Biegi narciarskie

XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Podział na dyscypliny.
Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 1747
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Biegi narciarskie

Post autor: runfixe » 12 sty 2017, 14:03

Wiem, że nasi specjaliści od biegów jeszcze nie wrócili na forum, ale może ktoś zdoła mi odpowiedzieć na pytanie - czy Justyna Kowalczyk ma zamiar w tym roku startować w PŚ, czy tylko PK do samych MŚ?

jerro
Posty: 53
Rejestracja: 12 sty 2017, 14:14

Re: Biegi narciarskie

Post autor: jerro » 12 sty 2017, 14:19

Będzie startować - jedzie do Pjongczang na próbę przedolimpijską a potem do swojej ulubionej estońskiej Otepaa.

Krolowa Sniegu
Posty: 2932
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 12 sty 2017, 21:13

Jestem :) wróciłam udzielam odpowiedzi. Dzisiaj był start na Białorusi, Raubicze mega ciężka trasa, wygrała zdecydowanie o prawie 2 minuty z Rosjankami. Teraz wyjazd do Soczi na treningi na olimpijskich trasach i wizyta w Korei na próbie przedolimpijskiej - tam będzie sprint klasykiem i JK pobiegnie też w biegu łączonym, po pętle na dystansach będą takie same na 30km za rok. Później Ottape i Lahti, a tam chyba tylko 10km, pewnie sztafeta i może sprint drużynowy klasykiem z Eweliną. Marcisz bardzo dobrze w PK (była 5 na 5km dowolnym :)

Krolowa Sniegu
Posty: 2932
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 12 sty 2017, 21:31

A no i za nami świetne Tour de Ski. Boski Ustiugov zmiótł Norwegów z powierzchni ziemi. Sundby drugi, kompletnie bezradny, w pierwszej piątce 1 Norweg. U Pan, wygrała niestety, astmatyczka Weng, ale i tak inna jakość niż w poprzednich latach, tylko 2 Norwezki w pierwszej 10 tak źle nie było dla nich od stycznia 2010. No i po 713 dniach było podium PŚ bez Norweżki.

Krolowa Sniegu
Posty: 2932
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 14 sty 2017, 12:47

Dzisiaj świetnie Maciek Staręga! 12 czas kwalifikacji :) powinien być półfinał, a później zobaczymy. Odpadł Ustiugov, chyba jakiś upadek bo miał ponad 40 sekund straty.

Krolowa Sniegu
Posty: 2932
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 14 sty 2017, 22:02

Maciek 8! - świetny wynik. Podobno ma plan na Lahti i świetny sprint tam. Ma się wreszcie przestać szkolić w dystansach. Moim zdaniem jeśli znalazłby dobrego trenera, jak ten norweski z którym pracował tydzień i zmienił znacząco swój klasyk, za 5 lat na IO w sprincie łyżwą mógłby powalczyć :)

bart4
Posty: 1356
Rejestracja: 16 sty 2017, 9:38

Biegi narciarskie

Post autor: bart4 » 16 sty 2017, 9:48

No w końcu forum działa w nowej odsłonie. Dziękuję tym którzy o to zadbali!

Śniegowa, widzisz jaka Kowalczyk jest wycieniowana? Dawno tak nie wyglądała.

Faktycznie na TdS Ustiugov dokonał czegoś niesamowitego właściwie oglądałem tylko męskie wydanie Touru., w kobiecym nie było żadnych zaskoczeń w końcowym rozrachunku. To jak się bawił na finiszu z rywalami Rosjanin było znamienne, nie miażdżenie o 40s ale wygrane na ostatnich metrach. O ile Stina pokazała że w Lahtii w biegu łączonym i na 10 klasykiem będzie bardzo, bardzo groźna o tyle pod górę było jasne że Weng zrobiona na połączenie Bjoergen/Johaug to zgarnie mając tak małą stratę.
Parmakoski trochę obniżyła loty, Kalla wdrapała się na podium wreszcie i raz była 4-ta. Może to powrót do wysokiej formy. I to tyle z wniosków po TdS, poza Nilsson nikogo groźnego na 10knC nie przybyło.

Najbliższe PŚ będą raczej mało interesujące, chyba w Ulricehamn też czołówka nie wystartuje tak jak w miniony weekend.

Krolowa Sniegu
Posty: 2932
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 18 sty 2017, 9:57

bart4 pisze:QR_BBPOST No w końcu forum działa w nowej odsłonie. Dziękuję tym którzy o to zadbali!

Śniegowa, widzisz jaka Kowalczyk jest wycieniowana? Dawno tak nie wyglądała.

Faktycznie na TdS Ustiugov dokonał czegoś niesamowitego właściwie oglądałem tylko męskie wydanie Touru., w kobiecym nie było żadnych zaskoczeń w końcowym rozrachunku. To jak się bawił na finiszu z rywalami Rosjanin było znamienne, nie miażdżenie o 40s ale wygrane na ostatnich metrach. O ile Stina pokazała że w Lahtii w biegu łączonym i na 10 klasykiem będzie bardzo, bardzo groźna o tyle pod górę było jasne że Weng zrobiona na połączenie Bjoergen/Johaug to zgarnie mając tak małą stratę.
Parmakoski trochę obniżyła loty, Kalla wdrapała się na podium wreszcie i raz była 4-ta. Może to powrót do wysokiej formy. I to tyle z wniosków po TdS, poza Nilsson nikogo groźnego na 10knC nie przybyło.

Najbliższe PŚ będą raczej mało interesujące, chyba w Ulricehamn też czołówka nie wystartuje tak jak w miniony weekend.
Justyna jest mega wycieniowana, wygląda jak w 2014 roku i to świetnie rokuje. W Lahti na trasie MŚ wygrała i to z Falk, czyli z zawodniczką, która moim zdaniem szykowana jest do sztafety na zmianę klasykiem, więc słaba na pewno nie jest. Do tego wygrana o prawie 2 minuty na mega ciężkiej trasie w Raubiczach. Zobaczymy jak będzie w Korei, ale moim zdaniem szanse są na co najmniej finał klasykiem, jesli nie zrobi głupich błędów. Ustriugow na dystansach też był mocny jak w pościgowym dołożył Sundbyemu jakieś 15 sekund i na 10 km łyżwą też świetnie sobie poradził.
W Lahti Norweżki zrobią wszystko żeby nie dowieść jej do finiszu, a pamiętajmy, że będą aż 3 mocne dziewczyny, czyli Bjoergen, Weng i Quesberg. Jestem ciekawa kto załapie się na czwarte miejsce, bo tylko w sprincie mają 5 bo obrończyni tytułu startuje z automatu.Tak samo pewnie dojdzie do dużych zmian w sztfetach sprinterskich, bo są one dzień po łączonych i taka Nilsson może nie pobiec, więc pewnie duet Falk i Ingemasdotter, ciekawie w Finek moim zdaniem tam sznase dostanie Saarinen, bo w lączonym może zabraknąć dla niej miejsca. No i jeszcze Rosjanki pokazały, że sa mocne, podobnie jak silne są Niemki, bo Herrmann ma wrócić do kadry biegowej. Ciekawe czy Makarainen załapie się do kadry, bo podobno chce wystartować, jednak nie ma 10 km łyżwą, a w sprincie jest nie wytrenowana pod względem rywalizacji w tłumie.
Kalla wraca jednak moim zdaniem jedyny dystans na którym może coś zdziałać to jedynie w biegu łączonym bo na 30km jej nie widzę, musiałaby jak w Falun być w wielkiej formie. Natomiast Diggins pokazała że jest mega mocna i prawda jest taka, że za rok w Korei będzie jedną z faworytek do złota na 10 stylem dowolnym, wygrywa 5 km masowo, więc coraz bliżej jej do tej dychy.
Parmakoski moim zdaniem dobrze sobie radziła, w końcu wywalczyła drugie miejsce w Tour de Ski. Siadła nieco Quesberg, jednak pewnie to wynikało jedynie z tego, że na przedostatnim etapie zawiodły ją narty.
Moim zdaniem na 10 km liczyć się będą jedynie Weng, Quesberg, moze Bjoergen, pewnie też Parkamoski, może Kyllonen zawalczy, chociaż nie jestem przekonana i do tego jeszcze Nilsson, Kowalczyk i chyba tylko ta 6 powinna podzielić między sobą te 3 medale. W klasyku trudniej o niespodziankę niż w łyżwie, bo jak kiedyś mówila Justyna klasykiem dobrze biega zdecydowanie mniej dziewczyn niż łyżwą.

Kisik94
Posty: 50
Rejestracja: 04 sty 2017, 20:21

Biegi narciarskie

Post autor: Kisik94 » 18 sty 2017, 17:10

Efekt zrzucenia wagi przez Kowalczyk, był już widoczny na Białorusi. W Lahti przynajmniej po wynikach nie było tego widać. Wygrana z Falk o kilkanaście sekund która bądź co bądź jest jednak sprinterką, najlepszej renomy nie daje. Owszem Szwedka pewnie jest szykowana pod sztafetę ale trzeba zaznaczyć to, że tam jest 5, a nie 10 km. To wbrew pozorom większa niż się niektórym wydaje różnica. Przykładu daleko szukać nie trzeba. W Muonio przed rozpoczęciem sezonu Justyna wygrywa na 5 km z Parmakoski o 9 sekund, a z Mononen o prawie 30. Dwa tygodnie później w Kuusamo Kowalczyk dostaje od Kristy prawie 50 sekund, a z Laurą przegrywa minimalnie. To pokazuje, że jeżeli ktoś jest dobry na "piątkę", to nie oznacza, że równie dobrze pobiegnie jeszcze drugą taką samą. Oczywiście mogły się w jakimś stopniu przyczynić słabiej przygotowane narty ale jakoś nie kojarzę, by Justyna się skarżyła na nie.

Gdyby tak popatrzeć na dystans jaki zawodniczki, które dostaną się do finału w sprincie biegną, to można zauważyć, że jest to zakres mniej więcej od 4,5 do 6 km. Dlatego 5 km w przypadku Falk, to nie jest jeszcze jakaś tragedia. To samo tyczy się Diggins, która faktycznie w ostatnim czasie wygrywa prawie wszystkie pięciokilometrówki łyżwą. To jednak nie oznacza, że wygrała by również 10 km. Oczywiście jest w takim biegu kandydatką do podium ale do wygrania, to już niekoniecznie.

Wracając do Polki, to ten bieg w Raubiczach był pierwszą oznaką zwyżkującej formy. Różnica 100 sekund na drugą Białorusinką (Rosjanką) Tikhonovą, która jeszcze 2-3 sezony temu nieźle biegała w biegach klasykiem w PŚ, to miazga. Daje to szanse, że za kilka tygodni, może być jeszcze lepiej. Moim zdaniem po powrocie z próby przedolimpijskiej do Europy, Justynie przydał by się jeszcze kilkudniowy trening wysokogórski gdzieś w Alpach. Między zawodami w Korei, a tymi w Otepaa jest 2 tygodnie, więc akurat spokojnie może się zmieścić. Później pobiegła by tą dyszkę w Estonii, przyjechała do Lahti i pobiegła albo w sprincie drużynowym prawdopodobnie z Eweliną albo pobiegła bieg łączony ale tylko do połowy i na stadionie zeszła z trasy. Była by to taka dobra rozgrzewka przed najważniejszą dziesiątką w tym sezonie.

bart4
Posty: 1356
Rejestracja: 16 sty 2017, 9:38

Biegi narciarskie

Post autor: bart4 » 18 sty 2017, 22:20

Śniegowa wiesz jak to kiedyś było, czarną robotę pod Bjoergen odwalały Steria i Johaug a ta trzecia zgarniała złote medale na dystansach. O ile po Oestberg mogę się takich zagrywek spodziewać bo to dziewczę bez kręgosłupa o tyle Weng nie odpuści Bjoergenowej na trasie i nie będzie pracować przez 13km żeby na końcu przegrać.
Dobrze że ich aż tyle nie ma w tym roku nie będzie armii od deptania po nartach rywalek i przepychania się, niech w końcu Krista zdobędzie medal MŚ, może Kalla w łączonym?

Justyna z Wieretelnym wybrali celowanie z formą, ma być wszystko dopieszczone, dopracowane tak żeby nic sobie nie zarzucić i ma chulac na nartach przez ok 3/4 tygodnie. Po zejściu z Sochi forma ma wzrastać i już być dobra w Korei. Chyba idzie to w dobrym kierunku. Oczywiście trzeba pamiętać że są dobre rywalki i maksimum może być medal a może 6 miejsce. O możliwościach Justyny chyba będziemy mogli po Oteppie się wypowiedzieć. Dopiero.

Kisik94 zgadzam się, takie dołożenie do pieca na wysokogórskim po Korei nie byłoby złym rozwiązaniem ale nie wiadomo jaki byłby tego efekt obecnie. Kowalczyk lubi harować, mogłaby się przetrenować i przyniosłoby to katastrofalne skutki, zamiast fruwać to byłaby ratrakiem.

Kisik94
Posty: 50
Rejestracja: 04 sty 2017, 20:21

Biegi narciarskie

Post autor: Kisik94 » 18 sty 2017, 23:19

bart4 pisze:Kisik94 zgadzam się, takie dołożenie do pieca na wysokogórskim po Korei nie byłoby złym rozwiązaniem ale nie wiadomo jaki byłby tego efekt obecnie. Kowalczyk lubi harować, mogłaby się przetrenować i przyniosłoby to katastrofalne skutki, zamiast fruwać to byłaby ratrakiem.
Tyle że po ewentualnym zejściu z wysokości do biegu na 10 km w Lahti, było by mniej więcej 15-17 dni. Myślę że może to być wystarczające, aby nabrać mocy potrzebnej do walki o medal. W Otepaa Justyna biegła by pewnie bardzo ciężko ale z dnia na dzień przybywałaby świeżość.

Krolowa Sniegu
Posty: 2932
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 19 sty 2017, 8:55

Kisik94 pisze:QR_BBPOST Efekt zrzucenia wagi przez Kowalczyk, był już widoczny na Białorusi. W Lahti przynajmniej po wynikach nie było tego widać. Wygrana z Falk o kilkanaście sekund która bądź co bądź jest jednak sprinterką, najlepszej renomy nie daje. Owszem Szwedka pewnie jest szykowana pod sztafetę ale trzeba zaznaczyć to, że tam jest 5, a nie 10 km. To wbrew pozorom większa niż się niektórym wydaje różnica. Przykładu daleko szukać nie trzeba. W Muonio przed rozpoczęciem sezonu Justyna wygrywa na 5 km z Parmakoski o 9 sekund, a z Mononen o prawie 30. Dwa tygodnie później w Kuusamo Kowalczyk dostaje od Kristy prawie 50 sekund, a z Laurą przegrywa minimalnie. To pokazuje, że jeżeli ktoś jest dobry na "piątkę", to nie oznacza, że równie dobrze pobiegnie jeszcze drugą taką samą. Oczywiście mogły się w jakimś stopniu przyczynić słabiej przygotowane narty ale jakoś nie kojarzę, by Justyna się skarżyła na nie.

Gdyby tak popatrzeć na dystans jaki zawodniczki, które dostaną się do finału w sprincie biegną, to można zauważyć, że jest to zakres mniej więcej od 4,5 do 6 km. Dlatego 5 km w przypadku Falk, to nie jest jeszcze jakaś tragedia. To samo tyczy się Diggins, która faktycznie w ostatnim czasie wygrywa prawie wszystkie pięciokilometrówki łyżwą. To jednak nie oznacza, że wygrała by również 10 km. Oczywiście jest w takim biegu kandydatką do podium ale do wygrania, to już niekoniecznie.

Wracając do Polki, to ten bieg w Raubiczach był pierwszą oznaką zwyżkującej formy. Różnica 100 sekund na drugą Białorusinką (Rosjanką) Tikhonovą, która jeszcze 2-3 sezony temu nieźle biegała w biegach klasykiem w PŚ, to miazga. Daje to szanse, że za kilka tygodni, może być jeszcze lepiej. Moim zdaniem po powrocie z próby przedolimpijskiej do Europy, Justynie przydał by się jeszcze kilkudniowy trening wysokogórski gdzieś w Alpach. Między zawodami w Korei, a tymi w Otepaa jest 2 tygodnie, więc akurat spokojnie może się zmieścić. Później pobiegła by tą dyszkę w Estonii, przyjechała do Lahti i pobiegła albo w sprincie drużynowym prawdopodobnie z Eweliną albo pobiegła bieg łączony ale tylko do połowy i na stadionie zeszła z trasy. Była by to taka dobra rozgrzewka przed najważniejszą dziesiątką w tym sezonie.
Efekt widoczny jest wizualnie od zawodów przed Kussamo.
Nie musisz mi tłumaczyć jaka jest różnica między 5 a 10 km, bo jest zasadnicza - wierz mi znam się na tym. Jednak jest różnica między Ingemardotter czy Falk, które pobiegną przyzwoicie 5 km, a nawet na tyle by wystarczyło do podium PŚ ( Ida była na 5 km F w Kussamo kiedyś), a zwykłą typową sprinterką jak Laurien van der Graff czy Hanna Kolb - one nigdy nie wejdą do pierwszej piątki takiego biegu.
Diggins się rozwija jest młoda, a typowo sprinterskiej budowy ciała nie ma, więc przygotowywać sie będzie pod te 10 km i widać, że się stopniowo wydłuża - choćby jej zeszłoroczny 3 czas netto w Ski Tour Canada na ostatnim etapie czy w tym roku podium w łączonym na TdS, też bieg na 10 km. Jeśli trasa będzie z dużą ilością zjazdów a Diggins będzie w optymalnej formie będzie jedną z faworytek.

To, że jest w lepszej niż w dwóch poprzednich sezonach formie widać było już na początku roku - od razu była pierwsza 10 w klasyku, a rok temu czekała na to do lutego. Była świetnia piątka w Muonio, która pokazuje, że jeśli rozwinie trzecią i czwartą pętlę, a to przyjdzie z czasem w tym roku to będzie bardzo dobrze. Już w Kussamo starta do najlepszej była o prawie minutę mniejsza.

Nie lubię takich rozważań jak Twoje co by się Kowalczyk przydało, jak sama Jutyna mówiła wiele razy w Polsce na biegach i to na takim poziomie zna się od strony treningowej z pięć osób, w tym ona i jej trener, który napisał doktorat z treningu wysokogórskiego i oni zdecydują. Choć moim zdaniem JK zrobi tak jak przed Falun, że przyjedzie wcześniej i będzie trenować na tych trasach w Lahti.

Wątpię, żeby urządzała cyrk pt. biegnę pół biegu łączonego, bo jeśli już by pobiegła to cały a to bez sensu.W Korei zamierza przebiec cały. Sprint drużynowy też na to liczyłam - zobaczymy, jednak Ewelina nadal nie pojawia się w PŚ, poza jednym startem, gdzie odpadła w sprincie. Powinni wystać ją na PŚ do Szwecji, bo w jej przypadku gdzie jest młoda i się rozwija potrzebuje PŚ, a nie PK. To jednak inny cykl, model i wszystko niż u JK, która z przymusu nie startuje w PŚ.

Krolowa Sniegu
Posty: 2932
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 19 sty 2017, 9:05

bart4 pisze:QR_BBPOST Śniegowa wiesz jak to kiedyś było, czarną robotę pod Bjoergen odwalały Steria i Johaug a ta trzecia zgarniała złote medale na dystansach. O ile po Oestberg mogę się takich zagrywek spodziewać bo to dziewczę bez kręgosłupa o tyle Weng nie odpuści Bjoergenowej na trasie i nie będzie pracować przez 13km żeby na końcu przegrać.
Dobrze że ich aż tyle nie ma w tym roku nie będzie armii od deptania po nartach rywalek i przepychania się, niech w końcu Krista zdobędzie medal MŚ, może Kalla w łączonym?

Justyna z Wieretelnym wybrali celowanie z formą, ma być wszystko dopieszczone, dopracowane tak żeby nic sobie nie zarzucić i ma chulac na nartach przez ok 3/4 tygodnie. Po zejściu z Sochi forma ma wzrastać i już być dobra w Korei. Chyba idzie to w dobrym kierunku. Oczywiście trzeba pamiętać że są dobre rywalki i maksimum może być medal a może 6 miejsce. O możliwościach Justyny chyba będziemy mogli po Oteppie się wypowiedzieć. Dopiero.

Kisik94 zgadzam się, takie dołożenie do pieca na wysokogórskim po Korei nie byłoby złym rozwiązaniem ale nie wiadomo jaki byłby tego efekt obecnie. Kowalczyk lubi harować, mogłaby się przetrenować i przyniosłoby to katastrofalne skutki, zamiast fruwać to byłaby ratrakiem.
Jasne, że wiem, jednak musisz przyznać, że trzy dziewczyny mega mocne z jednego kraju to jest siła i na pewno zrobią wszystko by przed finiszem zostawić Stinnę. Nie mówię, że dadzą się Marit wozić, ale ich wspólna praca może wykończyć każdą rywalkę. Poza tym będzie jeszcze ktoś 4 - może Haga albo Harsem i one mogą być oddelegowane do ciągnięcia Marit nawet przez te kilka kilometrów, bo całości nie powinny wytrzymać. Kręgosłup Weng? No nie wiem - raz astma, dwa zachowanie na Alpe Cermis - nawet nie poklepała Parmakoski tylko się darła do Quesberg. A niby czemu Ingvild nie ma kręgosłupa? Daj spokój to przepuszczenie w sprincie w TDS w sezonie 2012/13 zostało na niej wymuszone i jeśli nie chciała wypaść z obiegu musiała to zrobić. Wiem to nieetyczne, ale nie wiadomo jak zachowałaby się teraz kiedy sama walczy o najwyższe lokaty. Wtedy to był błąd młodości.

Tak jak pisałam gdybanie co Kowalczyk powinna zrobić jest bez sensu - samo wiedzą najlepiej i mają to od dawna zaplanowane czy dokładać do pieca w górach czy nie.

W Lahti JK wygrała też z Sofią Henriksson - szkoda, że ta dziewczyna tak nagle zniknęła z PŚ z powodu problemów z anoreksją bo talent do klasyka niesamowity. Pamiętam do teraz jak w Kussamo w 2014 roku jako 20 latka w debiucie zajęła 12 miejsce na 10 km klasykiem i później jeszcze 9 na tym dystansie w Davos. Mam nadzieję, że wróci bo ją się ogląda z czystą przyjemnością, biega genialnie technicznie, ma idealną klasyczną budowę. Jeśli nie te wszystkie jej problemy na IO Szwecja byłaby mega mocna w sztafecie z Igą, Henriksson, Kallą i Nilsson.

Kisik94
Posty: 50
Rejestracja: 04 sty 2017, 20:21

Biegi narciarskie

Post autor: Kisik94 » 19 sty 2017, 11:39

Na początek apropo nie klepania Weng do Parmakoski i Nilsson.

https://www.youtube.com/watch?v=H9hsXS6 ... .be&t=9m4s

Ja Kowalczyk nie będę uczył co i jak ma robić. To ona z trenerem podejmą decyzję co będą robić po Korei. Natomiast jest aż 12 dni na zagospodarowanie jakiegoś treningu gdzieś, bo nic nie robić wtedy, to nie było by to najlepsze wyjście z sytuacji. Przyjazd do Lahti wcześniej, to i tak nastąpi ale po zawodach w Otepaa. Zresztą trasy w Finlandii i tak już sprawdziła 1,5 tygodnia temu.

Jak już się mistrzostwa zaczną, to warto gdzieś przepalić nogę w którymś starcie. Dlatego moim zdaniem w grę wchodzą 2 biegi: łączony i drużynowy sprint. Jeżeli nie wypali ten sprint, to zostaje tylko ten bieg łączony. Nie wiem czy jest sens biegania całego biegu ze względu na jej piszczele na krótko przed najważniejszym startem. No chyba że tą część łyżwą pobiegnie bardzo rekreacyjnie i skończy ze stratą 5 minut.

Krolowa Sniegu
Posty: 2932
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Biegi narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 19 sty 2017, 15:44

Nazywasz klepnięciem to co zrobiła Weng po tak długim czasie? Dla mnie zachowanie bardzo nieładne, porównaj sobie z zachowaniem innych zawodniczek po biegach. Dobiegła, wstała, Krista padła obok niej i zero reakcji, bo ona darła się jak kibol i dopingowała Quesberg. Dobiegła Nilsson, padła koło Kristy i co Weng je mija, przechodzi prawie, że nad nimi bez nawet klepnięcia, leci do Ingvild z którą chwilę rozmawia i później łaskawie poklepuje Nilsson. Okropne zachowanie.
No właśnie nie będziesz uczył Justyny bo i tak nic byś jej nie nauczył.
Moim zdaniem jeśli nie będzie sprintu to wystartuje bez przetarcia na 10 km klasykiem. A co np. w łączonym miałaby pobiec na maksa klasyk, dobiec do strefy zmian jako np. pierwsza z przewagą i zejść? Nie nie zrobiłaby raczej czegoś takiego na mistrzostwach świata.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości