Z czym (kim) do Tokio?

Igrzyska XXXII olimpiady. Kwalifikacje ogólnie i podział na dyscypliny
bartex
Posty: 262
Rejestracja: 05 lut 2017, 11:12

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: bartex » 08 lut 2019, 16:39

Kuburgha pisze:
08 lut 2019, 16:00
bartex pisze:
08 lut 2019, 15:17
Przeciez napisalem ze dla takiego kraju jak minimum 15 medali na igrzyskach to wynik slaby, sam bym chcial zeby bylo ich wiecej ale taki mamy sport i podchodze chlodno do naszych szans.
Też bym chciał więcej. Pisząc, że 15 to byłby świetny występ, mam na myśli realia na tu i teraz. Natomiast patrząc na potencjał ekonomiczny, demograficzny i tradycje to co innego. Zależy z jakiej perspektywy oceniamy. Nasz sport to trochę taki rekonwalescent po kontuzji ;) Osiągnięcia wtedy wyglądają inaczej i cieszy coś, co normalnie nie powinno cieszyć za bardzo. Oczywiście analogia odległa, ale nie odbiegajmy od punktu odniesienia jakim jest tu i teraz, a nie coś co było 20 i więcej lat temu.
bartex pisze:
08 lut 2019, 15:17
W naszym sporcie nie widze zadnego systemu nawet w tych sportach. Nawet na poprzednich igrzyskach sytuacje ratuja jednostki. Majewski,Malachowski,Wlodarczyk,Mikolajczyk,Fularczyk. Praktycznie od Pekinu te nazwiska pojawiaja sie w naszej zdobyczy czyli wielkie jednostki jak Malysz,Kowalczyk czy Stoch w zimowych.
Jeśli jednych medalistów zastępują kolejni, to chyba jednak ten system wyławiania choćby jednostek, ale wybitnych w tych kilku dyscyplinach jednak jest.
Przypadkowość to była w PZN z Małyszem i Kowalczyk.
A PZLA dochował się jednak sporego grona medalowych pretendentów.
Jeśli w wioślarstwie Sycza i Kucharskiego zastąpili dominatorzy, ich złota dwójka, a teraz liczymy chyba niebezpodstawnie na W4x, to nadal chcesz twierdzić, że w PZTW nie widzisz systemu? Te 4 łódki to zrządzenie losu?
W kajakach pań tez następuje wymiana pokoleniowa i nie wygląda to źle.
Bartex, masz kojąco równoważący wpływ na hurraoptymizm części tutejszych poglądów, ale nie przeginaj w druga stronę. Zwłaszcza brak systemu w PZTW i PZLA brzmi ...oryginalnie ;)
To samo mozna napisac o PZN i Planicy 2011. Odszedl mistrz i narodzil sie mistrz. ;) Dla mnie jednostki to jednak watpliwy system. System to lyzwy w Holandii czy judo w Japonii.
Ukassiu pisze:
08 lut 2019, 15:30
W lekkoatletyce zdobywa się medale w zdecydowanej większości pojedyncze, a nie jak w niektórych dyscyplinach gdzie jeden zawodnik może bzdobyć po kilka medali. My jesteśmy w ścisłej czołówce największych imprez, a i tak twierdzisz, że medale zdobywają jednostki.

W RIO mieliśmy 11 medali, teraz napewmo nie jest gorzej, acry twierdzisz, że mowienie o 12-13 medalach jest niepoważne. Zastanów się kto tu jest niepoważny.
Sam typowales bodajze 18 medali w Rio wiec... ;)

Kuburgha
Posty: 2023
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: Kuburgha » 08 lut 2019, 17:11

bartex pisze:
08 lut 2019, 16:39
To samo mozna napisac o PZN i Planicy 2011. Odszedl mistrz i narodzil sie mistrz. ;)
Stoch to chyba jednak nie "dziecko systemu szkolenia PZN" (był wtedy w ogóle taki system?) Bo jego kariera to nie owoc małyszomanii. Był już na IO w Turynie. Dwa przypadki to może jeszcze być zbieg okoliczności. Ale cztery mistrzowskie osady w wiosłach? Przypadek? Trudno przyznać, że jednak jakiś system w PZTW jest? Chyba, że faktycznie twierdzisz, że te kolejne osady to przypadek.
bartex pisze:
08 lut 2019, 16:39
Dla mnie jednostki to jednak watpliwy system. System to lyzwy w Holandii czy judo w Japonii.
I biegi narciarskie w Norwegii, boks w Uzbekistanie, ciężary w Kazachstanie, Chinach czy Rosji. Oraz wiele innych.
Rozumiem, że powinniśmy wzorować się na najlepszych. Ale znów zwrócę uwagę na punkt odniesienia. System na naszą skalę. Nigdy dotychczas, nawet w najlepszych latach naszego sportu, nie zdominowaliśmy żadnej dyscypliny na IO tak jak zdarza się wspomnianym przez Ciebie Holendrom czy Japończykom (o pływakach USA nie wspomnę).
Chyba Pawło napisał kiedyś, że medale się kupuje. W jakiejś mierze tak. Mamy takie nakłady a nie inne, więc nie oczekujmy cudów. Nie wiem czy trzy razy większe środki dałyby nam kolejne łódki na poziomie złota, możliwe. Środki są większe niż kilka lat temu i w sumie mamy szansę na więcej łódek w Tokio niż w Rio. Sporo z szansami medalowymi. Ciekawe ile kosztują medale panczenistów holenderskich czy japońskich judoków?
No i jednak te nasze osady wioślarskie to nie takie samotne jednostki. Już 8 osób ze złotymi krążkami i 4 kolejne na świetnej drodze w tym kierunku. Ale jak chcesz twierdzić, że systemu w wiosłach i lekkiej nie mamy... Cóż, pozostaje stwierdzić, niektórzy uważają, że Ziemia jest płaska. Wybacz porównanie, ale tak widzę upieranie się przy twierdzeniu, że żadnego systemu w kilku najlepszych związkach nie mamy. Może nie jest idealny, może nie na miarę najambitniejszych oczekiwań, ale jest.
Może ten system w wiosłach i lekkiej nie jest po prostu na miarę Twoich oczekiwań?

mrpotato
Posty: 2065
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: mrpotato » 08 lut 2019, 17:28

łyżwy w Holandii i judo w Japonii to dużo więcej niż sport wiec łatwiej na takiej bazie budowac potege

ale trzymajac się tak wyśrubowanej definicji systemu to nawet jak zdobędziemy ze 35 medali w Tokio w 15 dyscyplinach to tez można będzie jojczyc ze to jednostki a nie system
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

bartex
Posty: 262
Rejestracja: 05 lut 2017, 11:12

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: bartex » 08 lut 2019, 22:43

Kuburgha pisze:
08 lut 2019, 17:11
bartex pisze:
08 lut 2019, 16:39
To samo mozna napisac o PZN i Planicy 2011. Odszedl mistrz i narodzil sie mistrz. ;)
Stoch to chyba jednak nie "dziecko systemu szkolenia PZN" (był wtedy w ogóle taki system?) Bo jego kariera to nie owoc małyszomanii. Był już na IO w Turynie. Dwa przypadki to może jeszcze być zbieg okoliczności. Ale cztery mistrzowskie osady w wiosłach? Przypadek? Trudno przyznać, że jednak jakiś system w PZTW jest? Chyba, że faktycznie twierdzisz, że te kolejne osady to przypadek.
bartex pisze:
08 lut 2019, 16:39
Dla mnie jednostki to jednak watpliwy system. System to lyzwy w Holandii czy judo w Japonii.
I biegi narciarskie w Norwegii, boks w Uzbekistanie, ciężary w Kazachstanie, Chinach czy Rosji. Oraz wiele innych.
Rozumiem, że powinniśmy wzorować się na najlepszych. Ale znów zwrócę uwagę na punkt odniesienia. System na naszą skalę. Nigdy dotychczas, nawet w najlepszych latach naszego sportu, nie zdominowaliśmy żadnej dyscypliny na IO tak jak zdarza się wspomnianym przez Ciebie Holendrom czy Japończykom (o pływakach USA nie wspomnę).
Chyba Pawło napisał kiedyś, że medale się kupuje. W jakiejś mierze tak. Mamy takie nakłady a nie inne, więc nie oczekujmy cudów. Nie wiem czy trzy razy większe środki dałyby nam kolejne łódki na poziomie złota, możliwe. Środki są większe niż kilka lat temu i w sumie mamy szansę na więcej łódek w Tokio niż w Rio. Sporo z szansami medalowymi. Ciekawe ile kosztują medale panczenistów holenderskich czy japońskich judoków?
No i jednak te nasze osady wioślarskie to nie takie samotne jednostki. Już 8 osób ze złotymi krążkami i 4 kolejne na świetnej drodze w tym kierunku. Ale jak chcesz twierdzić, że systemu w wiosłach i lekkiej nie mamy... Cóż, pozostaje stwierdzić, niektórzy uważają, że Ziemia jest płaska. Wybacz porównanie, ale tak widzę upieranie się przy twierdzeniu, że żadnego systemu w kilku najlepszych związkach nie mamy. Może nie jest idealny, może nie na miarę najambitniejszych oczekiwań, ale jest.
Może ten system w wiosłach i lekkiej nie jest po prostu na miarę Twoich oczekiwań?
Nasza zdobycz w wioslach i lekkiej w XXI w.
2000 5-0-0
2004 2-0-0
2008 2-2-0
2012 2-0-1
2016 2-1-2

Patrzac na to ze to nasze dwie najlepsze dyscypliny to nie wyglada to za dobrze a w wielu wypadkach poziom zalezal od jednostek. Praktycznie na kolejnych igrzyskach zdobywali ci sami zawodnicy jak Korzeniowski,Wlodarczyk,Sycz/Kucharski,Majewski.
Mysle ze w Tokio wynik w obu naszych najlepszych dyscyplinach bedzie podobny do Rio.

maruda
Posty: 5832
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: maruda » 08 lut 2019, 23:11

bartex pisze:
08 lut 2019, 22:43
Kuburgha pisze:
08 lut 2019, 17:11

Stoch to chyba jednak nie "dziecko systemu szkolenia PZN" (był wtedy w ogóle taki system?) Bo jego kariera to nie owoc małyszomanii. Był już na IO w Turynie. Dwa przypadki to może jeszcze być zbieg okoliczności. Ale cztery mistrzowskie osady w wiosłach? Przypadek? Trudno przyznać, że jednak jakiś system w PZTW jest? Chyba, że faktycznie twierdzisz, że te kolejne osady to przypadek.

I biegi narciarskie w Norwegii, boks w Uzbekistanie, ciężary w Kazachstanie, Chinach czy Rosji. Oraz wiele innych.
Rozumiem, że powinniśmy wzorować się na najlepszych. Ale znów zwrócę uwagę na punkt odniesienia. System na naszą skalę. Nigdy dotychczas, nawet w najlepszych latach naszego sportu, nie zdominowaliśmy żadnej dyscypliny na IO tak jak zdarza się wspomnianym przez Ciebie Holendrom czy Japończykom (o pływakach USA nie wspomnę).
Chyba Pawło napisał kiedyś, że medale się kupuje. W jakiejś mierze tak. Mamy takie nakłady a nie inne, więc nie oczekujmy cudów. Nie wiem czy trzy razy większe środki dałyby nam kolejne łódki na poziomie złota, możliwe. Środki są większe niż kilka lat temu i w sumie mamy szansę na więcej łódek w Tokio niż w Rio. Sporo z szansami medalowymi. Ciekawe ile kosztują medale panczenistów holenderskich czy japońskich judoków?
No i jednak te nasze osady wioślarskie to nie takie samotne jednostki. Już 8 osób ze złotymi krążkami i 4 kolejne na świetnej drodze w tym kierunku. Ale jak chcesz twierdzić, że systemu w wiosłach i lekkiej nie mamy... Cóż, pozostaje stwierdzić, niektórzy uważają, że Ziemia jest płaska. Wybacz porównanie, ale tak widzę upieranie się przy twierdzeniu, że żadnego systemu w kilku najlepszych związkach nie mamy. Może nie jest idealny, może nie na miarę najambitniejszych oczekiwań, ale jest.
Może ten system w wiosłach i lekkiej nie jest po prostu na miarę Twoich oczekiwań?
Nasza zdobycz w wioslach i lekkiej w XXI w.
2000 5-0-0
2004 2-0-0
2008 2-2-0
2012 2-0-1
2016 2-1-2

Patrzac na to ze to nasze dwie najlepsze dyscypliny to nie wyglada to za dobrze a w wielu wypadkach poziom zalezal od jednostek. Praktycznie na kolejnych igrzyskach zdobywali ci sami zawodnicy jak Korzeniowski,Wlodarczyk,Sycz/Kucharski,Majewski.
Mysle ze w Tokio wynik w obu naszych najlepszych dyscyplinach bedzie podobny do Rio.
Moim zdaniem sprawnie działający system szkolenia w Polsce w niektórych dyscyplinach widać ewidentnie.

Nie powiedziałbym, że przez całe 20 lat te właśnie dwie dyscypliny były naszymi najlepszymi (a podnoszenie ciężarów? a kajakarstwo?), więc taka statystyka jest nieco myląca (zwłaszcza, jak się nie uwzględnia medalu Rogowskiej w tyczce :P).

Co najmniej jedna sztafeta ma realne szanse na medal - to jest dla mnie dowód, że nie wszystko jest oparte na jednostkach. A pewnie pamiętasz, że w przywołanym przez Ciebie okresie mógł ("powinien) być medal w biegu sztafetowym ;)

Kuburgha
Posty: 2023
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: Kuburgha » 09 lut 2019, 0:23

bartex pisze:
08 lut 2019, 22:43

Nasza zdobycz w wioslach i lekkiej w XXI w.
2000 5-0-0
2004 2-0-0
2008 2-2-0
2012 2-0-1
2016 2-1-2

Patrzac na to ze to nasze dwie najlepsze dyscypliny to nie wyglada to za dobrze
Zwłaszcza 5 złotych medali tych dwóch dyscyplin w Sydney nie wygląda za dobrze :)
bartex pisze:
08 lut 2019, 22:43
Praktycznie na kolejnych igrzyskach zdobywali ci sami zawodnicy jak Korzeniowski,Wlodarczyk,Sycz/Kucharski,Majewski.
Ale wspominaną przeze mnie dość regularną wymianę osad zdobywających złote medale w wioślarstwie już pominąłeś. Nie pasuje do tezy?
bartex pisze:
08 lut 2019, 22:43
Mysle ze w Tokio wynik w obu naszych najlepszych dyscyplinach bedzie podobny do Rio.
Jak będzie zobaczymy. Aczkolwiek tu aż tak bardzo się nie różnimy. Twoje przewidywania w tych dyscyplinach to dolna granica moich. Najbardziej nie doceniasz chyba tych "innych" na co zwrócił już uwagę runfixe.

A na koniec smutna refleksja. W sumie to jesteśmy na takim poziomie, że już sama powtarzalność medali na kilku kolejnych igrzyskach, najlepiej przez różnych zawodników może świadczyć o istnieniu jakiegoś systemu w poszczególnych związkach. A niektórym z nas marzą się od zaraz sukcesy na poziomie Atlanty...

Kazulinho
Posty: 265
Rejestracja: 01 lut 2017, 23:17

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: Kazulinho » 09 lut 2019, 2:24

Pisanie, że 12-13 medali jest nierealne przy naszym sporcie to trochę absurd, biorąc pod uwagę, że na trzech ostatnich IO było raptem o jeden mniej. 12-13 to moim zdaniem optymalny wynik i byłby taki, gdyby na każdych z poprzednich IO nie odwalał się jakiś numer (Fajdek x2, Dołęga, Zielińscy itd.). Po prostu w zimę potrafimy, jak w Soczi, wykorzystać szanse do maksimum albo optymalnie, a latem odwalamy jakieś dziwne numery, przez co odbiór igrzysk jest marny.

A to że bartex z jednego z głównych optymistów stał się naczelnym hejterem i nihilistą to wiadomo od dawna

mrpotato
Posty: 2065
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: mrpotato » 09 lut 2019, 8:08

Kazulinho pisze:
09 lut 2019, 2:24


A to że bartex z jednego z głównych optymistów stał się naczelnym hejterem i nihilistą to wiadomo od dawna
bartex był kiedyś optymistą? :o

nie załapałem sie na te czasy jak widac
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

bartex
Posty: 262
Rejestracja: 05 lut 2017, 11:12

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: bartex » 09 lut 2019, 8:51

Kuburgha pisze:
09 lut 2019, 0:23
bartex pisze:
08 lut 2019, 22:43

Nasza zdobycz w wioslach i lekkiej w XXI w.
2000 5-0-0
2004 2-0-0
2008 2-2-0
2012 2-0-1
2016 2-1-2

Patrzac na to ze to nasze dwie najlepsze dyscypliny to nie wyglada to za dobrze
Zwłaszcza 5 złotych medali tych dwóch dyscyplin w Sydney nie wygląda za dobrze :)
bartex pisze:
08 lut 2019, 22:43
Praktycznie na kolejnych igrzyskach zdobywali ci sami zawodnicy jak Korzeniowski,Wlodarczyk,Sycz/Kucharski,Majewski.
Ale wspominaną przeze mnie dość regularną wymianę osad zdobywających złote medale w wioślarstwie już pominąłeś. Nie pasuje do tezy?
bartex pisze:
08 lut 2019, 22:43
Mysle ze w Tokio wynik w obu naszych najlepszych dyscyplinach bedzie podobny do Rio.
Jak będzie zobaczymy. Aczkolwiek tu aż tak bardzo się nie różnimy. Twoje przewidywania w tych dyscyplinach to dolna granica moich. Najbardziej nie doceniasz chyba tych "innych" na co zwrócił już uwagę runfixe.

A na koniec smutna refleksja. W sumie to jesteśmy na takim poziomie, że już sama powtarzalność medali na kilku kolejnych igrzyskach, najlepiej przez różnych zawodników może świadczyć o istnieniu jakiegoś systemu w poszczególnych związkach. A niektórym z nas marzą się od zaraz sukcesy na poziomie Atlanty...

A jakich to my mamy mocnych kandydatow w "innych"?
Siatkarze sa mistrzami swiata ale taka prawda ze co igrzyska jada w roli jednego z faworytow i konczy sie na cwiercfinale. Tak wiem ze teraz moze byc najlepszy potencjal ale ja w swoim zyciu nigdy nie widzialem medalu druzyny na io i dopiero gdy go zobacze uwierze.
Siatkarze plazowi ktorzy zawodza co roku na imprezach docelowych?
Plywacy ktorzy na io jada w formie ponizej swoich mozliwosci?
W sportach walki to wyglada bardzo slabo nawet na ms konczy sie wyrwaniem jakiegos brazu i tyle. Co do naszych nadzieji trzeba poczekac jak bedzie w w nastepnych zawodach czy sie utrzymaja w czolowce jak w karate.
W strzelectwie prawie na kazdych zawodach moga byc inni medalisci.
Sa jakies szanse w kolarstwie ale zobaczymy jak beda sie nasi spisywac w kolejnych zawodach.
Wlasnie dlatego staram sie ostroznie typowac w "innych". Ogolnie chyba mamy mniej mocnych kandydatow do podium na ten moment niz w Rio.

Kuburgha
Posty: 2023
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: Kuburgha » 09 lut 2019, 10:29

bartex pisze:
09 lut 2019, 8:51
A jakich to my mamy mocnych kandydatow w "innych"?
Rozumiem, że pomijając już w swej ostatniej wypowiedzi dyskusję o lekkiej i wioślarstwie uznajesz milcząco, że jakiś tam system istnieje (choćby nie zaspokajający Twoich oczekiwań?)

Swoją drogą, to sprawdziłem sobie, jakie kraje zdobywały medale olimpijskie w wioślarstwie od 2000 roku. Sam wybrałeś tę datę (dla wioślarstwa szczęśliwie). Otóż od tego czasu medale zdobywało bodajże 28 państw, z czego tylko 12 na wszystkich 5 IO. My wśród nich. Cóż, krajowi bez systemu trafiło się jak ślepej kurze ziarno.
Ale popatrzmy na złote medale.Zdobyły je bodajże 23 państwa. Ale już tylko 2 na każdych 5 IO (Brytole i Nowa Zelandia) a oprócz nich tylko 3 zrobiły to jeszcze po 4 razy: USA, Niemcy i ich wschodni sąsiad bez systemu, bazujący na przypadkowych sukcesach wybitnych jednostek. Gorzej wypadła na tym polu regularności złotych medali np. taka potęga jak Australia (tam to dopiero musi być przypadkowość sukcesu!) czy Holandia.
Przepraszam wszystkich, że absorbuję uwagę tematyką wioślarską w tym wątku, ale twierdzenia bartexa w tym wypadku są wręcz oburzające. Pisać o dobrze zorganizowanej pracy jak na warunki naszego sportu (a powyższe przykłady pokazują też, że chyba i w skali świata) w jednym z naszych najlepszych związków, że efekt opiera się tylko na jednostkach to grube nieporozumienie (bo o głupotę bartexa nie podejrzewam, a o złą wolę podejrzewać nie chcę).

A co do tych "innych" to o nazwiskach mocnych kandydatów lepiej będzie podyskutować za rok. W wielu związkach praca nie jest tak systemowo zorganizowana jak w PZTW i PZLA (a i dostają sporo mniejsze pieniądze), więc zobaczymy po tym sezonie. Ale statystyki przytoczone przez runfixe'a są przeciw Twoim twierdzeniom bartex. Oczywiście, statystyki, to tylko przeszłość, a nawet najlepszym może się zdarzyć katastrofa (np. Brytolom w Atlancie, Węgrom w Pekinie). Ale inaczej niż właśnie czarnym scenariuszem katastrofy Twoich przewidywań nazwać nie można.

Ale powtórzę co już w tym wątku (lub o Pekinie) napisałem: to tylko nasze przekonania, a czyje się sprawdzą zobaczymy. Jest niewielka szansa na niespodziewane sukcesy i niewielka na mega katastrofę.
Ktoś kiedyś powiedział, że lepiej zakładać, że będzie bardzo źle, wręcz tragicznie, bo wtedy jak będzie tylko źle, to już jest powód do zadowolenia. Z tej perspektywy, to bartex ma największe szanse na zadowolenie w Tokio. A jeśli ktoś prognozuje ponad 15 medali ma największe szanse na frustrację. Swoją droga u nas na forum chyba jednak sporo optymistów. Wręcz niepoprawnych, bo atmosfera klęski w Rio przebijała nie raz w forumowych wypowiedziach. A zwłaszcza w pierwszym tygodniu igrzysk (taki mamy olimpijski kalendarz) nie miała ona większego uzasadnienia.

no name
Posty: 646
Rejestracja: 09 sty 2017, 9:48

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: no name » 09 lut 2019, 10:58

Kazulinho pisze:
09 lut 2019, 2:24
Pisanie, że 12-13 medali jest nierealne przy naszym sporcie to trochę absurd, biorąc pod uwagę, że na trzech ostatnich IO było raptem o jeden mniej. 12-13 to moim zdaniem optymalny wynik i byłby taki, gdyby na każdych z poprzednich IO nie odwalał się jakiś numer (Fajdek x2, Dołęga, Zielińscy itd.). Po prostu w zimę potrafimy, jak w Soczi, wykorzystać szanse do maksimum albo optymalnie, a latem odwalamy jakieś dziwne numery, przez co odbiór igrzysk jest marny.
Nie do końca bym się zgodził.
Zawsze podkreślam, że my nie jesteśmy jakimś narodem wybranych pechowców. Każdy ma swoje "numery", tylko my omawiamy nasze bo inne nas naturalnie interesują mniej albo wcale. A te "numery" innych z kolei w mniejszym lub większym zakresie ułatwiają sukcesy nam i tak kółko się zamyka.
Poza tym Fajdek, to nie żaden numer, tylko zwykłe psychiczne nie udźwignięcie najważniejszej imprezy czterolecia, a ta umiejętność jest również elementem ogólnego przygotowania.
A zimą jest po prostu troszkę łatwiej i stąd lepiej wygląda "wykorzystywanie szans". Porównajmy liczbę krajów z chęcią i potencjałem do podziału tortu medalowego w skokach, czy biegach narciarskich z tą z lekkiej, strzelectwa czy judo.

maruda
Posty: 5832
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: maruda » 09 lut 2019, 11:19

no name pisze:
09 lut 2019, 10:58
Kazulinho pisze:
09 lut 2019, 2:24
Pisanie, że 12-13 medali jest nierealne przy naszym sporcie to trochę absurd, biorąc pod uwagę, że na trzech ostatnich IO było raptem o jeden mniej. 12-13 to moim zdaniem optymalny wynik i byłby taki, gdyby na każdych z poprzednich IO nie odwalał się jakiś numer (Fajdek x2, Dołęga, Zielińscy itd.). Po prostu w zimę potrafimy, jak w Soczi, wykorzystać szanse do maksimum albo optymalnie, a latem odwalamy jakieś dziwne numery, przez co odbiór igrzysk jest marny.
Nie do końca bym się zgodził.
Zawsze podkreślam, że my nie jesteśmy jakimś narodem wybranych pechowców. Każdy ma swoje "numery", tylko my omawiamy nasze bo inne nas naturalnie interesują mniej albo wcale. A te "numery" innych z kolei w mniejszym lub większym zakresie ułatwiają sukcesy nam i tak kółko się zamyka.
Poza tym Fajdek, to nie żaden numer, tylko zwykłe psychiczne nie udźwignięcie najważniejszej imprezy czterolecia, a ta umiejętność jest również elementem ogólnego przygotowania.
A zimą jest po prostu troszkę łatwiej i stąd lepiej wygląda "wykorzystywanie szans". Porównajmy liczbę krajów z chęcią i potencjałem do podziału tortu medalowego w skokach, czy biegach narciarskich z tą z lekkiej, strzelectwa czy judo.
Też mam takie wrażenie, że to bardziej polskie osiągnięcia na mś są "ponad stan", a te ok. 12 medali na letnich IO właściwie oddaje poziom polskiego sportu (oczywiście są szanse, że w Tokio będzie lepiej - no ale pogadamy za 1,5 roku :P).

Ja zresztą nie do końca rozumiem czemu według niektórych 15 lub więcej krążków to powinien być "obowiązek" polskiej reprezentacji. Co o tym decyduje? Potencjał demograficzny? Ekonomiczny? Popularność uprawiania sportu w społeczeństwie? Poziom medycyny sportowej?
Nijak nie wychodzi mi, że powinniśmy być potęgą ;)
Globalny układ się trochę zmienił w ostatnim czasie, Europa nie jest już pępkiem świata.

Pawło
Posty: 956
Rejestracja: 22 cze 2017, 11:04

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: Pawło » 09 lut 2019, 11:40

Maruda,
popatrz sobie na tabele medalowe gdy byliśmy silniejsi, jak wtedy wyglądaliśmy względem Węgier, Francji, Włoch, USA, Japonii, Danii, Holandii, NZ itp itp a jak dziś
jeśli nie zależy Ci na silnym polskim sporcie - szkoda, jeśli Ci wsio ryba i może być dla Ciebie 8 medali ok, ale pogódź się, że dla większości nie i nie przekonuj nas do tej akceptacji słabości, nie musisz mieć "racji", bo to nie kwestie racji, układ się zmienił identycznie dla wszystkich, każdy będzie miał własne oczekiwania wobec polskiej kadry, jesteś w stanie z tym żyć?
A już te argumenty, jakbyś nie znał naszej historii sportowej, potencjału ludzkiego, liczebności narodu względem innych, tradycji...są po prostu na siłę infantylne i nie zachęcają do żadnych dyskusji z Tobą. I nikt nie pisze o byciu potęgą, przestań z tym populizmem.
Piszemy, że stać nas na więcej i to tak "na luzie". 16-18 medali to minimum, czy tyle zdobywają potęgi? Ciężko się Ciebie czyta, imho to że jesteśmy poniżej możliwości obecnie jest oczywiste, ale nie oczekuję ża każdy się zgodzi i każdego przekonam do swojego zdania co Ty ciągle próbujesz

maruda
Posty: 5832
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: maruda » 09 lut 2019, 11:51

Pawło pisze:
09 lut 2019, 11:40
Maruda,
popatrz sobie na tabele medalowe gdy byliśmy silniejsi, jak wtedy wyglądaliśmy względem Węgier, Francji, Włoch, USA, Japonii, Danii, Holandii, NZ itp itp a jak dziś
jeśli nie zależy Ci na silnym polskim sporcie - szkoda, jeśli Ci wsio ryba i może być dla Ciebie 8 medali ok, ale pogódź się, że dla większości nie i nie przekonuj nas do tej akceptacji słabości, nie musisz mieć "racji", bo to nie kwestie racji, układ się zmienił identycznie dla wszystkich, każdy będzie miał własne oczekiwania wobec polskiej kadry, jesteś w stanie z tym żyć?
A już te argumenty, jakbyś nie znał naszej historii sportowej, potencjału ludzkiego, liczebności narodu względem innych, tradycji...są po prostu na siłę infantylne i nie zachęcają do żadnych dyskusji z Tobą. I nikt nie pisze o byciu potęgą, przestań z tym populizmem.
Piszemy, że stać nas na więcej i to tak "na luzie". 16-18 medali to minimum, czy tyle zdobywają potęgi? Ciężko się Ciebie czyta, imho to że jesteśmy poniżej możliwości obecnie jest oczywiste, ale nie oczekuję ża każdy się zgodzi i każdego przekonam do swojego zdania co Ty ciągle próbujesz
Nie wiem skąd wniosek, że "nie zależy mi na silnym sporcie".
Racjonalny poziom oczekiwań ma oznaczać, że komuś nie zależy?

Nie wiem też skąd wziąłeś te 8 medali, chyba posty innego użytkownika przypisałeś mojej osobie - zawsze możesz zmodyfikować swój błędny wpis :P

Populacja Polski stanowi znacznie mniej odsetek populacji świata niż 20 czy 40 lat temu. To fakt.

Pawło
Posty: 956
Rejestracja: 22 cze 2017, 11:04

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: Pawło » 09 lut 2019, 12:19

inni sobie radzą choć cała Europa demograficznie tak sobie wygląda, a nie znam Twoich oczekiwań wobec polskiego sportu i nie jestem nimi w sumie zainteresowany
spróbuj podobne rewelacje wpisywać na amerykańskich, irańskich, bułgarskich itp. portalach, z pytaniami czy może 35 medali nie zadowoli Amerykanów i skąd w sumie pomysł na 100, skąd chęci u Bułgarów na silny bułgarski sport itp. Tylko wklej nam potem ich uwagi, nie będzie tak kulturalnie jak tu coś czuję, "i`d be delighted to see them" ;)
Twoje zamęczanie sobą tego forum...jest męczące i nie masz tak świetnego pióra i tak mocnych argumentów jak Ci się wydaje, wiesz co robisz? Tylko pytasz i kwestionujesz, słabe - sam za wielu danych i argumentów nie przedstawiasz. Populacje Nowej Zelandii czy Danii jakoś gwałtownie nie wzrosły, Bułgarzy i Finowe nie wymarli, dziecinadę uprawiasz marudo, ja to zauważam od dawna

ODPOWIEDZ