Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Igrzyska XXXII olimpiady. Kwalifikacje ogólnie i podział na dyscypliny
SzG
Posty: 1571
Rejestracja: 14 sty 2017, 20:57

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: SzG » 20 lis 2018, 20:14

Z tymi siatkarkami to już pewne z graniem do końca?..

Kuburgha
Posty: 2471
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: Kuburgha » 20 lis 2018, 20:35

Po rozczarowaniu przy chałupniczym liczeniu rankingu FIVB nie chce mi się tego liczyć. A ranking CEV nie jest zaktualizowany o MŚ. Na dziś Polki były w nim na 8 miejscu. Na pewno zakwalifikuje się jedna drużyna europejska (Włochy lub Holandia) i niemal na pewno 2 kolejne (Serbia i Rosja). Czyli pewnie mamy zapas 3 miejsc by grać w turnieju europejskim. Chyba nie wyprzedzi nas teraz Bułgaria, bo zajęła na MŚ podobne miejsce co 4 lata temu. A inni chyba byli za daleko.

Ale rzeczywiście pospieszyłem się z tą ostatnią prostą, bo ewentualnie może coś zmienić wynik ME w 2019 roku. Czy w ich wyniku mogą nas wyprzedzić 3 drużyny? Pewnie teoretycznie tak, zwłaszcza w przypadku tragicznego występu, bo wypadną nam punkty za ME 2015, w których byliśmy w 1/4. Awans do 1/4 powinien nam zapewnić grę w turnieju europejskim. A nawet jak nie będziemy w 1/4 to chyba nie przekreśla to naszych szans (zależy wtedy od gry innych drużyn). Tylko jeśli nie będziemy w 1/4 ME to co mamy w ogóle myśleć o olimpijskich kwalifikacjach?

Zatem na ostatniej prostej są bezdyskusyjnie tylko 2 nasze drużyny. Ale siatkarkom chyba brakuje już mało.

Awatar użytkownika
Ukassiu
Posty: 2371
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:01
Lokalizacja: Mielec

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: Ukassiu » 20 lis 2018, 22:58

Ja optymistycznie liczyłem na siatkarzy, piłkarki ręczne i piłkarzy nożnych. Jak narazie nie wygląda to źle, ale mimo wszystko biorę w ciemno 2 drużyny w Tokio.
🇵🇱🇵🇱🇵🇱

Awatar użytkownika
Vojthas
Posty: 1462
Rejestracja: 02 lut 2017, 20:08

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: Vojthas » 20 lis 2018, 23:50

Ja wierzę w siatkarki, co najmniej w powtórkę kwalifikacji do Londynu (oby tym razem z happy endem).

Pawło
Posty: 1281
Rejestracja: 22 cze 2017, 11:04

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: Pawło » 21 lis 2018, 10:56

to ja gdzieśtam na wyczucie poza ww. 3 jakoś bardziej wierzę w rugbystki czy hokeistki w sensie realnych emocji niż w siatkarki, choć w żadnym przypadku nie widzę realnych szans na awans, a raczej tylko rozmiar emocji

mtk
Posty: 493
Rejestracja: 15 paź 2018, 15:53

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: mtk » 06 gru 2018, 15:01

Dziś dwa wywiady z trenerami piłkarek ręcznych (na onecie) i siatkarek (na polsatsport). Obydwaj Panowie wypowiadają się w podobnym tonie, że nie można wymagać, że nasze zawodniczki są słabsze od innych itd, itp.
Cóż, życzę obu kwalifikacji olimpijskiej, bo kibicował będę nadal naszym sportowcom, niezależnie od trenerów, ale... obaj Panowie pracują już o wiele za długo. Nie mają prawie żadnych sukcesów. Pan Nawrocki chce imprezę towarzyską traktować poważniej niż kwalifikacje do IO, bo nie chce spaść niżej. Jak zawodniczki mają mieć ambicje, jak ich trenerzy opowiadają, że są słabe. Czemu trener amerykański potrafi powtarzać, że jego zawodnicy są lepsi (nawet jeśli nie są), żeby tylko zmotywować? Nasi tylko zrzucają z siebie odpowiedzialność. Jeśli te zawodniczki coś osiągną to mimo tych trenerów, nie dzięki nim.

Pawło
Posty: 1281
Rejestracja: 22 cze 2017, 11:04

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: Pawło » 06 gru 2018, 15:59

mtk - jeśli kraj jest mocny, wsioryba - USA/CHN/RUS czy POL w latach 60/70 zawodnicy mają inną mentalność, musisz być w światowym topie by w ogóle być w kadrze, gdy jest słabiej - standardy spadają. Temat rzeka - skoro my słyszymy te wypowiedzi i nas bolą...a związki ciągną z nimi umowy to czego oczekiwać? Temat rzeka w kraju nad Wisłą;), nie porównywałbym w ogóle PL do USA

SzG
Posty: 1571
Rejestracja: 14 sty 2017, 20:57

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: SzG » 06 gru 2018, 16:26

Pan Nawrocki nie wie co mówi. Wczoraj o wykorzystaniu danej szansy, dzisiaj o zagalopowaniu się , jeśli ktoś mówi o awansie na igrzyska.Dodatkowo przeczytał wszystkie dokumenty i nie wie ile drużyn awansuje z turnieju europejskiego...W sumie to ciekawe , co czytał, jak z oficjalnego systemu jednoznacznie wynika ile. Pamiętam jednak, że gdy zostawał szkoleniowcem, zakładanym dalekosiężnym wtedy celem był awans na IO 2020. Czas poszedł do przodu a d... została w 2015 i zespół jest ciągle wizją na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Jednak w tym przypadku dałbym mu szansę do końca kwalifikacji olimpijskich, które były celem. Zaczynał od zgliszczy, więc niech wykaże się .
Z kolei pan Krowicki chyba nie miał za zadanie jakiegoś wielkiego procesu budowania drużyny, która bądź co bądź , pomimo minimalnie przegranej końcówki z późniejszymi mistrzyniami olimpijskimi,to jednak w czołówce światowej była. Krowicki dokonał procesu spie****enia i za ten proces powinien zostać wymieniony już teraz, gdyż w przyszłym roku czeka kluczowy i trudny dwumecz,więc nie ma czasu na taplanie się w g***enku ,co jeszcze można ostatecznie przeżyć w przypadku Nawrockiego.

Pawło
Posty: 1281
Rejestracja: 22 cze 2017, 11:04

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: Pawło » 06 gru 2018, 17:23

tak, Szg - mocno i konkretnie
ja jeszcze zaryzykuję, że jednak jesteśmy trochę w szowince czy seksizmie, tak jak sport męski próbuje się jeszcze traktować poważnie, sport kobiet, zwłaszcza drużynowy jest jakoś chyba lekko traktowany od kilku lat po macoszemu. Jeśli tak jest, to dla mnie byłoby strasznie "słabe" - ale takie mam na dziś odczucie, to co by nie przeszło u facetów u kobiet "pal licho"

Awatar użytkownika
Vojthas
Posty: 1462
Rejestracja: 02 lut 2017, 20:08

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: Vojthas » 06 gru 2018, 20:22

Może to wynika z "seksistowskiej" strategii związku (choć brzmi to jak jakaś teoria spiskowa), a może po prostu brakuje u nas specjalistów od trenowania kobiet. Może nie czują się na siłach, żeby oprócz trenowania najlepszych w kraju, mieć też na głowie ich rozterki - o trenowaniu kobiet można poczytać w autobiografii śp. Niemczyka, tych mniej pewnych siebie mógł on trochę zniechęcić do tego.

Co do ręcznych to przyznam się, że nie śledziłem szczegółowo losów tej drużyny nawet w tłustych latach za panowania Rasmussena, ani tym bardziej w chudych latach za panowania Krowickiego, za to mogę się wypowiedzieć w kwestii siatkarek. Na początku jednak uprzedzę, że po odejściu italianisty to ja tu jestem chyba największym miłośnikiem tej drużyny i wierzę w możliwości awansu.

Słowa Nawrockiego brzmią tak, jakby facet się nie znał na swojej robocie, ale dla mnie to on sprawia wrażenie ogarniętego człowieka, któremu się plącze język, coś jak Szpakowski (tylko że w przypadku Szpakowskiego można to zrzucić na kark wieku). Myślę, że Nawrockiemu nie chodziło o to, ile drużyn awansuje z turnieju kontynentalnego, tylko ile w nim wystąpi. A dziennikarz ani nie sprostował w trakcie rozmowy, ani sam Nawrocki może nie wymagał autoryzacji, a może sam przeoczył... Co do szans - większość z was uważa, że te są nikłe i faktycznie, najpierw bijemy się z mistrzyniami świata, potem z drugą lub czwartą ekipą MŚ. Czy wobec tych nikłych szans na awans, faktycznie nie powinniśmy, oczywiście dbając o to, żeby spisać się na tych turniejach jak najlepiej, zadbać o naszą obecność w elicie, o ciągłe ogrywanie się z najlepszymi w Lidze Narodów, o jak najwyższy ranking dzięki ME. Nie wiemy, ale możemy przypuszczać, że to on zadecyduje czy faktycznie zagramy w turnieju kontynentalnym - może CEV zorganizuje tylko weekendowy turniej dla czterech drużyn, a nie dla ośmiu, a może zorganizuje większy dla dwunastu. Rolą sztabu szkoleniowego jest tak przystosować kalendarz szkoleniowy i rotację w składzie do zmęczenia zawodniczek po sezonie klubowym, ilości turniejów, która może się zmieniać (jeszcze tydzień temu nie jechaliśmy na turniej interkontynentalny), konieczności zgrywania się z zespołem i, odpukać, kontuzji w trakcie sezonu reprezentacyjnego.
Przykładowo załóżmy, że Conegliano będzie grać w finale Serie A (może i pięciomeczowy), może i w finale LM, trzeba będzie jej dać odpoczynek przed najważniejszymi turniejami, czyli kwalifikacjami, a wtedy w Lidze Narodów znów zobaczymy duet Pleśnierowicz-Nowicka (albo jeszcze ktoś inny), a potem przyjdzie czas na treningi w Szczyrku już z Wołosz, z którą zespół będzie się musiał zgrać jeszcze przed sierpiowymi turniejem kwalifikacyjnym na IO. Mamy też ten plus, że po ME sezon klubowy się jeszcze nie zacznie, bo będzie PŚ z udziałem paru reprezentacji (pewnie ich kadr B, ale jednak), wtedy dziewczyny odpoczną i szykować się będą, miejmy nadzieję, do turnieju kontynentalnego. Pamiętam dwa poprzednie - przed Londynem też nas nie stawiano w roli faworytów, a doszliśmy do finału, przed Rio zaczęliśmy pięknymi dwoma setami z Rosją, a skończyło się trzema przegranymi.
Mój optymizm opieram też na tym, co widziałem w zeszłym roku - i w Lidze Narodów, i w Montreux potrafiliśmy się postawić mocnym rywalom, czemu więc ma być gorzej, skoro może być lepiej?

mtk
Posty: 493
Rejestracja: 15 paź 2018, 15:53

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: mtk » 07 gru 2018, 1:00

Jedno muszę przyznać - Nawrocki uczy się na błędach. Nie bardzo teraz potrafię podać przykład (nie pamiętam),ale zauważyłem kilka razy coś takiego: nasuwa się myśl: "facet, czemu tego nie zmienisz?" i on to o dziwo zmienia. Czasami niestety za późno... Fakt, lepiej późno, niż wcale. Może w końcu uda mu się te "zmiany" przeprowadzić akurat "w momencie tu i teraz" i jednak siatkarki pojawią się w Tokio. Tylko niech w wywiadach głupot nie opowiada, bo go to kompromituje... ale nie z wywiadów będziemy go rozliczać. Facet dostał tak wiele czasu jak nikt inny (Taylor jeszcze bez większych sukcesów jest dłuuuugo, ale w koszykówce wychodzimy z totalnego niczego) to może jednak nauka nie pójdzie w las. Oby ;)
Może i Krowicki po siedmiu nieudanych turniejach czegoś się nauczy i będziemy mieli szansę na piłkarki ręczne w Paryżu ;)

maruda
Posty: 8606
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: maruda » 07 gru 2018, 1:29

mtk pisze:
07 gru 2018, 1:00
Jedno muszę przyznać - Nawrocki uczy się na błędach. Nie bardzo teraz potrafię podać przykład (nie pamiętam),ale zauważyłem kilka razy coś takiego: nasuwa się myśl: "facet, czemu tego nie zmienisz?" i on to o dziwo zmienia. Czasami niestety za późno... Fakt, lepiej późno, niż wcale. Może w końcu uda mu się te "zmiany" przeprowadzić akurat "w momencie tu i teraz" i jednak siatkarki pojawią się w Tokio. Tylko niech w wywiadach głupot nie opowiada, bo go to kompromituje... ale nie z wywiadów będziemy go rozliczać. Facet dostał tak wiele czasu jak nikt inny (Taylor jeszcze bez większych sukcesów jest dłuuuugo, ale w koszykówce wychodzimy z totalnego niczego) to może jednak nauka nie pójdzie w las. Oby ;)
Może i Krowicki po siedmiu nieudanych turniejach czegoś się nauczy i będziemy mieli szansę na piłkarki ręczne w Paryżu ;)
Może po prostu Nawrocki ma niegłupiego asystenta (nie wiem :) )?

Taylor tak naprawdę nie przejął koszykarzy w jakimś strasznie złym momencie - na Eurobasket 2013 Polska się dostała (wygrywając grupę), sam turniej nie był oczywiście udany - ale Amerykanin nie przejął drużyny szorującej po dnie. Będę się upierał, że Taylor trafił na całkiem dobre pokolenie: jeszcze Gortat i Lampe (on też siłą rzeczy raczej zbliża się do końca kariery w reprezentacji), mający najlepsze lata Waczyński, Ponitka i Karnowski już gotowi do gry na takim poziomie, przed Eurobasketem 2015 doszedł Slaughter - który w jakimś stopniu (można dyskutować jakim) rozwiązuje problemy na pozycji numer 1. Zresztą w eliminacjach do mistrzostw Europy 2015 Polska znowu wygrywa grupę (dwie wygrane z Niemcami!). Sam turniej też nie był zły - po prostu w 1/8 trafiliśmy na Hiszpanię ;) Dwa lata później: znowu wygrana (łatwa) grupa w kwalifikacjach i mistrzostwa mogły być ok, gdyby nie ta frajerska porażka z Finlandią... Dotąd kadencja Taylora była więc raczej pechowa, teraz czas to przełamać (a rośnie kolejne zdolne pokolenie, z Kolendą, Dziewą i całą resztą - ale to już temat na inny wątek).

Pawło
Posty: 1281
Rejestracja: 22 cze 2017, 11:04

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: Pawło » 07 gru 2018, 8:14

co do kobiet, może szukamy prostych wytłumaczeń macoszego podejścia. Holendrzy, Australijczycy, Kanadyjczycy, Skandynawowie, ale i Chiny, Rosja, Japonia, Francja, Hiszpania, Belgia etc etc...jakoś fajnie sobie radzą. Myślę, że obecnie my nie działamy na tym polu w 100%

no name
Posty: 951
Rejestracja: 09 sty 2017, 9:48

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: no name » 07 gru 2018, 11:06

Następny k...wa mistrz motywacji...

"Stając w szranki z takimi zespołami, jak Chiny, USA, Brazylia, Rosja, Włochy, Holandia, Serbia czy Turcja mamy tylko teoretyczne szanse na zwycięstwo i z tym trzeba się liczyć...Dzisiaj...jeśli ktoś myśli o awansie na igrzyska czy medalach mistrzostw Europy albo świata, to trochę się zagalopował..."

Nie mogę. Skąd oni się biorą i dlaczego tak długo się tam utrzymują...?

I zawsze w ramach porównania przypomina mi się któryś z wywiadów z Lozano z 2005 bodajże roku.
Było mniej więcej tak: "Rosja, Brazylia, Włochy ? No to co? Oni mają wszyscy po dwie nogi i dwie ręce, tak samo jak my. Dlaczego mielibyśmy nie wygrać ?

A polska myśl szkoleniowa: "Znam swoje miejsce w szyku. Trochę pogramy i spadamy. Proszę o najmniejszy wymiar kary".

mrpotato
Posty: 3573
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: Dyskusja ogólna o sportach drużynowych

Post autor: mrpotato » 07 gru 2018, 11:18

dlatego jestem w miare mozliwosci zwolennikiem trenerów z zagranicy, przynajmniej
na poziom repry

nie przynoszą do roboty narodowych kompleksów, wybierają w swoim mniemaniu
najlepszych a nie będąc uwikłanymi w środowiskowe gierki można sądzić że nikt im
w wyborze przeszkadzał (czy też pomagał) nie będzie itp


oczywiscie lekiem na całe zło nie są bo mamy przykłady kompletnej padliny w wykonaniu ww.
ale jednak per saldo wychodzimy na tym dobrze imho
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

ODPOWIEDZ