Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Tematy niezwiązane ze sportem
dd100
Posty: 962
Rejestracja: 04 sty 2017, 1:30

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: dd100 » 22 lip 2019, 23:26

maruda pisze:
22 lip 2019, 23:04
Dla mnie najgorsze występy na igrzyskach to takie podczas których zrobiliśmy coś gorszego niż słaby wynik sportowy. Niestety - Polska zapisała w historii IO niechlubną dopingową kartę. Danuta Rosani, Zbigniew Kaczmarek, bracia Zielińscy, Morawiecki i jego barszczyk czy Kornelia Marek - to były najgorsze polskie występy (lub brak występu :P) na Igrzyskach Olimpijskich.
Pełna zgoda. Mnie najbardziej zabolał ten "barszczyk" Morawieckiego. Minimalna przegrana z Kanadą (0:1), remis ze Szwecją, wygrana z Francją (później anulowana), a tu nagle taki "strzał" i wszystko się posypało. Młodzieńcze marzenia legły w gruzach, a dzieciak (czyli ja ;)) miał wizję gry w finałowej szóstce...ehhh...

Pawło
Posty: 1244
Rejestracja: 22 cze 2017, 11:04

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: Pawło » 23 lip 2019, 8:46

LIO
Cholernie trudne do oceny przez naszą historię. Czy w 1948 powinniśmy być aż tak słabi? 1952? Nie wiem, ale IO 1924-28 i 48-52 jakoś wyłączam spod tych ocen.
Mam 2 kandydatury - 1936 gdzie nam wyraźnie nie szło, brak złota w III Rzeszy, sami sobie zabraliśmy medal w nożną - może złoty - wykluczeniem Wilimowskiego za jakieś piwko, koszmarna ciężka atmosfera, w sumie niewiele medali.
Nr 2 - 2008 i imho to jednak nasze najgorsze LIO. W Atenach przynajmniej było wiele razy blisko, owszem bywało śmiesznie (boks;p), ale poziom sportowy uważam za wyższy, w Londynie też. Pekin był dla mnie symboliką osiągnięcia dna, tydzień bez medalu, w zasadzie większość medali w 1 weekend, koszmarna środa drużynowa, wiele dni pustych bez żadnych emocji. Masakra.
Mój ranking:
1. Pekin 2. Berlin 3. Ateny 4.Rio (atmosfera, skandale) 5.Londyn 6.1948 7.1952 8.1928 9.1924 (j.w. - trochę poza kolejnością). 1984 pozwolę sobie obejść milczeniem.
ZIO? Albertville - to chyba o tych IO nawe Mann z Materną filmiki robili ;). Nr 2 Lillehammer

airborell
Posty: 78
Rejestracja: 25 cze 2017, 21:19

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: airborell » 23 lip 2019, 16:57

ZIO to jeszcze Innsbruck 1976. Lillehammer nie było wiele gorsze niż występy w latach 80.

A co do Pekinu, to jednak punktowo był znacznie wyżej niż Ateny, Londyn i chyba Rio. Dla mnie to raczej najlepszy występ Polski w XXI wieku, a nie najgorszy.

Dodałbym Melbourne. Helsinki odzwierciedlały słabość polskiego sportu po wojnie. W Melbourne sport już był silny, ale występ pełen dramatycznych rozczarowań (katastrofa bokserów, Sidło, Krzyszkowiak, Chromik).

dd100
Posty: 962
Rejestracja: 04 sty 2017, 1:30

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: dd100 » 23 lip 2019, 20:31

Zimowe to zdecydowanie Albertville. Jedyną naszą "nadzieją medalową" był Stanisław Ustupski, bo niedługo przed igrzyskami zajął miejsce w 8 na jednym z PŚ ;) i kilka lat wcześniej stał na podium jednego z PŚ.

anoda
Posty: 865
Rejestracja: 04 sty 2017, 9:31

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: anoda » 23 lip 2019, 21:11

dd100 pisze:
23 lip 2019, 20:31
Zimowe to zdecydowanie Albertville. Jedyną naszą "nadzieją medalową" był Stanisław Ustupski, bo niedługo przed igrzyskami zajął miejsce w 8 na jednym z PŚ ;) i kilka lat wcześniej stał na podium jednego z PŚ.
Lillehamer równie dobrze mogło się bić o ten prymat. Pamiętam jaka była otoczka związana ze startem Jaromira Radke.

kocich
Posty: 294
Rejestracja: 24 lip 2017, 17:57
Lokalizacja: Grodno

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: kocich » 23 lip 2019, 21:21

anoda pisze:
23 lip 2019, 21:11
dd100 pisze:
23 lip 2019, 20:31
Zimowe to zdecydowanie Albertville. Jedyną naszą "nadzieją medalową" był Stanisław Ustupski, bo niedługo przed igrzyskami zajął miejsce w 8 na jednym z PŚ ;) i kilka lat wcześniej stał na podium jednego z PŚ.
Lillehamer równie dobrze mogło się bić o ten prymat. Pamiętam jaka była otoczka związana ze startem Jaromira Radke.
Też to pamiętam. Ale dzięki temu zafascynowałem się panczenami.

kocich
Posty: 294
Rejestracja: 24 lip 2017, 17:57
Lokalizacja: Grodno

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: kocich » 23 lip 2019, 21:23

dd100 pisze:
23 lip 2019, 20:31
Zimowe to zdecydowanie Albertville. Jedyną naszą "nadzieją medalową" był Stanisław Ustupski, bo niedługo przed igrzyskami zajął miejsce w 8 na jednym z PŚ ;) i kilka lat wcześniej stał na podium jednego z PŚ.
Na igrzyskach w Albertville też zajął 8 miejsce.

Ryszard_1
Posty: 107
Rejestracja: 09 cze 2019, 20:19

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: Ryszard_1 » 23 lip 2019, 21:57

airborell pisze:
23 lip 2019, 16:57
ZIO to jeszcze Innsbruck 1976. Lillehammer nie było wiele gorsze niż występy w latach 80.

A co do Pekinu, to jednak punktowo był znacznie wyżej niż Ateny, Londyn i chyba Rio. Dla mnie to raczej najlepszy występ Polski w XXI wieku, a nie najgorszy.

Dodałbym Melbourne. Helsinki odzwierciedlały słabość polskiego sportu po wojnie. W Melbourne sport już był silny, ale występ pełen dramatycznych rozczarowań (katastrofa bokserów, Sidło, Krzyszkowiak, Chromik).
Teraz taka katastrofe bokserów, czyli trzy brązowe medale bralibysmy w ciemno :) Sidlo też jednak medal przywiózł.

dd100
Posty: 962
Rejestracja: 04 sty 2017, 1:30

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: dd100 » 23 lip 2019, 21:59

anoda pisze:
23 lip 2019, 21:11
dd100 pisze:
23 lip 2019, 20:31
Zimowe to zdecydowanie Albertville. Jedyną naszą "nadzieją medalową" był Stanisław Ustupski, bo niedługo przed igrzyskami zajął miejsce w 8 na jednym z PŚ ;) i kilka lat wcześniej stał na podium jednego z PŚ.
Lillehamer równie dobrze mogło się bić o ten prymat. Pamiętam jaka była otoczka związana ze startem Jaromira Radke.
Ale w Lillehamer Radke miał jednak dwa dystanse, więc i "szanse medalowe" już w tym momencie dwukrotnie wyższe niż dwa lata wcześniej. ;). Do tego Sikorę, który potrafił już być na podium PŚ, do tego dodaj ponownie Ustupskiego, a w biegach Bocek, która potrafiła być w 8 PŚ czy nawet Skupienia, który był wielką nadzieją na odrodzenie polskich skoków (i w sumie w jakimś stopniu dzięki niemu się odrodziły).

anoda
Posty: 865
Rejestracja: 04 sty 2017, 9:31

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: anoda » 23 lip 2019, 22:06

Takie złe czasy już chyba nigdy nie wrócą. Teraz narzekamy na te kilka medali w zimowych sportach, a kiedys lapalismy się jak tonacy brzytwy kazdej okazji by poprzeżywać trochę emocji związanych ze startem naszych nadziei na punktowane miejsca. Marzyłem kiedyś o tym brązowym medalu dla pary Zagorska/Siudek. Szkoda, nie udało się, ale jednak sporo brakowało do tego krążka.

dd100
Posty: 962
Rejestracja: 04 sty 2017, 1:30

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: dd100 » 23 lip 2019, 22:16

Dokładnie.
W sumie dla młodszych to takie małe wyjaśnienie. Radke był mocno forowany przez TV na kandydata do medalu, bo zajął dwa miejsca na podium (5000m i 10000m) na ME...wielobojowych ;).

anoda
Posty: 865
Rejestracja: 04 sty 2017, 9:31

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: anoda » 23 lip 2019, 22:23

W sumie nie dziwię się. W tamtych czasach nie było żadnych nadziei na medale w sportach zimowych, więc trzeba było pompowac balonik. Do dzisiaj nie mogę zrozumieć dlaczego Maciej Pryczek nie stanął na podium Igrzysk w Nagano :)

Awatar użytkownika
barania głowa
Posty: 400
Rejestracja: 05 mar 2017, 18:53

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: barania głowa » 23 lip 2019, 22:39

Ryszard_1 pisze:
23 lip 2019, 21:57
airborell pisze:
23 lip 2019, 16:57
Dodałbym Melbourne. Helsinki odzwierciedlały słabość polskiego sportu po wojnie. W Melbourne sport już był silny, ale występ pełen dramatycznych rozczarowań (katastrofa bokserów, Sidło, Krzyszkowiak, Chromik).
Teraz taka katastrofe bokserów, czyli trzy brązowe medale bralibysmy w ciemno :) Sidlo też jednak medal przywiózł.
Letnie io w 1956 r. dały nam 9 medali olimpijskich. Nigdy wcześniej Polska tylu medali nie zdobyła. To był krok nie tyle w odbudowie, co budowie polskiego sportu po II wś. Nie rozumiem odbierania tego startu w kategoriach porażki. Czterolecie przed io było takie sobie. Jedynie bokserzy uchodzili za bardziej uznanych zawodników. Ile lekkoatleci zdobyli medali na me w 1954 r.? Do tego wyprawa do Australii była sporym problemem organizacyjnym.
Z tego co czytałem, to ówczesny odbiór naszego startu był bardzo pozytywny – plon medalowy był imponujący, a jak zdarzyły się porażki, to i tak idzie to we właściwym kierunku i powinno dać to efekt w przyszłości. Feliks Stamm posadę zachował.
W PRL-u za porażkę uznano natomiast start w Meksyku, gdzie nie potrafiliśmy się przede wszystkim przygotować pod względem klimatycznym. Jak Polska jechała na mundial do Argentyny, to na każdym kroku starano się nie powielić błędów z 1968 r. (gdyby jeszcze nie było Gmocha, to może inaczej by to wyglądało).

Pawło
Posty: 1244
Rejestracja: 22 cze 2017, 11:04

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: Pawło » 24 lip 2019, 9:28

Ja bym Melbourne bronił. Sam wynik poniżej marzeń, ale byliśmy jeszcze w ostrym reżimie, takim okresie przejściowym, bardziej "amatorskim" - jeszcze trochę stalinowskim, a w kadrze było już wiele przyszłych gwiazd. Dla mnie to takie igrzyska nadziei czy "przełomu", ani jednoznacznie złe ani dobre. Troszkę jak Seul i Barcelona. I jednak nie ma ich co wg mnie porównywać do 1948-1952. Specyficzny czas.
Dodam, że tabela punktowa średnio mnie obchodzi pod kątem Pekinu, dla mnie osobiście nie jest to ważny czynnik. Subiektywne oceny i tyle. Szkoda, że mamy w sumie w serii 4 jedne ze słabszych startów Polaków i chyba 4 najsłabsze z rzędu jako hmmm...."niepodległy kraj bez bliskiej historii wojennej". Wybieranie najsłabszego startu z najsłabszych nie jest takie proste;p

barnaba
Posty: 176
Rejestracja: 24 cze 2019, 14:29

Re: Najgorszy polski występ na Igrzyskach Olimpijskich

Post autor: barnaba » 03 sie 2019, 17:48

sharkinator pisze:
22 lip 2019, 19:38
Wystarczy zajrzeć na tor łyżwiarski w Korei.
Artur Nogal. Wywalił się na starcie. Podniósł, dojechał do mety i zebrał brawa kibiców.
W polskim internecie wylano na niego kubły pomyj...
runfixe pisze:
21 lip 2019, 18:08
anoda pisze:
20 lip 2019, 22:54
Czy ktoś w historii startów polskich sportowców na IO zajął gorsze miejsce od Yareda Shegumo? Nie przypuszczam 8-) Dla przypomnienia:128
Nie było tak, że Yared przyleciał na kilka godzin przed startem? Już nie pamiętam...
Tak. Podróżował z Etiopii kilka dni, dotarł do wioski późnym wieczorem (startował wcześnie rano), do tego biegł z kontuzją. W zasadzie dobiegnięcie do mety zasługuje na szacunek.
Inna rzecz- gdzie był PZLA, że na taki późny przylot do Rio, i to jeszcze ze światowych peryferii, zezwolił?
Outsider pisze:
21 lip 2019, 0:03
A Dawid Krupa w kolarstwie w Atenach ostatnie spośród tych, którzy ukończyli wyścig (74.) i to ze sporą prawie 4 minutową stratą do poprzedzającego.
Dojechał do mety w cholernym upale, mimo że bez problemu mógł zejść z trasy.
Pamiętacie, jak Rio oklaskiwano dwójkę ostatnich kolarzy, którzy dojechali, mimo że przekroczyli limit czasu? Ich strata to kilkanaście minut.
Pawło pisze:
23 lip 2019, 8:46
LIO
Cholernie trudne do oceny przez naszą historię. Czy w 1948 powinniśmy być aż tak słabi? 1952? Nie wiem, ale IO 1924-28 i 48-52 jakoś wyłączam spod tych ocen.
Mam 2 kandydatury - 1936 gdzie nam wyraźnie nie szło, brak złota w III Rzeszy, sami sobie zabraliśmy medal w nożną - może złoty - wykluczeniem Wilimowskiego za jakieś piwko, koszmarna ciężka atmosfera, w sumie niewiele medali.
Nr 2 - 2008 i imho to jednak nasze najgorsze LIO. W Atenach przynajmniej było wiele razy blisko, owszem bywało śmiesznie (boks;p), ale poziom sportowy uważam za wyższy, w Londynie też. Pekin był dla mnie symboliką osiągnięcia dna, tydzień bez medalu, w zasadzie większość medali w 1 weekend, koszmarna środa drużynowa, wiele dni pustych bez żadnych emocji. Masakra.
Mój ranking:
1. Pekin 2. Berlin 3. Ateny 4.Rio (atmosfera, skandale) 5.Londyn 6.1948 7.1952 8.1928 9.1924 (j.w. - trochę poza kolejnością). 1984 pozwolę sobie obejść milczeniem.
ZIO? Albertville - to chyba o tych IO nawe Mann z Materną filmiki robili ;). Nr 2 Lillehammer
Nie wiem, które powinienem wybrać. Może wymienię te IO, które mnie najbardziej zdołowały:

Ateny. Kwintesencja sportowego pecha i organizacyjnej niekompetencji. Tam nic kompletnie nie wychodziło, a zapowiedzi mówiły o poprawie wyniku z Sydney.
Londyn. Srebrny (wtedy) medal Anity Włodarczyk, dwa dni do końca zawodów i świadomość, że każde punktowane miejsce będzie niespodzianką.
Albertville. I radość z każdego miejsca w pierwszej "20". I kompletna beznadzieja.
Nagano. Duża reprezentacja, brak sukcesów. I oficjele liczący miejsca punktowane zapewniający, że jest lepiej, a nawet bardzo dobrze.

ODPOWIEDZ