Pływanie

Igrzyska XXXII olimpiady. Kwalifikacje ogólnie i podział na dyscypliny
Awatar użytkownika
Vojthas
Posty: 553
Rejestracja: 02 lut 2017, 20:08

Re: Pływanie

Post autor: Vojthas » 09 sie 2018, 19:05

Wiem, że EYOF nie jest jakąś wybitnie miarodajną imprezą, ale chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. W zeszłym roku na tej imprezie w finale 400 m kraulem dziewczyn o złoto walczyły dwie zawodniczki z rocznika 2002 - nasza Ola Knop i Słowenka Sara Racnik. Wtedy przez 350 m prowadziła Polka, ale osłabła po ostatnim nawrocie i Słowenka zgarnęła złoto, a Polka srebro. Dzisiaj znów płynęły w jednym wyścigu podczas eliminacji - Racnik była tym razem od początku dużo lepsza i cały czas powiększała przewagę nad Knop. Ponadto do wyniku z Győr straciła tylko 3,5 sekund - Polka aż 10. Taka ciekawostka.

maruda
Posty: 3404
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Pływanie

Post autor: maruda » 09 sie 2018, 19:09

Vojthas pisze:
09 sie 2018, 19:05
Wiem, że EYOF nie jest jakąś wybitnie miarodajną imprezą, ale chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. W zeszłym roku na tej imprezie w finale 400 m kraulem dziewczyn o złoto walczyły dwie zawodniczki z rocznika 2002 - nasza Ola Knop i Słowenka Sara Racnik. Wtedy przez 350 m prowadziła Polka, ale osłabła po ostatnim nawrocie i Słowenka zgarnęła złoto, a Polka srebro. Dzisiaj znów płynęły w jednym wyścigu podczas eliminacji - Racnik była tym razem od początku dużo lepsza i cały czas powiększała przewagę nad Knop. Ponadto do wyniku z Győr straciła tylko 3,5 sekund - Polka aż 10. Taka ciekawostka.
W sumie to w tym wieku w ogóle nie powinny "tracić" :)

Greebo
Posty: 354
Rejestracja: 29 sie 2017, 21:05

Re: Pływanie

Post autor: Greebo » 09 sie 2018, 19:27

Klasyfikacja medalowa w konkurencjach olimpijskich

Rosja 8-8-5
Wielka Brytania 7-5-7
Włochy 6-4-10
Węgry 4-3-2
Francja 3-1-2
Szwecja 3-0-0
Ukraina 2-1-0
Niemcy 1-2-4
Szwajcaria 1-0-0
Holandia 0-3-1
Dania 0-2-1
Litwa 0-2-0
Hiszpania 0-1-1
Grecja 0-1-1
Polska 0-1-1
Norwegia 0-1-0

Zwraca uwagę ze mimo dużo większej ilości konkurencji medale zdobył tylko 1 kraj więcej niż we wioślarstwie.

Czołówka klasyfikacji punktowej (w nawiasie ilość miejsc w 8-ce):

Rosja 215 (39)
Włochy 194 (37)
Wielka Brytania 182 (32)
Niemcy 105 (27)
Węgry 103 (21)
Francja 65 (13)
Holandia 57 (15)
Hiszpania 49 (14)
Dania 37 (9)
Szwecja 36 (10)
….
Polska 25 (8)

Marcinho
Posty: 264
Rejestracja: 31 lip 2018, 19:13

Re: Pływanie

Post autor: Marcinho » 09 sie 2018, 22:03

Włosi jak wysoko. Nie spodziewałem się ,że tak dobrze im będzie szło.

Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 2356
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Re: Pływanie

Post autor: runfixe » 10 sie 2018, 0:18

Możemy mówić, że tak słabych ME to dawno nie było. Że poziom polskiego pływania coraz gorszy , a wyniki dużo gorsze niż na ubiegłorocznych MŚ. A może po raz pierwszy nie była to ich impreza docelowa? Może forma ma być za rok?

rafciu2000
Posty: 386
Rejestracja: 22 maja 2017, 23:47

Re: Pływanie

Post autor: rafciu2000 » 10 sie 2018, 0:30

runfixe pisze:
10 sie 2018, 0:18
Możemy mówić, że tak słabych ME to dawno nie było. Że poziom polskiego pływania coraz gorszy , a wyniki dużo gorsze niż na ubiegłorocznych MŚ. A może po raz pierwszy nie była to ich impreza docelowa? Może forma ma być za rok?
Patrząc po czasach to dla wielu imprezą docelową były MP w Łodzi :D

Kuburgha
Posty: 1686
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Pływanie

Post autor: Kuburgha » 10 sie 2018, 14:41

rafciu2000 pisze:
10 sie 2018, 0:30
runfixe pisze:
10 sie 2018, 0:18
Możemy mówić, że tak słabych ME to dawno nie było. Że poziom polskiego pływania coraz gorszy , a wyniki dużo gorsze niż na ubiegłorocznych MŚ. A może po raz pierwszy nie była to ich impreza docelowa? Może forma ma być za rok?
Patrząc po czasach to dla wielu imprezą docelową były MP w Łodzi :D
Pisząc całkiem poważnie, to chyba dla sporej części mogło tak być. Sytuacja jest pod tym względem podobna do tej w la z czasów, gdy jeszcze nie byliśmy potęga, a wielu zawodników walczyło głównie o kwalifikację na imprezę sezonu. Czy dobrze kojarzę, że minimum można było uzyskać tylko na MP? Może to błąd, że tylko na jednej imprezie? Może termin MP powinien inny? Nie wiem. W każdym razie przychylam się do zdania runfixe'a, że to jedne z najgorszych ME od dawna (ja tak słabych w naszym wydaniu nie pamiętam). Jak to się ma do pięknego występu w Budapeszcie w 2006, który pewnie skrajni optymiści (takim wtedy chyba byłem odnośnie pływania) mogli brać za początek wielkiej ery naszego pływania, a który okazał się apogeum naszych możliwości. Swoją drogą to wtedy "Słoma", spijający wówczas śmietankę, tonował nastroje, że to najłatwiejsza impreza, nieporównywalna z MŚ i IO. W sumie to te wspaniałe dla nas ME były całkiem niedawno. W zasadzie do Pekinu można było myśleć, że dyscyplina rozwija się prawidłowo. Co stało się od tego czasu? Skąd taki regres? Czy wszystko można zrzucić na ulubionego trenera części forumowiczów? Sporo, ale chyba nie wszystko...

Powtórzę więc pytanie, ma ktoś pomysł co się stało z naszym pływaniem? Pływaniem, które przecież od schyłku PRL-u czyniło jednak postępy i zaczynało pukać do drzwi szerokiej czołówki (na razie nieśmiało, rękami pojedynczych zawodników). Mamy chwilowy dołek (po Kazaniu) czy już poważniejszy regres?

Awatar użytkownika
Merlin
Posty: 981
Rejestracja: 25 sty 2017, 20:04

Re: Pływanie

Post autor: Merlin » 10 sie 2018, 16:45

rafciu2000 pisze:
10 sie 2018, 0:30
Patrząc po czasach to dla wielu imprezą docelową były MP w Łodzi :D
Tylko, czy w naszych realiach to naprawdę takie dziwne? Dla tych, którzy łapią się w jakiejś tam szerokiej czołówce europejskiej nie powinno tak być, ale dla większości, a przede wszystkim dla ich trenerów, czy prezesów? Różnica między pierwszym, a drugim miejscem na MP jest spora, a kto zauważy różnicę między 20 a 30 miejscem na ME? Nie mówiąc już o tym, że bez szczytu formy na zawodach krajowych można na te europejskie wcale nie pojechać.

generalissimus1
Posty: 101
Rejestracja: 29 lip 2017, 21:04

Re: Pływanie

Post autor: generalissimus1 » 10 sie 2018, 17:07

Kuburgha pisze:
10 sie 2018, 14:41
rafciu2000 pisze:
10 sie 2018, 0:30
runfixe pisze:
10 sie 2018, 0:18
Możemy mówić, że tak słabych ME to dawno nie było. Że poziom polskiego pływania coraz gorszy , a wyniki dużo gorsze niż na ubiegłorocznych MŚ. A może po raz pierwszy nie była to ich impreza docelowa? Może forma ma być za rok?
Patrząc po czasach to dla wielu imprezą docelową były MP w Łodzi :D
Pisząc całkiem poważnie, to chyba dla sporej części mogło tak być. Sytuacja jest pod tym względem podobna do tej w la z czasów, gdy jeszcze nie byliśmy potęga, a wielu zawodników walczyło głównie o kwalifikację na imprezę sezonu. Czy dobrze kojarzę, że minimum można było uzyskać tylko na MP? Może to błąd, że tylko na jednej imprezie? Może termin MP powinien inny? Nie wiem. W każdym razie przychylam się do zdania runfixe'a, że to jedne z najgorszych ME od dawna (ja tak słabych w naszym wydaniu nie pamiętam). Jak to się ma do pięknego występu w Budapeszcie w 2006, który pewnie skrajni optymiści (takim wtedy chyba byłem odnośnie pływania) mogli brać za początek wielkiej ery naszego pływania, a który okazał się apogeum naszych możliwości. Swoją drogą to wtedy "Słoma", spijający wówczas śmietankę, tonował nastroje, że to najłatwiejsza impreza, nieporównywalna z MŚ i IO. W sumie to te wspaniałe dla nas ME były całkiem niedawno. W zasadzie do Pekinu można było myśleć, że dyscyplina rozwija się prawidłowo. Co stało się od tego czasu? Skąd taki regres? Czy wszystko można zrzucić na ulubionego trenera części forumowiczów? Sporo, ale chyba nie wszystko...

Powtórzę więc pytanie, ma ktoś pomysł co się stało z naszym pływaniem? Pływaniem, które przecież od schyłku PRL-u czyniło jednak postępy i zaczynało pukać do drzwi szerokiej czołówki (na razie nieśmiało, rękami pojedynczych zawodników). Mamy chwilowy dołek (po Kazaniu) czy już poważniejszy regres?

Według mnie pierwszym aktem tego dramatu było przespanie wyścigu technologicznego, który miał miejsce na początku 2008 r. Wtedy już zostaliśmy lekko w tyle. Do tego doszły nowoczesne metody treningowe i my się do tego pociągu nie załapaliśmy. Dodatkowo sama obecność takiej indywidualności jak Otylia dawał dużo całej dyscyplinie. Właściwie forma wielu czołowych pływaków była skorelowana z formą Otylii. Dodatkowo mamy po prostu słabe zaplecze trenerskie i to nie jest tak, że jest tylko Słomiński. Jest cała masa równie słabych lub jeszcze gorszych trenerów, ale ich nazwiska się w mediach nie pojawiają. Receptą według mnie jest zatrudnienie grupy trenerów. Najlepiej z Węgier, bo warsztat znakomity, a i cenowo pewnie dość dostępni.

Col_Frost
Posty: 634
Rejestracja: 13 sty 2017, 13:58

Re: Pływanie

Post autor: Col_Frost » 10 sie 2018, 19:18

Merlin pisze:
10 sie 2018, 16:45
rafciu2000 pisze:
10 sie 2018, 0:30
Patrząc po czasach to dla wielu imprezą docelową były MP w Łodzi :D
Tylko, czy w naszych realiach to naprawdę takie dziwne? Dla tych, którzy łapią się w jakiejś tam szerokiej czołówce europejskiej nie powinno tak być, ale dla większości, a przede wszystkim dla ich trenerów, czy prezesów? Różnica między pierwszym, a drugim miejscem na MP jest spora, a kto zauważy różnicę między 20 a 30 miejscem na ME? Nie mówiąc już o tym, że bez szczytu formy na zawodach krajowych można na te europejskie wcale nie pojechać.
Niby prawda, tylko po co wtedy w ogóle jechać na ME? Żeby pozwiedzać miasto? Może lepiej powiedzieć otwarcie: "sory, dla nas główną imprezą były MP, na ME niczego nie zwojujemy i nie jedziemy"?

Tak, wiem że zdrowy psychicznie człowiek nigdy czegoś takiego nie powie ;-)

Awatar użytkownika
Merlin
Posty: 981
Rejestracja: 25 sty 2017, 20:04

Re: Pływanie

Post autor: Merlin » 11 sie 2018, 18:09

Tak z innej beczki. Dziewięć sztafet na ME, pewnie już w Paryżu też będzie tyle, bo teraz sezon na miksty. Nie mam wątpliwości, że to nie koniec, bo przecież dlaczego 4x50 dowolnym i zmiennym miałyby być gorsze od tych dłuższych? Potem kolej na 4x100 delfinem, klasykiem, grzbietem (z tym będzie trochę kłopotu). To już będą dwadzieścia cztery sztafety, myślę, że tak najdalej na IO 2036. Wtedy zobaczymy kolejnego amerykańskiego supermena, który ośmieszy Phelpsa, bo też zdobędzie ponad dwadzieścia medali, ale na jednych igrzyskach.

Awatar użytkownika
barania głowa
Posty: 239
Rejestracja: 05 mar 2017, 18:53

Re: Pływanie

Post autor: barania głowa » 11 sie 2018, 18:24

pbest pisze:
05 sie 2018, 22:49
Myślę, że taki Romańczuk szybko straciłby wszystko co najlepsze w swoim pływaniu. Z takimi specami jakich mamy w naszym pływaniu.
Chyba jedyną szansę żeby tak seryjnie nie marnować tylu talentów byłoby postawienie na szkoleniowców zza granicy, ale nie jakichś odrzutów co to nigdzie indziej roboty nie znajdą tylko prawdziwych specjalistów. Kilkadziesiąt kompletów medali, a my już na 3 kolejnych igrzyskach bez medalu. W tym czasie zdobyło je aż 18 europejskich reprezentacji (Węgry, Holandia, Wielka Brytania, Włochy, Szwecja, Dania, Hiszpania, Rosja, Francja, Belgia, Białoruś, Litwa, Niemcy, Norwegia, Słowenia, Serbia, Austria, Grecja).
Ukrainy na tej liście też niema. Ich pływanie zbudowane było na Janie Kłoczkowej i paru niezłych zawodnikach. Dokładnie jak u nas wokół Otylii Jędrzejczak. Z tą istotną różnic, że Serdinow w Atenach załapał się na podium olimpijskie. Od tego czasu są w dołku, mimo że mieli kilku obiecujących zawodników. My też mieliśmy. To że Romańczuk pływa teraz dobrze, to nie znaczy że ukraińscy spece (nie sprawdzałem, czy faktycznie pływa na Ukrainie) nie zrobią z nim to co nasi zrobili z co ciekawszymi zawodnikami.
Kuburgha pisze:
10 sie 2018, 14:41
Powtórzę więc pytanie, ma ktoś pomysł co się stało z naszym pływaniem? Pływaniem, które przecież od schyłku PRL-u czyniło jednak postępy i zaczynało pukać do drzwi szerokiej czołówki (na razie nieśmiało, rękami pojedynczych zawodników). Mamy chwilowy dołek (po Kazaniu) czy już poważniejszy regres?
Czynienie postępów ja rozumiem że w kolejnym etapie jest lepiej niż było. A nasze pływnie od Seulu nie idzie przecież tąką drogą. Przez kilka o jego sile stanowili zawodnicy wysłani do USA. Ale kolejne osoby nie powtarzały już sukcesów Wojdata, czy Szukały. Ostatni wysłani pływali jeszcze w finałach olimpijskich (Sikora, Kizierowski), ale było gorzej niż wcześniej. Później był okres próby zbudowania czegoś w kraju, gdzie kulminacja to szczyt kariery Jędrzejczak i dopływ szeregu niezłych pływaków, ale od 2006 sukcesywnie obserwujemy ciągły zjad. Poza zrywem w Kazaniu to równia pochyła i jest z roku na rok gorzej. W 2008 roku zawodem był brak medali, w 2012 brak jakiekolwiek medalu i mała liczba finałów, a w 2016 r. brak finałów.

Wg mnie od początku nasze pływanie było prowizorką, albo liczyliśmy na Jankesów, albo opieraliśmy się na katorżniczej pracy, gdzie głównym pomysłem na sukces było pokonanie jak największej liczby kilometrów. W krótkim okresie dało to efekty, ale trudno mi sobie wyobrazić, że znajdą chętni do funkcjonowania w takim systemie. O braku trenerów, oderwaniu od rzeczywistości działaczy, braku zaplecza mówi się wiele po każdej klęsce. Istotnym elementem jest też ograniczenie możliwości szkolenia w USA. Amerykanie szkolą dziś więcej, ale szereg uczelni robi to nie na najwyższym poziomie. Przy konkurencji z chętnymi z całego świata bardzo trudno dostać się do najlepszych. Dodatkowo kadra amerykańska oparta jest dziś na dłuższym przygotowaniu centralnym i osoby z zagranicy przez długi czas nie mają wsparcia od miejscowych trenerów.
Warto przy tym też zauważyć, że pływanie w cywilizowanych krajach jest sportem akademickim. U nas w kraju pływak z aspiracjami innymi niż kierunki oferowane przez AWF-y ma ciężko z połączeniem nauki i sportu. Część osób które pojechało do USA wybrało medycynę, studia techniczne, informatykę. Nie dziwię się, że wolą trenować na mniej prestiżowej pływacko uczelni w USA, ale zdobyć konkretne wykształcenie, niż tkwić u nas. Bardzo dobrze ze stawiają na siebie. Ich wybór w zderzeniu z realiami polskiego pływania jest w pełni racjonalny.

Przy tym wszystkim, nadzieje kibiców, działaczy, trenerów i władz sportowych to megalomania. Nie pierwszy raz porywamy się z motyką na słońce. Nie mamy za wiele kart, które pozwoliłoby zawojować pływacki świat. Trenerów z kapelusza nie wyciągniemy, zaplecza nie zbudujemy (zaplecze to nie tylko baseny). Takim krajom jak my pozostaje liczyć, że uda się nie przeoczyć wybitnego talentu, który mimo tych wszystkich przeciwności jest w stanie zdobywać medale najważniejszych imprez. Z Otylią Jędrzejczak się udało, więc pozostaje mieć nadzieję że kiedyś pojawi się znów taka perełka.

Kazulinho
Posty: 214
Rejestracja: 01 lut 2017, 23:17

Re: Pływanie

Post autor: Kazulinho » 11 sie 2018, 23:05

SzG pisze:
08 sie 2018, 18:46
A tak szczerze, czy ktoś liczy , że Kawęcki będzie jeszcze walczył o medal igrzysk?
Forma - poza najwyższą, jaka kiedyś była
Rozum zawodnika - niewielki
Trener - ...

3xnie, żegnamy pana.

Kuburgha
Posty: 1686
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Pływanie

Post autor: Kuburgha » 13 sie 2018, 20:21

Zgadzając się z niektórymi myslami, w kilku miejscach podyskutuję.
barania głowa pisze:
11 sie 2018, 18:24

Czynienie postępów ja rozumiem że w kolejnym etapie jest lepiej niż było. A nasze pływnie od Seulu nie idzie przecież tąką drogą.
Dla mnie postęp nie musi być jednostajny. W życiu jednak nie wszystko jak w teorii. Czasem dwa kroki do przodu, jeden w tył i znów dwa do przodu. Może po erze Wojdata i Podkościelnego nie zawsze było tylko różowo, ale byli jednak jacyś następcy, co w naszym pływaniu już było krokiem do przodu. A jednak szczyt osiągnięć to chyba lata 2004-2007. Ten okres to na pewno postęp w stosunku do przełomu 80/90.


barania głowa pisze:
11 sie 2018, 18:24
Przez kilka o jego sile stanowili zawodnicy wysłani do USA. Ale kolejne osoby nie powtarzały już sukcesów Wojdata, czy Szukały. Ostatni wysłani pływali jeszcze w finałach olimpijskich (Sikora, Kizierowski), ale było gorzej niż wcześniej. Później był okres próby zbudowania czegoś w kraju, gdzie kulminacja to szczyt kariery Jędrzejczak i dopływ szeregu niezłych pływaków, ale od 2006 sukcesywnie obserwujemy ciągły zjad. Poza zrywem w Kazaniu to równia pochyła i jest z roku na rok gorzej. W 2008 roku zawodem był brak medali, w 2012 brak jakiekolwiek medalu i mała liczba finałów, a w 2016 r. brak finałów.
Tu dwie uwagi. Ciągły zjazd po 2006 to dość umowne pojęcie, też raczej zjazd falujący. Bo jednak choćby MŚ 2007 chyba dla nas całkiem udane (chociaż nie satysfakcjonowały w porównaniu z 2005, ale te po prostu były wyjątkowo udane). No i małostkowo przyczepię się: już w 2008 zawodem był brak medalu a nie medali.

barania głowa pisze:
11 sie 2018, 18:24
Warto przy tym też zauważyć, że pływanie w cywilizowanych krajach jest sportem akademickim. U nas w kraju pływak z aspiracjami innymi niż kierunki oferowane przez AWF-y ma ciężko z połączeniem nauki i sportu. Część osób które pojechało do USA wybrało medycynę, studia techniczne, informatykę. Nie dziwię się, że wolą trenować na mniej prestiżowej pływacko uczelni w USA, ale zdobyć konkretne wykształcenie, niż tkwić u nas. Bardzo dobrze ze stawiają na siebie. Ich wybór w zderzeniu z realiami polskiego pływania jest w pełni racjonalny.
Nie każdy zewnętrzny model musi się wszędzie sprawdzić. Ale nie o tym. Kiedyś też mi się wydawało, że za mało wykorzystujemy możliwość łączenia studiów i profesjonalnego sportu. W różnych zresztą dyscyplinach. Ale niestety tak to wygląda w całym naszym sporcie.
barania głowa pisze:
11 sie 2018, 18:24
Przy tym wszystkim, nadzieje kibiców, działaczy, trenerów i władz sportowych to megalomania. Nie pierwszy raz porywamy się z motyką na słońce. Nie mamy za wiele kart, które pozwoliłoby zawojować pływacki świat. Trenerów z kapelusza nie wyciągniemy, zaplecza nie zbudujemy (zaplecze to nie tylko baseny). Takim krajom jak my pozostaje liczyć, że uda się nie przeoczyć wybitnego talentu, który mimo tych wszystkich przeciwności jest w stanie zdobywać medale najważniejszych imprez. Z Otylią Jędrzejczak się udało, więc pozostaje mieć nadzieję że kiedyś pojawi się znów taka perełka.
Myślę, że nie chodzi nam w tej dyskusji o zawojowanie świata. Bodajże pbest wymienił chyba 18 państw, które na ostatnich 3 igrzyskach zdobyły medale. Myślę, że większości z nas takie zawojowanie świata jak pojedynczy medal igrzysk co 4 lata już by wystarczało. Twoim zdaniem też powinniśmy o tym zapomnieć?
Trenerów z kapelusza nie wyciągniemy, masz rację. Ale stąd właśnie postulat ściągnięcia ich na początek z zewnątrz. Tak podstawy budowali np. Turcy w grach zespołowych. Dziś w niektórych nas wyprzedzają. Może taki import trenerskiej myśli przyniósłby efekty w perspektywie długofalowej?

A generalissimus wspomniał o pierwszym etapie klęsk czyli krótkotrwałej rewolucji technologicznej. W jej trakcie jeden z ówczesnych wybitnych pływaków (zapomniałem już jednak który) rzucił od niechcenia w jakimś wywiadzie, że być może dużo gadania o strojach ma przykryć jakąś nowinkę dopingową. Ale to tak tylko na marginesie.

Greebo
Posty: 354
Rejestracja: 29 sie 2017, 21:05

Re: Pływanie

Post autor: Greebo » 13 sie 2018, 20:55

Pytanie tylko czy akurat pływanie to dyscyplina w która powinniśmy inwestować? Czy nie lepiej te środki przeznaczyć na inne konkurencje (mowie oczywiście o pieniądzach "państwowych" jeśli związek znalazłby np jakiego sponsora to inna sprawa)?

Faktem jest ze w pływaniu jest spory worek medali do zdobycia. Tyle ze na jego zawartość ostrzą sobie zęby praktycznie wszystkie największe światowe potęgi sportowe (i gospodarcze przy okazji). Dominacja USA nie podlega dyskusji, a o to co zostaje z tortu walczą Brytyjczycy, Włosi, Francuzi, Niemcy, Australijczycy, Kanadyjczycy, Japończycy, Chińczycy no i ewidentnie odradzający sie Rosjanie. Do tego dochodzą jeszcze Węgrzy- mniejsi, ale z tradycjami. A jeszcze Holandia, Szwecja, RPA czy Brazylia.. Mocna konkurencja. A na kazdym dystansie startować może dwóch zawodników.

A my? W całej historii mieliśmy az 4 medalistów olimpijskich i nieco ponad 10-cioro medalistów MS. Osiągnięcia żenujące jak na europejski kraj tej wielkości co my. Nie mamy tradycji, nie mamy trenerów, a i baza treningowa nie powala. Oczywiście to wszystko można zmienić, pytanie w jakim czasie , jakimi kosztami i z jakim końcowym efektem liczonym w medalach olimpijskich.

Ja prawdę mówiąc wolałbym byśmy odbudowali "nasze" dyscypliny. Zapasy, ciężary, szermierkę, wzmocnili kajaki i wioślarstwo. Sumarycznie tu jest jeszcze więcej medali do zdobycia, konkurencja mimo wszystko mniejsza, a tradycje większe.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości