Z czym (kim) do Tokio?

Igrzyska XXXII olimpiady. Kwalifikacje ogólnie i podział na dyscypliny
Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 1747
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: runfixe » 05 sty 2017, 11:15

Cenne znalezisko z otchłaniach internetu
no name pisze:Oceny ocenami, ja dla odmiany zaproponuję średniodługi tekst oceniający z dzisiejszej perspektywy najbliższą przyszłość.
Jak ktoś przebrnie to zapraszam do dyskusji. Kolejność dyscyplin przypadkowa

Lekkoatletyka – wizja na czterolecie jest dobra. Idziemy jeszcze większą ławą niż cztery lata temu. Wygląda na to, że tylko Tomasz kończy, co z resztą było widome od dawna. Nawet Piotr jeżeli będzie za cztery lata na w miarę stabilnym 66 – 66,5 może się jeszcze raz koło medalu zakręcić. Co do biegów to cieszę się, że jesteśmy widoczni tam, gdzie oprócz genetyki rolę gra też technika i głowa, czyli 800-tki i sztafety.
Największe niewiadome to Kszczot i Dobek. Mam nadzieję, że po tym co się stało Adam znajdzie motywację na kolejne cztery lata, a Dobek przestanie się bawić w pyskówki bo na razie po raz drugi zachował się jak dziewczynka w piaskownicy, której zabrano zabawki. A potencjał jest.
A MŚ w lekkiej będę obserwował uważnie. To akurat jedne z nielicznych zawodów w czteroleciu międzyolimpijskim przez świat traktowane bardzo poważnie.
No i liczę na odpuszczenie ME w 2020 roku bo ekspozycja potęgi w bieżącym roku nikomu i niczemu się nie przysłużyła…

Kolarstwo górskie – wszystko zależy od chęci kontynuowania kariery przez Maję. Jeżeli odpuści to z naszego punktu widzenia ta dyscyplina stanie się drugim triathlonem.

Ręczna – zapowiada się ciekawe czterolecie. Bardzo kibicuję i liczę na dziewczyny. Po powrocie Wojtas i Grzyb to jest naprawdę fajna paczka z połączeniem doświadczenia i nowej fali. W przypadku panów dużo zależy od decyzji Lijewskiego i młodego Jureckiego. Jeżeli zostaną to wraz z Jurkiewiczem, Syprzakiem i Wyszem to jakiś szkielet średniej europejskiej drużyny jest. Reszta składu z Rio (pomijając tych co pewnie odejdą czyli Karola, B. Jureckiego i Szmala) to już tylko przeciętny poziom ligowy. Nie wydaje mi się, żeby Talant wyciągnął z tej drużyny więcej niż Biegler.
Z trzeciej strony, póki co nikt jednoznacznego końca nie zapowiedział. Do MŚ tylko 4 miesiące, więc może dociągną jeszcze w komplecie, zobaczą co wyjdzie i wtedy podejmą decyzje.
Walka o Tokio zaczyna się właściwie już za chwilę, gdyż występ w każdych kolejnych ME, MŚ warunkuje rozstawienie i szansę kwalifikacji do kolejnej imprezy. Wypadnięcie z obiegu w 95% nałoży konieczność wygrania kolejnych kwalifikacji z topową drużyną.

Taekwondo – Będziemy uważnie obserwować postępy Robaka. I to chyba by było na tyle…

Koszykówka - Panie niestety w ciemnej d..ie i nie zanosi się na poprawę. Kwalifikacje do eurobasketu 2017 już przegrane, Żurowska w ciąży i na razie to by było na tyle.
Co innego panowie. Oczekuję kolejnych niezłych ME, ustabilizowania się na poziomie solidnego średniaka europejskiego z potencjałem sprawiania niespodzianek. Jest szansa na to, że liderem zostanie Waczyński, czyli w końcu w miarę charakterny gracz, a nie medialny zadaniowiec - przeciętniak z NBA wypromowany codziennym podawaniem statystyki zbiórek jako głównych newsów dnia.
Czeka nas rewolucja co do MŚ, po raz pierwszy zostaną rozegrane w roku przedolimpijskim co wymusi pewnie zmianę systemu kwalifikacji olimpijskich i po raz pierwszy w gronie 32 drużyn. Europa ma 12 miejsc i warto by było w tym gronie się znaleźć.

Pięciobój – no cóż…podobnie jak kolarstwo górskie - tylko Oktawia i aż Oktawia. Biorąc pod uwagę, że jej jedyną „słabością” jest pływanie, na którym traci się mało punktów to przy niezakłóconym cyklu przygotowań na każdej dużej imprezie powinna być w czubie. I na to liczę.

Zapasy – Jeżeli Michalik rzeczywiście zostanie to razem z Katarzyną są już dwie. Mało, ale zawsze coś. Wolniacy – niby coś jest, ale tyko na tle klasyków, czyli solidna druga liga światowa. Wywalczenie czegokolwiek w dużej imprezie jest i będzie szczególnie trudne ze względu na liczbę Azerów, Ormian, Gruzinów i innych Postrusków, którzy są genetycznie stworzeni i zmotywowani do tej dyscypliny.
Nie mam natomiast pojęcia czy istnieje coś lub ktoś kto mógłby ruszyć cokolwiek u klasyków. Jestem tu pesymistą i nie przewiduję zmiany w najbliższym czteroleciu.

Kajaki – Bardzo jestem ciekawy tłumaczeń sztabu szkoleniowego kanadyjkarzy co do katastrofy w Rio. Trudno mi wyrokować cokolwiek co się będzie działu u facetów. Bardzo liczyliśmy na Szandracha, a tymczasem im bliżej igrzysk tym bardziej się wszystko sypało. Rosolski, Kujawski, Kaczor jeżeli to tej pory nie wystrzelili to już nie wystrzelą i trzeba chyba poczekać na kolejny rzut. Może za 4, a może więcej lat.
Panie – jeżeli żadna z wielkiej trójcy nie zakończy kariery to oczekuję kolejnych lat stabilizacji. Tradycyjnej walki o 2,3 miejsca na MŚ i jednego – dwóch medali w Tokio.

Kajakarstwo górskie – Dobrze wygląda C-2, gdzie mamy solidną rywalizację krajową, ale o ile pamiętam to słyszy się głosy o wywaleniu tej konkurencji z programu igrzysk.
No i oczywiście Mateusz. Mam nadzieję, że wydarzenia z tego roku nie wpłyną negatywnie na jego motywację i postawę w latach kolejnych.

Hokej – liczę że będzie trochę emocji w ME, gdzie obie nasze drużyny są na styku gryp A i B i pewnie tak się będą bimbać.

Pływanie. Niestety, ale uważam, że cała trójka z którą wiązaliśmy nadzieje medalowe kolejnej szansy nie dostanie. Czerniak w optymalnym momencie kariery był w Londynie, teraz to już tylko dogrywka, o Tokio nie ma o czym mówić, Świtkowski już popadł w „hamerykanizm” i nic z tego nie będzie, a Kawęcki wygląda na tak zagubionego, wystraszonego i załamanego, że nie wierzę w odbudowę przekraczającą medal ME. Nawet jeżeli wróciłby do Miciula. Przecież ten zauważalny przyrost masy ewidentnie wpłynął na jakąś ospałość i brak energii.
Wydaje mi się, że on od początku nie czuł tych treningów ze Słomińskim, ale cała afera z Miciulem i jego introwersyjny charakter spowodował że nigdy i nikomu tego wprost nie powiedział i nie powie.
Pozostaje obserwować MP w najbliższych dwóch latach i liczyć na pojawienie się jakiegoś nowego nazwiska/nazwisk, tak jak Czerniak pojawił się w 2009/2010 po beznadziejnych igrzyskach w Pekinie podobnie spieprzonych przez Słomińskiego jak tegoroczne.

Siatkówka. W przypadku pań pierwszą barierą-zakałą oczywiście jest Nawrocki. Ale na razie nie zanosi się na zmianę i trudno - trzeba kibicować dziewczynom w takiej sytuacji w jakiej są. W przyszłym roku kluczowe kwalifikacje do MŚ w ciekawej zmienionej formule. A tylko punkty rankingowe z MŚ pozwolą myśleć o włączenie się do walki o Tokio.
O panów jestem w miarę spokojny. Rewolucji kadrowej nie będzie. A zajmując stanowisko w sprawie pewnych gorących dyskusji, uważam, że Leon bardzo by się przydał i włączenie go do składu absolutnie nie spowoduje u mnie poczucia zmniejszenia „Polskości” tej drużyny, a będzie stanowiło olbrzymią wartość dodaną, tym bardziej, że Mika z całym szacunkiem dla tego sympatycznego gościa nie stanowi potencjału na medale największych imprez.

Kolarstwo torowe – Tak jak wszyscy piszą. Potencjał będzie, nawet po odejściu Damiana. U Panów widoki nieco lepsze, gdyż czołówka pań jest i chyba długo jeszcze będzie absolutnie poza zasięgiem i tam celem pozostanie po prostu kwalifikacja olimpijska.

Ciężary. – Nie będę rozstrząsywał spraw oczywistych. Chciałbym, żebyśmy w Tokio przynajmniej dwukrotnie pokręcili około medalu. Kto? Nie wiem. Może Michalski i ktoś z pretendentów. Są tu na forum koledzy eksperci od ciężarów i od nich chciałbym usłyszeć czy mamy jakikolwiek juniorski potencjał z perspektywą 2020 roku.

Żeglarstwo – Niestety muszę przyznać, że moje jednoznacznie opinie o wyższości Myszki nad Miarczyńskim były błędne. Zawiodłem się na Piotrze i tyle. A co do Tokio to przewiduję constans. Nie wiem czy RSX będą znowu zagrożone. Jeżeli nie to czekają nas kolejne krajowe eliminacje, kolejne szanse medalowe plus kilka kwalifikacji w innych klasach.

Boks – do komentarza nadaje się tylko sytuacja pań i pytanie co z Wójcik? Czy to już po talencie, czy będą coś z nią próbować? Innych szans na to, żeby dyscyplina stała się choćby minimalnie zajmująca nie widzę.

Badminton – cóż tu wygląda to słabo. Mam wrażenie że dyscyplina na poziomie międzynarodowym u nas wymiera i po odejściu miksta jakichkolwiek widoków na przyszłość nie ma.

Siatkówka plażowa. – Duży zawód, ale ciągle nadzieje. Z tym, że już kompletnie nie będą mnie rajcowały występy w PŚ. Czekam na MŚ 2018 i kolejne igrzyska.

Strzelectwo – Tu zanosi się na kolejne podobne do poprzednich cztery lata. Pewnie jakieś pojedyncze sukcesy w PŚ i wcześnie się rozpoczynająca długa i ciekawa rywalizacja o miejsca na kolejnych igrzyskach.

Tenis stołowy. Będę uważnie obserwował Dyjasa, który sylwetką i sposobem gry przypomina młodego Samsonowa. Co z tego wyjdzie zobaczymy.

Wioślarstwo – Niezłe perspektywy. Kadra powinna w całości lub zdecydowanej większości w tym składzie zaatakować Tokio. W przyszłym roku pewnie przerwy, gdyż MŚ będą pływane na końcu świata, a odpocząć trzeba, ale od 2018 powrót do roboty. Marzenia to odpuszczenie ósemki, która w tym składzie na medal IO nie ma szans i próba wyłuskania z tego potencjału dwójki lub czwórki, ale pewnie z wielu różnych przyczyn tylko marzenia.

Szermierka – Cóż, panowie szorują po dnie i nie widzę perspektyw na jakiekolwiek wypłynięcie. Jest ten młody Rządkowski, ale obawiam się że po wsiąknięciu w roszczeniowe i dziwne trochę seniorskie środowisko floretowe może się pogubić.
Nieco jaśniej, acz bez szału u kobiet.
Dużą ławą juniorską od Kiku lat idą florecistki, ale ciągle nie ma to przełożenia na dorosły sport. Może najwyższy czas. Szpadzistki z racji na nieprzewidywalność konkurencji w każdym PŚ, ME i MŚ będą aspirować tak jak wiele innych zawodniczek do czołowych miejsc, a szablistki powinny utrzymywać swoją pozycję, mam nadzieję, że mimo wszystko nadal z Aleksandrą.

Kolarstwo szosowe – wydaje mi się, że cała ekipa czyli liderzy i pomocnicy nie są na tyle starzy, żeby w tym składzie i w tej dyspozycji utrzymywać się przez całe czterolecie, ale co do kolarstwa to mamy tu wyspecjalizowanych ekspertów i niech oni się wypowiedzą.

Z pozostałymi dyscyplinami nie wiążę specjalnych nadziei na najbliższe czterolecie więc pozostawię bez komentarza.

Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 1747
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: runfixe » 05 sty 2017, 11:15

123qwe pisze:Co do ciężarów
W optymalnym układzie nie było by tak źle. Bracia dostają po 2 lata zawieszenia(w normalnych warunkach tak by było bo to 1 wpadki, ale jest ryzyko że zostaną przykładnie ukarani...) i wracają do obiegu przed rozpoczęciem okresu kwalifikacyjnego do Tokio. Jeśli by spuścili głowy i wrócili do Mroczy myślę że za zasługi z głodu nie umrą i na spokojnie będą mogli trenować. Do tego za dwa lat wróci Samoraj, młody zdolny. Jest Michalski i Zwarycz, powinni spokojnie do Tokio dociągnąć. I warte podkreślenia jest to że mamy sporo młodych zdolnych, a największym talentem jest Patryk Bęben który w wieku 16 lat kręci sie(a w zbliżających się MEu17 może pobić) w okolicy rekordów kraju Zielińskich bite przez nich w wieku 17 lat.

Moim zdaniem pamiętać trzeba o nie jakim Piotrze Kuczerze. Wielu mieliśmy młodych zdolnych judoków, ale ten moim zdaniem będzie tym który odpali. Po 1 klub, chyba jedyny profesjonalny w PL, gdzie zawodnikom nic nie brakuje (wiąże się to ze sporym wsparciem miasta Rybnik). Po drugie mądre prowadzenie zawodnika owocujące przygotowaniem sie do docelowej imprezy(MŚj, ME) oraz brakiem kontuzji. Po 3 chyba sam Nastek zaangażował się w przygotowania tego zawodnika, a na pewno określa go mega talentem (o innych tak nie mówił), a ten talent możemy zauważyć w szerokiej gamie technik Piotra, mimo że jest wysoki potrafi rzucić seoi z kolan,a to nie jest częste. Do tego dodałbym Anie Borowską w 57, również z Rybnika, a dlaczego w 57? Bo mam nadzieję że Arleta zejdzie do 52 i dopiero w tej kategorii pokaże na co ją stać.
Pierwszy podpis będzie taki, nasi ręczni zuch chłopaki. BRAWO PANOWIE

Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 1747
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: runfixe » 05 sty 2017, 11:17

autor: mrpotato » 21 sie 2016, 22:17
[ot]
pisałeś waszmość może po Londynie na goraco cos podobnego pt "z kim z czym do Rio"?
chętnie bym poczytał jakby co



Postautor: luccini1 » 21 sie 2016, 22:30
Bardzo trafna analiza no name. Warto zauważyć, że zarówno w Londynie jak i Rio 3-4 medale zdobywali sportowcy o których na początku czteroletniego okresu przygotowań nikt nie myślał jako o medalistach. Dla mnie w Londynie byli to Fularczyk/Michalska, Zieliński, Janikowski, Bonk. Teraz w Rio Nowacka, Nowicki, czwórka podwójna kobiet. Cofając się dalej do Pekinu - Majewski, Malachowski, Wieszczek. Kto to będzie w Tokio? Co tam, zaryzykuję, może trafię i będę dzieciom opowiadał ;) Bartłomiej Stój, siostry Wierzbowskie, Kuleta i Kaczor w c2 na Tokio.


Postautor: kacz187 » 21 sie 2016, 22:34
ja stawiam na Rzeszutka.


Postautor: Ukassiu » 21 sie 2016, 22:48

Skierka Bęben, Zwolińska,

Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 1747
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: runfixe » 05 sty 2017, 11:18

Królowa Śniegu pisze:A ja pozwolę sobie wstawić listę sportowców. Młodych, w przystępnym wieku, którzy powinni w Tokio powalczyć. To nie typy 100%, ale wybuchowa mieszanka ludzi z różnorakim potencjałem:

1. Kwiatkowski 26
2. Majka 27
3. Niewiadoma 22
4. Podolak 22
5. Kaczmarek 21
6. Kudła/Kamiński 25
7. Kaczor 27
8. Walczykiewicz 29
9. Naja 26
10. Podolak 22
11. Kaczkowska 19
12. Pikulik 19
13. Swoboda 19
14. sztefeta 4x400 średnia 23/24
15. Jóźwik 25
16. Ennaou 21
17. Andrejczyk 20
18. Kszczot 27
19. Dobek 22
20. Lisek 24
21. Bukowiecki 19
22. Haratyk 24
23. Nowacka 25
24. Wojdak 20
25. Kawęcki 25
26. Świtkowski 22
27. Brzostek/Kołosińska 27/26
28. Kantor/Łosiak 24/24
29. Breś 22
30. siostry Wierzbowskie 26
31. czwórka podwójna pań 24/26/28/25
32. Natan W-Sazymczyk 21
33. Jankowski/Mikołajczewski 26/26
34. czwórka podwójna panów 22/31/30/23
35. 470 24/27
36. Nowicki 27
37. Fajdek 27
38. Anita 31
39. Małachowski 33
40. Fularczyk/Madaj 30/28
41. Włoszczowska 33

Lista na szybko, dopisujcie kolejnych :)

Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 1747
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Re: Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: runfixe » 05 sty 2017, 11:19

diabblo666 pisze:To i ja wyraże swoje nadzieje, pewnie nie medalowe, ale na dobre miejsca w Tokio, wszystko zalezy jak te kolejne 4lecie wpłynie na tych zawodników czy nie skończą karier, kontuzji itp przypadków losowych... Moja Reprezentacja na Tokio skłąda się tylko z zawodników, którzy jeszcze na IO nie startowali:

1. Badminton - Bochat/Pietryja debel M (o ile znowu zaczną grać wspólnie, ciekawie się rozwijali i rozbili ten duet)
2. Boks - Elżbieta Wójcik 75kg kob (czas by przełożyła sukcesy juniorskie na seniorskie areny)
3. Judo - Piotr Kuczera kat. 73kg lub 81kg (ja bym widział brązowego medalistę ME w niższej kategorii wagowej)
4. Judo - Beata Pacut kat. 78kg lub +78kg (mamy problem z najcięższą kategorią wagowąchoć i Pogorzelec już do Tokio może w 78kg nie dotrwać)
5. Kajakarstwo Górskie - Andrzej/Filip Brzezińscy C-2 (jeśli ta konkurencja nie zniknie z programu Igrzysk jest to kolejny duet, który już liczy się w świecie)
6. Kolarstwo Górskie - Monika Żur XCO kob (Maja może jeszcze będzie miała motywację by przed zakończeniem walczyć o złoto IO, ale wg mnie małe szanse)
7. Kolarstwo Szosowe - Agnieszka Skalniak start wspólny kob (utytułowana już zawodniczka, której kariera w końcu powinna nabrać tempa)
8. Kolarstwo Torowe - Julita Jagodzińska sprint/keirin kob (myślę, że medale juniorskie przełożą się na dobry start w seniorach)
9. Kolarstwo Torowe - Patryk Rajkowski sprint/keirin (bardzo zdolny zawodnik z kilkoma tytułami na koncie powinien dostarczyć nam emocji)
10. Lekkoatletyka - Bartłomiej Stój dysk (jeśli zostanie dobrze poprowadzony przez te 4 lata będziemy mieli godnego następce Małachowskiego)
11. Plywanie - Jakub Skierka st grzb (oby nikt nie zmarnował jego talentu do tego czasu, bo w Tokio Kawęcki już nie będzie kandydatem do medalu)
12. Skoki do Wody - Kaja Skrzek trampolina 3m (tegoroczne starty i medale juniorskie napawają mnie pełnym optymizmem dla tej skoczkini)
13. Strzelectwo - Agata Nowak pistolet (zdobyła medal MIO jako zawodniczka zakwalifikowana z dziką kartą i wierzę, że coś jeszcze w seniorach osiągnie)
14. Szermierka - Andrzej Rządkowski floret (jeszcze jest czas by ten talent nie został zaprzepaszczony walczmy o niego)
15. Żeglarstwo - Radosław Furmański RS:X (przed nim jeszcze jest Tarnowski, ale może im szybciej zajmiemy się tym młodszym tym lepiej dla nas)

oczywiście to moje typy, nie bedę się rozpisywał w nieskończoność, ale głównie wybrałem tych perspektywicznych moim zdaniem :mrgreen:
Niepoprawny Optymista - Z Czasem Realista - Ale Nigdy Pesymista - Polish Sport Power

Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 1747
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: runfixe » 13 mar 2017, 11:44

Jako że analiza no name mi się bardzo podobała, swojej chyba nigdy nie zrobiłem a od Rio minęło już pół roku, to podzielę się z Wami jak ja to widzę jeszcze przed rozpoczęciem sezonu.

Lekkoatletyka – drugie z kolei mistrzostwa Europy w których wygrywamy klasyfikację medalową, tym razem w hali. Oczywiście tylko w hali, ale widać, że potencjał jest. Lisek zrobił kosmiczne 6 metrów i Bukowiecki rzuca niemal 22 metry. Do tego złoto dwóch sztafet 4x400 i szczególnie ta kobieca wydaje się z dużymi perspektywami. Z nowych twarzy warto wspomnieć o Klaudii Siciarz, przez płotki - zobaczymy co pokaże na 110 m.
no name pisze:QR_BBPOST Największe niewiadome to Kszczot i Dobek. Mam nadzieję, że po tym co się stało Adam znajdzie motywację na kolejne cztery lata, a Dobek przestanie się bawić w pyskówki bo na razie po raz drugi zachował się jak dziewczynka w piaskownicy, której zabrano zabawki.
Wciąż aktualne, można dodać jeszcze Lewandowskiego, bo nie wiadomo na jaki dystans się ostatecznie zdecyduje.

Kolarstwo górskie – Maja nie daje póki co sygnałów, że zamierza kończyć karierę. Może Wawak będąc już pełnym profesjonalistą odpali.

Piłka ręczna – Panowie - cóż na MŚ wystawiliśmy nową młodą drużynę, która momentami pokazała pazur, a momentami grała na żałośnie niskim poziomie i ostatecznie zajęli 17 miejsce. Wydaje się, że powrót 2 doświadczonych zawodników powinien jednak dać to czego im brakuje czyli trochę opanowania i woli walki. Teraz trzeba wygrać eliminacje do ME bo jak nie to znajdą się w potężnych tarapatach.
Kobiety - nowy trener, nowa drużyna, gra wyglądająca słabiutko na ME. Nie mam zdania, ale jestem raczej pesymistą.

Taekwondo – No name napisał, że oprócz Robaka nie będzie nikogo więcej. A jednak związek zaczął wykorzystywać swoje dofinansowanie i na ostatnie turnieje wysyła wielu Polaków. Mimo, że turnieje niskiej rangi, to zazwyczaj ktoś jest na podium. Pozostaje patrzeć co z tego wyrośnie, związek jednak ma duże ciśnienie na sukces.

Koszykówka - Liczę na kwalifikację naszej męskiej drużyny.

Pięciobój nowoczesny - sezon leniwie się rozpoczyna, nasi zawodnicy nawet pod nieobecność czołówki mają problemy z przejściem eliminacji. Przez najbliższe 3 lata będziemy bacznie śledzić Oktawię.
Pamiętać należy, że zmienia się punktowanie pływania co może być niekorzystne dla niej. Przez to bieg stanie się jeszcze istotniejszy.

Zapasy – od tego sezonu ruszyła krajowa liga zapaśnicza, nasi zawodnicy mają więc więcej okazji do pojedynków, które są istotniejsze od zwykłych sparingów, gdyż spoczywa na nich już presja. Ostatnio zdobyliśmy kilka miejsc na podium w pomniejszych zawodach międzynarodowych, ale oprócz tego nic nie więcej nie można powiedzieć. W Tokio liczę na przynajmniej jeden medal, ale chciałbym dwa: jeden zdobyty przez wolniaków - dwaj Baracia Baranowie, Baranowskim Gadziew, i jeden przez panie - tu największe nadzieje wiążę z Krawczyk.

Kajakarstwo – Zastanawiam się czy Walczykiewicz dojdzie w pełni zdrowia do Tokio, w Tokio będzie miała 33 lata, to już zaczyna być wiek w którym myśli się o sportowej emeryturze. A Lisa Carrington będzie ciągle dwa lata młodsza. Pozostając w tematyce metryk - Danuta Kozak też będzie miała 33 lata, jeśli ona by wypadła z gry, to pozostałe osady węgierskie tracą na mocy i będzie można z nimi powalczyć zarówno z K2 i K4.
Związek trochę robił dobrą minę do złej gry po Igrzyskach, jednak mamy zmiany trenerskie: Ploch będzie trenował kanadyjkarzy, a Słowiński kajakarzy. Fajnie by było mieć mężczyzn na dobrym poziomie.
Poza tym w Tokio zobaczymy kanadyjkarki - PZKaj zaczął szkolić młodzież, ale chyba nie ma co się nastawiać na narodziny jakiegoś talentu.

Kajakarstwo górskie – C2 już niemal na pewno wypadnie z programu - dla nas to bardzo duża strata. Pozostaje Polaczyk, dla którego będą to zapewne ostatnie Igrzyska. Wśród pań mamy zdolną Zwolińską, wśród kanadyjkarzy Hedwiga.

Hokej – nasza drużyna kobieca sprawiła dużą niespodziankę i przeszła do 3 rudny Ligi Światowej, osiągnięcie, którego chyba nie uda się powtórzyć drużynie mężczyzn.


Pływanie - Niestety po brazylijskiej katastrofie zmieniło się tylko na gorsze - Słomiński został prezesem Polskie Związku Pływania. Poza tym Czerniak wrócił do Polski i trenuje z Majchrzakiem - może coś jeszcze z tego będzie? Ale na medale w Tokio się nie nastawiam. Świat nam definitywnie odpłynął i my nawet nie ruszyliśmy w pościg.

Siatkówka - mądrzejsi ode mnie już się wypowiadali. Ja osobiście w awans kobiet nie wierzę, a może się okazać, że i mężczyzną się nie uda.

Kolarstwo torowe – PZKol dało sobie za cel medal w Tokio i trzymam ich za słowo. Obecny sezon Pucharu Świata był typowym sezonem poolimpijskim i osiągaliśmy w nim sukcesy, jednak ich prawdziwa wartość jest dość niska. Związek i trenerzy postawili na młodzież praktycznie wszędzie oprócz drużyny sprinterów. Jest szansa, że za rok lub dwa będziemy mieli drużynę w wyścigu na dochodzenie mężczyzn, która będzie walczyć o kwalifikację olimpijską.

Ciężary. – Przywozimy na tuziny medale z różnych imprez juniorskich, ale nie wiem czy coś z tego będzie. Póki co zdobywamy medale à posteriori z poprzednich igrzysk, jednak trudno z nich się cieszyć.

Żeglarstwo – jeśli dobrze śledzę różne zawirowania, to RS:X w dalszym ciągu nie jest pewne, że znajdzie się w programie Tokio. Jeśli tak to jak zwykle powinniśmy być w gronie faworytów i z wielkim bólem, że można wystawiż tylko jednego zawodnika. 470 zostało utrzymane w programie, zobaczymy czy dziewczyny będą w stanie się poprawić. Związek ma poza tym inwestować w nowe łódki.

Boks – według mnie żadnych perspektyw. Chyba jedyną szansą na medal byłoby ewentualne zmiejszenie liczby zawodników w kilku męskich wagach i stworzenie dodatkowych kategorii u kobiet.

Badminton – tu się zgodzę, że jak mikst w tym roku skończy karierę to będziemy się obijać po słabych turniejach licząć na kwalifikację olimpijską po dzikim farcie.

Siatkówka plażowa. – powtórzę za no name : Czekam na MŚ 2018 i kolejne igrzyska. Doszło do przetasowań w zespołach i tak już Fijałek i Prudel nie grają razem.

Strzelectwo – do zobaczenia w 2018 i 2019 na czas kwalifikacji.

Tenis stołowy. Dyjas, Górak, Partyka, Grzybowska - mamy zawodników, którzy do 2020 będą sprawiali, że tenisem stołowym będzie warto się interesować. Niestety jednak nasza drużyna panów chyba zaliczy pierwsze obsunięcie i nie zakwalifikuje się na ME.

Wioślarstwo – Zmiana trenera u kobiet, a poza tym naprawdę duże nadzieje pomimo, że Fularczyk-Kozłowska chyba zakończy karierę. Mieliśmy W4x, która otarła się o podium i chyba w nowej konkurencji czyli W4- możemy stworzyć ciekawą załogę. Pozostają mężczyźni, którzy już dopłynęli do czołówki. Dla przypomnienia w Rio nasze wszystkie cztery męskie osady, czyli M1x, LM2x, M4x i M8+ zajeły miejsca punktowane.

Szermierka – Bawię się w zestawianie wyników Pucharu Świata, jakieś pojedyncze sukcesiki są, ale by liczyć na medal w Tokio to trzeba być optymistą. Jedyne z czym można wiązać nadzieje, to Julia Walczyk - że wystrzeli z formą w imprezach seniorskich. Poza tym jest szansa, że zakwalifikują się dwie drużyny kobiece: szabla i floret.

Kolarstwo szosowe – 3 lata na szosie to według mnie wieczność. Trasa w Tokio ma być podobno pod Kwiatkowskiego. Kto wie, może będzie drugi z rzędu medal na szosie? Może tym razem w czasówce?

Wspinaczka Sportowa - mamy kilku dobrych zawodników: Dzieński, Buczek, Rudzińska. Zobaczymy jak odnajdą się w nowej formule rozgrywania zawodów.

Judo - no name albo zapomniał o judo, albo stwierdził, że szkoda czasu. Tak jak pisałem w odpowiednim wątku w tym sezonie jak wszyscy będę patrzył na Kuczerę i dodatkowo na Pieńkowską.
Kłys kończy karierę, Podolak się połamała.

I chyba tyle, w pozostałych sportach, np. skokach do wody, będziemy zapewne śledzić heroiczną walkę o kwalifikację olimpijską.

Perspektywa na Rio była taka: lekkoatletyka i woda. Z wody wyłowiliśmy jednak mniej niż chcieliśmy, gdyż pływacy i żeglarze nie spełnili pokładanych w nich oczekiwań. Na Tokio pozostaje lekkoatletyka, wciąż woda ale już bez tej w basenie i chyba dwa kółka.

Awatar użytkownika
Vojthas
Posty: 361
Rejestracja: 02 lut 2017, 20:08

Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: Vojthas » 13 mar 2017, 14:50

runfixe pisze:QR_BBPOST
Pozostając w tematyce metryk - Danuta Kozak też będzie miała 33 lata, jeśli ona by wypadła z gry, to pozostałe osady węgierskie tracą na mocy i będzie można z nimi powalczyć zarówno z K2 i K4.
Przypuszczam, że Węgrzy się nie przejmują - świat im się nie zawalił bez Katalin Kovács, ani przy kierującej się ku emeryturze Natasy Dusev-Janics, myślę, że nawet brak Kozák nimi nie zatrzęsie. Przy takich tradycjach oraz systemie po prostu są gotowi na konieczność zastępstwa (chociażby w osobie Anny Kárász).

Awatar użytkownika
Ukassiu
Posty: 979
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:01
Lokalizacja: Mielec

Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: Ukassiu » 14 mar 2017, 3:20

Ponad 3 lata w niektórych dyscyplinach to wieczność. Np. pływanie. Nawet w malych krajach trafiają sie nagle wielkie talenty. Poza tym mamy sporo mlodych chłopaków jak Skierka czy Stokowski, a Kawęckiego bym nie skreślał.

Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 1747
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: runfixe » 14 mar 2017, 9:05

Jasne, że trzy lata to bardzo dużo. Miałem jednak ochotę zrobić takie małe podsumowanie pół roku po Rio, zwłaszcza pod kątem zawodników, którzy pokończyli lub zapowiedzieli, że zakończą kariery.

Co do pływania, to na razie cieszyłbym się jakby w Budapeszcie był więcej niż jeden finał w konkurencjach olimpijskich.

Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 1747
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: runfixe » 14 mar 2017, 9:15

Vojthas pisze:QR_BBPOST myślę, że nawet brak Kozák nimi nie zatrzęsie.
Troszkę forumowego pudelka - Kozák jest w ciąży.

Kuburgha
Posty: 1341
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: Kuburgha » 14 mar 2017, 17:49

runfixe pisze:QR_BBPOST Jasne, że trzy lata to bardzo dużo. Miałem jednak ochotę zrobić takie małe podsumowanie pół roku po Rio, zwłaszcza pod kątem zawodników, którzy pokończyli lub zapowiedzieli, że zakończą kariery.
No cóż, ja po Rio swoje prognozy zostawiłem na starym forum. Uważam, że to niezły pomysł, aby raz na jakiś czas (co roku?) je trochę aktualizować. Oczywiście trzy lata przed to głównie zabawa, a nie poważniejsze prognozy. Ciekawe jak będziemy patrzeć na swoje własne prognozy za rok czy dwa.
Na początek gry zespołowe. Moje prognozy podzieliłem sobie na cztery kategorie.
1. Muszą (awansować)
Wąska grupa drużyn. Tylko siatkarze. Wprawdzie miejsc dla Europy pewnie nie będzie więcej (w zależności od wyników PŚ awansuje od 3 do 6 drużyn, chociaż obie skrajne liczby raczej mało prawdopodobne). W takim układzie można sobie wyobrazić katastrofę w postaci braku awansu (inaczej niż katastrofą na prawdę nie sposób tego nazwać), ale chyba nie ma co zakładać najgorszego scenariusza. Dojdzie Leon (dojdzie?) i znów marzymy o medalu. Nawet bez niego nie jest to nierealne (a wyobraźmy sobie, coby było, gdyby grał w ćwierćfinale z jankesami? Ale co tu gdybać).
2. Mogą (przynajmniej powalczyć do końca)
Piłkarze ręczni - ostatnie mś wiemy jakie były i dlaczego. Mimo znanych powodów nadszarpnęły moją wiarą, ale dojdą starzy wyjadacze i powinniśmy przynajmniej grać do końca kwalifikacji. A może stanie się coś więcej i ta drużyna nas jeszcze solidnie zaskoczy czymś więcej?
Piłkarki ręczne - j.w. Spadek oczekiwań. Ale daję im jeszcze czas (do takiego zestawienia za rok), może wrócą na właściwe tory.
Siatkarki - było o nich sporo w wątku o siatkówce. Czekam z niecierpliwością na kwalifikacje mś. Bez awansu na nie też trzeba je będzie "zdegradować" grupę niżej.
Piłkarze - są spore szanse awansu na młodzieżowe euro 2019, które będzie ostateczną kwalifikacją. A tam to już wiele może się zdarzyć. Chociaż Duńczyków w grupie nie można lekceważyć. Zobaczymy jak nasza drużyna zostanie poskładana, ale potencjał jest. Tyle tylko, że jeśli jednak coś nie pójdzie (kilka wpadek w pierwszych meczach), to mogą być jedną z pierwszych naszych reprezentacji, które definitywnie stracą szanse awansu na igrzyska (tylko najlepsze drugie drużyny w grupach eliminacyjnych zagrają w barażach).
koszykarze - marzy mi się, aby grali do samego końca o awans. Stali się takim nieobliczalnym średniakiem, groźnym dla najsilniejszych (ktoś już o tym pisał)
3. Nie muszą (się kompromitować)
Tu drużyny, na które ciężko liczyć dziś aby awansowały, ale chciałbym, aby dotarły do ostatniego etapu kwalifikacji. Czy to możliwe?
Tu widzę obie drużyny hokeja na trawie.
4. Nie żartujmy (chociaż są tu też pojedyncze drużyny, na których spory progres w tym czteroleciu liczę).
Piłkarki nożne - musiałyby zostać jedną z najlepszych drużyn świata, aby awansować na igrzyska (obecnie są chyba 31 w światowym rankingu).
Reszty reprezentacji nie wymieniam, bo w nie niestety kompletnie nie wierzę.

Podsumowując, to może być tak, że będziemy mieć tylko jedną reprezentację w Tokio (o gorszym scenariuszu nawet nie chcę słuchać - bez drużyny, to chyba ostatnio byliśmy w Seulu). Kiepskie perspektywy, ale mam nadzieję, że jednak ktoś mnie solidnie zaskoczy. Chociaż kiedyś liczyłem, że to taki stan jak w Pekinie (trzy reprezentacje) powinien być naszym minimum jeśli chodzi o ilość drużyn na igrzyskach. CZy mieliśmy kiedyś więcej niż pięć drużyn? Wydaje mi się, że nie. Oby jeszcze kiedyś się udało, ale na dziś wystarczy mi powtórzenie ilości drużyn z Rio (którą uważałem za słabą).

O pozostałych dyscyplinach napiszę osobno trochę później.

Kuburgha
Posty: 1341
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: Kuburgha » 14 mar 2017, 22:54

O drużynówkach już pisałem, to teraz kolej na obiecane następne dyscypliny. Je także podzieliłem sobie na kilka kategorii. Często piszę nie tyle o personaliach, ale i o innych uwarunkowaniach.
1. Będzie dobrze. Tu widzę dyscypliny, które stabilnie od dłuższego czasu dają nam sporo radości.
Lekkaatletyka. Można patrzeć optymistycznie. Na trzy lata przed igrzyskami nie ma co wróżyć konkretnych wyników, ale posiadany potencjał i uzyskiwane dotychczas wyniki plus wchodząca szeroką ławą duża grupa młodych (a dyscyplina dawała dowody, ze potrafi nie zmarnować talentów) pozwalają wierzyć, że nie będzie gorzej niż w Rio. Pewnie nie wierzę w powtórzenie mś 2009 i 2015, bardziej przedział 3-5 medali. Nazwisk za bardzo nie wymieniam, bo znane. Zresztą jestem przeświadczony, że koło medalu zakręci się (lub nawet go zdobędzie) zawodnik dziś dla większości z nas anonimowy, bez większych osiągnięć juniorsko – młodzieżowych. Po prostu odpali trochę później (nie mam nikogo konkretnego na myśli). Nowickiego chyba po Londynie nikt z Was nie typował? Myślę, że akurat w tej dyscyplinie można sobie pozwolić na takie założenie o na dziś zaskakującym medalu.
Wspominana tu Siciarz będzie chyba za młoda. Po jej rekordzie patrzyłem sobie na wiek medalistek olimpijskich w płotkach i jednak były zauważalnie starsze. Oby rozwijała się bez komplikacji.
Wioślarstwo. Jedna z naszych najlepszych dyscyplin od 2000 roku. Dlaczego więc miałoby przyjść załamanie? Oczywiście szkoda roszad trenerskich na korzyść Niemców i może się to trochę odbić. Ale potencjał jak na nasz sport spory. Zobaczymy co z Fularczyk. Czwórka podwójna pań już z medalem, chociaż ciągle młoda. Może w Tokio wytrzyma swoje tempo do końca wyścigu? W dodatku kolejne zawodniczki odniosły w tej osadzie sukcesy juniorsko – młodzieżowe. Jest pole manewru w tej osadzie i jest możliwość składania innych osad. Z jakim efektem to zobaczymy, ale na razie wierzę w medale. Jest czwórka męska, jest Natan. Była inicjatywa składania żeńskiej ósemki. Nie wiem czy aktualna i wiem, jaki tu na forum jest stosunek niektórych do męskiej ósemki. Ale czemu by nie spróbować u pań? Jest pewien potencjał wśród młodych, to próbujmy. Jeśli nie wyjdzie na poziom medalowy, wtedy rozbijmy ją na bardziej perspektywiczne osady. Ale sukces potencjalnej ósemki pań byłby dla mnie jednym z najmilszych wydarzeń igrzysk w Tokio.
Kajakarstwo Ostatecznie zdecydowałem się umieścić je też w tej grupie. Skoro zdobywamy medale na igrzyskach od lat, to chyba można mieć nadzieję, że tendencja się utrzyma. Dziewczyny Kryka powinny dać radę. Optymizmem na dziś może napawać objęcie kanadyjkarzy przez Plocha. Przynajmniej nie będzie u kanadyjkarzy takich jaj jak z dwójką przed Rio. Co z kajakarzami i kanadyjkarkami to zobaczymy.

2. Z optymizmem Tu dyscypliny, co do których wierzę, że też mogą zdobyć medale. Zdobywały je w Rio lub poprawią swoje osiągnięcia z ostatnich igrzysk.
Kolarstwo torowe Związek zapowiada w swej strategii medal w Tokio. Młodzież idzie szeroką ławą. Wygląda to obiecująco. Teraz przełóżmy to na sukcesy w mś (bo sukcesy pucharowe to jednak inna bajka). Jeśli to się ziści, to będzie można czekać z umiarkowanym optymizmem, chociaż pewnie na igrzyskach trzeba będzie być w formie o niebo lepszej niż na jakichkolwiek mistrzostwach tego czterolecia. Brytole pewnie znowu poszaleją.
Kolarstwo szosowe Wyścig ze startu wspólnego ma zawsze wielu faworytów, a trzy lata to szmat czasu. Ale pomijając te szczegóły, to dlaczego mielibyśmy teraz nie wierzyć w Kwiatka? Co do czasówek, to na dziś trudno mi o medalowy optymizm.
Kolarstwo górskie Można tu być wiekowym sportowcem, więc póki solidnie startuje Maja, to jest optymizm.
Pięciobój W swych prognozach na Tokio niektórzy pisali o Nowackiej. Po cichu ładnych parę lat temu liczyłem na jej medal i pomimo ogromnych kłopotów zdrowotnych, udało się. Natomiast czy da radę w Tokio? I jak często w naszym sporcie sportowiec powtarza medal igrzysk, zwłaszcza w dyscyplinie ze sporadycznymi sukcesami? Owszem, bardzo jej życzę medalu, ale wierzę też, że jej sukces będzie impulsem dla rozwoju dyscypliny.
Żeglarstwo Na razie nadzieje są. Pewnie nic nie dodam do wcześniejszych komentarzy. Jest rywalizacja u deskarzy.

3. Z niepokojem Tu dyscypliny, które dawały nam radość wcześniej, ale z różnych przyczyn nie można patrzeć na ich perspektywy medalowe w Tokio z wielkim optymizmem. Chociaż pewnie w jakiejś medal może się trafić.
Kajakarstwo górskie Strata C2 boli. Jest dalej Polaczyk. Natomiast niepokojące jest, że w tej dyscyplinie poza jednym i to dawnym już przypadkiem nie potrafimy zawalczyć skutecznie o medal. Co miałoby wskazywać, że teraz będzie lepiej?
Pływanie Największa nasza klęska w Rio. Oczywiście oceniając dyscypliny, bo Fajdek to co innego. Nie zgadzam się, że świat nam definitywnie odpłynął. Raczej był to kompletny niewypał z przygotowaniami, totalna pomyłka. W końcu w Kazaniu było dużo lepiej. Więc nie przestałem jeszcze wierzyć zupełnie, że może wreszcie kiedyś się uda. W końcu jak na tak obfitą w konkurencje dyscyplinę, to nasz dorobek jest wstydliwy. Trzy lata w pływaniu, to faktycznie wieczność. Czy ktoś np. w 2001 roku przewidywałby, że w Atenach Korzeniowski i Barzycka otrą się o medale? Zdolnej młodzieży zawsze trochę się pojawia. Kłopot jednak znany – jak przekuć to na olimpijski medal?
Dominują na naszym forum wielce krytyczne oceny Słonimskiego. Cóż, został prezesem i może dostrzeżmy tu pewien plus – nie będzie bezpośrednio nikogo przygotowywał do zawodów. Ale bądźmy też sprawiedliwi, lata 2005-2007 to parę sukcesów nie tylko Otylii, w których maczał palce. Na razie z niepokojem czekam na ten sezon. Chcę wierzyć, że Rio było totalnym wypadkiem przy pracy, ale nawet jeśli staniemy na nogi, to w ten olimpijski medal chyba nie uwierzę dokąd go nie zobaczę na szyi naszego reprezentanta na podium. Może jeśli nie dajemy rady, to potrzeba zaangażować zagranicznych fachowców do trenowania zdolnej młodzieży?
Podnoszenie ciężarów Co tu dużo pisać. Co się stało, to wiemy. Jak pisałem na starym forum, boję się, że po dopingowej wpadce sami sobie zlikwidujemy tę emocjonującą w oglądaniu dyscyplinę. Jak Finowie koło 20 lat temu skopali swoje biegi narciarskie z powodu dwóch dopingowych wpadek. Finansowanie zostało chyba obcięte. Oby to była jednorazowa akcja, bo inaczej to marnie widzę samą ilość kwalifikacji, a co dopiero jakieś sukcesy. To może być jedno z najbardziej spektakularnych załamań jakiejś dyscypliny olimpijskiej w dziejach naszego sportu. Ale obym się mylił. Młodzi zdolni są. Zobaczymy co wydarzy się w tym roku. Na razie boję się, że przy następnym zestawieniu za rok przesunę ciężary kategorię niżej.
Siatkówka plażowa Mniejsze i większe sukcesy rozbudziły apetyty. Wydaje się, że „plażowicze” kompletnie nie trafili z przygotowaniami do Rio (przynajmniej chcę w to wierzyć) i może trzeba mieć nadzieję, że taki błąd się nie powtórzy? Wtedy może będzie ciekawie.
Strzelectwo Co pozwalałoby mieć nadzieję, że będzie medal? Poza Jarmolińską na razie nie mam jakichś oczekiwań.
Szermierka W wątku o szermierce pojawiły się głosy o nadziejach związanych z młodymi. Dla mnie to dyscyplina, w której zmarnowaliśmy chyba najwięcej dobrze zapowiadających się juniorów (a przynajmniej jest w ścisłej czołówce takiej klasyfikacji naszego sportu). Dlatego trudno mi o wiarę w sukcesy na mś i później na igrzyskach. Owszem, pewnie coś tam zakwalifikujemy. Trudno mi tak pisać, bo do szermierki mam ogromny sentyment i permanentnie łapię się na tym, ze zaczynam wierzyć, że może teraz będzie lepiej. Ale wydaje mi się, że to jeden z tych sportów, gdzie świat nam uciekł i czegoś jednak nie potrafimy. Może tu też trzeba jakiegoś wybitnego trenera z zagranicy?
Zapasy Chyba lepiej niż szermierka, ale brak medalu w Tokio kompletnie mnie nie zdziwi. Obym czytając to po tokijskich igrzyskach śmiał się ze swojego pesymizmu.

4. Bez oczekiwań Tu każda kwalifikacja uznana będzie przeze mnie za sukces i nie oczekuję żadnych wielkich wyczynów. A jeśli się coś zdarzy, to mega niespodzianka dla mnie.
Badminton Dlaczego ma być lepiej?
Boks Też chyba jeszcze trochę nadziei na Wójcik. A poza tym napiszę herezję na tym forum 
POLSKA MYŚL TRENERSKA W BOKSIE NIE ISTNIEJE
Gimnastyka Wydaje się, że to jedna z dyscyplin, gdzie w miarę łatwo byłoby stworzyć, przynajmniej coś solidnego. Ale pewnie będzie jak jest
Jeździectwo. Zabawa dla bogatych. Słusznie odpuszczamy, chociaż sport piękny i ze wspaniałymi u nas tradycjami.
Judo Śledząc forum, zauważyłem, ze dyscyplina ta wzbudza u niektórych pewne nadzieje. Wynikowo w Rio jeden ze słabszych naszych występów. Dlaczego ma być lepiej? Tu też będę niewiernym Tomaszem. Pokażcie mi medal z Tokio, to uwierzę.
Łucznictwo Zmieniło się coś na lepsze w związku? Bo zdaje się, że bywały w swoim czasie niezrozumiałe układy i układziki? Tak pytam.
Taekwondo. Fajnie, że taki Robak wzbudził forumowe nadzieje. W sumie po awansie na igrzyska do medalu już niedaleko. Ale aby na coś liczyć na igrzyskach, to niech nasi osiągną coś więcej niż odpowiednik pucharu sołtysa Kozich Bobek Górnych (dobra, może trochę przesadzam).
Tenis Może Radwańska na stare lata  ;) ? Pojawiło się trochę zdolnej młodzieży. Ale za trzy lata to może być zupełnie inna bajka. Nie napalam się.
Tenis stołowy Dyjas - pożyjemy zobaczymy.
Triathlon. Jak we wstępie do tej grupy sportów.
Pływanie synchroniczne pomijam z obrzydzeniem, a w rozwój naszych juniorskich talentów w skokach do wody nie wierzę (i bardzo bym chciał to odszczekiwać po którychś igrzyskach, ale pewnie nie będę musiał).
Nowe dyscypliny. Wszystko tu będzie dla mnie miłą niespodzianką, każdy awans.

I na koniec jedno ogólne zdanie. MYŚL TRENERSKA. Nie uogólniam, bywają dyscypliny, gdzie jest super. Ale w wielu te igrzyska były jednak klęską (nie pierwszą) i świat naszym trenerom w kilku sportach chyba trochę ucieka.

bartex
Posty: 165
Rejestracja: 05 lut 2017, 11:12

Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: bartex » 15 kwie 2017, 18:56

Według mnie perspektywy na Tokio są bardzo marne. Właściwie tylko lekka może nam uratować ten poziom 10 medali. Wydajemy dwa razy mniej na sport wyczynowy niz Czechy czy Wegry nie ma co marzyc ze bedzie te np 15 medali, z pustego salomon nie naleje. Oczywiscie do igrzysk jest jeszcze ponad 3 lata ale nie robilbym sobie zadnych nadzieji.

SzG
Posty: 731
Rejestracja: 14 sty 2017, 20:57

Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: SzG » 15 kwie 2017, 19:12

Salomon nie naleje z pustego, ale rząd da radę. :lol:
Szanse są jakie są, więcej będzie wiadomo za 3 lata, ale gdybym nie robił sobie "nadzieji" to lepiej przerzucić się na jakieś inne zainteresowania. Takie podejście trochę zaburza istotę sportu. Co innego oceniać realne, czy subiektywne szanse, a co innego oczekiwać z emocjami na sukces.

bartex
Posty: 165
Rejestracja: 05 lut 2017, 11:12

Z czym (kim) do Tokio?

Post autor: bartex » 15 kwie 2017, 19:16

Życzę jak najlepiej naszym sportowcom ale nie ma co się oszukiwać nasz sport jest słaby i nie wydaje się żeby mialo sie cos zmienic.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości