Najwięksi przegrani polskiego sportu

Wszystkie inne tematy niezwiązane z nadchodzącymi IO i ZIO
Awatar użytkownika
barania głowa
Posty: 409
Rejestracja: 05 mar 2017, 18:53

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: barania głowa » 03 lip 2019, 21:45

agd pisze:
03 lip 2019, 19:47
Wszystko zależy od przyjętych kryteriów. I zdaje się dla pani Ireny występy w Meksyku były niepowodzeniem, skoro jechała po cztery medale, czy nawet cztery złote medale. Ponoć przed finałem na 200 miała zapowiedzieć, że albo wygra, albo kończy karierę. Na szczęście wygrała.
Nigdy nie padło takie stwierdzenie. Ktoś to wymyślił, ale nie ma to nic wspólnego z prawdą. Zresztą ostatnim startem na io była sztafeta, a nie 200 m. Więc nie ma co wierzyć w tą mityczną wypowiedź.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa

Awatar użytkownika
Merlin
Posty: 1229
Rejestracja: 25 sty 2017, 20:04

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: Merlin » 03 lip 2019, 23:01

agd pisze:
03 lip 2019, 19:47
I zdaje się dla pani Ireny występy w Meksyku były niepowodzeniem, skoro jechała po cztery medale, czy nawet cztery złote medale.
Nie było raczej żadnych podstaw, żeby naszą sztafetę zaliczać do medalowych faworytów, o złocie nie wspominając.

agd
Posty: 184
Rejestracja: 30 cze 2019, 19:17

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: agd » 06 lip 2019, 20:46

Z zawodników, którym karierę zniszczyły kontuzje, to trzeba z pewnością wspomnieć o siatkarce Annie Miros (Podolec), która miała papiery na gwiazdę światowego formatu. Gdyby nie ta kontuzja, którą miała jeszcze za czasów trenera Niemczyka i gry w BKS-ie, a która znów dała o sobie znać w trakcie jej debiutanckiego sezonu we włoskiej Serie A, to pewnie jeszcze przez lata byłaby wraz z Katarzyną Skowrońską-Dolatą siłą napędową reprezentacji Polski, może już nie dziś, ale pewnie do Rio by grała.

Uraz barku jednak wszystko uniemożliwił, ale z drugiej strony ona w jednym czasie grała w kadetkach i juniorkach, a za chwilę w juniorkach i seniorkach, zadecydowały chyba sprawy przeciążeniowe.

To trochę podobnie jak z koszykarką Agnieszką Szott-Hejmej, która z z polskich zawodniczek urodzony w latach 80 i później był chyba największym talentem po Agnieszce Bibrzyckiej i światowej kariery niestety nie zrobiła. Trzy kontuzje kolana uniemożliwiły jej grę na poziomie na jakim mogła grać. Pierwsza zatrzymała jej rozwój w wieku juniorskim, jak się odbudowała to w 2002 doznała kolejnej, a jak po niej wróciła do świetnej dyspozycji - bodajże rzucała średnio po 23pkt. na mecz, to pojawiła się kolejna kontuzja.

mrpotato
Posty: 3167
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: mrpotato » 06 lip 2019, 22:08

agd pisze:
06 lip 2019, 20:46
Z zawodników, którym karierę zniszczyły kontuzje, to trzeba z pewnością wspomnieć o siatkarce Annie Miros (Podolec), która miała papiery na gwiazdę światowego formatu. Gdyby nie ta kontuzja, którą miała jeszcze za czasów trenera Niemczyka i gry w BKS-ie, a która znów dała o sobie znać w trakcie jej debiutanckiego sezonu we włoskiej Serie A, to pewnie jeszcze przez lata byłaby wraz z Katarzyną Skowrońską-Dolatą siłą napędową reprezentacji Polski, może już nie dziś, ale pewnie do Rio by grała.

Uraz barku jednak wszystko uniemożliwił, ale z drugiej strony ona w jednym czasie grała w kadetkach i juniorkach, a za chwilę w juniorkach i seniorkach, zadecydowały chyba sprawy przeciążeniowe.

To trochę podobnie jak z koszykarką Agnieszką Szott-Hejmej, która z z polskich zawodniczek urodzony w latach 80 i później był chyba największym talentem po Agnieszce Bibrzyckiej i światowej kariery niestety nie zrobiła. Trzy kontuzje kolana uniemożliwiły jej grę na poziomie na jakim mogła grać. Pierwsza zatrzymała jej rozwój w wieku juniorskim, jak się odbudowała to w 2002 doznała kolejnej, a jak po niej wróciła do świetnej dyspozycji - bodajże rzucała średnio po 23pkt. na mecz, to pojawiła się kolejna kontuzja.
Podolec ma zloto ME wiec cos duzego do gabloty wpadlo,klubowo faktycznie pewnie nie zrobila maxa ..dobre warunki,solidny strzał,ale ja ją widzialem wiele razy i troche jak dla mnie za spokojna,gwiazda powinna miec troche wiecej charyzmy na boisku,jak Smarzek np.
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

agd
Posty: 184
Rejestracja: 30 cze 2019, 19:17

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: agd » 06 lip 2019, 23:25

Podolec wcale aż taka spokojna nie była, charakter "walczaka" był widoczny, wystarczy popatrzeć na mecze reprezentacji z czasów Bonity. Okrzyk w stronę Citaković po udanym bloku na niej, niezapomniane chwile :)

Nie bała się ciężaru gry wziąć na swoje barki, a miała 21 lat, kiedy wychodziła w "szóstce" i grała nie przeciwko byle komu, tylko przeciw solidnym firmom z dużymi nazwiskami i na wielkich turniejach: WGP, MŚ, ME, PŚ.

Szkoda, że jej kariera się tak potoczyła, jestem pewien, że gdyby była w formie, to z nią na lewym skrzydle - zamiast Kowalińskiej, zdobylibyśmy w Ankarze kwalifikację i pojechalibyśmy na IO do Londynu. Zresztą z Anią w składzie cały ten okres 2009-2016 dla polskiej żeńskiej siatkówki mógłby wyglądać zupełnie inaczej, a nie jedna z zawodniczek musiałaby jej ustąpić miejsca w topowym zagranicznym klubie.

barnaba
Posty: 201
Rejestracja: 24 cze 2019, 14:29

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: barnaba » 14 lip 2019, 19:03

Co to znaczy najwięksi przegrani? :)

Czy chodzi o zawodników, którzy przez wiele lat byli w światowej czołówce, a jednak na najważniejszych imprezach czegoś im zabrakło?
Wtedy mamy w tej grupie wiecznie drugiego Artura Partykę, a nawet Małysza kończącego karierę bez złotego medalu olimpijskiego.

Czy może chodzi o zawodników, którzy pomimo sukcesów w MŚ nie stanęli na olimpijskim podium? Mamy tu np. Monikę Pyrek, Rafała Kubackiego, Beatę Maksymow, czy sięgając dalej w przeszłość, Stanisława Marusarza czy też Grażynę Rabsztyn.

A może zawodników sportów zespołowych, którzy trafili na słabszych kolegów/ koleżanki i nie odnieśli sukcesu na miarę talentu? Wymienię tylko Gerarda Cieślika, Ernesta Wilamowskiego, Małgorzatę Glinkę, Jerzego Dudka...

A może pechowców, których kariery zakończyła kontuzja? Oprócz wymienionego na początku Dzidka Hryniewieckiego mamy Janusza Malika, Sebastiana Chmarę, Alka Waleriańczyka, Marka Citkę, Tomka Czubaka...

Czy może tych, którzy zmarnowali talent topiąc go w wódzie? Wojtka Fortunę, Mateusza Rutkowskiego (ciekawostka- balował razem ze Stochem, Kamil się opamiętał, Mateusz nie), Tomka Byrta, Igora Sypniewskiego...

Awatar użytkownika
Vojthas
Posty: 1311
Rejestracja: 02 lut 2017, 20:08

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: Vojthas » 14 lip 2019, 19:13

Jeszcze jest grupa tych, których konkurencja w latach ich świetności nie była w programie igrzysk olimpijskich np. nasze pięcioboistki z lat 80. i 90.

Krolowa Sniegu
Posty: 6531
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: Krolowa Sniegu » 14 lip 2019, 19:14

Vojthas pisze:
14 lip 2019, 19:13
Jeszcze jest grupa tych, których konkurencja w latach ich świetności nie była w programie igrzysk olimpijskich np. nasze pięcioboistki z lat 80. i 90.
No ale w ten sposób możemy się cofać do XX-lecia i Janiny Spychajowej czy Polankowej.
Do 20 sierpnia można typować w Typerze MŚ w Kajakarstwie 2019! Zapraszam :)
PS. Nie ma pokręconych zasad :P

barnaba
Posty: 201
Rejestracja: 24 cze 2019, 14:29

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: barnaba » 14 lip 2019, 19:24

Krolowa Sniegu pisze:
14 lip 2019, 19:14
Vojthas pisze:
14 lip 2019, 19:13
Jeszcze jest grupa tych, których konkurencja w latach ich świetności nie była w programie igrzysk olimpijskich np. nasze pięcioboistki z lat 80. i 90.
No ale w ten sposób możemy się cofać do XX-lecia i Janiny Spychajowej czy Polankowej.
Biatlonistów, którzy mieli na IO tylko jeden bieg, skoczków, skaczących tylko na jednej skoczni...
Tych bym chyba nie liczył.

Choć, gdyby na IO były rozgrywane przed wojną dwa konkursy skoków, pewnie pierwszym naszym medalistą olimpijskim byłby Bronek Czech, a nie Franciszek Groń- Gąsienica (swoją drogą- gdyby skoki do kombinacji były rozgrywane wg obecnych zasad, to medalu by nie było :) )

maruda
Posty: 7936
Rejestracja: 17 sie 2017, 19:56

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: maruda » 14 lip 2019, 19:30

Vojthas pisze:
14 lip 2019, 19:13
Jeszcze jest grupa tych, których konkurencja w latach ich świetności nie była w programie igrzysk olimpijskich np. nasze pięcioboistki z lat 80. i 90.
A może gdyby pięciobój nowoczesny był już w programie, to rywalki z innych krajów by z nimi wygrywały? ;)

mrpotato
Posty: 3167
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: mrpotato » 14 lip 2019, 19:40

maruda pisze:
14 lip 2019, 19:30
Vojthas pisze:
14 lip 2019, 19:13
Jeszcze jest grupa tych, których konkurencja w latach ich świetności nie była w programie igrzysk olimpijskich np. nasze pięcioboistki z lat 80. i 90.
A może gdyby pięciobój nowoczesny był już w programie, to rywalki z innych krajów by z nimi wygrywały? ;)
Wtedy tym bardziej największe przegrane ;) mega pojemnosc tego wątku
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

Awatar użytkownika
Col_Frost
Posty: 1917
Rejestracja: 13 sty 2017, 13:58

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: Col_Frost » 14 lip 2019, 20:08

mrpotato pisze:
14 lip 2019, 19:40
maruda pisze:
14 lip 2019, 19:30

A może gdyby pięciobój nowoczesny był już w programie, to rywalki z innych krajów by z nimi wygrywały? ;)
Wtedy tym bardziej największe przegrane ;) mega pojemnosc tego wątku
Nie jestem pewien co do tej pojemności tematu. Jednak wyraz "najwięksi" w tytule mocno ją ogranicza. To nie są "wszyscy przegrani polskiego sportu" ;-)
TYPER MŚ W SPORTACH WALKI! POWALCZ O ZWYCIĘSTWO, TYPUJ JUŻ TERAZ!

mrpotato
Posty: 3167
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:30

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: mrpotato » 14 lip 2019, 20:11

Col_Frost pisze:
14 lip 2019, 20:08
mrpotato pisze:
14 lip 2019, 19:40

Wtedy tym bardziej największe przegrane ;) mega pojemnosc tego wątku
Nie jestem pewien co do tej pojemności tematu. Jednak wyraz "najwięksi" w tytule mocno ją ogranicza. To nie są "wszyscy przegrani polskiego sportu" ;-)
Ale ja tu juz widze takie nazwiska ktorych bym sie nie spodziewal, stad pojemnosc, jak tak pociągniemy dalej to nikt sie nie uchowa ;)
"Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - DS

Awatar użytkownika
barania głowa
Posty: 409
Rejestracja: 05 mar 2017, 18:53

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: barania głowa » 14 lip 2019, 21:41

Tak od półtorej roku wymyślamy coraz to innych przegranych. Typowe nasze podejście, katujemy się kolejnymi klęskami, nie wystarczają nam współczesne, to jeszcze dokładamy sobie kolejną ich porcję. W sumie to po Szewińskiej i Partyce nikt już nie może czuć się bezpiecznie. A jak by tak odwrotnie wskazać największych szczęściarzy polskiego sportu, oczywiście w szerokim znaczeniu tego słowa, podobnie jak było w przypadku przegranych. Ciekawe czy bylibyśmy wstanie ciągnąc to też tak długo. Proponuję pociągnąć to tak optymistycznie bez zakładania nowego wątku.

Dla mnie szczęściarzem, co rozumiem w tym przypadku osobą która znalazła się we właściwym czasie w odpowiednim miejscu i to umiała wykorzystać jest Jan Domarski. Człowiek legenda polskie sportu dzięki jednej bramce. W reprezentacji trafił na moment, gdy Lubańskiego wyeliminowała kontuzja, a nie objawił się jeszcze talent Szarmacha. Na mś był już tylko rezerwowym, ale na największy triumf w historii naszej piłki się załapał. W sumie 17 meczy w reprezentacji, dwie bramki, a sława nie mniejsza, niż Lato, Deyna, czy Tomaszewski.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa

agd
Posty: 184
Rejestracja: 30 cze 2019, 19:17

Re: Najwięksi przegrani polskiego sportu

Post autor: agd » 14 lip 2019, 21:56

Co do przegranych to ja bym jeszcze wskazał Justynę Kasprzycką, która regularnie szła do przodu i pechowa kontuzja z 2015 roku uniemożliwiła jej walkę o medale MŚ 2015 czy IO 2016, a także dalej.

Na stadionie miała większy potencjał od Lićwinko.

***

Z gier zespołowych to taką zawodniczką jest dla mnie Monika Trała, jedna z najlepszych polskich siatkarek początku XXI wieku. Czołowa zawodniczka reprezentacji, która triumfowała w MEK, EYOF, zdobyła brąz MEJ.

Miała bardzo dobry strat w seniorskiej siatkówce, szybko stała się gwiazdą Dantera Poznań, razem z Katarzyną Skowrońską. Z zespołem wywalczyły awans do I ligi, a następnie miała bardzo dobrą pierwszą część sezonu 2002/2003, gdzie zbierała świetne oceny za grę, była wyżej notowana od starszych Jagieło, Rosner czy Staniuchy-Szczurek. Trener Niemczyk widział ją w reprezentacji, brał ją pod uwagę jeszcze w 2004 roku. Niestety przytrafiła się feralna kontuzja w 2003r. i potem ciąg kolejnych. Ekipa z Poznania bez niej nie wygrała MP, do kadry na pierwszy "złoty sezon" - z powodu kontuzji, się nie załapała, a potem problemy z kolanem nie dały o sobie zapomnieć i przedwcześnie skończyła karierę w 2005r. A była to taka starsza "wersja Werblińskiej" choć porównywano ją do Świeniewicz. Miała silną zagrywkę i atak, który grała w różnych wariantach, pierwsza i druga linia, prawe, jak i lewe skrzydło. Myślę, że mogła zajść naprawdę daleko.

ODPOWIEDZ