Z kim do Pekinu?

XXIV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Podział na dyscypliny.
pbest
Posty: 1849
Rejestracja: 08 sty 2017, 9:26

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: pbest » 12 mar 2018, 16:51

Ukassiu pisze:
12 mar 2018, 11:56
Żuk,Bosiek,Kwiatkowski. Troche optymistyczniej się zrobiło. Skoczlowie też powinni być mocni za 4 lata. Może nie będzie tak źle?
Chmielewski/Kowalewski - tą dwójkę bym jeszcze dodał na ten moment

maruda
Posty: 3795
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: maruda » 12 mar 2018, 21:27

pbest pisze:
12 mar 2018, 16:51
Ukassiu pisze:
12 mar 2018, 11:56
Żuk,Bosiek,Kwiatkowski. Troche optymistyczniej się zrobiło. Skoczlowie też powinni być mocni za 4 lata. Może nie będzie tak źle?
Chmielewski/Kowalewski - tą dwójkę bym jeszcze dodał na ten moment
Jako kandydaci do top8 jak najbardziej. Ale medal wydaje się praktycznie nieprawdopodobny.
Lata lecą, oni już aż tak młodzi nie są. Już prędzej Natalia Maliszewska.

Col_Frost
Posty: 684
Rejestracja: 13 sty 2017, 13:58

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: Col_Frost » 12 mar 2018, 22:01

maruda pisze:
12 mar 2018, 21:27
pbest pisze:
12 mar 2018, 16:51
Ukassiu pisze:
12 mar 2018, 11:56
Żuk,Bosiek,Kwiatkowski. Troche optymistyczniej się zrobiło. Skoczlowie też powinni być mocni za 4 lata. Może nie będzie tak źle?
Chmielewski/Kowalewski - tą dwójkę bym jeszcze dodał na ten moment
Jako kandydaci do top8 jak najbardziej. Ale medal wydaje się praktycznie nieprawdopodobny.
Lata lecą, oni już aż tak młodzi nie są. Już prędzej Natalia Maliszewska.
Nie będę się wypowiadał na temat wyższości Maliszewskiej nad saneczkarzami, albo odwrotnie. Nie będę też pisał co sam sądzę o medalowych szansach saneczkarzy. Chciałbym jednak zauważyć coś na temat ich wieku. Peter Penz i Georg Fischler - tegoroczni wicemistrzowie olimpijscy to roczniki 1984 i 1985. Pierwszy medal w karierze (nie licząc sztafety) zdobyli w 2012 roku, a więc w wieku odpowiednio 28 i 27 lat. Chmielewski i Kowalewski na igrzyskach w Pekinie będą mieli odpowiednio 27 i 28 lat. Wielcy dominatorzy Tobias Wendl i Tobias Arlt - rocznik 1987, pierwszy medal to co prawda rok 2008 (21 lat), ale następny dopiero pięć sezonów później (nie licząc ME). Bracia Sicsowie - roczniki 1985 i 1983, pierwszy medal rok 2011. Poza tym w saneczkarstwie, wbrew obiegowej opinii, jest dużo miejsca na niespodzianki. Czy wiecie ile indywidualnych medali IO i MŚ mieli w sumie medaliści z Pjongczangu w jedynkach przed IO? Jeden brązik Ludwiga.

Także nie twierdzę, że Polacy powalczą o medal, ale nie skreślałbym ich tylko w oparciu o ich wiek ;)

maruda
Posty: 3795
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: maruda » 12 mar 2018, 22:10

Col_Frost pisze:
12 mar 2018, 22:01
maruda pisze:
12 mar 2018, 21:27
pbest pisze:
12 mar 2018, 16:51


Chmielewski/Kowalewski - tą dwójkę bym jeszcze dodał na ten moment
Jako kandydaci do top8 jak najbardziej. Ale medal wydaje się praktycznie nieprawdopodobny.
Lata lecą, oni już aż tak młodzi nie są. Już prędzej Natalia Maliszewska.
Nie będę się wypowiadał na temat wyższości Maliszewskiej nad saneczkarzami, albo odwrotnie. Nie będę też pisał co sam sądzę o medalowych szansach saneczkarzy. Chciałbym jednak zauważyć coś na temat ich wieku. Peter Penz i Georg Fischler - tegoroczni wicemistrzowie olimpijscy to roczniki 1984 i 1985. Pierwszy medal w karierze (nie licząc sztafety) zdobyli w 2012 roku, a więc w wieku odpowiednio 28 i 27 lat. Chmielewski i Kowalewski na igrzyskach w Pekinie będą mieli odpowiednio 27 i 28 lat. Wielcy dominatorzy Tobias Wendl i Tobias Arlt - rocznik 1987, pierwszy medal to co prawda rok 2008 (21 lat), ale następny dopiero pięć sezonów później (nie licząc ME). Bracia Sicsowie - roczniki 1985 i 1983, pierwszy medal rok 2011. Poza tym w saneczkarstwie, wbrew obiegowej opinii, jest dużo miejsca na niespodzianki. Czy wiecie ile indywidualnych medali IO i MŚ mieli w sumie medaliści z Pjongczangu w jedynkach przed IO? Jeden brązik Ludwiga.

Także nie twierdzę, że Polacy powalczą o medal, ale nie skreślałbym ich tylko w oparciu o ich wiek ;)
Jasne, że w saneczkach przydaje się doświadczenie. I ja zakładam pewien progres Polaków - dlatego napisałem o top8. Ale jakoś nie widzę tego jak Polacy dzielnie walczą w 2022 z niemieckimi i austriackimi dwójkami ogrywając przynajmniej połowę z nich (a jest jeszcze kilka innych krajów mocniejszych w saneczkarstwie od nas). I jeśli szukałbym kandydatów na podium w Pekinie, to rozważałbym raczej np. włoską dwójkę Nagler/Malleier, którzy są od Polaków 5 lat (!) młodsi, a już wygrywają z Chmielewskim i Kowalewskim (w Pjongnczangu o 5 lokat).

Krolowa Sniegu
Posty: 4093
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: Krolowa Sniegu » 12 mar 2018, 22:44

Nie mniej ni więcej nie mamy obecnie osoby, o której powiedzielibyśmy - jeśli nie zdarzy się nic niespodziewanego, jak fatalna kontuzja - to realnie powalczy o medal w Pekinie. Tak pewnie mówiliśmy o Małyszu w 2002 roku czy o Kowalczyk w 2010 i Stochu w 2014. Teraz chyba tak można powiedzieć o drużynie skoczków?

Kuburgha
Posty: 1784
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: Kuburgha » 12 mar 2018, 23:39

Ukassiu pisze:
12 mar 2018, 11:56
Żuk,Bosiek,Kwiatkowski. Troche optymistyczniej się zrobiło. Skoczlowie też powinni być mocni za 4 lata. Może nie będzie tak źle?
Myślę, że kluczowe jest tu określenie co to znaczy "nie będzie tak źle". Czego oczekujemy, jakiego poziomu?
1. Jak w Soczi?
2. Jak w Turynie czy Pjongczang?
3. Jak w Nagano?
Gradu medali? Medalu? Punktowanych miejsc? Biorąc pod uwagę jak długa potrafi być droga od juniorskich do dorosłych sukcesów to jeszcze nie napalałbym się na żadne dorosłe osiągnięcia Bosiek czy Żuk. Z drugiej strony mamy przykład Huli, którego chyba nikt trzeźwo myślący nie wskazywałby w 2014 roku jako naszej medalowej szansy na Pjongczang. Zimowy potencjał mamy skromny, a co z tego wyniknie w Pekinie to na razie niczym nie podparte proroctwa. Ale lubimy się tak bawić.

Awatar użytkownika
Ukassiu
Posty: 1427
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:01
Lokalizacja: Mielec

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: Ukassiu » 13 mar 2018, 0:15

Wiadome, że o medal. Szczególnie jesli chodzi o Żuk.
🇵🇱🇵🇱🇵🇱

Col_Frost
Posty: 684
Rejestracja: 13 sty 2017, 13:58

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: Col_Frost » 13 mar 2018, 8:37

maruda pisze:
12 mar 2018, 22:10
Col_Frost pisze:
12 mar 2018, 22:01
maruda pisze:
12 mar 2018, 21:27


Jako kandydaci do top8 jak najbardziej. Ale medal wydaje się praktycznie nieprawdopodobny.
Lata lecą, oni już aż tak młodzi nie są. Już prędzej Natalia Maliszewska.
Nie będę się wypowiadał na temat wyższości Maliszewskiej nad saneczkarzami, albo odwrotnie. Nie będę też pisał co sam sądzę o medalowych szansach saneczkarzy. Chciałbym jednak zauważyć coś na temat ich wieku. Peter Penz i Georg Fischler - tegoroczni wicemistrzowie olimpijscy to roczniki 1984 i 1985. Pierwszy medal w karierze (nie licząc sztafety) zdobyli w 2012 roku, a więc w wieku odpowiednio 28 i 27 lat. Chmielewski i Kowalewski na igrzyskach w Pekinie będą mieli odpowiednio 27 i 28 lat. Wielcy dominatorzy Tobias Wendl i Tobias Arlt - rocznik 1987, pierwszy medal to co prawda rok 2008 (21 lat), ale następny dopiero pięć sezonów później (nie licząc ME). Bracia Sicsowie - roczniki 1985 i 1983, pierwszy medal rok 2011. Poza tym w saneczkarstwie, wbrew obiegowej opinii, jest dużo miejsca na niespodzianki. Czy wiecie ile indywidualnych medali IO i MŚ mieli w sumie medaliści z Pjongczangu w jedynkach przed IO? Jeden brązik Ludwiga.

Także nie twierdzę, że Polacy powalczą o medal, ale nie skreślałbym ich tylko w oparciu o ich wiek ;)
Jasne, że w saneczkach przydaje się doświadczenie. I ja zakładam pewien progres Polaków - dlatego napisałem o top8. Ale jakoś nie widzę tego jak Polacy dzielnie walczą w 2022 z niemieckimi i austriackimi dwójkami ogrywając przynajmniej połowę z nich (a jest jeszcze kilka innych krajów mocniejszych w saneczkarstwie od nas). I jeśli szukałbym kandydatów na podium w Pekinie, to rozważałbym raczej np. włoską dwójkę Nagler/Malleier, którzy są od Polaków 5 lat (!) młodsi, a już wygrywają z Chmielewskim i Kowalewskim (w Pjongnczangu o 5 lokat).
O top8 to mogli powalczyć już w Korei, ale jednak przejazdy mieli poniżej swoich możliwości. Trudno się dziwić, że ciężko Ci uwierzyć w wygranie z Niemcami, czy innymi silnymi nacjami. W końcu nie walczymy w tym sporcie o medale od prawie 50 lat. Sam mam pewne wątpliwości. Podkreśliłem jedynie, że nie można chłopaków skreślać tylko dlatego, że w Pekinie niewiele będzie im brakować do 30-ki, bo wiele mocnych duetów w tym wieku sięgnęło po pierwszy krążek mistrzowskiej imprezy. Co do Włochów, nie podejmę się oceniania ich szans po zaledwie jednym dobrym sezonie w ich wykonaniu (a właściwie połowie, bo w pierwszej części praktycznie nie startowali), który zresztą był ich debiutem. Być może już niedługo zostaną najlepszą włoską dwójką, co w praktyce zaliczy ich do kandydatów do medali MŚ, być może stanie się to już w przyszłym sezonie, a być może nie będą w stanie nawiązać więcej do tegorocznych wyników.

Krolowa Sniegu
Posty: 4093
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: Krolowa Sniegu » 13 mar 2018, 9:42

Ukassiu pisze:
13 mar 2018, 0:15
Wiadome, że o medal. Szczególnie jesli chodzi o Żuk.
Nie oczekujesz od niej zbyt wiele? Strzela slabo, biega dobrze, ale to jeszcze nie poziom Laury czy Kaisy. Tez marze o jej medalu, ale niech ona zacznie punktowac regularnie najpierw.

bart4
Posty: 2042
Rejestracja: 16 sty 2017, 9:38

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: bart4 » 13 mar 2018, 10:39

Krolowa Sniegu pisze:
12 mar 2018, 22:44
Nie mniej ni więcej nie mamy obecnie osoby, o której powiedzielibyśmy - jeśli nie zdarzy się nic niespodziewanego, jak fatalna kontuzja - to realnie powalczy o medal w Pekinie. Tak pewnie mówiliśmy o Małyszu w 2002 roku czy o Kowalczyk w 2010 i Stochu w 2014. Teraz chyba tak można powiedzieć o drużynie skoczków?
Kadra B jest w dołku, obecnie nie wydaje się żeby drużyna skoczków miała też realnie powalczyć o medal. Nie wierzę żeby podobną formę jak w tym czy poprzednim sezonie pokazali zawodnicy z medalowej drużyny, jeśli do Pekinu odpadnie 2-ch to mamy lukę którą bardzo ciężko będzie uzupełnić. Pamietajmy że część z drużyny będzie już 34/35 latkami.

marti
Posty: 573
Rejestracja: 27 lut 2017, 12:25

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: marti » 13 mar 2018, 10:45

Zobaczymy na ile sprawdzą się zapowiedzi Bańki o specjalizacji w sportach zimowych i ograniczenia się do 4-5 kluczowych dyscyplin, w których rzecz jasna sanek nie będzie. Przy znaczących redukcjach o żadnym postępie w tym sporcie marzyć nie można.

W przypadku Włochów oni mają ten problem, że 2 ich tory saneczkowo- bobslejowe mieli przez pewien czas nieczynne. Cortinę już definitywnie zamknięto, zaś co do Ceseny, to podobno coś tam się dzieje ostatnio i jest szansa, że ta lokalizacja wróci do PŚ, przynajmniej w saneczkarstwie. To na pewno bardzo też ułatwi przygotowania włoskiej kadrze, która w ostatnich 2-3 sezonach wynajmowała tor w Koegnisse i tam głównie trenowała. Czytałem też niedawno wypowiedż szefa włoskiego komitetu olimpijskiego, że mają mocniej dofinansować saneczki i o dziwo bobsleje, którym znacząco obcięto środki po Turynie 2006.

marti
Posty: 573
Rejestracja: 27 lut 2017, 12:25

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: marti » 13 mar 2018, 10:54

bart4 pisze:
13 mar 2018, 10:39
Krolowa Sniegu pisze:
12 mar 2018, 22:44
Nie mniej ni więcej nie mamy obecnie osoby, o której powiedzielibyśmy - jeśli nie zdarzy się nic niespodziewanego, jak fatalna kontuzja - to realnie powalczy o medal w Pekinie. Tak pewnie mówiliśmy o Małyszu w 2002 roku czy o Kowalczyk w 2010 i Stochu w 2014. Teraz chyba tak można powiedzieć o drużynie skoczków?
Kadra B jest w dołku, obecnie nie wydaje się żeby drużyna skoczków miała też realnie powalczyć o medal. Nie wierzę żeby podobną formę jak w tym czy poprzednim sezonie pokazali zawodnicy z medalowej drużyny, jeśli do Pekinu odpadnie 2-ch to mamy lukę którą bardzo ciężko będzie uzupełnić. Pamietajmy że część z drużyny będzie już 34/35 latkami.
Na miejscu Horngachera nie wiązałbym się na żadne długotrwałe umowy w Polsce, tylko z roku na rok przedłużał kontrakt w zależności od formy Stocha i reszty obecnej kadry A. Czekałbym też na rozwój sytuacji w innych kadrach, gdyż jest spora szansa, że za 1-2 lata zwolnią się miejsca w Austrii, a być może i w Niemczech, które na pewno byłyby najbardziej łakomym kąskiem dla Stefana z racji na stałe miejsce zamieszkania tam. Poza tym na miejscu Austriaka nie starałbym się specjalnie tworzyć w Polsce jakiś nowoczesnych baz dla skoczków, systemu szkolenia, czy współpracy z naukowcami w celu postępu technologicznego z tego powodu, że w przyszłości będąc trenerem np., Niemiec, to Polska będzie jednym z jego głównych rywali do medali dla jego podopiecznych ( zakładając, że Austriacy się do tego czasu ogarną + Słoweńcy wreszcie odpalą jako drużyna, to z mocnymi Polakami może już się zrobić trochę ciasno w czołówce). Z jego punktu widzenia najlepszym będzie po prostu wycisnąć, tyle ile się da z tego obecnego dosyć już wiekowego pokolenia, odejść w sławie i zostawić tutaj spaloną ziemię, która ułatwi mu prowadzanie w przyszłości którejś z niemieckojęzycznych drużyn. Resztą niech się zajmuje jego następca. Wiem, że to brzmi brutalnie, ale takie postępowanie Horngachera byłoby najbardziej racjonalne w aktualnej sytuacji. A jak wiemy sytuacja jest taka, że przy kontynuacji obecnej polityki treningowej niższych kadr, niż A, to niechybnie czeka nas los zbliżony do naszych sąsiadów z południa- Czechów.

jerro
Posty: 57
Rejestracja: 12 sty 2017, 14:14

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: jerro » 13 mar 2018, 11:35

marti pisze:
13 mar 2018, 10:54
bart4 pisze:
13 mar 2018, 10:39
Krolowa Sniegu pisze:
12 mar 2018, 22:44
Nie mniej ni więcej nie mamy obecnie osoby, o której powiedzielibyśmy - jeśli nie zdarzy się nic niespodziewanego, jak fatalna kontuzja - to realnie powalczy o medal w Pekinie. Tak pewnie mówiliśmy o Małyszu w 2002 roku czy o Kowalczyk w 2010 i Stochu w 2014. Teraz chyba tak można powiedzieć o drużynie skoczków?
Kadra B jest w dołku, obecnie nie wydaje się żeby drużyna skoczków miała też realnie powalczyć o medal. Nie wierzę żeby podobną formę jak w tym czy poprzednim sezonie pokazali zawodnicy z medalowej drużyny, jeśli do Pekinu odpadnie 2-ch to mamy lukę którą bardzo ciężko będzie uzupełnić. Pamietajmy że część z drużyny będzie już 34/35 latkami.
Na miejscu Horngachera nie wiązałbym się na żadne długotrwałe umowy w Polsce, tylko z roku na rok przedłużał kontrakt w zależności od formy Stocha i reszty obecnej kadry A. Czekałbym też na rozwój sytuacji w innych kadrach, gdyż jest spora szansa, że za 1-2 lata zwolnią się miejsca w Austrii, a być może i w Niemczech, które na pewno byłyby najbardziej łakomym kąskiem dla Stefana z racji na stałe miejsce zamieszkania tam. Poza tym na miejscu Austriaka nie starałbym się specjalnie tworzyć w Polsce jakiś nowoczesnych baz dla skoczków, systemu szkolenia, czy współpracy z naukowcami w celu postępu technologicznego z tego powodu, że w przyszłości będąc trenerem np., Niemiec, to Polska będzie jednym z jego głównych rywali do medali dla jego podopiecznych ( zakładając, że Austriacy się do tego czasu ogarną + Słoweńcy wreszcie odpalą jako drużyna, to z mocnymi Polakami może już się zrobić trochę ciasno w czołówce). Z jego punktu widzenia najlepszym będzie po prostu wycisnąć, tyle ile się da z tego obecnego dosyć już wiekowego pokolenia, odejść w sławie i zostawić tutaj spaloną ziemię, która ułatwi mu prowadzanie w przyszłości którejś z niemieckojęzycznych drużyn. Resztą niech się zajmuje jego następca. Wiem, że to brzmi brutalnie, ale takie postępowanie Horngachera byłoby najbardziej racjonalne w aktualnej sytuacji. A jak wiemy sytuacja jest taka, że przy kontynuacji obecnej polityki treningowej niższych kadr, niż A, to niechybnie czeka nas los zbliżony do naszych sąsiadów z południa- Czechów.
Jak to dobrze że nie jesteś na miejscu Horngachera!!
Tak bardzo wyrachowanie postępujesz w normalnym życiu? Przykre to i smutne, obyś kiedyś nie trafił w naprawdę trudnej sytuacji dla Ciebie na podobnie myślącego....

marti
Posty: 573
Rejestracja: 27 lut 2017, 12:25

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: marti » 13 mar 2018, 11:48

jerro pisze:
13 mar 2018, 11:35
marti pisze:
13 mar 2018, 10:54
bart4 pisze:
13 mar 2018, 10:39


Kadra B jest w dołku, obecnie nie wydaje się żeby drużyna skoczków miała też realnie powalczyć o medal. Nie wierzę żeby podobną formę jak w tym czy poprzednim sezonie pokazali zawodnicy z medalowej drużyny, jeśli do Pekinu odpadnie 2-ch to mamy lukę którą bardzo ciężko będzie uzupełnić. Pamietajmy że część z drużyny będzie już 34/35 latkami.
Na miejscu Horngachera nie wiązałbym się na żadne długotrwałe umowy w Polsce, tylko z roku na rok przedłużał kontrakt w zależności od formy Stocha i reszty obecnej kadry A. Czekałbym też na rozwój sytuacji w innych kadrach, gdyż jest spora szansa, że za 1-2 lata zwolnią się miejsca w Austrii, a być może i w Niemczech, które na pewno byłyby najbardziej łakomym kąskiem dla Stefana z racji na stałe miejsce zamieszkania tam. Poza tym na miejscu Austriaka nie starałbym się specjalnie tworzyć w Polsce jakiś nowoczesnych baz dla skoczków, systemu szkolenia, czy współpracy z naukowcami w celu postępu technologicznego z tego powodu, że w przyszłości będąc trenerem np., Niemiec, to Polska będzie jednym z jego głównych rywali do medali dla jego podopiecznych ( zakładając, że Austriacy się do tego czasu ogarną + Słoweńcy wreszcie odpalą jako drużyna, to z mocnymi Polakami może już się zrobić trochę ciasno w czołówce). Z jego punktu widzenia najlepszym będzie po prostu wycisnąć, tyle ile się da z tego obecnego dosyć już wiekowego pokolenia, odejść w sławie i zostawić tutaj spaloną ziemię, która ułatwi mu prowadzanie w przyszłości którejś z niemieckojęzycznych drużyn. Resztą niech się zajmuje jego następca. Wiem, że to brzmi brutalnie, ale takie postępowanie Horngachera byłoby najbardziej racjonalne w aktualnej sytuacji. A jak wiemy sytuacja jest taka, że przy kontynuacji obecnej polityki treningowej niższych kadr, niż A, to niechybnie czeka nas los zbliżony do naszych sąsiadów z południa- Czechów.
Jak to dobrze że nie jesteś na miejscu Horngachera!!
Tak bardzo wyrachowanie postępujesz w normalnym życiu? Przykre to i smutne, obyś kiedyś nie trafił w naprawdę trudnej sytuacji dla Ciebie na podobnie myślącego....
Rozumiem, że Ty w sytuacji Horngachera postąpił byś zgoła inaczej... Moim zdaniem facet nie robi absolutnie nic złego, ponieważ daje aktualnie Polakom wszystko to, co ma najlepsze. Natomiast trzeba sobie zdawać sprawę, że to jest Austriak, który ma żonę z Niemiec i zawsze będzie wolał pracować u siebie, niż w Polsce. Nie rozumiem, co w tym jest dziwnego. Można się oszukiwać i wmawiać sobie, że Polska jest ziemia obiecaną dla każdego trenera na świecie, ale nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. W jakim celu to robić? Myślałem, że tu piszą inteligentni ludzie, którzy myślą racjonalnie. Drugą sprawą jest to, że mamy prezesa PZN, jakiego mamy, który myśli krótkowzrocznie, toteż nie należy się dziwić, że kiedyś obudzimy się z ręką w nocniku. Prędzej już pretensje miałbym do Tajnera, który jest zakorzeniony w Polsce, stąd pochodzi i jemu najbardziej powinno zależeć na przyszłości polskich skoków, niż trenerowi kontraktowemu z Austrii. Niedawno czytałem wywiad z Tajnerem, w którym się chwalił, że zbywał Kruczka pierwszym lepszym tekstem, kiedy przychodził do niego z prośbą o zwiększenie wydatków na rozwój technologiczny w kadrze skoczków, natomiast z Horngacherem jest dużo trudniej i to jest minus współpracy z nim. Jeśli coś takiego się czyta, to ręce opadają i naprawdę jeśli podzielimy los Czechów, czy Finów, to będziemy mogli mieć pretensje tylko do siebie.
Ostatnio zmieniony 13 mar 2018, 11:53 przez marti, łącznie zmieniany 2 razy.

maruda
Posty: 3795
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Z kim do Pekinu?

Post autor: maruda » 13 mar 2018, 11:50

Krolowa Sniegu pisze:
13 mar 2018, 9:42
Ukassiu pisze:
13 mar 2018, 0:15
Wiadome, że o medal. Szczególnie jesli chodzi o Żuk.
Nie oczekujesz od niej zbyt wiele? Strzela slabo, biega dobrze, ale to jeszcze nie poziom Laury czy Kaisy. Tez marze o jej medalu, ale niech ona zacznie punktowac regularnie najpierw.
Dokładnie, Justine Braisaz jest starsza od Żuk raptem o rok, a punktowała regularnie już 3 lata temu...

Prawdę mówiąc ja w ogóle nie widzę u Żuk potencjału medalowego, ale obym się mylił.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: cube, gliese832c i 5 gości