Lekkoatletyka

Igrzyska XXXII olimpiady. Kwalifikacje ogólnie i podział na dyscypliny
dd100
Posty: 580
Rejestracja: 04 sty 2017, 1:30

Re: Lekkoatletyka

Post autor: dd100 » 14 paź 2018, 15:56

Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 12:43
mrpotato pisze:
14 paź 2018, 11:13
jest tez cos takiego jak tradycja, m.in dlatego też la jest królową portu, ze grzebie się przy niej mało
Tradycja i bycie królową sportu nie robią same z siebie pieniędzy. Im atrakcyjnej tym lepiej i eksperymentować trzeba. Sama bym sporo pozmieniała. Akurat nie w tą stronę, bo tutaj wydłużamy zawody. Musi być jak najbardziej dynamicznie i najciekawiej. Dlatego jak już pisałam chociażby chód należy mocno skrócić do np. 5 i 15 km i tyle. Podobnie konkurencje techniczne ograniczyć do maksymalnie 4 prób, a do finału brać tylko najlepszą ósemkę. Zastanowiłabym się też nad eliminowaniem po 2 próbach gorszej czwórki i zostawieniem w walce tylko czterech zawodników. Wtedy finał konkurencji trwałby niezwykle krótko. W biegach bym ograniczyła liczbę zawodników z jednego kraju do dwóch, bo wtedy serie eliminacyjne by się skróciły. W tyczce zrobiłabym mniej prób, czyli zawodnik zgłasza 3 wysokości, które będzie skakał i ma po dwie próby na każdej. Np. Lisek zgłasza do zawodów 5,75, 5,80 i 5,85 - skacze 5,75 i jeśli zrzuci dwa razy odpada, jak nie to idzie dalej. Jeśli po skoczeniu przez niego 5,85 zostanie ktoś jeszcze z lepszym zgłoszonym i uzyskanym wynikiem np. 6 metrów, to albo skacze 6,01, czyli próbuje przebić. Szybciej by to szło.
Ach no i że biegi pościgowe to super atrakcja dla kibica, to ostatni start w wieloboju bym rozegrała jako pościg.
Rewolucji potrzeba, bo konkurencje techniczne i tak są dużo mniej ciekawe dla przeciętnego odbiorcy od biegów na 100 metrów, a do tego są dla niego za długie. I tak wiadomo, że zawsze sprzedadzą się dla sponsora gorzej bo buty do biegania ktoś kupi, a młota, nawet sygnowanego nazwiskiem Anity, nie.
I w tym momencie byłby koniec mojego oglądania ła.

Krolowa Sniegu
Posty: 3987
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Lekkoatletyka

Post autor: Krolowa Sniegu » 14 paź 2018, 16:23

dd100 pisze:
14 paź 2018, 15:56
Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 12:43
mrpotato pisze:
14 paź 2018, 11:13
jest tez cos takiego jak tradycja, m.in dlatego też la jest królową portu, ze grzebie się przy niej mało
Tradycja i bycie królową sportu nie robią same z siebie pieniędzy. Im atrakcyjnej tym lepiej i eksperymentować trzeba. Sama bym sporo pozmieniała. Akurat nie w tą stronę, bo tutaj wydłużamy zawody. Musi być jak najbardziej dynamicznie i najciekawiej. Dlatego jak już pisałam chociażby chód należy mocno skrócić do np. 5 i 15 km i tyle. Podobnie konkurencje techniczne ograniczyć do maksymalnie 4 prób, a do finału brać tylko najlepszą ósemkę. Zastanowiłabym się też nad eliminowaniem po 2 próbach gorszej czwórki i zostawieniem w walce tylko czterech zawodników. Wtedy finał konkurencji trwałby niezwykle krótko. W biegach bym ograniczyła liczbę zawodników z jednego kraju do dwóch, bo wtedy serie eliminacyjne by się skróciły. W tyczce zrobiłabym mniej prób, czyli zawodnik zgłasza 3 wysokości, które będzie skakał i ma po dwie próby na każdej. Np. Lisek zgłasza do zawodów 5,75, 5,80 i 5,85 - skacze 5,75 i jeśli zrzuci dwa razy odpada, jak nie to idzie dalej. Jeśli po skoczeniu przez niego 5,85 zostanie ktoś jeszcze z lepszym zgłoszonym i uzyskanym wynikiem np. 6 metrów, to albo skacze 6,01, czyli próbuje przebić. Szybciej by to szło.
Ach no i że biegi pościgowe to super atrakcja dla kibica, to ostatni start w wieloboju bym rozegrała jako pościg.
Rewolucji potrzeba, bo konkurencje techniczne i tak są dużo mniej ciekawe dla przeciętnego odbiorcy od biegów na 100 metrów, a do tego są dla niego za długie. I tak wiadomo, że zawsze sprzedadzą się dla sponsora gorzej bo buty do biegania ktoś kupi, a młota, nawet sygnowanego nazwiskiem Anity, nie.
I w tym momencie byłby koniec mojego oglądania ła.
Nie byłby. Tak często mówią wierni fani gry, filmu czy sportu. Pogadają, ale i tak wrócą. Taka jest zasada w marketingu, że twarda podstawa i tak zostaje, a trzeba szukać nowych.

Awatar użytkownika
barania głowa
Posty: 239
Rejestracja: 05 mar 2017, 18:53

Re: Lekkoatletyka

Post autor: barania głowa » 14 paź 2018, 17:38

Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 16:23
dd100 pisze:
14 paź 2018, 15:56
Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 12:43


Tradycja i bycie królową sportu nie robią same z siebie pieniędzy. Im atrakcyjnej tym lepiej i eksperymentować trzeba. Sama bym sporo pozmieniała. Akurat nie w tą stronę, bo tutaj wydłużamy zawody. Musi być jak najbardziej dynamicznie i najciekawiej. Dlatego jak już pisałam chociażby chód należy mocno skrócić do np. 5 i 15 km i tyle. Podobnie konkurencje techniczne ograniczyć do maksymalnie 4 prób, a do finału brać tylko najlepszą ósemkę. Zastanowiłabym się też nad eliminowaniem po 2 próbach gorszej czwórki i zostawieniem w walce tylko czterech zawodników. Wtedy finał konkurencji trwałby niezwykle krótko. W biegach bym ograniczyła liczbę zawodników z jednego kraju do dwóch, bo wtedy serie eliminacyjne by się skróciły. W tyczce zrobiłabym mniej prób, czyli zawodnik zgłasza 3 wysokości, które będzie skakał i ma po dwie próby na każdej. Np. Lisek zgłasza do zawodów 5,75, 5,80 i 5,85 - skacze 5,75 i jeśli zrzuci dwa razy odpada, jak nie to idzie dalej. Jeśli po skoczeniu przez niego 5,85 zostanie ktoś jeszcze z lepszym zgłoszonym i uzyskanym wynikiem np. 6 metrów, to albo skacze 6,01, czyli próbuje przebić. Szybciej by to szło.
Ach no i że biegi pościgowe to super atrakcja dla kibica, to ostatni start w wieloboju bym rozegrała jako pościg.
Rewolucji potrzeba, bo konkurencje techniczne i tak są dużo mniej ciekawe dla przeciętnego odbiorcy od biegów na 100 metrów, a do tego są dla niego za długie. I tak wiadomo, że zawsze sprzedadzą się dla sponsora gorzej bo buty do biegania ktoś kupi, a młota, nawet sygnowanego nazwiskiem Anity, nie.
I w tym momencie byłby koniec mojego oglądania ła.
Nie byłby. Tak często mówią wierni fani gry, filmu czy sportu. Pogadają, ale i tak wrócą. Taka jest zasada w marketingu, że twarda podstawa i tak zostaje, a trzeba szukać nowych.
Tego nie wiesz. Masz tendencję do głoszenia prawd ostatecznych. Raz przenosisz zasady marketingu na zachowanie jednostki, co jest mało poważne. Dwa te same prawa marketingu są raczej sloganami, bo liczba wyjątków jest ogromna. Choćby przytaczany przez Ciebie film. Weźmy Batmany z lat 90-tych. Szmiry z Clooneyem, czy Kilmerem miały być hitami, budowanymi przez otwarcie na nowych widzów. Starzy odeszli, nowi się nie pojawili w pożądanej liczbie i kura znosząca złote jaja na lata padła. Trzeba było Nolana i powrotu do tradycyjnego ujęcia. Podobnych przypadków w filmie, czy muzyce jest dziesiątki. Albo patrząc na sport. Rewolucja w strojach pływackich miała zrewolucjonizować zmagania na basenie. Rekordy co zawody spowodowały szybki przesyt, pojawiła się też bariera dla wielu zawodników nie do przeskoczenia, jeśli idzie o dostęp do strojów. FINA szybko musiała ukrócić całą zabawę.

W sporcie wiele osób myślało że zrobimy coś szybciej, krócej, głośniej i samo to z siebie zapewni publikę. Powtórzę, to co kiedyś pisałem. W la zamiast proponować absurdalne rozwiązania, najpierw powinno się poprawnie zorganizować transmisję z zawodów. Zaczynając od ułożenia harmonogramu, przez realizację obrazu, komentarz spikera na stadionie oraz w telewizji i ogólne przygotowanie przekazu. Dziś problemami praktycznie nie do przeskoczenia są wymierzenie łuków z podaną odległością na rzutni, czy ustawienie kamery w skokach, żeby nie pokazywała odległości pod skosem.

Poza tym warto sobie zadać pytanie, czy konkurencje techniczne w la mogą zainteresować szerszą publikę, nie związaną narodowościowo z faworytami takich zawodów. Rzut młotem, czy trójskok są szalenie monotonne i mało kogo interesuje kto tam wygrywa, bez względu na osiągane wyniki, czy moment rozstrzygnięcia zmagań. Z punktu widzenia widowiskowości lepiej dla la było dać startować Boltowi na kolejnych dystansach, np. 150 metrów, czy 200 po prostej. W rzutach też więcej osób by to oglądało, gdyby młotem, czy oszczepem rzucali tylko sprinterzy. Ile rzuci Bolt podejrzewam byłoby tematem dnia.

Proponowane prze Królową rozwiązania zwiększałyby też przypadkowość końcowych rozstrzygnięć i wg mnie takie pomysły są zaprzeczeniem idei sportowej rywalizacji. Mam nadzieję że nikt o podobnym myśleniu nie będzie decydował o la w najbliższym czasie.

Krolowa Sniegu
Posty: 3987
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Lekkoatletyka

Post autor: Krolowa Sniegu » 14 paź 2018, 18:09

barania głowa pisze:
14 paź 2018, 17:38
Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 16:23
dd100 pisze:
14 paź 2018, 15:56

I w tym momencie byłby koniec mojego oglądania ła.
Nie byłby. Tak często mówią wierni fani gry, filmu czy sportu. Pogadają, ale i tak wrócą. Taka jest zasada w marketingu, że twarda podstawa i tak zostaje, a trzeba szukać nowych.
Tego nie wiesz. Masz tendencję do głoszenia prawd ostatecznych. Raz przenosisz zasady marketingu na zachowanie jednostki, co jest mało poważne. Dwa te same prawa marketingu są raczej sloganami, bo liczba wyjątków jest ogromna. Choćby przytaczany przez Ciebie film. Weźmy Batmany z lat 90-tych. Szmiry z Clooneyem, czy Kilmerem miały być hitami, budowanymi przez otwarcie na nowych widzów. Starzy odeszli, nowi się nie pojawili w pożądanej liczbie i kura znosząca złote jaja na lata padła. Trzeba było Nolana i powrotu do tradycyjnego ujęcia. Podobnych przypadków w filmie, czy muzyce jest dziesiątki. Albo patrząc na sport. Rewolucja w strojach pływackich miała zrewolucjonizować zmagania na basenie. Rekordy co zawody spowodowały szybki przesyt, pojawiła się też bariera dla wielu zawodników nie do przeskoczenia, jeśli idzie o dostęp do strojów. FINA szybko musiała ukrócić całą zabawę.

W sporcie wiele osób myślało że zrobimy coś szybciej, krócej, głośniej i samo to z siebie zapewni publikę. Powtórzę, to co kiedyś pisałem. W la zamiast proponować absurdalne rozwiązania, najpierw powinno się poprawnie zorganizować transmisję z zawodów. Zaczynając od ułożenia harmonogramu, przez realizację obrazu, komentarz spikera na stadionie oraz w telewizji i ogólne przygotowanie przekazu. Dziś problemami praktycznie nie do przeskoczenia są wymierzenie łuków z podaną odległością na rzutni, czy ustawienie kamery w skokach, żeby nie pokazywała odległości pod skosem.

Poza tym warto sobie zadać pytanie, czy konkurencje techniczne w la mogą zainteresować szerszą publikę, nie związaną narodowościowo z faworytami takich zawodów. Rzut młotem, czy trójskok są szalenie monotonne i mało kogo interesuje kto tam wygrywa, bez względu na osiągane wyniki, czy moment rozstrzygnięcia zmagań. Z punktu widzenia widowiskowości lepiej dla la było dać startować Boltowi na kolejnych dystansach, np. 150 metrów, czy 200 po prostej. W rzutach też więcej osób by to oglądało, gdyby młotem, czy oszczepem rzucali tylko sprinterzy. Ile rzuci Bolt podejrzewam byłoby tematem dnia.

Proponowane prze Królową rozwiązania zwiększałyby też przypadkowość końcowych rozstrzygnięć i wg mnie takie pomysły są zaprzeczeniem idei sportowej rywalizacji. Mam nadzieję że nikt o podobnym myśleniu nie będzie decydował o la w najbliższym czasie.
Nigdy nie głoszę prawd ostatecznych, ale przypadki, które by odeszły byłyby na 90% jednostkowe. W filmie czy muzyce masz też większą alternatywę, w sporcie takiej alternatywny nie ma i nie wierzę, że ktoś z tego forum nie oglądałby HMŚ czy IO w lekkiej, bo zmieniono zasady. Stroje pływackie okazały się nie do przeskoczenia dla biedniejszych zawodników, nie dla kibiców, a na przesyt rekordów receptą mogłoby być wprowadzanie strojów na różnych dystansach i w różnym stylu w różnym czasie.

Poprawność transmisji o jakiej piszesz nie ma dla większości znaczenia, nie interesuje ich skos kamery. Dla nich się liczy, żeby spiker/komentator zbudował emocje i dramaturgię, tak jak bardzo chwalony za to jest Babiarz, który na zwykłych HME buduje mega napięcie i dramaturgię, a Igę porównuje do Szewińskiej.

Konkurencje techniczne mogą być ciekawsze przy większej dramaturgii, może nawet ten system pt. gra od nowa co rzut by się sprawdziła. Wtedy jest większa wypadkowość i napięcie i to buduje dramaturgię. A 6 rzutów to jest po prostu za dużo. Policzmy 3 rzuty 12 zawodników + 3 rzuty 8 zawodników co daje 60 rzutów. Przy systemie 2 rzuty 8 i 2 rzuty 4 zawodników mamy już ich tylko 24. Jeśli byśmy pomyśleli o ósemce i systemie eliminacji dwóch najsłabszych też byłoby to ciekawe. Teraz w rzucie kobiet i tak wiadomo było w Rio, że wygra Anita, ale jeśli mielibyśmy 4 serie i w ostatnim rzucie spotykałyby się dwie najlepsze z wyzerowany kontem byłoby niesamowite napięcie: czy da radę? czy nie spali? czy nie wyrzuci poza promień? Masz jeden rzut i jedną szansę, tak jak w biegach nie ma 6 prób, w kajakach też nie masz 6 prób. W LA masz 1 falstart i wypad z gry. Psychika odrywa mega ważną rolę, a tutaj masz szanse się poprawiać. W TV takie ryzyko można byłoby mega obudować.

Przeciętnego widza nie obchodzi czy jest większa czy mniejsza przypadkowość. Jeśli spojrzymy na sport jako na produkt, to jego największymi wartościami według teoretyków marketingu są nieporównywalne z niczym innym emocje, nieprzewidywalność, a nawet nielogiczność rozgrywki. To na emocjach się to buduje. Wynik dla marketingowca jest sprawą drugorzędną. Grunt, żeby się działo. Jako przykład nielogiczności sportu podaje się np. wygraną Polaków z USA w sztafecie na HMŚ. I im więcej sensacji czy nieoczekiwanych zdarzeń tym lepiej.

Dla mnie osobiście fair play i równe warunki są ważne, ale patrzę bardziej ogólnie. W innych dyscyplinach też trzeba byłoby myśleć o zmianach - w takich wiosłach dystans też jest długi, można byłoby go skrócić o połowę, walka pewnie zaczynałaby się szybciej i nie byłoby takich różnic. W kajakach skoro męską czwórkę skracamy do 500 m, skróćmy wszystkie dystanse panów na IO do 500 metrów.

Obecnie wszystko przyspiesza, wszystko jest coraz szybsze. Obecny człowiek chociażby przyswaja więcej informacji dziennie niż dawniej przez całe miesiące czy nawet lata - są takie badania. Wszyscy chcemy mieć wszyscy szybciej i dynamicznej. Robiono chociażby badania na starych teleturniejach i wyszło, że dla współczesnego, młodego, dynamicznego człowieka dawny format np. Wielkiej Gry jest za wolny, jest za mało emocjonalny. Siedzą i gadają, a np. w The Wall, bardzo popularnym na świecie są gigantyczne emocje, bo kule wpadają do różnych dziur i albo dodają albo zabierają pieniądze graczowi. Ten biega, krzyczy, blaga ścianę, jest dynamicznie i emocjonalnie.

Wytłumacz mi co stoi na przeszkodzie w skróceniu chodu? Dla obecnego kibica nie powinno być problem to, że zamiast 20 km zawodnicy pójdą 5 km, dla nowego widza rozgrywka byłaby dużo krótsza, co też byłoby pozytywem. Jaki problem dla Ciebie stanowiłoby np. to, że w finale rzutu młotem byłoby 8 zawodniczek zamiast 12 i miałyby o dwie próby mniej?

maruda
Posty: 3388
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Lekkoatletyka

Post autor: maruda » 14 paź 2018, 18:42

Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 18:09
barania głowa pisze:
14 paź 2018, 17:38
Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 16:23


Nie byłby. Tak często mówią wierni fani gry, filmu czy sportu. Pogadają, ale i tak wrócą. Taka jest zasada w marketingu, że twarda podstawa i tak zostaje, a trzeba szukać nowych.
Tego nie wiesz. Masz tendencję do głoszenia prawd ostatecznych. Raz przenosisz zasady marketingu na zachowanie jednostki, co jest mało poważne. Dwa te same prawa marketingu są raczej sloganami, bo liczba wyjątków jest ogromna. Choćby przytaczany przez Ciebie film. Weźmy Batmany z lat 90-tych. Szmiry z Clooneyem, czy Kilmerem miały być hitami, budowanymi przez otwarcie na nowych widzów. Starzy odeszli, nowi się nie pojawili w pożądanej liczbie i kura znosząca złote jaja na lata padła. Trzeba było Nolana i powrotu do tradycyjnego ujęcia. Podobnych przypadków w filmie, czy muzyce jest dziesiątki. Albo patrząc na sport. Rewolucja w strojach pływackich miała zrewolucjonizować zmagania na basenie. Rekordy co zawody spowodowały szybki przesyt, pojawiła się też bariera dla wielu zawodników nie do przeskoczenia, jeśli idzie o dostęp do strojów. FINA szybko musiała ukrócić całą zabawę.

W sporcie wiele osób myślało że zrobimy coś szybciej, krócej, głośniej i samo to z siebie zapewni publikę. Powtórzę, to co kiedyś pisałem. W la zamiast proponować absurdalne rozwiązania, najpierw powinno się poprawnie zorganizować transmisję z zawodów. Zaczynając od ułożenia harmonogramu, przez realizację obrazu, komentarz spikera na stadionie oraz w telewizji i ogólne przygotowanie przekazu. Dziś problemami praktycznie nie do przeskoczenia są wymierzenie łuków z podaną odległością na rzutni, czy ustawienie kamery w skokach, żeby nie pokazywała odległości pod skosem.

Poza tym warto sobie zadać pytanie, czy konkurencje techniczne w la mogą zainteresować szerszą publikę, nie związaną narodowościowo z faworytami takich zawodów. Rzut młotem, czy trójskok są szalenie monotonne i mało kogo interesuje kto tam wygrywa, bez względu na osiągane wyniki, czy moment rozstrzygnięcia zmagań. Z punktu widzenia widowiskowości lepiej dla la było dać startować Boltowi na kolejnych dystansach, np. 150 metrów, czy 200 po prostej. W rzutach też więcej osób by to oglądało, gdyby młotem, czy oszczepem rzucali tylko sprinterzy. Ile rzuci Bolt podejrzewam byłoby tematem dnia.

Proponowane prze Królową rozwiązania zwiększałyby też przypadkowość końcowych rozstrzygnięć i wg mnie takie pomysły są zaprzeczeniem idei sportowej rywalizacji. Mam nadzieję że nikt o podobnym myśleniu nie będzie decydował o la w najbliższym czasie.
Nigdy nie głoszę prawd ostatecznych, ale przypadki, które by odeszły byłyby na 90% jednostkowe. W filmie czy muzyce masz też większą alternatywę, w sporcie takiej alternatywny nie ma i nie wierzę, że ktoś z tego forum nie oglądałby HMŚ czy IO w lekkiej, bo zmieniono zasady. Stroje pływackie okazały się nie do przeskoczenia dla biedniejszych zawodników, nie dla kibiców, a na przesyt rekordów receptą mogłoby być wprowadzanie strojów na różnych dystansach i w różnym stylu w różnym czasie.

Poprawność transmisji o jakiej piszesz nie ma dla większości znaczenia, nie interesuje ich skos kamery. Dla nich się liczy, żeby spiker/komentator zbudował emocje i dramaturgię, tak jak bardzo chwalony za to jest Babiarz, który na zwykłych HME buduje mega napięcie i dramaturgię, a Igę porównuje do Szewińskiej.

Konkurencje techniczne mogą być ciekawsze przy większej dramaturgii, może nawet ten system pt. gra od nowa co rzut by się sprawdziła. Wtedy jest większa wypadkowość i napięcie i to buduje dramaturgię. A 6 rzutów to jest po prostu za dużo. Policzmy 3 rzuty 12 zawodników + 3 rzuty 8 zawodników co daje 60 rzutów. Przy systemie 2 rzuty 8 i 2 rzuty 4 zawodników mamy już ich tylko 24. Jeśli byśmy pomyśleli o ósemce i systemie eliminacji dwóch najsłabszych też byłoby to ciekawe. Teraz w rzucie kobiet i tak wiadomo było w Rio, że wygra Anita, ale jeśli mielibyśmy 4 serie i w ostatnim rzucie spotykałyby się dwie najlepsze z wyzerowany kontem byłoby niesamowite napięcie: czy da radę? czy nie spali? czy nie wyrzuci poza promień? Masz jeden rzut i jedną szansę, tak jak w biegach nie ma 6 prób, w kajakach też nie masz 6 prób. W LA masz 1 falstart i wypad z gry. Psychika odrywa mega ważną rolę, a tutaj masz szanse się poprawiać. W TV takie ryzyko można byłoby mega obudować.

Przeciętnego widza nie obchodzi czy jest większa czy mniejsza przypadkowość. Jeśli spojrzymy na sport jako na produkt, to jego największymi wartościami według teoretyków marketingu są nieporównywalne z niczym innym emocje, nieprzewidywalność, a nawet nielogiczność rozgrywki. To na emocjach się to buduje. Wynik dla marketingowca jest sprawą drugorzędną. Grunt, żeby się działo. Jako przykład nielogiczności sportu podaje się np. wygraną Polaków z USA w sztafecie na HMŚ. I im więcej sensacji czy nieoczekiwanych zdarzeń tym lepiej.

Dla mnie osobiście fair play i równe warunki są ważne, ale patrzę bardziej ogólnie. W innych dyscyplinach też trzeba byłoby myśleć o zmianach - w takich wiosłach dystans też jest długi, można byłoby go skrócić o połowę, walka pewnie zaczynałaby się szybciej i nie byłoby takich różnic. W kajakach skoro męską czwórkę skracamy do 500 m, skróćmy wszystkie dystanse panów na IO do 500 metrów.

Obecnie wszystko przyspiesza, wszystko jest coraz szybsze. Obecny człowiek chociażby przyswaja więcej informacji dziennie niż dawniej przez całe miesiące czy nawet lata - są takie badania. Wszyscy chcemy mieć wszyscy szybciej i dynamicznej. Robiono chociażby badania na starych teleturniejach i wyszło, że dla współczesnego, młodego, dynamicznego człowieka dawny format np. Wielkiej Gry jest za wolny, jest za mało emocjonalny. Siedzą i gadają, a np. w The Wall, bardzo popularnym na świecie są gigantyczne emocje, bo kule wpadają do różnych dziur i albo dodają albo zabierają pieniądze graczowi. Ten biega, krzyczy, blaga ścianę, jest dynamicznie i emocjonalnie.

Wytłumacz mi co stoi na przeszkodzie w skróceniu chodu? Dla obecnego kibica nie powinno być problem to, że zamiast 20 km zawodnicy pójdą 5 km, dla nowego widza rozgrywka byłaby dużo krótsza, co też byłoby pozytywem. Jaki problem dla Ciebie stanowiłoby np. to, że w finale rzutu młotem byłoby 8 zawodniczek zamiast 12 i miałyby o dwie próby mniej?
Królowo, ale lekka atletyka wcale nie ma takiej złej pozycji w świecie sportu. Oglądalność zawodów lekkoatletycznych nie jest zła. Ty (i nie tylko Ty, bo to szersza tendencja) chcesz pozbawić ją tego, co czyni tę dyscyplinę wyjątkową. Tego, że ma ona przejrzyste i jasne zasady,jest oparta na naturalnym ruchu, a wygrywa ten kto jest najlepszy ;) Powrócę do tego co pisałem wcześniej - tyle tych zmian się nam obecnie proponuje w lekkiej atletyce - i co, przybyło widzów?

Awatar użytkownika
Merlin
Posty: 981
Rejestracja: 25 sty 2017, 20:04

Re: Lekkoatletyka

Post autor: Merlin » 14 paź 2018, 19:08

Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 18:09
Konkurencje techniczne mogą być ciekawsze przy większej dramaturgii, może nawet ten system pt. gra od nowa co rzut by się sprawdziła.

jeśli mielibyśmy 4 serie i w ostatnim rzucie spotykałyby się dwie najlepsze z wyzerowany kontem byłoby niesamowite napięcie: czy da radę? czy nie spali? czy nie wyrzuci poza promień?

Przeciętnego widza nie obchodzi czy jest większa czy mniejsza przypadkowość.

Wynik dla marketingowca jest sprawą drugorzędną. Grunt, żeby się działo.

W innych dyscyplinach też trzeba byłoby myśleć o zmianach - w takich wiosłach dystans też jest długi, można byłoby go skrócić o połowę, walka pewnie zaczynałaby się szybciej i nie byłoby takich różnic. W kajakach skoro męską czwórkę skracamy do 500 m, skróćmy wszystkie dystanse panów na IO do 500 metrów.

Obecnie wszystko przyspiesza, wszystko jest coraz szybsze.

Wytłumacz mi co stoi na przeszkodzie w skróceniu chodu?
Ja bym proponował od razu losować wyniki, bez zbędnego przedłużania zawodów. Wyobraźmy sobie tą ogromną dramaturgię: Anita wyciąga kartkę z kapelusza i teraz chwila niewiarygodnych emocji, czy wylosowała 80 m i złoto, czy np. tylko 70 i dziesiąte miejsce. Marketingowcy byliby zachwyceni.
Królowo, w wielu sprawach się z Tobą zgadzam, ale te propozycje, mówiąc oględnie, nie mają zbyt wielu zalet.

Awatar użytkownika
Merlin
Posty: 981
Rejestracja: 25 sty 2017, 20:04

Re: Lekkoatletyka

Post autor: Merlin » 14 paź 2018, 19:10

dd100 pisze:
14 paź 2018, 15:56
I w tym momencie byłby koniec mojego oglądania ła.
Czy ja już zawsze będę musiał się z Tobą zgadzać? :shock:

no name
Posty: 482
Rejestracja: 09 sty 2017, 9:48

Re: Lekkoatletyka

Post autor: no name » 14 paź 2018, 19:11

Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 18:09
Wytłumacz mi co stoi na przeszkodzie w skróceniu chodu? Dla obecnego kibica nie powinno być problem to, że zamiast 20 km zawodnicy pójdą 5 km, dla nowego widza rozgrywka byłaby dużo krótsza, co też byłoby pozytywem.
Przepraszam, ale muszę nawiązać do polityki.
Jakiś czas temu rządził Polskim Radiem taki fircyk co stwierdził, że co stoi na przeszkodzie w skróceniu emisji codziennego hejnału z Wieży Mariackiej w Krakowie. "Przecież dla obecnego radiosłuchacza nie powinno być problemem, że zamiast czterech części usłyszą jedną, hejnał będzie krótszy, co będzie pozytywem, bo reszta czasu pójdzie pod czas reklamowy..."
Na szczęście fircyk w miarę szybko dostał kopa w d...ę i teraz stęka już tylko w Szkle Kontaktowym od czasu do czasu.
A kwintesencja mojego wywodu to bardzo ładne słowo, a mianowicie Tradycja.

Kuburgha
Posty: 1686
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Lekkoatletyka

Post autor: Kuburgha » 14 paź 2018, 19:20

Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 18:09
Wytłumacz mi co stoi na przeszkodzie w skróceniu chodu? Dla obecnego kibica nie powinno być problem to, że zamiast 20 km zawodnicy pójdą 5 km, dla nowego widza rozgrywka byłaby dużo krótsza, co też byłoby pozytywem.
Moim zdaniem, to do chodu nowego widza, zwłaszcza w jakiejś masowej skali, nie przyciągnie skrócenie dystansu. Bo chód zawsze przegra z biegami. Jeśli już chcesz na siłę uatrakcyjniać, to pewnie spore rzesze widzów pojawiłyby się, gdyby w chodzie kobiet pierwszy i ostatni kilometr zawodniczki pokonywały nago, a u panów co kilometr zawodnicy dobierani w pary w systemie szwajcarskim napieprzaliby się do nokautu. Widownia murowana.
Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 18:09
Konkurencje techniczne mogą być ciekawsze przy większej dramaturgii, może nawet ten system pt. gra od nowa co rzut by się sprawdziła. Wtedy jest większa wypadkowość i napięcie i to buduje dramaturgię. A 6 rzutów to jest po prostu za dużo. Policzmy 3 rzuty 12 zawodników + 3 rzuty 8 zawodników co daje 60 rzutów. Przy systemie 2 rzuty 8 i 2 rzuty 4 zawodników mamy już ich tylko 24. Jeśli byśmy pomyśleli o ósemce i systemie eliminacji dwóch najsłabszych też byłoby to ciekawe. Teraz w rzucie kobiet i tak wiadomo było w Rio, że wygra Anita, ale jeśli mielibyśmy 4 serie i w ostatnim rzucie spotykałyby się dwie najlepsze z wyzerowany kontem byłoby niesamowite napięcie: czy da radę? czy nie spali? czy nie wyrzuci poza promień? Masz jeden rzut i jedną szansę, tak jak w biegach nie ma 6 prób, w kajakach też nie masz 6 prób. W LA masz 1 falstart i wypad z gry. Psychika odrywa mega ważną rolę, a tutaj masz szanse się poprawiać. W TV takie ryzyko można byłoby mega obudować.
Super do tego pasuje Twoje porównanie z teleturniejem. Nie chodzi o wiedzę tylko o emocje. I w przykładach z rzutami tak naprawdę też o to chodzi, żeby do końca nie było wiadomo. Więc może idźmy tym absurdalnym tropem, rodem z teleturniejów dalej. Może niech pole rzutów zostanie podzielone na małe kwadraciki o różnych kolorach? I każdy kolor to plus lub minus ileś centymetrów (np. w kuli 10, 20, 50, a w młocie i oszczepie 50, 100 i 500). A w ostatniej kolejce mnożymy tą wartość przez 3, żeby więcej zawodników miało szanse. Nawet ten ostatni rzut prowadzącego w konkursie nie będzie bez znaczenia. Zabawa na całego do samego końca. I jaka dramaturgia. A oddanie najlepszych rzutów w każdej serii też nie przesądza jeszcze o niczym. Tylko czy o to nam chodzi? Ale sport będzie atrakcyjniejszy na pewno. Kto zresztą wie, może kiedyś ktoś wpadnie na taki pomysł na serio?
A zresztą widzę, że Merlin mnie ubiegł i wprowadził jeszcze większy element emocji.
Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 18:09
Przeciętnego widza nie obchodzi czy jest większa czy mniejsza przypadkowość.
Dla tego moja propozycja z rzutami idealnie trafia w gusta tego widza.
Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 18:09
To na emocjach się to buduje. Wynik dla marketingowca jest sprawą drugorzędną.
A jak kiedyś pisałem, że w komentarzu sportowym o to chodzi i podawałem przykład Szarana, to wszyscy tu się rzucili na mnie, że chodzi jednak o fachowość? Rozumiem, że Szaran i Zimoch to dla Ciebie idealni komentatorzy? Bo emocji nie można im odmówić?
Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 18:09
Obecnie wszystko przyspiesza, wszystko jest coraz szybsze. Obecny człowiek chociażby przyswaja więcej informacji dziennie niż dawniej przez całe miesiące czy nawet lata - są takie badania. Wszyscy chcemy mieć wszyscy szybciej i dynamicznej.
Z tym przyswaja to chyba nie do końca tak. Jest atakowany nieporównywalną masą informacji, ale nasza zdolność ich przyswajania jest ograniczona. Ale masz rację, świat idzie w tym kierunku, sportowy też. Stąd np. zmiany w szachach. Inna sprawa, że część tych zmian powoduje, że dany sport staje się już trochę inną dyscypliną.

Greebo
Posty: 354
Rejestracja: 29 sie 2017, 21:05

Re: Lekkoatletyka

Post autor: Greebo » 14 paź 2018, 19:34

Cholera, miałem na dzieje ze gdzie jak gdzie ale na tym forum nie znajdę obrońców sportowego disco polo, ale Królowa jak widać jest jego nieugiętą fanką.

Nie ważna jakość, nie ważne by było sprawiedliwie i wymiernie, ważne by masy to kupiły. Żal.

SzG
Posty: 1090
Rejestracja: 14 sty 2017, 20:57

Re: Lekkoatletyka

Post autor: SzG » 14 paź 2018, 19:49

Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 12:43
mrpotato pisze:
14 paź 2018, 11:13
jest tez cos takiego jak tradycja, m.in dlatego też la jest królową portu, ze grzebie się przy niej mało
Tradycja i bycie królową sportu nie robią same z siebie pieniędzy. Im atrakcyjnej tym lepiej i eksperymentować trzeba. Sama bym sporo pozmieniała. Akurat nie w tą stronę, bo tutaj wydłużamy zawody. Musi być jak najbardziej dynamicznie i najciekawiej. Dlatego jak już pisałam chociażby chód należy mocno skrócić do np. 5 i 15 km i tyle.
Wyścigi kolarskie też skracamy do 40 km.? Będzie dynamiczniej ,ciekawiej,a pozostały czas przeznaczmy na wywiady z zawodnikami o życiu prywatnym , przeplatane reklamami sponsorów.

maruda
Posty: 3388
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Lekkoatletyka

Post autor: maruda » 14 paź 2018, 20:09

SzG pisze:
14 paź 2018, 19:49
Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 12:43
mrpotato pisze:
14 paź 2018, 11:13
jest tez cos takiego jak tradycja, m.in dlatego też la jest królową portu, ze grzebie się przy niej mało
Tradycja i bycie królową sportu nie robią same z siebie pieniędzy. Im atrakcyjnej tym lepiej i eksperymentować trzeba. Sama bym sporo pozmieniała. Akurat nie w tą stronę, bo tutaj wydłużamy zawody. Musi być jak najbardziej dynamicznie i najciekawiej. Dlatego jak już pisałam chociażby chód należy mocno skrócić do np. 5 i 15 km i tyle.
Wyścigi kolarskie też skracamy do 40 km.? Będzie dynamiczniej ,ciekawiej,a pozostały czas przeznaczmy na wywiady z zawodnikami o życiu prywatnym , przeplatane reklamami sponsorów.
A w piłce po co się męczyć 90 czy 120 minut - od razu karne ;) To przecież kibice lubią najbardziej...
Mam nadzieję, że wybaczysz nam te złośliwości Królowo - obawiam się, że wszystko zmierza raczej bliżej Twojej wizji niż naszej :P

Dyskobol Gracjan Kozak z brązowym medalem YOG. A on nawet w Polsce nie jest najlepszy ;)

dd100
Posty: 580
Rejestracja: 04 sty 2017, 1:30

Re: Lekkoatletyka

Post autor: dd100 » 14 paź 2018, 22:35

Merlin pisze:
14 paź 2018, 19:10
dd100 pisze:
14 paź 2018, 15:56
I w tym momencie byłby koniec mojego oglądania ła.
Czy ja już zawsze będę musiał się z Tobą zgadzać? :shock:
Jeśli Merlin z dd100 się zbyt często zgadzają, to ... wiedz, że coś się dzieje ;)

airborell
Posty: 43
Rejestracja: 25 cze 2017, 21:19

Re: Lekkoatletyka

Post autor: airborell » 15 paź 2018, 2:58

SzG pisze:
14 paź 2018, 19:49

Wyścigi kolarskie też skracamy do 40 km.? Będzie dynamiczniej ,ciekawiej,a pozostały czas przeznaczmy na wywiady z zawodnikami o życiu prywatnym , przeplatane reklamami sponsorów.
Z wyścigami to akurat jest ostatnio trend przeprowadzania krótkich, kilkudziesięciokilometrowych etapów górskich na wielkich tourach - i bardzo często są to najciekawsze etapy, gdzie od początku dużo się dzieje.

Z tym że żeby to zadziałało, to kolarze muszą mieć w nogach 200 kilometrów z poprzedniego dnia - i kilka tysięcy z całego wyścigu...

mrpotato
Posty: 1601
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: Lekkoatletyka

Post autor: mrpotato » 15 paź 2018, 9:56

Krolowa Sniegu pisze:
14 paź 2018, 12:43
mrpotato pisze:
14 paź 2018, 11:13
jest tez cos takiego jak tradycja, m.in dlatego też la jest królową portu, ze grzebie się przy niej mało
Tradycja i bycie królową sportu nie robią same z siebie pieniędzy. Im atrakcyjnej tym lepiej i eksperymentować trzeba.
stary sport, ukorzeniony w historii zatem unikalbym grzebania przy nim w imie dosc mglistej atrakcyjnosci, tak jak nie grzebie sie np.w tenisie, pilce nozej
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 12 gości