Pjongczang 2018 - temat ogólny

XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Podział na dyscypliny.
Krolowa Sniegu
Posty: 2980
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: Krolowa Sniegu » 13 lut 2018, 19:59

Kuburgha pisze:
13 lut 2018, 19:37
Krolowa Sniegu pisze:
13 lut 2018, 13:35
To nasz najlepszy zimowy trener.
W wątku biegi narciarskie w Pjongczang Królowa napisała tak o Wierietielnym, co wywołało tam pewną dyskusję. Jako że chcę poruszyć szerszy nieco problem niż tylko biegi, dlatego napiszę tu. Wierietielny ma obiektywnie na pewno najlepsze wyniki. Ale trudno porównywać nieporównywalne. JK mogła startować w większej ilości konkurencji niż np. podopieczni Kruczka (nie uwzględniam tu oczywiście jej preferencji do stylu klasycznego).
Chciałbym jednak przypomnieć przy okazji słowa Miki Kojonkoskiego. Powiedział kiedyś, że medal jednego zawodnika, to sukces tego sportowca. Dopiero medal drużyny idzie na konto trenera. Zgadzam się z tym i nie dlatego, żebym uważał medal drużyny skoczków czy jakiejś sztafety za ważniejszy od indywidualnego. Ale jest większym sukcesem trenera. trzeba popracować z grupą zawodników, pomóc im wszystkim. Taki Apollo trafił Małysza i super. Ale co działo się z jego pozostałymi podopiecznymi? Wierietielny lepiej, bo miał Sikorę, Kowalczyk i jeden medal w drużynie biathlonowej. No a Kruczek trafił medale ze Stochem i dwa razy z drużyną. A kilku zawodników stanęło na podium konkursów PŚ. Jeśli to sukces grupy jest wyznacznikiem sukcesu trenera (a dodałbym pewnie jeszcze do tego powtarzalność), to może Kruczek z tych naszych zimowych trenerów jest najlepszy? Piszę to z pewną rezerwą, bo jakoś nigdy mnie nie przekonywał, ale zdanie Kojonkoskiego do mnie trafia.
Oczywiście, że miała więcej konkurencji. Zrobiłam kiedyś w wątku bodaj na najlepszego sportowca porównanie skuteczności na IO i wygrała i z Małyszem i ze Stochem.
Jeszcze poza Sikorą, drużyną biathlonistów, Kowalczyk, miał też medal w sprincie drużynowym.
Chociaż i tak mimo wszystko ranking nigdy nie da pełnego obrazu, w sytuacji gdy taka Fularczyk ma jedną szanse medalową na IO, a Kowalczyk miała cztery. Wydaje się, że trzeba byłoby liczyć procent wykorzystanych szans. Albo punktowo np. punkt za szanse indywidualną, pół punktu za drużynową.
I tak np. JK:
Turyn: 4 szanse indywidualne, zdobyty 1 medal = 1/4
2010: 4 szanse indywidualne + 1 drużynowa, zdobyte 3 medale = 4/4,5
2014: 3 szanse indywidualne + 2 drużynowe, zdobyty 1 medal = 1/4
Co daje nam: 6/12,5, czyli skuteczność 48%

Dla porównania Adam Małysz i Kamil:
AM:
1998: 2 szanse indywidualne + drużyna = 0/2,5
2002: 2 indywidualne medale + drużyna = 2/2,5
2006: 2 indywidualne + drużyna = 0/2,5
2010: 2 medale indywidualne + drużyna = 2/2,5
Co daje: 4/10, czyli 40%

KS:

2006: 0/2,5
2010: 0/2,5
2014: 2/2,5
czyli: 2/7,5, czyli 27%

Kuburgha
Posty: 1367
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: Kuburgha » 13 lut 2018, 20:26

Krolowa Sniegu pisze:
13 lut 2018, 19:59
Wydaje się, że trzeba byłoby liczyć procent wykorzystanych szans. Albo punktowo np. punkt za szanse indywidualną, pół punktu za drużynową.
Napisałem o trenerach nie zawodnikach. Więc wtedy trzeba policzyć Wierietielnemu oprócz JK także biathlonistów w Nagano. Kruczkowi liczyć Soczi i 3/4 drużyny w Vancouver. A 66% medalowej skuteczności ma Apollo za SLC, gdzie medalu nie miał tylko w drużynie ;) I wychodzi, że z tej trójki Wierietielny miałby w takim układzie pewnie najniższą skuteczność. Swoją drogą licząc Twoją metodą osiągnięcia trenerów za konkurs drużynowy nie można byłoby dawać tylko 0,5 punktu.
Ciężko jednak tak przeliczać i w sumie nie o to chodzi. Masz subiektywne przekonanie, że trener JK jest najlepszym naszym trenerem zimowym. Odpowiem, że może tak, może nie. Są argumenty za jedną i drugą opcją. Obiektywnych kryteriów nie wyznaczymy, bo będzie jak z przelicznikami za wiatr na skoczni - oddają tylko trochę rzeczywistości. Nikt u nas nie był jak np. Lepisto czy Kojonkoski - liczne sukcesy z różnymi zawodnikami i drużynami.

Kuburgha
Posty: 1367
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: Kuburgha » 13 lut 2018, 21:17

Krolowa Sniegu pisze:
13 lut 2018, 19:55
Jest jeszcze 30 km i ja chcę się cieszyć z ósemki na 30 km ;)
O Ty małej wiary! Czyżbym nie był przedostatnim, który zwątpił w medal?! Zostałem sam jak palec po dzisiejszym dniu? I to ja, który w wątkach o Tokio raczej tonuje Wasze superoptymistyczne i czasem wręcz mocarstwowe wpisy? (np. o wioślarstwie). Zawiodłem się na na Was Drodzy Forumowicze, a na Tobie Królowo najbardziej :lol: Tak czy inaczej wznoszę Wasze zdrowie pysznym trójniaczkiem z okazji "ostatków", co pewnie poniekąd tłumaczy mój optymistyczny, czy wręcz bojowo optymistyczny nastrój.

mgars
Posty: 167
Rejestracja: 13 sty 2017, 20:54

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: mgars » 13 lut 2018, 21:20

Krolowa Sniegu pisze:
13 lut 2018, 19:59
Kuburgha pisze:
13 lut 2018, 19:37
Krolowa Sniegu pisze:
13 lut 2018, 13:35
To nasz najlepszy zimowy trener.
W wątku biegi narciarskie w Pjongczang Królowa napisała tak o Wierietielnym, co wywołało tam pewną dyskusję. Jako że chcę poruszyć szerszy nieco problem niż tylko biegi, dlatego napiszę tu. Wierietielny ma obiektywnie na pewno najlepsze wyniki. Ale trudno porównywać nieporównywalne. JK mogła startować w większej ilości konkurencji niż np. podopieczni Kruczka (nie uwzględniam tu oczywiście jej preferencji do stylu klasycznego).
Chciałbym jednak przypomnieć przy okazji słowa Miki Kojonkoskiego. Powiedział kiedyś, że medal jednego zawodnika, to sukces tego sportowca. Dopiero medal drużyny idzie na konto trenera. Zgadzam się z tym i nie dlatego, żebym uważał medal drużyny skoczków czy jakiejś sztafety za ważniejszy od indywidualnego. Ale jest większym sukcesem trenera. trzeba popracować z grupą zawodników, pomóc im wszystkim. Taki Apollo trafił Małysza i super. Ale co działo się z jego pozostałymi podopiecznymi? Wierietielny lepiej, bo miał Sikorę, Kowalczyk i jeden medal w drużynie biathlonowej. No a Kruczek trafił medale ze Stochem i dwa razy z drużyną. A kilku zawodników stanęło na podium konkursów PŚ. Jeśli to sukces grupy jest wyznacznikiem sukcesu trenera (a dodałbym pewnie jeszcze do tego powtarzalność), to może Kruczek z tych naszych zimowych trenerów jest najlepszy? Piszę to z pewną rezerwą, bo jakoś nigdy mnie nie przekonywał, ale zdanie Kojonkoskiego do mnie trafia.
Oczywiście, że miała więcej konkurencji. Zrobiłam kiedyś w wątku bodaj na najlepszego sportowca porównanie skuteczności na IO i wygrała i z Małyszem i ze Stochem.
Jeszcze poza Sikorą, drużyną biathlonistów, Kowalczyk, miał też medal w sprincie drużynowym.
Chociaż i tak mimo wszystko ranking nigdy nie da pełnego obrazu, w sytuacji gdy taka Fularczyk ma jedną szanse medalową na IO, a Kowalczyk miała cztery. Wydaje się, że trzeba byłoby liczyć procent wykorzystanych szans. Albo punktowo np. punkt za szanse indywidualną, pół punktu za drużynową.
I tak np. JK:
Turyn: 4 szanse indywidualne, zdobyty 1 medal = 1/4
2010: 4 szanse indywidualne + 1 drużynowa, zdobyte 3 medale = 4/4,5
2014: 3 szanse indywidualne + 2 drużynowe, zdobyty 1 medal = 1/4
Co daje nam: 6/12,5, czyli skuteczność 48%

Dla porównania Adam Małysz i Kamil:
AM:
1998: 2 szanse indywidualne + drużyna = 0/2,5
2002: 2 indywidualne medale + drużyna = 2/2,5
2006: 2 indywidualne + drużyna = 0/2,5
2010: 2 medale indywidualne + drużyna = 2/2,5
Co daje: 4/10, czyli 40%

KS:

2006: 0/2,5
2010: 0/2,5
2014: 2/2,5
czyli: 2/7,5, czyli 27%
Wszystko co jest związane z Justyną widzisz przez różowe okulary. Dodałaś jej 1 medal w Vancouver w swoich obliczeniach.

Lukash
Posty: 108
Rejestracja: 29 lis 2017, 13:22

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: Lukash » 13 lut 2018, 21:21

Kuburgha pisze:
13 lut 2018, 21:17
Krolowa Sniegu pisze:
13 lut 2018, 19:55
Jest jeszcze 30 km i ja chcę się cieszyć z ósemki na 30 km ;)
O Ty małej wiary! Czyżbym nie był przedostatnim, który zwątpił w medal?! Zostałem sam jak palec po dzisiejszym dniu? I to ja, który w wątkach o Tokio raczej tonuje Wasze superoptymistyczne i czasem wręcz mocarstwowe wpisy? (np. o wioślarstwie). Zawiodłem się na na Was Drodzy Forumowicze, a na Tobie Królowo najbardziej :lol: Tak czy inaczej wznoszę Wasze zdrowie pysznym trójniaczkiem z okazji "ostatków", co pewnie poniekąd tłumaczy mój optymistyczny, czy wręcz bojowo optymistyczny nastrój.
Ja wciąż stoję tam gdzie stałem.

I będę stał jak na 30km zajmie 5-6 miejsce, bo mam nadzieję że za kilka lat dobiorą się do tyłka kilku zawodniczkom, w których czystość nie wierzę.

Przebijesz mnie? ;)

Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 1817
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: runfixe » 13 lut 2018, 21:31

Kuburgha pisze:
13 lut 2018, 21:17
Krolowa Sniegu pisze:
13 lut 2018, 19:55
Jest jeszcze 30 km i ja chcę się cieszyć z ósemki na 30 km ;)
O Ty małej wiary! Czyżbym nie był przedostatnim, który zwątpił w medal?! Zostałem sam jak palec po dzisiejszym dniu? I to ja, który w wątkach o Tokio raczej tonuje Wasze superoptymistyczne i czasem wręcz mocarstwowe wpisy? (np. o wioślarstwie). Zawiodłem się na na Was Drodzy Forumowicze, a na Tobie Królowo najbardziej :lol: Tak czy inaczej wznoszę Wasze zdrowie pysznym trójniaczkiem z okazji "ostatków", co pewnie poniekąd tłumaczy mój optymistyczny, czy wręcz bojowo optymistyczny nastrój.
To ja wznoszę z Tobą na te zimowe smutki. Zdrowie!

Krolowa Sniegu
Posty: 2980
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: Krolowa Sniegu » 13 lut 2018, 21:33

Kuburgha pisze:
13 lut 2018, 21:17
Krolowa Sniegu pisze:
13 lut 2018, 19:55
Jest jeszcze 30 km i ja chcę się cieszyć z ósemki na 30 km ;)
O Ty małej wiary! Czyżbym nie był przedostatnim, który zwątpił w medal?! Zostałem sam jak palec po dzisiejszym dniu? I to ja, który w wątkach o Tokio raczej tonuje Wasze superoptymistyczne i czasem wręcz mocarstwowe wpisy? (np. o wioślarstwie). Zawiodłem się na na Was Drodzy Forumowicze, a na Tobie Królowo najbardziej :lol: Tak czy inaczej wznoszę Wasze zdrowie pysznym trójniaczkiem z okazji "ostatków", co pewnie poniekąd tłumaczy mój optymistyczny, czy wręcz bojowo optymistyczny nastrój.
No skądże, ja nadal wierzę, że zawalczy. Ale stawiam sobie ósemkę jako dobry wynik ;)

Kuburgha
Posty: 1367
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: Kuburgha » 13 lut 2018, 21:49

Krolowa Sniegu pisze:
13 lut 2018, 21:33

No skądże, ja nadal wierzę, że zawalczy. Ale stawiam sobie ósemkę jako dobry wynik ;)
Usprawiedliwiam. Ale pamiętamy, że od oceny dobrej w szkole są jeszcze dwie wyższe.
Lukash pisze:
13 lut 2018, 21:21

Ja wciąż stoję tam gdzie stałem.

I będę stał jak na 30km zajmie 5-6 miejsce, bo mam nadzieję że za kilka lat dobiorą się do tyłka kilku zawodniczkom, w których czystość nie wierzę.

Przebijesz mnie? ;)
Nie, pasuję. Jesteś lepszy, bo nie pomyślałem, że w tym wypadku mozna liczyć na medal po 5-6 miejscu. Ale może i rzeczywiście kiedyś będą odbierać? Chociaż to "legalny" doping u astmatyczek.
runfixe pisze:
13 lut 2018, 21:31

To ja wznoszę z Tobą na te zimowe smutki. Zdrowie!
Zdrowie! Na frasunek najlepszy trunek, jak mawiał pan Zagłoba. I na tym kończę, starając się przestrzegać zasady "piłeś? nie pisz!"

Krolowa Sniegu
Posty: 2980
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: Krolowa Sniegu » 13 lut 2018, 21:56

mgars pisze:
13 lut 2018, 21:20
Krolowa Sniegu pisze:
13 lut 2018, 19:59
Kuburgha pisze:
13 lut 2018, 19:37

W wątku biegi narciarskie w Pjongczang Królowa napisała tak o Wierietielnym, co wywołało tam pewną dyskusję. Jako że chcę poruszyć szerszy nieco problem niż tylko biegi, dlatego napiszę tu. Wierietielny ma obiektywnie na pewno najlepsze wyniki. Ale trudno porównywać nieporównywalne. JK mogła startować w większej ilości konkurencji niż np. podopieczni Kruczka (nie uwzględniam tu oczywiście jej preferencji do stylu klasycznego).
Chciałbym jednak przypomnieć przy okazji słowa Miki Kojonkoskiego. Powiedział kiedyś, że medal jednego zawodnika, to sukces tego sportowca. Dopiero medal drużyny idzie na konto trenera. Zgadzam się z tym i nie dlatego, żebym uważał medal drużyny skoczków czy jakiejś sztafety za ważniejszy od indywidualnego. Ale jest większym sukcesem trenera. trzeba popracować z grupą zawodników, pomóc im wszystkim. Taki Apollo trafił Małysza i super. Ale co działo się z jego pozostałymi podopiecznymi? Wierietielny lepiej, bo miał Sikorę, Kowalczyk i jeden medal w drużynie biathlonowej. No a Kruczek trafił medale ze Stochem i dwa razy z drużyną. A kilku zawodników stanęło na podium konkursów PŚ. Jeśli to sukces grupy jest wyznacznikiem sukcesu trenera (a dodałbym pewnie jeszcze do tego powtarzalność), to może Kruczek z tych naszych zimowych trenerów jest najlepszy? Piszę to z pewną rezerwą, bo jakoś nigdy mnie nie przekonywał, ale zdanie Kojonkoskiego do mnie trafia.
Oczywiście, że miała więcej konkurencji. Zrobiłam kiedyś w wątku bodaj na najlepszego sportowca porównanie skuteczności na IO i wygrała i z Małyszem i ze Stochem.
Jeszcze poza Sikorą, drużyną biathlonistów, Kowalczyk, miał też medal w sprincie drużynowym.
Chociaż i tak mimo wszystko ranking nigdy nie da pełnego obrazu, w sytuacji gdy taka Fularczyk ma jedną szanse medalową na IO, a Kowalczyk miała cztery. Wydaje się, że trzeba byłoby liczyć procent wykorzystanych szans. Albo punktowo np. punkt za szanse indywidualną, pół punktu za drużynową.

I tak np. JK:
Turyn: 4 szanse indywidualne, zdobyty 1 medal = 1/4
2010: 4 szanse indywidualne + 1 drużynowa, zdobyte 3 medale = 3/4,5
2014: 3 szanse indywidualne + 2 drużynowe, zdobyty 1 medal = 1/4
Co daje nam: 5/12,5, czyli skuteczność 40%

Dla porównania Adam Małysz i Kamil:
AM:
1998: 2 szanse indywidualne + drużyna = 0/2,5
2002: 2 indywidualne medale + drużyna = 2/2,5
2006: 2 indywidualne + drużyna = 0/2,5
2010: 2 medale indywidualne + drużyna = 2/2,5
Co daje: 4/10, czyli 40%

KS:

2006: 0/2,5
2010: 0/2,5
2014: 2/2,5
czyli: 2/7,5, czyli 27%
Wszystko co jest związane z Justyną widzisz przez różowe okulary. Dodałaś jej 1 medal w Vancouver w swoich obliczeniach.
Zwykły błąd. Nie dobudowuj do niego ideologii. Już poprawiłam - wychodzi na razie na równi z Adamem.

Krolowa Sniegu
Posty: 2980
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: Krolowa Sniegu » 13 lut 2018, 21:59

Lukash pisze:
13 lut 2018, 21:21

Ja wciąż stoję tam gdzie stałem.

I będę stał jak na 30km zajmie 5-6 miejsce, bo mam nadzieję że za kilka lat dobiorą się do tyłka kilku zawodniczkom, w których czystość nie wierzę.

Przebijesz mnie? ;)
Stój, stój, chociaż ja już chyba w ukaranie tych o których myślimy niestety nie wierzę.

SzG
Posty: 747
Rejestracja: 14 sty 2017, 20:57

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: SzG » 13 lut 2018, 22:02

W tej klasyfikacji procentowej przegrywa z Agnieszką Wieszczek, żę o Kołeckim nie wspomnę. Także system można dopasować do potrzeb. Nie zmienia to jednak faktu,że mało mamy sportowców z 3 igrzyskami z rzędu na podium,że o czterech nie wspomnę , bo to już legendarne osiągnięcie na naszą historię.

Krolowa Sniegu
Posty: 2980
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: Krolowa Sniegu » 13 lut 2018, 22:05

SzG pisze:
13 lut 2018, 22:02
W tej klasyfikacji procentowej przegrywa z Agnieszką Wieszczek, żę o Kołeckim nie wspomnę. Także system można dopasować do potrzeb. Nie zmienia to jednak faktu,że mało mamy sportowców z 3 igrzyskami z rzędu na podium,że o czterech nie wspomnę , bo to już legendarne osiągnięcie na naszą historię.
Wiem, szczególnie, że ten system też jest mocno wadliwy. Bo jednak w biegach specjalizacje jednak są.

Awatar użytkownika
barania głowa
Posty: 140
Rejestracja: 05 mar 2017, 18:53

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: barania głowa » 13 lut 2018, 22:08

SzG pisze:
13 lut 2018, 22:02
W tej klasyfikacji procentowej przegrywa z Agnieszką Wieszczek, żę o Kołeckim nie wspomnę. Także system można dopasować do potrzeb. Nie zmienia to jednak faktu,że mało mamy sportowców z 3 igrzyskami z rzędu na podium,że o czterech nie wspomnę , bo to już legendarne osiągnięcie na naszą historię.
Naliczyłem 12 z co najmniej 3 igrzyskami z rzędu na podium, w tym 2 z 4.

mrpotato
Posty: 772
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: mrpotato » 13 lut 2018, 22:16

runfixe pisze:
13 lut 2018, 13:55
Ja już psychicznie jestem przygotowany na zero medali...
no nie, bez przesady

przyjalbym bez trudu zakład ze skoczkowie beda jedynymi ktorzy przywioza medal z tych IO ale ze i oni
nie przywiozą to chyba za duze czarnowidztwo

osobiscie licze ze i ind. coś ukąsimy no i ma sie rozumiec w druzynówce

choc jakis pesymista moze wydobyc z głowy scenariusz ze znowu w indywidualnym beda
jakies nędzne okolicznosci przyrody i loteria, znowu bez medalu a wtedy presja na druzynie rosnie,
ktoś może nie wytrzymac i spasc na prog...ale czuje w kosciach ze to nie bedzie ten wariant
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

maruda
Posty: 1960
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Pjongczang 2018 - temat ogólny

Post autor: maruda » 13 lut 2018, 23:29

Krolowa Sniegu pisze:
13 lut 2018, 13:33
maruda pisze:
13 lut 2018, 13:29
To dopiero początek igrzysk ;)
Dziś liczyłem na jakieś miejsce w "8", ale w sumie to nasi na swoim poziomie, czasem zabrakło detalu.
Jutro też jest dzień ;)
Dlatego lepiej późno niż wcale ;)
Jakieś szanse w tym tygodniu jeszcze?
Środa: Biathlon pań 15 km, Czerwonka na 1000 m, dwójka w saneczkarstwie - małe szanse na "8"
Czwartek: sztafeta saneczkarska - duża szansa na "8"
Sobota: sztafeta 4 x 5 km pań w biegach narciarskich - szansa na "8", skoki: konkurs indywidualny na dużej skoczni - duża szansa na medal(e), tym bardziej lokaty w "8"

Oczywiście nie można wykluczyć jakiejś niespodzianki (snowboard?). W ostatnim tygodniu tych istotnych startów będzie więcej.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości