2 albo co najwyżej 8 punktów, bo rozgrywki zostały zmniejszone w porównaniu z rokiem poprzednim z 32 do 16 reprezentacji. Za 13. miejsce w WGP 2017 Polska ma 20 punktów. Jeśli punktacja zostanie obcięta, to w przypadku niskiego miejsca w LN możemy spaść w rankingu FIVB za Czechy i Azerbejdżan. W 2017 za awans do turnieju finałowego było 38 punktów, a za brązowy medal 42. Myślę, że punktacja za najwyższe miejsca zostanie zachowana i że w LN będzie można zyskać maksymalnie 50 punktów za zwycięstwo.

Turnieje interkontynentalne wyznaczono na grudzień 2019, a kontynentalne na styczeń 2020, co ma niebagatelne znaczenie. Znaczenie będzie miało też 11 meczów do rozegrania w turnieju światowym, co prawda w styczniu 2019, ale taka dawka pozostanie w kościach, a ligi krajów, których reprezentacje zagrają w światowym będą musiały zostać zawieszone, skorzysta na tym polska liga żeńska a potem reprezentacja, która będzie miała więcej czasu na zgrywanie po sezonie klubowym w 2019. Reprezentacje grające w turnieju interkontynentalnym przy braku awansu w grudniu będą w gorszej pozycji w styczniu od reprezentacji, które będą mieć tylko turniej jednej szansy. Ten system jest idealny dla "underdoga" z Europy, bo jest bardzo prawdopodobne, że z turnieju światowego awansuje przynajmniej jedna europejska reprezentacja a z interkontynentalnych trzy. Jest praktycznie pewne, że przynajmniej jedna drużyna z pary Serbia-Rosja awansuje z turnieju światowego (jedyni rywale to Brazylia, USA i Chiny) i że Europa okaże się lepsza w turniejach interkontynentalnych, bo wg dokumentu FIVB przytoczonego przez sharkinatora, podział na grupy odbędzie się w nich systemem serpentyny a nie z klucza geograficznego. W interkontynentalnych przedział drużyn z Europy klaruje się w tej chwili na 5-8 reprezentacji, a najprawdopodobniej wystąpi w nich 6 europejskich drużyn przy awansie jednej ze światowego i przy założeniu, że Bułgaria nie da rady wejść do szesnastki rankingu FIVB, bo nie zagra w LN a w MŚ broni 40 punktów. Bułgarki na 99% nie zagrają w turnieju interkontynentalnym, zabraknie im punktów z LN, które będzie miała Tajlandia. Przy serpentynie musiałby nastąpić bardzo niesprzyjający zbieg okoliczności, żeby z turniejów interkontynentalnych nie awansowały 3 drużyny z Europy. W praktyce jest to niemożliwe, bo Rosjanki, Włoszki i Holenderki będą najwyżej rozstawione i trafią do 3 różnych grup, obładowanych dodatkowo trzema innymi reprezentacjami z Europy. Dobrze się to układa z perspektywy polskich siatkarek, a kluczem jest tutaj przede wszystkim rola Japonii jako gospodarza igrzysk, terminarz grudzień-styczeń turniejów interkontynentalnych i kontynentalnych oraz wykrystalizowanie się składu reprezentacji w latach 2016-2017 i przystępowanie do rywalizacji z pozycji underdoga, na co wpływ mają przede wszystkim polskie "mendia".

Pierwsza uwaga: na turnieju europejskim będzie decydować najprawdopodobniej ranking CEV. Tutaj, jak słusznie zauważacie, co by się nie stało to siatkarki mają w nim pewny udział.

Druga uwaga: siatkarzy wcale nie musi zabraknąć w turnieju światowym bez względu na tegoroczne wyniki. Podobnie siatkarek... Warunek: organizacja takiego turnieju w Polsce. Dobrze jednak wiemy, że PZPS nie zrobi ukłonu dla polskich siatkarek, jeśli będzie musiał wybierać między organizacją turnieju dla mężczyzn albo dla kobiet. To samo dotknęło szczypiornistki kosztem szczypiornistów w kwalifikacjach do Rio de Janeiro. A obu turniejów to FIVB Polsce nie przyzna na 100%. Zresztą siła przebicia polskiej siatkówki żeńskiej jest w tej chwili i tak za mała, poczekajmy 4 lata, wtedy będziemy inaczej rozmawiać, ale wiecznie czekać nie będziemy.

Trzecia uwaga: Puchar Świata z udziałem 12 drużyn w formacie rozgrywania 11 meczów systemem każdy z każdym mija się z celem. W mojej opinii albo należałoby zmienić formułę i podzielić 12 drużyn na 2 grupy po 6 drużyn i potem rozgrywać jeszcze ćwierćfinały/półfinały, co dałoby łącznie 5 meczów w grupie + 2/3 w fazie pucharowej. Łącznie turniej zamknąłby się maksymalnie w 8 meczach, tak jak turniej olimpijski. Albo zachować system każdy z każdym, ale zmniejszyć liczbę drużyn z 12 do 8. Wówczas pula wyglądałaby następująco: gospodarz, mistrz olimpijski, mistrz świata i 5 reprezentacji ze wszystkich 5 konfederacji. W mojej opinii rozgrywanie komercyjnego Pucharu Wielkich Mistrzów również mija się z celem. Ten turniej powinien zostać po prostu zlikwidowany. Dobrze, że polskie ligi i inne ligi europejskie w porę połapały się, że muszą dążyć do zmniejszenia ilości meczów w krajowych rozgrywkach klubowych poprzez mniejszą liczbę klubów w lidze oraz krótszy system ligowy play-off i pucharów krajowych.
Wołosz musi wrócić na rozegranie, Stysiak musi grać w szóstce na ataku, a Smarzek na przyjęciu, trenerem nie może być ani Nawrocki ani Kawka. I wtedy żeńska siatkówka jest w stanie awansować do Tokio.

Awatar użytkownika
sharkinator
Posty: 272
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:08

Re: Siatkówka

Post autor: sharkinator » 07 kwie 2018, 11:27

italianista pisze: Dlaczego przesądzacie, że siatkarze nie obronią MŚ?
A dlaczego mieliby obronić, skoro ostatnie wyniki nie napawają optymizmem, a i skład mamy słabszy niż wtedy. Poza tym jest jeszcze z 10 drużyn, które ma smaka na tytuł.
Co do Ligi Narodów, Heynen powiedział że będą to dla niego testy i żaden zawodnik nie zagra ze wszystkich turniejach, ale każdy powołany dostanie szansę gry przynajmniej w jednym turnieju. Więc będzie mocna rotacja, ale mimo to powinniśmy być w górnej części tabelki.

Nie wiem, dlaczego jesteś tak dużym optymistą wobec siatkarek. Życzę im jak najlepiej, ale nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak leją Brazylijki, Rosjanki, Amerykanki czy Holenderki, nawet jeśli te grałyby głębokimi rezerwami. Nawet mając do dyspozycji Złotka to 6. miejsce to był max, na co nas było stać. Teraz nie dość że nie mamy gwiazd, to jeszcze liczących się drużyn jest więcej. Wystarczy też spojrzeć na polską siatkówkę klubową, naszpikowane reprezentantkami drużyny z Łodzi, Polic czy Rzeszowa dostały łomot z Lidze Mistrzyń i to nie tylko z drużynami z Turcji czy Rosji, ale też państw gdzie liga jest słaba i nie ma w nich głośnych nazwisk. Fajnie, że pokazują się młode dziewczyny, ale póki co w kadrze nie mamy nazwisk o klasie światowej (Glinka, Świeniewicz, Skowrońska) ani zbyt dużo o renomie nawet europejskiej. Mówisz o miejscu na podium, czy anonimowe poza Polską zawodniczki na to stać? Chciałbym, żeby tak było, stawiam jednak okolice 10-12 miejsca, na początek byłby to dla mnie fajny wynik, ale niestety potrzebujemy na gwałt punktów.

italianista
Posty: 480
Rejestracja: 22 sty 2017, 12:07

Re: Siatkówka

Post autor: italianista » 07 kwie 2018, 16:37

Siatkarze mogą wykreować mocniejszy skład niż 4 lata temu. Szczególnie na przyjęciu i na środku. Na przyjęciu odszedł co prawda Winiarski, ale w kolejce jest kilku młodych przyjmujących + doświadczenie w postaci Miki, ewentualnie Buszka. Na środku siatki Bieniek pojawił się w 2015 po MŚ, na których w szóstce obok Nowakowskiego grał Kłos, a skład uzupełniali Wrona i Możdżonek. Wrona nie dostanie powołania od Heynena, co potwierdza sam siatkarz. Możdżonek ma kontuzję i też nie dostanie powołania, Kłos zrezygnował w tym roku z gry w reprezentacji a Lemański jest kontuzjowany i też najprawdopodobniej nie dostanie powołania. Najprawdopodobniej na środku siatki będzie grała para, o której marzyłem, czyli Bieniek-Kochanowski.

Reprezentacja z siatkarkami z ME 2003 i 2005 nigdy nie odegrała poważnej roli poza ME. WGP to było z reguły szukanie i zgrywanie składu, a nawet jak w 2010 pojawiła się szansa na medal, została zaprzepaszczona w pierwszym meczu z USA przy prowadzeniu 2:0 w setach i 24:22 w trzecim i w ostatnim z Włochami. A wszystko przez to, że "gwiazdy" Skowrońska-Dolata i Werblińska nie potrafiły się dogadać i nie chciały grać razem. Właśnie to, że Polska nie ma teraz gwiazd jest atutem a nie wadą.

Rzeszów naszpikowany reprezentantkami? Ja tam nie widzę nikogo, kto mógłby grać w reprezentacji i pewnie nikt z Rzeszowa w niej nie zagra. Rzeszów przeszedł na model zagraniczny i nie inwestuje już w młode Polki tak jak dawniej. Zresztą to Rzeszów skompromitował się w Lidze Mistrzyń w najsłabszej grupie, Łódź i Police zagrały solidnie. Łódź trafiła do najtrudniejszej grupy, a Police przegrały większą część sezonu, nie tylko LM, przez brak zaufania do Smarzek i kreowanie Buszy na liderkę na przyjęciu, co wynikało bezpośrednio z koncepcji Głuszaka. Rywalizacja w europejskich pucharach nic nie mówi, bo zespoły z Turcji, Rosji i Włoch to zespoły gwiazdorskie z budżetami o wiele większymi niż polska liga. Żadna reprezentacja na świecie nie miałaby szans z niektórymi zespołami z tych lig.

Brakuje siatkarek na europejskim poziomie? A Wołosz, Smarzek, Grajber, Kąkolewska? One nie schodzą w meczu poniżej pewnego poziomu. Jeśli to nie jest poziom europejski, to w takim razie taka Turcja też nie ma siatkarek klasy europejskiej.

Wyniki siatkarzy i siatkarek z ostatnich lat nie mają żadnego znaczenia. Znaczenie ma to, kto dostanie powołanie na ten sezon. W tym kontekście liczę przede wszystkim na to, że Stysiak nie tylko dostanie powołanie (dostała w zeszłym roku do szerokiej grupy 32 siatkarek), ale że zagra też trochę w LN. Jeśli jakaś zawodniczka ma dokonać przełomu w reprezentacji to właśnie Stysiak, ale nie na ataku tylko na przyjęciu na dwójce.
Wołosz musi wrócić na rozegranie, Stysiak musi grać w szóstce na ataku, a Smarzek na przyjęciu, trenerem nie może być ani Nawrocki ani Kawka. I wtedy żeńska siatkówka jest w stanie awansować do Tokio.

italianista
Posty: 480
Rejestracja: 22 sty 2017, 12:07

Re: Siatkówka

Post autor: italianista » 11 kwie 2018, 13:56

Dzisiaj ostatnia kolejka fazy grupowej LSK. Już dawno z ligi spadł MKS Dąbrowa Górnicza, a o uniknięcie spadku i baraży walczą wciąż 4 kluby: Wrocław, Toruń, Legionowo i Bydgoszcz. Spadek Legionovii byłby niekorzystny dla polskiej siatkówki, spadek Wrocławia i Bydgoszczy też byłby ciosem dla reprezentacji. W układzie jaki zaistniał na kolejkę przed końcem najlepiej byłoby, żeby 13. miejsce zajął Toruń.

Tomsia zakończyła reprezentacyjną karierę. W sumie to dobrze, bo jako atakująca i tak nie wnosiła już dużo do reprezentacji, a na tej pozycji jest już sporo młodych siatkarek. Szkoda tego, że Nawrocki za późno wpuścił ją za Skowrońską-Dolatę w pierwszym meczu kwalifikacji olimpijskich w styczniu 2016 przeciw Rosji, bo mogłyby się one potoczyć zupełnie inaczej.

Wołosz awansowała do final four LM i do finału ligi włoskiej. Włoscy komentatorzy porównują jej granie krótką do gry Bruno i Lucasa.

Zła informacja dla siatkówki męskiej. Pojawiają się głosy, że kapitanem reprezentacji dalej będzie Kubiak. Heynen popełniłby tym samym ogromny błąd, bo Kubiak niszczy reprezentację na każdym poziomie: sportowym, mentalnym, wizerunkowym. W zeszłym roku Szalpuk i Śliwka byli lepsi i widział to cały świat, ale Kubiak i Kurek i tak musieli grać w szóstce na ME. Jeśli Heynen będzie robił to samo co De Giorgi, to Polska stoi na z góry straconej pozycji, mimo że ma ogromny potencjał, chyba największy w tej chwili na świecie jeśli chodzi o siatkarzy w przedziale 20-25 lat, a już na pewno przyjmujących.
Wołosz musi wrócić na rozegranie, Stysiak musi grać w szóstce na ataku, a Smarzek na przyjęciu, trenerem nie może być ani Nawrocki ani Kawka. I wtedy żeńska siatkówka jest w stanie awansować do Tokio.

Col_Frost
Posty: 500
Rejestracja: 13 sty 2017, 13:58

Re: Siatkówka

Post autor: Col_Frost » 11 kwie 2018, 14:09

Pytanie od laika: dlaczego Toruń jest gorszy od Wrocławia, Legionowa i Bydgoszczy pod względem rozwoju reprezentacji? Zbyt wiele reprezentantek gra w tych trzech ostatnich, czy jak?

italianista
Posty: 480
Rejestracja: 22 sty 2017, 12:07

Re: Siatkówka

Post autor: italianista » 11 kwie 2018, 15:06

Legionowo w kadetkach i juniorkach jest najlepsze w kraju. Tam się szkoli młodzież i na nią stawia. Bydgoszcz też jest mocna w rozgrywkach młodzieżowych. Wrocław też w tym roku sięgnął po srebro MPJ, dodatkowo grają tam Stenzel czy Murek. Utrzymanie się w lidze to gwarancja tego, że te zawodniczki nie będą się tułać po innych klubach i będą regularnie grać w przyszłym sezonie w pierwszej klasie rozgrywkowej. A Toruń? No cóż, Toruń to klub oparty w tym roku tak jak Dąbrowa Górnicza na zaciągu z Bałkanów i Wschodu. Tak jak pojawił się na siatkarskiej mapie tak z niej zniknie, podobnie jak ŁKS. To samo grozi Rzeszowowi. Rzeszów jest jeszcze bardziej jaskrawym przykładem przejścia na model zagraniczny. Polki w tym klubie odgrywają marginalne role, a liderkami są przyjmujące i atakująca zagraniczne. Jak się pojawia kasa od sponsora to momentalnie ściąga się zagraniczne siatkarki, które w lidze włoskiej nie załapałyby się nawet do meczowej 14-tki. Cierpi na tym reprezentacja, która korzyści będzie czerpać z tego, że kluby będą stawiać na Polki, szczególnie nastolatki i te w wieku do 25 lat. Polsat i tak sam ma zamiar rozwalić LSK. Ponoć jeszcze sezon, dwa, trzy z tak dużymi kontraktami w lidze. Potem Polki zaczną emigrować masowo do lig zagranicznych. Na siatkarskiej mapie w polskiej lidze zostaną wówczas kluby z tradycjami, które u podstaw mają szkolenie młodzieży i na tym bazują. To będzie dobre dla reprezentacji. Za 3 lata Smarzek czy Kąkolewska powinny już grać w czołowych klubach ligi włoskiej czy tureckiej, a Legionovia, Wrocław czy Bydgoszcz masowo ogrywać i szkolić reprezentantki w kraju. To musi potoczyć się szybko, a kluczowy może okazać się dzisiejszy dzień i to, kto spadnie, kto zagra w barażach a kto się utrzyma.

Szanse na awans do igrzysk w Tokio oceniam na 75%. W turnieju europejskim w styczniu 2020 z mocnych rywali zostaną tylko: Turcja, Niemcy, Bułgaria i Azerbejdżan.
Wołosz musi wrócić na rozegranie, Stysiak musi grać w szóstce na ataku, a Smarzek na przyjęciu, trenerem nie może być ani Nawrocki ani Kawka. I wtedy żeńska siatkówka jest w stanie awansować do Tokio.

Col_Frost
Posty: 500
Rejestracja: 13 sty 2017, 13:58

Re: Siatkówka

Post autor: Col_Frost » 11 kwie 2018, 15:15

Dzięki za wyjaśnienie.

Awatar użytkownika
Ukassiu
Posty: 1309
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:01
Lokalizacja: Mielec

Re: Siatkówka

Post autor: Ukassiu » 11 kwie 2018, 16:27

Szeroka kadra moim zdaniem powinno mniej więcej tak wyglądać:
Wołosz,Pleśnierowicz,Grabka
Kąkolewska,Efimienko,Alagierska,Tokarska
Stenzel,Witkowska,Łysiak
Smarzek,Bociek,Szczurowska
Grajber,Twardowska,Murek,Mędrzyk,Damaske,Stysiak.
🇵🇱🇵🇱🇵🇱

italianista
Posty: 480
Rejestracja: 22 sty 2017, 12:07

Re: Siatkówka

Post autor: italianista » 11 kwie 2018, 18:36

ŁKS wyrwał pierwszego seta Toruniowi. Przegrywając już 20-24 wygrał 6 punktów z rzędu. Zanosi się na pogrom Wrocławia, który walczy przez całą rundę rewanżową w zdziesiątkowanym składzie. Wrocław ma jednak szansę na baraże nawet, jeśli przegra dziś bez punktu. Legionovia musi w tej sytuacji walczyć o przynajmniej jeden punkt w swoim meczu, a przegrywają w setach 0-1. Pałac w swoim spotkaniu idzie na razie na 2-0 w setach.

EDIT: ŁKS prowadzi już 2-0 w setach, Legionovia wyrównała na 1-1. Pałac musi wygrać z KSZO, bo Toruń już się nie podniesie. A były obawy, że ŁKS mógłby przegrać ten mecz i zostawić Toruń w lidze.

EDIT: Ale remontada. Wczoraj Roma, a dzisiaj Toruń 0-3 i opuszcza ligę. Bydgoszcz 3-0 i zagra w barażach. Legionovia idzie na 3-1 w tym momencie i jeśli Wrocław przegrywający w setach 1-2 nie zdobędzie punktów (czwarty set jest wyrównany), to Legionovia utrzyma się bezpośrednio bez baraży, a w pierwszym barażu o uniknięcie walki z mistrzem 1. ligi zagrają Bydgoszcz i Wrocław. Jak jeszcze dzisiaj Juventus odrobi straty to będzie ciekawie.

EDIT: Wrocław w swoim meczu 2-2, Legionovia to samo. Tak więc Wrocław utrzyma się bezpośrednio bez baraży nawet jak przegra 2-3. Legionovii wygrana 3-2 nic by wówczas nie dała, bo miałaby tyle samo punktów co Wrocław, taki sam bilans wygranych-przegranych, ale gorszy bilans setów. Wrocław zostaje w lidze, mimo że w niektórych meczach miał do dyspozycji 8 siatkarek. W pierwszym barażu zagrają Legionovia i Bydgoszcz. Przegrany z tego meczu zagra w barażu z mistrzem 1. ligi. Dobrze się to ułożyło, bo Wrocław nie ma takiej głębi składu i mógłby przegrać baraż z mistrzem 1. ligi. O Legionovię i Pałac Bydgoszcz jestem spokojny. Makowski, nomen omen były trener reprezentacji, wyciągnął Bydgoszcz w ostatnich kolejkach z głębokiego dołu. Natomiast Olenderek, trener Legionovii, faworyzuje Mielczarek, która jest jego narzeczoną. Mielczarek gra słabiuteńko, a w kwadracie stoi Rasińska. Bardzo słaby sezon notuje Jasek. Damaske przyjmuje bardzo słabo. Dla mnie jej gra w tym sezonie to nie jest poziom reprezentacyjny.

EDIT: Pomyślny przebieg ostatniej kolejki stał się faktem. Strona LSK już po aktualizacji tabeli: 10. Wrocław 11. Legionowo 12. Bydgoszcz 13. Toruń 14. Dąbrowa Górnicza. Wrocław dokonał cudu, grając praktycznie bez atakującej drugą część sezonu (jakieś tarcia w klubie). Dość powiedzieć, że w dzisiejszym meczu Szczurowska zdobyła 2 a Gierak 3 punkty. Najprawdopodobniej gdyby nie bezpośrednie utrzymanie to Wrocław spadłby z ligi, bo wątpię czy pokonałby Bydgoszcz albo mistrza 1. ligi.
Wołosz musi wrócić na rozegranie, Stysiak musi grać w szóstce na ataku, a Smarzek na przyjęciu, trenerem nie może być ani Nawrocki ani Kawka. I wtedy żeńska siatkówka jest w stanie awansować do Tokio.

mrpotato
Posty: 1431
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: Siatkówka

Post autor: mrpotato » 11 kwie 2018, 20:38

italianista pisze:
11 kwie 2018, 18:36
. Natomiast Olenderek, trener Legionovii, faworyzuje Mielczarek, która jest jego narzeczoną. Mielczarek gra słabiuteńko, a w kwadracie stoi Rasińska. Bardzo słaby sezon notuje Jasek. Damaske przyjmuje bardzo słabo. Dla mnie jej gra w tym sezonie to nie jest poziom reprezentacyjny.
Mielczarek jak na jej nikczemne parametry to jest do rzeczy,oczywiscie nie w kontekscie repry ale ogólnie

z kolei Rasińska skacze na grubość gazety i zbiera sie latami do wyjścia w górę = przyjaciółką blokujących jest
przydałoby sie jej zrzucić kilka kilo bo nie każdy może grać jak Havelkova mając budowe Havelkovej

dużo bardziej zastanawiające jest że ławę w Legionovii grzeje Bączyńska, bardzo interesująca zawodniczka, troche chimeryczna ale w wielu elementach ma papiery na spore granie

z resztą się zgodzę, Damaske nie robi spodziewanych postępów ale może jeszcze odpali
ale przyjęcie to ogólnie w naszej lidze nie jest coś czym mozna sie delektować, oglądałem ostatnio
w Legionowie Grajber i też nie raz odbierała "do prezesa"
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 2154
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Re: Siatkówka

Post autor: runfixe » 12 kwie 2018, 9:40

Do tej pory nie było potrzeby, bo nie było zbyt dużo dyskusji o rozgrywkach ligowych. Mam więc pytanie - czy warto zakładać nowy wątek na rozgrywki ligowe w siatkówce, czy kontynujemy w tym?

Awatar użytkownika
sharkinator
Posty: 272
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:08

Re: Siatkówka

Post autor: sharkinator » 12 kwie 2018, 14:26

Nie warto, bo to forum od początku było antypiłkarskie i antyligowe co czyniło nas oryginalnym. Niech zostanie jak jest.

italianista
Posty: 480
Rejestracja: 22 sty 2017, 12:07

Re: Siatkówka

Post autor: italianista » 12 kwie 2018, 19:24

https://sportowefakty.wp.pl/siatkowka/7 ... ograniczac

Wołosz krytykuje między wierszami Jacusia za przesuwanie Smarzek na atak. Wg wodzireja z karczmy Magiery Smarzek powinna grać na "dwójce" albo "piątce", bo ma 1.91 wzrostu. Tylko, że komentatorzy tej stacji nie wspomnieli o żadnej z nominalnych przyjmujących o wzroście 1.90 i więcej, które z powodzeniem mogą zastąpić Smarzek na przyjęciu (np. Rasińska). Wołosz chciałaby grać z nią na ataku, ale najpierw Makoś a teraz Jacuś przesuwa ją z ataku na przyjęcie. Wcześniej to samo zrobił z Wlazłym w Skrze. Pamiętam to dokładnie, bo jechałem wtedy pociągiem i natrafiłem na zostawioną gazetę PS. Nawrocki uzasadniał to tym, że zwiększy się potencjał ofensywny Skry, jeśli Wlazły będzie grał na przyjęciu a Atanasijević na ataku. Mówił, że nie ma różnicy w pozycjach między atakiem a przyjęciem. Wołosz ze Smarzek na ataku potrafiła grać już całkiem szybko. W porównaniu do tego co gra Skorupa z Egonu w Novarze to jest to ultraszybka siatkówka. Z tego co widziałem ostatnio to liga włoska zamienia się w gwiezdne wojny. Zasięgi, dwumetrowe strzelby, zagrywka z wyskoku po 85-105 km/h, napakowane rozgrywające. Siatkówka żeńska staje się coraz bardziej atletyczna. Nigdy nie przypuszczałbym, że męska siatkówka będzie kiedyś bardziej kombinacyjna i techniczna niż żeńska, a to się właśnie zaczyna dziać.
Wołosz musi wrócić na rozegranie, Stysiak musi grać w szóstce na ataku, a Smarzek na przyjęciu, trenerem nie może być ani Nawrocki ani Kawka. I wtedy żeńska siatkówka jest w stanie awansować do Tokio.

Awatar użytkownika
Ukassiu
Posty: 1309
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:01
Lokalizacja: Mielec

Re: Siatkówka

Post autor: Ukassiu » 18 kwie 2018, 13:37

Jest kadra kobiet na 2018 rok. Brakuje Wołosz i Tokarskiej. Nie ma też Stysiak.

Widzę, że jego pupilką jest Polańska. Środek najłatwiej odmłodzić więc moim zdaniem jest zbędna.
🇵🇱🇵🇱🇵🇱

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: 123qwe, bart4, cube, Greebo, Merlin, mrpotato, rafciu2000, Ukassiu i 16 gości