Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Podział na dyscypliny.
Krolowa Sniegu
Posty: 2934
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: Krolowa Sniegu » 28 lut 2018, 13:40

Kuburgha pisze:
26 lut 2018, 13:32
Wprawdzie JK ma tu gorliwych obrońców, a moim ulubionym polskim sportowcem nigdy nie była, ale napisać:
italianista pisze:
26 lut 2018, 13:02
nie kwapiła się do tej pory, żeby cokolwiek zrobić dla tych nastolatek.
to chyba przesada. Po pierwsze to chyba odpalała czasem reszcie kadry swoje narty. Po drugie, jak słusznie zauważyła kiedyś Królowa, to przez całe lata tylko nazwisko Kowalczyk mogło przyciągnąć jakichkolwiek sponsorów do naszych biegów, na czym młode korzystały. A wreszcie nawet gdyby nigdy nie kiwnęła nawet palcem (co jest nieprawdą), to w sumie nie jej obowiązek. Ona miała przez te lata startować i zdobywać medale (z czego się świetnie wywiązywała i chwała jej za to). Od dbania o zaplecze był Tajner i inni działacze. Na nich psiocz. Za katastrofę zaplecza skoków odpowiada Stoch? Jego też chcesz obarczyć odpowiedzialnością jak JK? Za brak medali drużyny skoczków na io 2002, 2006 i 2010 winny jest Małysz?

Chłopie, nie wiem czemu kierujesz pretensje pod adresem najbardziej zasłużonej polskiej biegaczki. I nie wiem skąd Twa bezkrytyczna wiara w juniorów, którzy jeszcze nic nie osiągnęli w rywalizacji międzynarodowej i być może nigdy nic nie osiągną.
Odpadała im narty regularnie od 2014 roku i IO. Nawet Bury biega na jej nartach. Jej serwismenka w czasie prywatnym ostatnio szykowała Sylwii narty. W momencie, gdy ta kadra była i jej się chciało, jak w 2015 roku, to Justyna była liderką na MŚ i mocno dziewczyny wspierała o czym mówiła Ewelina Marcisz. Wspominała jak Justyna przed biegiem rozmawiała z nimi i myła z nią naczynia, żeby ją trochę uspokoić :P Wcześniej jakoś zawodniczki do pracy się nie kwapiły, a konflikty ciągle były podsycane. Chyba wszyscy pamiętamy co działo się np. w Oslo, gdy kadrowiczki nawet ze sobą nie rozmawiały. Wtedy chyba nawet w TVP padło słynne zdanie, że na szczęście Kowalczyk jest poza tym. Zresztą poproszona o pomoc przez Sylwię nie odmówiła tylko wzięła ją do swojego teamu. Poproszona przez dziewczyny walczyła ze związkiem w 2015 roku i trener Petrasek przyszedł. Zresztą sam angaż Kowalczyk to bieganie tych wszystkich sztafet. Mogła się już po Vancouwer i aferze odciąć i olać kompletnie sztafety. Przecież tylko dzięki niej te wszystkie dziewczyn dostawały jakiekolwiek stypendium.

Oczywiście, że to nie jest obowiązek żadnego sportowca. Obowiązkiem zawodowca jest skupienie się na treningach i zdobywanie medali. Tak robił Małysz, Kowalczyk czy robi Kamil Stoch. To nie zawodnik jest odpowiedzialny za poszukiwanie swoich następców czy budowanie tras. Po coś mamy te wszystkie związki, prezesów, dyrektorów i innych ludzi. Myślę, że jeśli Justyna zostanie poproszona o pomoc i zobaczy, że komuś naprawdę się chce to pomoże. Jaśkowiec chciała pracować i swoją szanse dostała.
Jakoś w Norwegii to nie Marit szuka juniorów, w Szwecji Kalla też trenuje sama i nikt nie ma pretensji, że nie pracuje z juniorami. Oczywiście pomoc jest zawsze w cenie, ale każdy musi ocenić czy ma na nią czas i czy nie koliduje ona z treningiem, bo to on dla zawodowca powinien być podstawą.

No właśnie, ja żadnej z tych dziewczyn nie neguję, każdej życzę dobrze, ale do sukcesów jeszcze bardzo daleka droga. I robienie z nich wielkich nadziei na Pekin, gdzie będą miały po 20 lat wydaje się grubą przesadą. Niech najpierw zaczną zdobywać jakiekolwiek pucharowe punkty, a wtedy będziemy rozmawiać.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość