Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Podział na dyscypliny.
italianista
Posty: 333
Rejestracja: 22 sty 2017, 12:07

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: italianista » 25 lut 2018, 11:13

SzG pisze:
25 lut 2018, 10:55
Ja mam swoje przewidywania , że za cztery lata będą skoczkowie i Bosiek. No chyba, że zdarzy się niespodziewany wystrzał kogoś.
Ale co można przewidywać tyle naprzód...
A jednak można już teraz przewidzieć ogólny trend, ponieważ w polskim sporcie zimowym praktycznie nic się nie dzieje. Te nazwiska i te dyscypliny, które teraz mamy powypisywane w kajecikach, będą przewijać się za 4 lata. Będziemy liczyć na skoczków, panczeny (głównie na coś w wykonaniu drużyn i Bosiek) i że może coś pozytywnego wydarzy się w żeńskim biathlonie. Niektórzy będą po cichu albo głośno liczyli też na nastoletnie obecnie biegaczki, na to, że ogarnie się Jaśkowiec, na jakiś sprint drużynowy w składzie Jaśkowiec-Skinder. Wszyscy będą patrzeć też na ręce Tajnerowi i na to czy okaże się, że traktuje żeńskie skoki narciarskie na poważnie, czy traktuje to jako swój "curling". I na 4 lata przed Pekinem szansa, że te przewidywania okażą się trafne, wynosi 95%.
Przy słabej rozgrywającej cierpi cała drużyna, obojętnie jak dobrze by nie grało pozostałych pięć siatkarek.

Przy dobrej rozgrywającej jesteś w stanie zamarkować nawet brak lewego skrzydła z mistrzem olimpijskim na jego terenie.

Krolowa Sniegu
Posty: 2934
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: Krolowa Sniegu » 25 lut 2018, 11:14

Kuburgha pisze:
25 lut 2018, 11:12
Krolowa Sniegu pisze:
25 lut 2018, 10:24
Powiedziała Heidi w 2012 roku, że kiedyś będzie najlepsza. I zdobyła dwie Kryształowe Kule oraz wygrała dwa Tour de Ski. Przepowiadała podia Parmakoski na Tour de Ski i Krista takowe ma.
Z grubsza spodziewałem się podobnej odpowiedzi. Wiem Królowo, że Kowalczyk to Twoja idolka, jej zdanie przyjmujesz najczęściej mało krytycznie i będziesz jej bronić do upadłego. Jak poniżej:
Krolowa Sniegu pisze:
25 lut 2018, 10:27
Na lepszych nartach może 2-3 lokaty wyżej by dzisiaj urwała.
pbest już odpowiedział na to.
Natomiast nie piszę tego by spierać się o proroctwa Kowalczyk. Ot, trochę żartu.

Natomiast co do oczekiwania na decyzję Kowalczyk. Boję się, że nawet jak będzie biegała nie do Pekinu, a do 2026, nawet jak zostanie Kasaim naszych biegów, to i tak nie będzie nikomu "zabierać miejsca za zasługi". Obym się mylił i coś w końcu w naszych biegach drgnęło. Ale byłbym również w stanie wyobrazić sobie Kowalczyk jako najlepszą Polkę na 30 km. klasykiem w 2026.
Oby tak nie było. Bo może się okazać, ze jeśli nawet odejdzie to później sztafeta będzie ją wzywać by wróciła :P

Krolowa Sniegu
Posty: 2934
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: Krolowa Sniegu » 25 lut 2018, 11:15

italianista pisze:
25 lut 2018, 11:13
SzG pisze:
25 lut 2018, 10:55
Ja mam swoje przewidywania , że za cztery lata będą skoczkowie i Bosiek. No chyba, że zdarzy się niespodziewany wystrzał kogoś.
Ale co można przewidywać tyle naprzód...
A jednak można już teraz przewidzieć ogólny trend, ponieważ w polskim sporcie zimowym praktycznie nic się nie dzieje. Te nazwiska i te dyscypliny, które teraz mamy powypisywane w kajecikach, będą przewijać się za 4 lata. Będziemy liczyć na skoczków, panczeny (głównie na coś w wykonaniu drużyn i Bosiek) i że może coś pozytywnego wydarzy się w żeńskim biathlonie. Niektórzy będą po cichu albo głośno liczyli też na nastoletnie obecnie biegaczki, na to, że ogarnie się Jaśkowiec, na jakiś sprint drużynowy w składzie Jaśkowiec-Skinder. Wszyscy będą patrzeć też na ręce Tajnerowi i na to czy okaże się, że traktuje żeńskie skoki narciarskie na poważnie, czy traktuje to jako swój "curling". I na 4 lata przed Pekinem szansa, że te przewidywania okażą się trafne, wynosi 95%.
Skinder będzie miała dopiero 21 lat. Szybciej będzie gotowa na 2026 rok.

SzG
Posty: 731
Rejestracja: 14 sty 2017, 20:57

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: SzG » 25 lut 2018, 11:31

Mam nadzieje, że podczas MP Skinder zmierzy się z JK. Jest tam sprint dow?
A co do drużynowego Skinder- Jaśkowiec liczyłbym na emocje, ale pewnie będzie klasykiem? Chyba, że pozmieniają i będzie bieg przez płotki.

italianista
Posty: 333
Rejestracja: 22 sty 2017, 12:07

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: italianista » 25 lut 2018, 11:38

@ Królowa Śniegu

Jasne, niech Kowalczyk biega dalej i pobiera kilka milionów złotych, a reszta niech startuje na żwirze, szutrze, piasku czy czymkolwiek.

Z takim nastawieniem, że Skinder w Pekinie będzie miała dopiero 21 lat to się kompromitujesz na tym forum. Musi biegać na igrzyskach w Pekinie jeśli jej forma będzie wystarczająca i będzie mieć prawo startu i wygra wewnętrzną rywalizację w kraju. Trzeba ją wysyłać na PŚ, na razie na sprinty indywidualne i drużynowe. To ją zahartuje i nie będziesz już pisać w co drugim poście, że jest słaba i nie potrafi przebiec więcej niż kilkaset metrów po płaskim.

Kowalczyk powinna skończyć biegać po przyszłym sezonie z MŚ w Seefeld. To jest moja osobista opinia. PZN powinien wysyłać nastolatki na zawody PŚ razem z Kowalczyk, żeby przekazała im jakąś wiedzę, zanim odejdzie ze sportu w roli zawodnika. A później widzę ją nawet jako nowego prezesa PZN.

Nie pisz w takim tonie, że nastolatki nie mają prawa jechać na PŚ, MŚ, IO, a Kowalczyk ma prawo startować jak się jej tylko podoba, do kiedy jej się tylko podoba, w jakich startach jej się podoba i jeszcze być za to finansowaną przez PZN i mieć własną kadrę z własnym trenerem, własnymi serwisantami, własnym autokarem, własnymi dziesiątkami par nart, własnym lodowcem w Nowej Zelandii.
Przy słabej rozgrywającej cierpi cała drużyna, obojętnie jak dobrze by nie grało pozostałych pięć siatkarek.

Przy dobrej rozgrywającej jesteś w stanie zamarkować nawet brak lewego skrzydła z mistrzem olimpijskim na jego terenie.

marti
Posty: 573
Rejestracja: 27 lut 2017, 12:25

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: marti » 25 lut 2018, 11:45

Moim zdaniem nawet jeśli Justyna zdecyduje się biegać dalej, to na pewno obetną jej sporą część środków z ministerstwa i PZN. Podejrzewam, że więcej będzie musiała dołożyć od prywatnych sponsorów, jeśli nadal będzie chciała mieć tak rozbudowany sztab, jak obecnie. Brak wyników od 3 sezonów, to raz, ale pamiętajmy, że nie mają zbyt dobrych relacji z Tajnerem i pewnie będzie to dobry moment, żeby Apollo odpłacił jej pięknym za nadobne za wieloletnią krytykę i uszczypliwości pod jego adresem. Teraz ma najlepszy moment, ponieważ Kowalczyk wyniki ma coraz gorsze, zaś skoczkowie wręcz przeciwnie. Obawiam się, że teraz nikt nie stanie nawet w jej obronie w związku, który dodatkowo jest opanowany przez frakcję sprzyjającą skokom narciarskim.

bart4
Posty: 1369
Rejestracja: 16 sty 2017, 9:38

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: bart4 » 25 lut 2018, 12:11

https://sportowefakty.wp.pl/pjongczang- ... nie-przykr

Dla mnie to klasa Justyny. Nie każdy przyzna przed sobą i kibicami że jest słaby i nie wróci już na dawny poziom choć robił wszystko by wrócić.

Pawło
Posty: 565
Rejestracja: 22 cze 2017, 11:04

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: Pawło » 25 lut 2018, 12:22

Justyna, ale i Konrad, KBC, Zbyszek, 3 biatlonistki, niewykluczone że Stefan i Piotrek - fajna grupa, jeśli 2-3 nazwiska z tej grupy będą w Pekinie to już będzie dużo. Może nie być nikogo.
Należy im się ogromny szacunek, możemy długo czekać na takie pokolenie, a i Kamil nie jest na 100% pewny w Pekinie.

Dali nam wiele emocji, przez kilka igrzysk - oby się fajnie odnaleźli....może z pożytkiem dla naszego sportu. Części z nich życzę jeszcze wielu sukcesów, bo pewnie minimum rok-dwa...poskaczą :)

Krolowa Sniegu
Posty: 2934
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: Krolowa Sniegu » 25 lut 2018, 13:04

italianista pisze:
25 lut 2018, 11:38
@ Królowa Śniegu

Jasne, niech Kowalczyk biega dalej i pobiera kilka milionów złotych, a reszta niech startuje na żwirze, szutrze, piasku czy czymkolwiek.

Z takim nastawieniem, że Skinder w Pekinie będzie miała dopiero 21 lat to się kompromitujesz na tym forum. Musi biegać na igrzyskach w Pekinie jeśli jej forma będzie wystarczająca i będzie mieć prawo startu i wygra wewnętrzną rywalizację w kraju. Trzeba ją wysyłać na PŚ, na razie na sprinty indywidualne i drużynowe. To ją zahartuje i nie będziesz już pisać w co drugim poście, że jest słaba i nie potrafi przebiec więcej niż kilkaset metrów po płaskim.

Kowalczyk powinna skończyć biegać po przyszłym sezonie z MŚ w Seefeld. To jest moja osobista opinia. PZN powinien wysyłać nastolatki na zawody PŚ razem z Kowalczyk, żeby przekazała im jakąś wiedzę, zanim odejdzie ze sportu w roli zawodnika. A później widzę ją nawet jako nowego prezesa PZN.

Nie pisz w takim tonie, że nastolatki nie mają prawa jechać na PŚ, MŚ, IO, a Kowalczyk ma prawo startować jak się jej tylko podoba, do kiedy jej się tylko podoba, w jakich startach jej się podoba i jeszcze być za to finansowaną przez PZN i mieć własną kadrę z własnym trenerem, własnymi serwisantami, własnym autokarem, własnymi dziesiątkami par nart, własnym lodowcem w Nowej Zelandii.
Czytaj czasami ze zrozumieniem. Oczywiście, że Skinder ma jechać do Pekinu. Oczywiście, że ma jeździć na zawody PŚ. Jednak wiązanie z nią nadziei na dobry występ w Pekinie wydaje się przed wczesne. Do walki o medale to ona może być gotowa ale w 2026 roku.
Kowalczyk jeśli będzie biegać do MŚ to znów w nielicznych biegach i na pewno nie tam gdzie jest łyżwa, a takie biegi raczej interesują Skinder. Zresztą dzisiaj w wywiadzie Justyna wspomniała o Monice.
Nigdy i nigdzie nie odebrałam im prawa startu gdziekolwiek. Wielokrotnie, gdybyś czytał burzyłam się, że Skinder nie było na MŚ w Lahti, że nie jeździ na zawody.
Dopóki Kowalczyk jest najlepszą Polką ma prawo startować, a część finansów na pewno jej obetną i to zrozumiałe. Poza tym uznanie, że to ona żeruje na kadrze jest śmieszne. Tym bardziej, że jak wielokrotnie rok temu podkreślała jej nazwisko otwiera wiele drzwi i to dzięki niej są jeszcze jacykolwiek sponsorzy kadry biegowej.

Krolowa Sniegu
Posty: 2934
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: Krolowa Sniegu » 25 lut 2018, 13:08

Tak na marginesie Justyna była mocno wzburzona, że nikt z Polaków nie biegał dzisiaj i wczoraj poza nią. Nie rozumiem dlaczego Dominik i Kamil nie startowali wczoraj. Powinni się z tym dystansem zmierzyć. Podobnie jak Ewelina Marcisz.

''- W Polsce nadal nie ma nikogo, kto byłby realną konkurencją.

- Jeśli już przy tym jesteśmy, to mam od siebie i od trenera kilka przykrych słów. To, że jestem jedyną reprezentantką Polski na królewskich dystansach, wśród kobiet i mężczyzn, jest niezrozumiałe. Gdy byłam młoda, to moim marzeniem był występ na królewskim dystansie w igrzyskach olimpijskich. Oni mieli taką szansę i nie skorzystali. Słyszę, że przygotowują się do Pucharu Świata w Lahti. No dobrze, ale Stina Nilsson pewnie też się przygotowuje do Pucharu Świata w Lahti. A pobiegła i ma medal. To jest takie przykre. Wiem, pewnie nie chcieli rozczarowania. Nie chcieli znów stawać się tłumaczyć, dlaczego są daleko, nie chcą czytać w Internecie, że są na wycieczce. Ale po co się przejmować, że ktoś wypisuje pierdoły? Australijczycy się mogą zmierzyć z królewskim dystansem, a Polacy nie mogą? Dziwne.''

A i o naszym młodym pokoleniu. Kowalczyk znów najbardziej upatruje szans w Ruckiej.

"- Widzi pani wśród młodych polskich biegaczek kogoś, kto będzie mógł się liczyć w przyszłości w poważnej rywalizacji?

- Widziałam dwa czy trzy razy Elizę Rucką i dobrze wygląda na nartach. Jej sposób biegania i walki, sylwetka - szczuplutka, niewysoka, do dzisiejszych biegów w sam raz - dają podstawy żeby na coś liczyć. Tylko teraz musi przeskoczyć dwa poziomy, jak najszybciej. Jest Monika Skinder, sprinterka, ona musi nad ciałem popracować, ale ma bardzo duże predyspozycje jeśli chodzi o siłę i koordynację. Ale to wszystko małe dziewczynki, które muszą ruszyć. Jest przepaść: ja i Sylwia, a dalej te młode. Może jak my z Sylwią skończymy to będzie dobrze dla tej całej reszty, bo będą się musiały zmobilizować."

I o teamie Kowalczyk-Jaśkowiec

"- Nie wchodzi w grę powtórka z sezonu 2014-15: wspólnej grupy treningowej z Sylwią Jaśkowiec?

- Nie chcę mówić w imieniu mojego trenera, czy by się tego podjął, czy nie. Różne warianty rozważaliśmy, ale Sylwia też się mocno zastanawia, czy jest sens biegać dalej. Wszystko jest rozlazłe, na razie."

Krolowa Sniegu
Posty: 2934
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: Krolowa Sniegu » 25 lut 2018, 13:14

SzG pisze:
25 lut 2018, 11:31
Mam nadzieje, że podczas MP Skinder zmierzy się z JK. Jest tam sprint dow?
A co do drużynowego Skinder- Jaśkowiec liczyłbym na emocje, ale pewnie będzie klasykiem? Chyba, że pozmieniają i będzie bieg przez płotki.
Klasyka ani tej konkurencji może już nie być. Pisali o zastąpieniu jej sprintem mieszanym kobieta z mężczyzną.
Jeśli wikipedia nie kłamie to będzie bieg na 15 km, sztafeta i sprint drużynowy.

italianista
Posty: 333
Rejestracja: 22 sty 2017, 12:07

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: italianista » 25 lut 2018, 13:54

Krolowa Sniegu pisze:
25 lut 2018, 13:04
italianista pisze:
25 lut 2018, 11:38
@ Królowa Śniegu

Jasne, niech Kowalczyk biega dalej i pobiera kilka milionów złotych, a reszta niech startuje na żwirze, szutrze, piasku czy czymkolwiek.

Z takim nastawieniem, że Skinder w Pekinie będzie miała dopiero 21 lat to się kompromitujesz na tym forum. Musi biegać na igrzyskach w Pekinie jeśli jej forma będzie wystarczająca i będzie mieć prawo startu i wygra wewnętrzną rywalizację w kraju. Trzeba ją wysyłać na PŚ, na razie na sprinty indywidualne i drużynowe. To ją zahartuje i nie będziesz już pisać w co drugim poście, że jest słaba i nie potrafi przebiec więcej niż kilkaset metrów po płaskim.

Kowalczyk powinna skończyć biegać po przyszłym sezonie z MŚ w Seefeld. To jest moja osobista opinia. PZN powinien wysyłać nastolatki na zawody PŚ razem z Kowalczyk, żeby przekazała im jakąś wiedzę, zanim odejdzie ze sportu w roli zawodnika. A później widzę ją nawet jako nowego prezesa PZN.

Nie pisz w takim tonie, że nastolatki nie mają prawa jechać na PŚ, MŚ, IO, a Kowalczyk ma prawo startować jak się jej tylko podoba, do kiedy jej się tylko podoba, w jakich startach jej się podoba i jeszcze być za to finansowaną przez PZN i mieć własną kadrę z własnym trenerem, własnymi serwisantami, własnym autokarem, własnymi dziesiątkami par nart, własnym lodowcem w Nowej Zelandii.
Czytaj czasami ze zrozumieniem. Oczywiście, że Skinder ma jechać do Pekinu. Oczywiście, że ma jeździć na zawody PŚ. Jednak wiązanie z nią nadziei na dobry występ w Pekinie wydaje się przed wczesne. Do walki o medale to ona może być gotowa ale w 2026 roku.
Kowalczyk jeśli będzie biegać do MŚ to znów w nielicznych biegach i na pewno nie tam gdzie jest łyżwa, a takie biegi raczej interesują Skinder. Zresztą dzisiaj w wywiadzie Justyna wspomniała o Monice.
Nigdy i nigdzie nie odebrałam im prawa startu gdziekolwiek. Wielokrotnie, gdybyś czytał burzyłam się, że Skinder nie było na MŚ w Lahti, że nie jeździ na zawody.
Dopóki Kowalczyk jest najlepszą Polką ma prawo startować, a część finansów na pewno jej obetną i to zrozumiałe. Poza tym uznanie, że to ona żeruje na kadrze jest śmieszne. Tym bardziej, że jak wielokrotnie rok temu podkreślała jej nazwisko otwiera wiele drzwi i to dzięki niej są jeszcze jacykolwiek sponsorzy kadry biegowej.
A dlaczego to niby Skinder jest bez szans na medal w Pekinie? Wiesz już, jaki zrobi postęp? A może przy sprzyjających okolicznościach powalczy w sprincie o coś więcej niż Kowalczyk w Pjongczang? A może w sprincie drużynowym uda się stworzyć dobry duet na bazie występów w PŚ? Nie przyjmujesz do wiadomości, że 20-letni biegacz/biegaczka może osiągać dobre wyniki. To chyba kwestia tego, że dla ciebie wzorem biegacza/biegaczki jest Kowalczyk prowadzona przez trenera wszech czasów. Wzór widzisz przede wszystkim w predyspozycjach wydolnościowych i ciężkim treningu. A Kowalczyk jak nie potrafiła biegać łyżwą i pokonywać zakrętów na zjazdach i przy dużych prędkościach, tak nie potrafi na zakończenie kariery. Nie dociera do ciebie to, że może ktoś potrafi lepiej jeździć na nartach, ale nie ma (na razie) takiej siły i wydolności.

Kowalczyk jedno mówi a drugie robi właściwie już od 2013. Niby ma w ogóle nie biegać łyżwy, a jednak zaprzeczają temu niektóre starty. W dany weekend PŚ są z reguły dwa biegi w dwóch różnych stylach, więc każdy może znaleźć coś dla siebie. Piszesz tak, jakby Kowalczyk nie mogła startować z resztą dla zasady, bo jest lepsza i inni nie są godni przebywać w jej otoczeniu. Tak jakby reszta nie miała prawa startu, bo Kowalczyk jest jakimś rodzajem guru, bez którego biegi w Polsce nagle przestaną istnieć i zniknie finansowanie sponsorów. Jesteś chora na punkcie jednego sportowca. Jeden sportowiec nic nie znaczy, liczy się szeroka grupa, system, infrastruktura. Dlatego ja nie oczekuję cudów od większości sportów, bo nie ma żadnej infrastruktury i sytemu, za to np. bardzo dużo wymagam od polskiej siatkówki i coraz więcej będę wymagał choćby od łyżwiarstwa szybkiego w związku z nowym torem.

To czy Kowalczyk jest najlepszą Polką nie jest do końca takie pewne, bo unika konfrontacji na MP. Fakty są takie, że Skinder 2 razy z rzędu wygrała sprint MP, więc w tej specjalizacji jest najlepsza. Jak ty tego nie potrafisz zrozumieć, to ja nie wiem, czy ktokolwiek czy cokolwiek jest w stanie ci wytłumaczyć. Nilsson pierwsze punkty PŚ zdobyła w wieku 18 lat, pierwsze podium w wieku 20 lat, pierwsze zwycięstwo w wieku 22 lat. W wieku 24 lat jest indywidualną mistrzynią olimpijską i ma medal na 30 km klasykiem. Ma medal w "maratonie", mimo że pewnie na forum też już zdążyłaś określić ją jako sprinterkę. Tak jakby, kurna, nie można było wyjść poza pewne ramy. Wg ciebie to niemożliwe, Skinder potrafi biegać tylko po płaskich "polanach" i to tylko niepełny kilometr i nie jest w stanie wytrzymać w sprincie 4 biegów.
Przy słabej rozgrywającej cierpi cała drużyna, obojętnie jak dobrze by nie grało pozostałych pięć siatkarek.

Przy dobrej rozgrywającej jesteś w stanie zamarkować nawet brak lewego skrzydła z mistrzem olimpijskim na jego terenie.

Krolowa Sniegu
Posty: 2934
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: Krolowa Sniegu » 25 lut 2018, 14:42

italianista pisze:
25 lut 2018, 13:54

A dlaczego to niby Skinder jest bez szans na medal w Pekinie? Wiesz już, jaki zrobi postęp? A może przy sprzyjających okolicznościach powalczy w sprincie o coś więcej niż Kowalczyk w Pjongczang? A może w sprincie drużynowym uda się stworzyć dobry duet na bazie występów w PŚ? Nie przyjmujesz do wiadomości, że 20-letni biegacz/biegaczka może osiągać dobre wyniki. To chyba kwestia tego, że dla ciebie wzorem biegacza/biegaczki jest Kowalczyk prowadzona przez trenera wszech czasów. Wzór widzisz przede wszystkim w predyspozycjach wydolnościowych i ciężkim treningu. A Kowalczyk jak nie potrafiła biegać łyżwą i pokonywać zakrętów na zjazdach i przy dużych prędkościach, tak nie potrafi na zakończenie kariery. Nie dociera do ciebie to, że może ktoś potrafi lepiej jeździć na nartach, ale nie ma (na razie) takiej siły i wydolności.

Kowalczyk jedno mówi a drugie robi właściwie już od 2013. Niby ma w ogóle nie biegać łyżwy, a jednak zaprzeczają temu niektóre starty. W dany weekend PŚ są z reguły dwa biegi w dwóch różnych stylach, więc każdy może znaleźć coś dla siebie. Piszesz tak, jakby Kowalczyk nie mogła startować z resztą dla zasady, bo jest lepsza i inni nie są godni przebywać w jej otoczeniu. Tak jakby reszta nie miała prawa startu, bo Kowalczyk jest jakimś rodzajem guru, bez którego biegi w Polsce nagle przestaną istnieć i zniknie finansowanie sponsorów. Jesteś chora na punkcie jednego sportowca. Jeden sportowiec nic nie znaczy, liczy się szeroka grupa, system, infrastruktura. Dlatego ja nie oczekuję cudów od większości sportów, bo nie ma żadnej infrastruktury i sytemu, za to np. bardzo dużo wymagam od polskiej siatkówki i coraz więcej będę wymagał choćby od łyżwiarstwa szybkiego w związku z nowym torem.

To czy Kowalczyk jest najlepszą Polką nie jest do końca takie pewne, bo unika konfrontacji na MP. Fakty są takie, że Skinder 2 razy z rzędu wygrała sprint MP, więc w tej specjalizacji jest najlepsza. Jak ty tego nie potrafisz zrozumieć, to ja nie wiem, czy ktokolwiek czy cokolwiek jest w stanie ci wytłumaczyć. Nilsson pierwsze punkty PŚ zdobyła w wieku 18 lat, pierwsze podium w wieku 20 lat, pierwsze zwycięstwo w wieku 22 lat. W wieku 24 lat jest indywidualną mistrzynią olimpijską i ma medal na 30 km klasykiem. Ma medal w "maratonie", mimo że pewnie na forum też już zdążyłaś określić ją jako sprinterkę. Tak jakby, kurna, nie można było wyjść poza pewne ramy. Wg ciebie to niemożliwe, Skinder potrafi biegać tylko po płaskich "polanach" i to tylko niepełny kilometr i nie jest w stanie wytrzymać w sprincie 4 biegów.
Czytasz piąte przez dziesiąte.
1) Oczywiście, że biegacz 20 letni może osiągać dobre wyniki, nigdy nic takiego nie napisałam, więc nie wkładaj mi w usta czegoś czego nie powiedziałam. Jeśli jednak Skinder, w którą jesteś zapatrzony jak w obrazek, ignorując zdecydowanie bardziej wszechstronną Rucką, ma zdobyć/walczyć o medal, czyli wejść do finału w sprincie w 2022 roku to musi być fenomenem. Odkąd ta konkurencja weszła do programu igrzysk na podium nie stała zawodniczka młodsza niż 23-letnia. To sport w którym najlepsze osiąga się w optymalnym wieku około 27-30 lat i tak było i u Saarinen i u naszych wioślarek itd.
A już walka o medal w sprincie drużynowym brzmi jak Martix. Sam chcesz by odeszła Jaśkowiec, Kowalczyk i Marcisz. Z kim niby miałaby o ten medal walczyć? Z młodziutką Rucką? To już by musiały być dwa fenomeny.
Jednak sam nie wiem co piszesz ma walczyć o medal czy osiągnąć lepszy wyniki niż Kowalczyk w Korei? W lepszy wynik mogę uwierzyć, na walkę o medal jak dla mnie będzie jeszcze za młoda.

2) Chciałabym żeby każda nieumiejąca biegać łyżwą Polka miała na swoim koncie łącznie 5 medali MŚ i IO w tej specjalności. Aż mi się przypomniała historia z Liberca, gdy młody dziennikarz miał zapytać Wieretelnego, kiedy nauczy Kowalczyk biegać ładnie łyżwą? Chruścicki o mało nie dał mu wtedy w twarz.

3) Jestem jak najbardziej świadoma mankamentów Kowalczyk. Nie umie zjeżdżać jak najlepsze. Oczywiście, że Monika może jeździć lepiej technicznie, ale sama technika nie wygrywa i do sukcesów jeszcze daleka droga. Oby była w stanie nią pójść.

4) Nie wiem skąd wydumana teoria, że ktoś miałby być niegodny biegać obok Justyny. Miała nie trenować łyżwy, ale zrobiła to dla Sylwii, żeby była ósemka w sprincie drużynowym.

5) Na PŚ zazwyczaj obok siebie są dwa biegi, ale w tym samym stylu, więc to znów kolejna Twoja teoria. Na ogół zdarzają się właśnie jednostylowe weekendy jak łyżwiarski w Davos i Seefeld czy klasyczny w Planicy. A jeśli Kowalczyk jeszcze zostanie to zapewne znów z indywidualnym planem treningowym. Absurdem byłoby żeby jeździła na zawody dla zasady. Od wożenia dziewczyn są trenerzy. Ona jeśli zobaczy dziewczynę, która będzie chciała uczciwie i ciężko pracować to na pewno jej pomoże.

6) W większości naszych sportów bazujemy na jednostkach i to oczywiście błąd i tutaj się zgadzam.

7) I co nawet jakby przegrała ze Skinder w sprincie łyżwą, co jak pokazała w Plesie raczej jej nie grozi, to i tak przegrałaby w konkurencji, która nie ma dla niej żadnego znaczenia.

8) Kolejna Twoja teoria to unikanie przez Kowalczyk konfrontacji, co większość już Ci tutaj starała się wyperswadować. Pojechała w góry, zamiast tracić czas na MP na płaskiej 900-metrowej trasie, które były farsą. Poza tym w innych krajach normą jest, że część czołówki odpuszcza krajowe championaty. Rozumiem, że Weng też boi się konkurencji?

9) Kolejna Twoja teoria i dowód że nie czytasz co piszę to kwestia "sprinterki Nilsson". Wielokrotnie zachwalałam jej wytrzymałość i pisałam o tym, że to właśnie sprinterki potrafią często świetnie pobiec maraton. Pisaliśmy o tym z bartem już dwa lata temu przy drugim miejscu Ingvild podczas PŚ w Oslo. Więc akurat to kompletnie bezzasadny wniosek. Poza tym Nilsson to nie typowa sprinterka, tak jak Ingvild. One już od kilku sezonów są dużo wszechstronniejsze. Typową sprinterką jest Falla i jej medal w maratonie nie grozi.

10) Na razie Skinder sprawdza się na prostych trasach co pokazała na MP, a wymięka przy trudniejszy jak Pleso. Ale to teraz i dlatego teraz nie nadawała się do sztafety w Korei, gdzie pojechały nasze najlepsze biegaczki dystansowe. Chwile temu pisałeś, że do Pekinu mają jechać najlepsze, tutaj pojechały. Oczywiście, że Monika może się rozwinąć. Oczywiście, że mogą zbudować wytrzymałość, ale do tego daleko droga i jak na razie pokazała i w Plesie i na dystansach, że nie ma jeszcze wytrzymałości pod sztafety.

italianista
Posty: 333
Rejestracja: 22 sty 2017, 12:07

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: italianista » 25 lut 2018, 15:13

Pogódź się z tym, że czas Kowalczyk już się skończył. Jak chce dalej być czynną zawodniczką to za swoje pieniądze. Jaśkowiec jeszcze nie skreślam, bo może być alternatywą dla Skinder w sprincie drużynowym w okresie przedolimpijskim (PŚ, MŚ). Na igrzyskach w Pekinie, jeśli utrzyma się obecny format, odbędzie się sprint drużynowy klasykiem, więc Jaśkowiec tu dużo nie pomoże. Zresztą ktoś pisał o tym, że możliwe jest zastąpienie tego biegu sprintem mieszanym. Chodzi o to, żeby w kadrze nie zostały same nastolatki, Jaśkowiec może im coś przekazać, skoro Kowalczyk nie jest w stanie.
Przy słabej rozgrywającej cierpi cała drużyna, obojętnie jak dobrze by nie grało pozostałych pięć siatkarek.

Przy dobrej rozgrywającej jesteś w stanie zamarkować nawet brak lewego skrzydła z mistrzem olimpijskim na jego terenie.

marti
Posty: 573
Rejestracja: 27 lut 2017, 12:25

Re: Biegi narciarskie w PyeongChang 2018

Post autor: marti » 25 lut 2018, 16:14

"Wydaje mi się, że do następnych igrzysk... Już wiem, że nie pstryknę palcem i nie wrócę. Zrobiłam wszystko, żeby biegać, jak najlepiej się da. Byłam bardziej profesjonalna, niż kiedy wygrywałam i nie dało to spodziewanego efektu. Widocznie po wszystkich perypetiach, które za mną, już nie wrócę na poziom, jaki kiedyś prezentowałam. Za cztery lata może być tylko gorzej"

Podobne słowa wypowiedziała Jędrzejczak po porażce w Londynie, że wykonywała takie treningi, o których nawet nie myślała w swoich najlepszych latach (w sensie ciężkości i kompleksowości). Czasem jest jednak tak, że organizm nie odda tego, co wypracuje się na treningach i widocznie tak było w obydwu tych przypadkach.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość