Skoki narciarskie

XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Podział na dyscypliny.
Awatar użytkownika
runfixe
Administrator
Posty: 2260
Rejestracja: 02 sty 2017, 22:56
Lokalizacja: Rochefort

Re: Skoki narciarskie

Post autor: runfixe » 19 lut 2018, 16:22

Maxxie pisze:
19 lut 2018, 16:06
Italianista ile masz lat? Nie, nie chodzi mi o to, że piszesz jak młodziak, tylko po prostu czy pamiętasz jak wyglądały(widziałeś na własne oczy) nasze skoki przed Małyszem i w sumie praktycznie do końca kariery Małysza(poza nasza gwiazdą)...Ja mając to w pamięci uważam, że ostatnie dwa lata(no w sumie od 2013 czyli pierwszego medalu w drużynie) to jest coś co jeszcze w 2010- 2012 roku nie śniło mi się nawet. Rozumiem ,ze chciałoby się srebra(bo złoto to było poza zasięgiem dziś),ale ludzie żyjemy w złotych czasach naszych skoków...ale wiadomo niektórym zawsze mało...
Dokładnie, to co kiedyś było nierealne, mimo, że Małysz był niesamowity to jego koledzy, nie dorastali mu do pięt. Tera od kilku lat mamy wreszcie kilku dobrych zawodników, a nie jednego rodzynka.

Właśnie zdobywając ten medal drużynowy spełnił się jeden z moich największych marzeń sportowych.

Krolowa Sniegu
Posty: 3921
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Skoki narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 19 lut 2018, 16:39

Kuburgha pisze:
19 lut 2018, 16:12
italianista pisze:
19 lut 2018, 15:47
MŚ Predazzo 2013 - trzecie miejsce i przegrana z Niemcami minimalną różnicą, gdzie do wzięcia było srebro.

IO Soczi 2014 - czwarte miejsce i spóźnione skoki Stocha, gdzie skakał wyraźnie gorzej niż w konkursach indywidualnych i gdzie Japończycy byli do przeskoczenia, gdyby zachowano maksymalną koncentrację.

MŚ Falun 2015 - Polska przed ostatnią serią jest na drugim miejscu, ale spada za Austrię po skoku Stocha, znowu minimalna różnica punktowa.

IO Pjongczang 2018 - kolejna przegrana minimalną różnicą punktów. Srebro tak jak na MŚ 2013 i 2015 było na wyciągnięcie ręki, ale Stoch znowu musiał przejechać próg.

Jak dla was to jest sukces, to szkoda gadać. Tylko na MŚ 2013 był to sukces, bo wtedy na czwartym miejscu z minimalną stratą do podium byli Norwegowie. Jak polscy skoczkowie walczą o medale drużynowe na igrzyskach, to z reguły przegrywają walkę. Tutaj nie było żadnej presji, bo tak jak przewidywałem, liczyły się tylko trzy reprezentacje, ale Polska oczywiście zawsze przegrywa i nie potrafi wyrwać cenniejszego kruszcu.

Dupiata reprezentacja. A ogólny występ na igrzyskach, bo to już koniec dorobku medalowego wszystkich olimpijczyków, to było absolutne minimum.

I teraz jak słyszę, że Szaranowicz mówi, że to był pierwszy medal olimpijski dla Kubackiego, Huli i Kota, to wiem, że ostatni. W ogóle gdyby w Polsce była normalna rywalizacja, to Stoch miałby problem, żeby dostać się do drużyny na Pekin. Mam nadzieję, że Pilchu zacznie rozwalać tę reprezentację emerytów od środka, bo w perspektywie Pekinu od dzisiaj są już dla mnie emerytami, a dalej za nim pójdzie chociażby pragnący zemsty Kastelik.

Tylko chęć rewanżu może pomóc Kasteilkowi i Ziobrze. Tylko w ten sposób.
Chłopie, w biegach zła jest Kowalczyk,w skokach Stoch (złoto igrzysk to rozczarowanie?) Normalnie już nie mogę się doczekać jak ci Twoi idole: Skinder, Pilch i Kastelik zdemolują system. I pałający rządzą rewanżu Ziobro na dokładkę. A i nasze siatkarki miały coś udowodnić naszym siatkarzom i niewdzięcznym kibicom. Chłopie, dorośnij. I szanuj naszych mistrzów. Bo na razie to większe szanse niestety są na to, że Ci Twoi wymarzeni idole przyszłości to będą nam dostarczać radość wchodząc do 30-ki niż na powtórzenie osiągnięć Stocha i Kowalczyk.
Ja aż się boję nadejścia tej nowej gwardii. Pilch, Kastelik, Ziobro i Skinder. W Norwegii i Niemczech pewnie już drżą ze strachu. Życzę im dobrze, ale to jeszcze bardzo, bardzo daleka droga. Szanujmy naszych mistrzów i medalistów zimowych, bo mamy ich naprawdę niewielu. A już multimedaliści jak Stoch, Kowalczyk, Małysz to unikaty.

italianista

Re: Skoki narciarskie

Post autor: italianista » 19 lut 2018, 17:46

Kuburgha pisze:
19 lut 2018, 16:12
italianista pisze:
19 lut 2018, 15:47
MŚ Predazzo 2013 - trzecie miejsce i przegrana z Niemcami minimalną różnicą, gdzie do wzięcia było srebro.

IO Soczi 2014 - czwarte miejsce i spóźnione skoki Stocha, gdzie skakał wyraźnie gorzej niż w konkursach indywidualnych i gdzie Japończycy byli do przeskoczenia, gdyby zachowano maksymalną koncentrację.

MŚ Falun 2015 - Polska przed ostatnią serią jest na drugim miejscu, ale spada za Austrię po skoku Stocha, znowu minimalna różnica punktowa.

IO Pjongczang 2018 - kolejna przegrana minimalną różnicą punktów. Srebro tak jak na MŚ 2013 i 2015 było na wyciągnięcie ręki, ale Stoch znowu musiał przejechać próg.

Jak dla was to jest sukces, to szkoda gadać. Tylko na MŚ 2013 był to sukces, bo wtedy na czwartym miejscu z minimalną stratą do podium byli Norwegowie. Jak polscy skoczkowie walczą o medale drużynowe na igrzyskach, to z reguły przegrywają walkę. Tutaj nie było żadnej presji, bo tak jak przewidywałem, liczyły się tylko trzy reprezentacje, ale Polska oczywiście zawsze przegrywa i nie potrafi wyrwać cenniejszego kruszcu.

Dupiata reprezentacja. A ogólny występ na igrzyskach, bo to już koniec dorobku medalowego wszystkich olimpijczyków, to było absolutne minimum.

I teraz jak słyszę, że Szaranowicz mówi, że to był pierwszy medal olimpijski dla Kubackiego, Huli i Kota, to wiem, że ostatni. W ogóle gdyby w Polsce była normalna rywalizacja, to Stoch miałby problem, żeby dostać się do drużyny na Pekin. Mam nadzieję, że Pilchu zacznie rozwalać tę reprezentację emerytów od środka, bo w perspektywie Pekinu od dzisiaj są już dla mnie emerytami, a dalej za nim pójdzie chociażby pragnący zemsty Kastelik.

Tylko chęć rewanżu może pomóc Kasteilkowi i Ziobrze. Tylko w ten sposób.
Chłopie, w biegach zła jest Kowalczyk,w skokach Stoch (złoto igrzysk to rozczarowanie?) Normalnie już nie mogę się doczekać jak ci Twoi idole: Skinder, Pilch i Kastelik zdemolują system. I pałający rządzą rewanżu Ziobro na dokładkę. A i nasze siatkarki miały coś udowodnić naszym siatkarzom i niewdzięcznym kibicom. Chłopie, dorośnij. I szanuj naszych mistrzów. Bo na razie to większe szanse niestety są na to, że Ci Twoi wymarzeni idole przyszłości to będą nam dostarczać radość wchodząc do 30-ki niż na powtórzenie osiągnięć Stocha i Kowalczyk.
Nie chodzi o to, że Kowalczyk i Stoch to rozczarowanie, jeśli chodzi o igrzyska, ale to już przede wszystkim HISTORIA igrzysk. Trzeba sięgać po nowe nazwiska, chyba że chcesz obudzić się z ręką w nocniku.

Pilchu ma taką dynamikę na progu, jaką kiedyś widziałem tylko u Dietharta. Całą tę moc na progu kieruje do kierunku do przodu, a nie do góry, dzięki czemu zachowuje prędkość przelotową. To dlatego Kot i Kubacki nigdy nie będą w grze o najwyższą stawkę, bo skaczą tak, jak dzisiaj już się nie skacze, jeśli chce się osiągnąć coś więcej niż przeciętne lokaty. Są stabilni, przewidywalni, zawsze skoczą swoje będąc w formie. Widziałem pierwszy skok Pilcha na MŚJ. Ma świetne czucie powietrza, bo od razu przy przednim wietrze wywindował sobie parabolę nad bulą. To świetny materiał na lotnika.

Kastelik podobny jest do Wanka jeśli chodzi o technikę skoku. Ma olbrzymie prędkości na progu z racji wzrostu.

Ziobro wygrywał zawody PŚ. I nigdy nie pracował z Horngacherem, bo nigdy nie był w kadrze Horngachera. Ze skrzyżowanymi w locie nartami osiągał w zeszłym sezonie PŚ lepsze rezultaty od dzisiejszych medalistów. Jak dla ciebie to nie jest wystarczająca rekomendacja, pozostaje ci ślepa wiara w 35-latków.

Skinder po odejściu Kowalczyk będzie jedyną biegaczką z potencjałem na punktowanie w PŚ. Na razie tylko w sprincie. Jest znakomicie wyszkolona technicznie. Wytrzymałość i kondycję dołoży na odpowiedniej diecie. 30 km prawdopodobnie będzie poza jej zasięgiem, ale jeśli obecny format zawodów się utrzyma, do dystansu 15 km w biegu łączonym bym jej nie skreślał.

To, że skreślasz siatkarki świadczy tylko o tym, że kompletnie nie śledzisz tego co dzieje się w tym sporcie. A podam ci kilka siatkarek na samej kluczowej pozycji przyjęcia, które spokojnie mają potencjał na światowe granie. Widziałeś chociaż jak gra Stysiak? To jest siatkarka, o którą kiedyś będą się bić między sobą kluby stambulskiej "trójcy". Tylko pytanie jest takie, czy będzie grała wzorem Zhu Ting na przyjęciu, czy na ataku. Widziałeś Rasińską? A choćby nawet Murek, fajną atletycznie zbudowaną przyjmującą z zagrywką z wyskoku?

O tym, że siatkarki chcą dorównać siatkarzom mówią one same w wywiadach, to nie jest coś co ja wymyśliłem tutaj na forum. Jak uważasz, że Polska ma odgrywać rolę chłopca do bicia i przegrywać udział w europejskim turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk z Czechami, Słowenią i Grecją, które za MŚ 2018 dostaną więcej punktów rankingowych, to droga wolna. Ja uważam, że awans do igrzysk w Tokio można spokojnie przepchnąć nawet w obecnej sytuacji po kwalifikacjach do MŚ. A kilka akcji z wczorajszego finału Pucharu Włoch, które obejrzałem tylko mnie do tego przekonały: siatkówka na świecie nad polską ma tylko tę przewagę, że jest bardziej siłowa, co zaznacza się w większej sile na skrzydłach i w zagrywce z wyskoku, których łącznie w rotacji jest z reguły 2/6. Ani lepiej nie przyjmują, ani lepiej nie bronią, a poziom rozegrania gwarantowały im dwie Polki po obu stronach siatki. Taka Plaak ma wręcz problemy z przyjęciem zagrywki. Nie jesteśmy faworytem w walce o olimpijskie przepustki, ale jesteśmy prawie murowanym kandydatem do awansu, mimo że jesteśmy na poziomie budowania ducha drużyny, w którą aktualnie nikt nie wierzy i mimo, że będziemy mieć tak naprawdę tylko jedną szansę awansu w europejskim turnieju kwalifikacyjnym bądź ME (w zależności od tego, na co zdecyduje się CEV).

Krolowa Sniegu
Posty: 3921
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Skoki narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 19 lut 2018, 17:56

italianista pisze:
19 lut 2018, 17:46

Skinder po odejściu Kowalczyk będzie jedyną biegaczką z potencjałem na punktowanie w PŚ. Na razie tylko w sprincie. Jest znakomicie wyszkolona technicznie. Wytrzymałość i kondycję dołoży na odpowiedniej diecie. 30 km prawdopodobnie będzie poza jej zasięgiem, ale jeśli obecny format zawodów się utrzyma, do dystansu 15 km w biegu łączonym bym jej nie skreślał.
Jak na razie jedyną z potencjałem na punkty będzie Jaśkowiec, jeśli zostanie. Monia to na razie sprinterka, ale pytanie na kogo trafi jako trenera. Jak ją wezmą w obroty idioci z kadry A i będą oszczędzać to za chwilę będzie po niej. Musi pracować jak Skandynawki. Tak jak wszystkie dziewczyny, a nie robić 2-3 razy mniej godzin od równolatek.

Skąd przypuszczenia, że powinna zmienić dietę? Jest dość mocno zbudowana, ale nie wygląda inaczej niż taka sprinterka Falla.

Akurat prędzej sprinterka zaliczy dobre 30 km, co pokazuje historia, niż 15 km łączonego. Zwłaszcza, że 15 km zaraz w programie nie będzie jak wyrzucą łączony. Ma wrócić prawdopodobnie format 5 km + 10 km pościgu. Kiedyś pisano o jej ewentualnym wyjeździe do Norwegii, może to właściwa dla niej droga? A

italianista

Re: Skoki narciarskie

Post autor: italianista » 19 lut 2018, 18:07

Daj już spokój z tą Jaśkowiec. Ona miała szanse na dobrą karierę kiedyś. Ale to już historia. Jaśkowiec na dystansach nie jest w stanie zapunktować a w sprincie Skinder biega lepiej kwalifikacje, więc ma większe szanse na punkty niż niepunktująca, wiecznie perspektywiczna, wiecznie lepsza Jaśkowiec.

Nie wiem, jaką dietę ma Skinder i nie sugerowałem jej zmiany. I nie o budowę fizyczną tu chodzi, tylko o spalanie tłuszczu zamiast glukozy...

Jeśli wyjedzie do Norwegii wzorem biegaczy z kadry A to będzie to kolejne odciąganie PZN od odpowiedzialności za biegi w Polsce. Powinna trenować w Polsce, na polskich trasach. I powinna być po części sama dla siebie trenerem i wiedzieć co chce osiągnąć. Na razie chyba wie co, bo zdobyła 2 tytuły MP w sprincie. Jest więc specjalizacja i potrafi się przygotować w punkt do konkretnych zawodów. To są cechy mistrza.

L__
Posty: 231
Rejestracja: 22 lut 2017, 13:08

Re: Skoki narciarskie

Post autor: L__ » 19 lut 2018, 19:08

Krolowa Sniegu pisze:
19 lut 2018, 17:56


Skąd przypuszczenia, że powinna zmienić dietę? Jest dość mocno zbudowana, ale nie wygląda inaczej niż taka sprinterka Falla.

Oj dziewczyno, czytaj forum! Szklanka roztopionego smalcu i drżyjcie narody!

italianista pisze:
19 lut 2018, 18:07

I powinna być po części sama dla siebie trenerem i wiedzieć co chce osiągnąć.
Najpierw żale, że 17letniej Bosiek nie przygotowywano od 13 roku życia do startu w drużynie, a teraz 16latka powinna sama być sobie trenerem.

Co z Tymkiem Cienciałą i Sarą Tajner? Wcielić do kadry czy zbudować im osobne sztaby jak Małyszowi i Kowalczyk?
Ostatnio zmieniony 19 lut 2018, 19:11 przez L__, łącznie zmieniany 1 raz.
L__=Lukash

Kuburgha
Posty: 1673
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Skoki narciarskie

Post autor: Kuburgha » 19 lut 2018, 19:11

italianista pisze:
19 lut 2018, 17:46

Nie chodzi o to, że Kowalczyk i Stoch to rozczarowanie, jeśli chodzi o igrzyska, ale to już przede wszystkim HISTORIA igrzysk. Trzeba sięgać po nowe nazwiska, chyba że chcesz obudzić się z ręką w nocniku.
[...]
Ziobro wygrywał zawody PŚ
Jeśli chciałbyś być konsekwentny to te jego zwycięstwo (bo WYGRAŁ a nie WYGRYWAŁ), to też już HISTORIA. I to odleglejsza niż medale Stocha i Kowalczyk. Więc skąd nadzieja, że dalej by potrafił?
italianista pisze:
19 lut 2018, 17:46
I nigdy nie pracował z Horngacherem, bo nigdy nie był w kadrze Horngachera.
Owszem, nie był w kadrze A w trakcie przygotowań. Ale jednak przez 3 miesiące jeździł z tą kadrą na PŚ i MŚ. Więc chyba trenował wtedy z Horngacherem? Czy utrzymujesz, że ten go dyskryminował? Pewnie na polecenie Małysza, co niszczy polskie skoki. I to ponoć Horngacher zadecydował, że nie chce Ziobry w kadrze na ten sezon (podawałem wywód o błędzie na progu).

italianista pisze:
19 lut 2018, 17:46
Pilchu ma taką dynamikę na progu, jaką kiedyś widziałem tylko u Dietharta.
Super. Tylko skoki to nie tylko dynamika. Ale oby chłopak odniósł sukces. Swoją drogą to patrząc na Twoją bezgraniczną wiarę w naszych juniorów w różnych dyscyplinach, którzy mają zawojować świat, a jeszcze nic nie osiągnęli nawet na juniorskim poziomie, to walczy we mnie cyniczne politowanie z bezgraniczną zazdrością. Tak kocha się tylko raz. We wczesnym etapie fascynacji sportem. Pewnie większość użytkowników forum miała kiedyś podobnie, tylko mało kto się przyzna. No przyznawać się, ilu z Was Kochani Forumowicze było kiedyś pewni świetlanej kariery kogoś z naszych młodych-zdolnych, tak jak teraz italianista? A potem... potem nazwisk nikt nie pamiętał.
Ale obyśmy mieli z Pilcha chociaż tyle pociechy co teraz z Huli czy tego Twoim zdaniem "oszusta" Kota.

italianista pisze:
19 lut 2018, 17:46
Kastelik podobny jest do Wanka jeśli chodzi o technikę skoku. Ma olbrzymie prędkości na progu z racji wzrostu.
A kiedyś Wojciech Mann w swoim programie mówił, że on ma największe prędkości na progu. Tylko potem spada...
Jak pisałem przy Pilchu - jeden element to nie wszystko i nie decyduje o niczym.


italianista pisze:
19 lut 2018, 17:46
To, że skreślasz siatkarki świadczy tylko o tym, że kompletnie nie śledzisz tego co dzieje się w tym sporcie.
Ja nigdzie nie napisałem, że je skreślam. Co najwyżej słabo wierzę w ich szybki postęp. Zwłaszcza, że chyba obaj zgadzamy się co do możliwości sukcesu z Nawrockim. Chociaż tu nie jestem pewien Twojej opinii, bo ją kilka razy zmieniałeś. Raz się nim zachwycałeś, by potem mieszać z błotem "łajając od matki". Jeśli już to Ty skreślasz naszych sportowców lekką ręką i nabijasz się z tych co wierzą w naszych (patrz Twoje wpisy o medalach, właśnie tu, w wątku skoki lub o wierze Królowej w Kowalczyk). Jeśli poruszyłem tu siatkarki, to dlatego, że piszesz o nich bezkrytycznie, jak o Kasteliku. Tak jakby to był pewnik.
italianista pisze:
19 lut 2018, 17:46
O tym, że siatkarki chcą dorównać siatkarzom mówią one same w wywiadach, to nie jest coś co ja wymyśliłem tutaj na forum.
Ale Ty na forum napisałeś o tym z taką emfazą, że zabrzmiało trochę śmiesznie, tak jakby to był jedyny motyw, który popycha je do walki o sukcesy.
italianista pisze:
19 lut 2018, 17:46
siatkówka na świecie nad polską ma tylko tę przewagę, że jest bardziej siłowa, co zaznacza się w większej sile na skrzydłach i w zagrywce z wyskoku,
Nie napiszę, że tylko, ale zgodzę się, że w przygotowaniu atletycznym sporo rezerw tkwi. Często za dużo u nas anemii.
italianista pisze:
19 lut 2018, 17:46
będziemy mieć tak naprawdę tylko jedną szansę awansu w europejskim turnieju kwalifikacyjnym bądź ME (w zależności od tego, na co zdecyduje się CEV).
Tu też pełna zgoda. Gdy podajesz tylko fakty, a nie swoje wyobrażenia o nich, to musimy się zgodzić. Będzie tylko jedna szansa siatkarek na awans. Ale trzeba będzie prawdopodobnie pokonać co najmniej jedno "mocarstwo" na swej drodze (ile to trochę zależy od kolejności turniejów kwalifikacyjnych). Oby z lepszym skutkiem niż w przypadku Serbii, której pokonanie prognozowałeś z takim przekonaniem przed eliminacjami MŚ, jak teraz przedstawiasz perspektywy Kastelika, Pilcha, Skinder i znów siatkarek. Ale o zazdrości wobec Twej wiary już w tym poście pisałem.
Pozdrawiam.

Krolowa Sniegu
Posty: 3921
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Skoki narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 19 lut 2018, 22:06

italianista pisze:
19 lut 2018, 18:07
Daj już spokój z tą Jaśkowiec. Ona miała szanse na dobrą karierę kiedyś. Ale to już historia. Jaśkowiec na dystansach nie jest w stanie zapunktować a w sprincie Skinder biega lepiej kwalifikacje, więc ma większe szanse na punkty niż niepunktująca, wiecznie perspektywiczna, wiecznie lepsza Jaśkowiec.

Nie wiem, jaką dietę ma Skinder i nie sugerowałem jej zmiany. I nie o budowę fizyczną tu chodzi, tylko o spalanie tłuszczu zamiast glukozy...

Jeśli wyjedzie do Norwegii wzorem biegaczy z kadry A to będzie to kolejne odciąganie PZN od odpowiedzialności za biegi w Polsce. Powinna trenować w Polsce, na polskich trasach. I powinna być po części sama dla siebie trenerem i wiedzieć co chce osiągnąć. Na razie chyba wie co, bo zdobyła 2 tytuły MP w sprincie. Jest więc specjalizacja i potrafi się przygotować w punkt do konkretnych zawodów. To są cechy mistrza.
Ma trenować na trasach których nie ma i sama być dla siebie trenerem? Genialne. Może dajmy jej jeszcze inne na wychowanie skoro jest takim geniuszem?
Ty masz taką zdolność, że w każdym juniorze znajdujesz sobie jakąś cechę, tak jak u Pilcha czy Kastelika. Tak jak u niej technikę. Tyle, że jeden element to jeszcze nic. A gdyby sama dieta wystarczyła do zbudowania wytrzymałości u zawodników, to wszyscy by pili smalec. A później zamiast na trasie kończyliby w lesie.
Ale podziwiam aż tak Twoją wielką wiarę w tych młodych ludzi. Nawet ja nie mam w żadnego sportowca aż takiej wiary, a tym bardziej w tak młodego. Bronisz tych juniorów jak niepodległości.
Poza tym dziwię się, że jeszcze nie pracujesz w MSiT, w końcu Ty masz recepty na wszystko i to niekiedy tak banalne.

italianista

Re: Skoki narciarskie

Post autor: italianista » 19 lut 2018, 22:47

Twoja wiara wobec polskich olimpijczyków przed rozpoczęciem igrzysk wróżyła grad medali, w tym 2 dla Kowalczyk. Ja nie piszę, że Bosiek, Skinder czy Pilch zdobędą tu albo tu medal, tylko że mają papiery na ponadprzeciętne kariery. Bosiek najprawdopodobniej pobije indywidualnie jakiekolwiek inne wyniki obecnych panczenistek. Skinder ma jako jedyna papiery na punktowanie w PŚ, na razie tylko w sprincie, ale ma. A to, że teraz słabiej biega dystanse nic nie znaczy. Pilch jest skoczkiem, który może wskazać kierunek PZN-owi i leśnym dziadkom, którzy teraz myślą, że skoczkowie mający w Pekinie po 34-35 lat są perspektywiczni. Może rozwalić i to dosłownie obecny skład kadry A, dzięki czemu przebiją się do niego albo powrócą młodsi i bardziej perspektywiczni w kontekście Pekinu zawodnicy. Jeśli dostęp do kadry Horngachera zostanie zabetonowany, to już w sezonie przedolimpijskim polskie skoki mogą przestać istnieć. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że kadra A w takim kształcie jest w stanie się nie kompromitować góra do marca 2020. Jak chcecie podbijać Pekin starcami to czeka was kolejne rozczarowanie. Skinder, Bosiek, Pilch to na obecny moment główne nadzieje na Pekin. Nie zmienisz tego.

Kuburgha
Posty: 1673
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Skoki narciarskie

Post autor: Kuburgha » 19 lut 2018, 23:30

italianista pisze:
19 lut 2018, 22:47
Skinder, Bosiek, Pilch to na obecny moment główne nadzieje na Pekin. Nie zmienisz tego.
Odnoszę wrażenie, że dyskutujesz sam ze sobą. Lub wyobrażeniem o poglądach innych. Czy ktoś tu napisał, że nasze największe nadzieje na Pekin to odpowiednio Kowalczyk, Niedźwiedzki i Hula z Żyłą? Po raz kolejny apeluję, abyś coś czytał z wpisów innych. Najlepiej ze zrozumieniem. Tu chyba nikt nie upiera się, że wymieniona przeze mnie czwórka jest bardziej perspektywiczna niż wymieniana przez Ciebie trójka. Co najwyżej w wątpliwość poddajemy Twoją ślepą wiarę w sukcesy tych juniorów i ich świetlane kariery.

italianista pisze:
13 lut 2018, 10:42
Gdzie są, kurna, obiecane przez was medale w Pjongczang?
Wybacz, ale nie mogłem się powstrzymać. Zachowałeś się pisząc to kilka dni temu jak wspominani przeze mnie i kogoś jeszcze posłowie PO podczas igrzysk w Turynie. Chociaż oni wtedy zdecydowanie Cię przebili, co brzmi na pierwszy rzut oka trochę niewiarygodnie. ;)

Krolowa Sniegu
Posty: 3921
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Skoki narciarskie

Post autor: Krolowa Sniegu » 19 lut 2018, 23:43

Kuburgha pisze:
19 lut 2018, 23:30
italianista pisze:
19 lut 2018, 22:47
Skinder, Bosiek, Pilch to na obecny moment główne nadzieje na Pekin. Nie zmienisz tego.
Odnoszę wrażenie, że dyskutujesz sam ze sobą. Lub wyobrażeniem o poglądach innych. Czy ktoś tu napisał, że nasze największe nadzieje na Pekin to odpowiednio Kowalczyk, Niedźwiedzki i Hula z Żyłą? Po raz kolejny apeluję, abyś coś czytał z wpisów innych. Najlepiej ze zrozumieniem. Tu chyba nikt nie upiera się, że wymieniona przeze mnie czwórka jest bardziej perspektywiczna niż wymieniana przez Ciebie trójka. Co najwyżej w wątpliwość poddajemy Twoją ślepą wiarę w sukcesy tych juniorów i ich świetlane kariery.

italianista pisze:
13 lut 2018, 10:42
Gdzie są, kurna, obiecane przez was medale w Pjongczang?
Wybacz, ale nie mogłem się powstrzymać. Zachowałeś się pisząc to kilka dni temu jak wspominani przeze mnie i kogoś jeszcze posłowie PO podczas igrzysk w Turynie. Chociaż oni wtedy zdecydowanie Cię przebili, co brzmi na pierwszy rzut oka trochę niewiarygodnie. ;)
Oczywiscie, ze nikt nie wymienia ich jako nadziei na Pekin. Poza tym zdecydowanie blizej bycia nadziejami sa obaj bracia Bury, ktorzy juz notowali wartosciowe rezultaty i na ms u-23 i potrafili sie dobrze pokazac zarowno na zeszlorocznych ms czy io.

Pawło
Posty: 654
Rejestracja: 22 cze 2017, 11:04

Re: Skoki narciarskie

Post autor: Pawło » 20 lut 2018, 8:39

italianista pisze:
19 lut 2018, 22:47
Twoja wiara wobec polskich olimpijczyków przed rozpoczęciem igrzysk wróżyła grad medali, w tym 2 dla Kowalczyk. Ja nie piszę, że Bosiek, Skinder czy Pilch zdobędą tu albo tu medal, tylko że mają papiery na ponadprzeciętne kariery. Bosiek najprawdopodobniej pobije indywidualnie jakiekolwiek inne wyniki obecnych panczenistek. Skinder ma jako jedyna papiery na punktowanie w PŚ, na razie tylko w sprincie, ale ma. A to, że teraz słabiej biega dystanse nic nie znaczy. Pilch jest skoczkiem, który może wskazać kierunek PZN-owi i leśnym dziadkom, którzy teraz myślą, że skoczkowie mający w Pekinie po 34-35 lat są perspektywiczni. Może rozwalić i to dosłownie obecny skład kadry A, dzięki czemu przebiją się do niego albo powrócą młodsi i bardziej perspektywiczni w kontekście Pekinu zawodnicy. Jeśli dostęp do kadry Horngachera zostanie zabetonowany, to już w sezonie przedolimpijskim polskie skoki mogą przestać istnieć. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że kadra A w takim kształcie jest w stanie się nie kompromitować góra do marca 2020. Jak chcecie podbijać Pekin starcami to czeka was kolejne rozczarowanie. Skinder, Bosiek, Pilch to na obecny moment główne nadzieje na Pekin. Nie zmienisz tego.
nie czeka mnie żadne rozczarowanie, chyba nikogo tu, bo żyjemy w tym kraju, widzimy co się dzieje, widzimy co się dzieje z naszym sportem zimowym, ile nazwisk odchodzi, ile może już za 4 lata nie walczyć o medale, a jak słabe są zastępstwa. Boom się prawdopodobnie skończył, tłuste lata i chyba nie będzie to rozczarowaniem, spodziewamy się tego.
Gorzej, że jak ktoś to napisał, to że kilku Polaków daleko rzuca młotem nie znaczy, że latem jest duuuużo lepiej, tam jesteśmy na cienkiej krawędzi i możemy po niej również niemiło zjechać, jest ostatni dzwonek, ale to Polska, więc pewnie prześpimy

Pawło
Posty: 654
Rejestracja: 22 cze 2017, 11:04

Re: Skoki narciarskie

Post autor: Pawło » 20 lut 2018, 8:41

Poza tym italianisto, mam dziwne wrażenie, że Ty jednak dobrze jakościowo, wybitnie, ale trochę...trollujesz

Kuburgha
Posty: 1673
Rejestracja: 24 sty 2017, 15:56

Re: Skoki narciarskie

Post autor: Kuburgha » 20 lut 2018, 9:57

Igrzyska, igrzyska i po igrzyskach (przynajmniej w skokach), że sparafrazuję często powtarzane bezrefleksyjnie zdanie o świętach. Wracamy do rzeczywistości naszych skoków i podstawowe pytanie z jakim trenerem na przyszłość? Nie chcę siać paniki, ale te wcześniejsze uspokajające wpisy o ustnej umowie, że Horngacher zostaje mijają się chyba z prawdą. Nie zamierzam kwestionować słowności Horngachera z tą "ustną umową", ale pytanie co faktycznie usłyszał oraz zrozumiał Tajner, czy nie to co chciał? Przynajmniej jeśli wierzyć Małyszowi (a ten jest dla mnie bardziej wiarygodny niż Apollo) to nie jest tak różowo. Małysz mówił, że po powrocie z igrzysk mają zapaść decyzje i że trener obiecał mu, że jeśli miałby odejść, to poinformuje go z co najmniej miesięcznym wyprzedzeniem (czyli jeśli tak, to powinno się rozstrzygnąć do końca przyszłego tygodnia). A więc wygląda, że może być jeszcze różnie i klamka nie zapadła, a trener zostawił sobie swobodę decyzji.

Pomijając zresztą słowność trenera, to jak się u nas czuje i jakie ma plany życiowe, to czym możemy przebić ewentualną konkurencję? Otwierają się pewnie po igrzyskach dwa vacaty. Czy nasz trener nie chciałby zostać trenerem w ojczyźnie? Nie wiem, ale nie zdziwię się. Zwłaszcza, że gdy latem swobodnie rozmawiał o przyszłości z Tajnerem, to ciężko było przypuszczać, że stanowisko w Austrii będzie wolne, a tamtejsze skoki trzeba będzie wydobywać z zapaści (spokojnie, wygrzebią się). A po drugie jest pewnie do wzięcia posada trenera Słowenii. Nie wiem jak z możliwościami finansowymi, ale jeśli chodzi o trenerskie ambicje, to przecież wymarzona posada dla wybitnego fachowca. Perspektywa stworzenia hegemona na dekadę, takiego jakim była Austria Pointnera. Sam P.Prevc w Pekinie może jeszcze być dominatorem. A jest do postawienia na nogi D.Prevc. No i tamtejszy system szkolenia "produkuje" co roku kogoś nowego zdolnego. Często nie jednego. Perspektywy na sukces świetlane, znacznie bardziej obiecujące niż u nas. Odrzucić taką trenerską szansę na nieprawdopodobne pasmo sukcesów?

Nie wiem jak jest, nie wiem co siedzi w głowie Horngachera, co myśli i czuje. Nie wiem też czy takie oferty padły lub padną. Ale patrząc obiektywnie, to na jego miejscu, mając taki wybór (i będąc cudzoziemcem) to chcielibyście zostać na tej posadzie w Polsce, czy jednak przyjęlibyście ofertę austriacką lub słoweńską? Tajner do roboty! Biegiem!

Pawło
Posty: 654
Rejestracja: 22 cze 2017, 11:04

Re: Skoki narciarskie

Post autor: Pawło » 20 lut 2018, 10:39

Jeśli Horngacher wybierze Austrię - to chyba nikt nie ma prawa mieć żalu, to jego ojczyzna.
Trzeba będzie szukać. Nie będzie łatwo znaleźć. Ale pamiętajcie..Stoeckl też może chcieć objąć Austrię i może być zabawnie :D.
To chyba 2 najlepsi trenerzy obecnie. Co porabia ten legendarny fiński trener z czasów ich wielkości? (wybaczcie sklerozę, ale wyleciało mi jego dziwne fińskie nazwisko;p). Za dużo alkoholu;p

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości