Reforma sportu

Wszystkie inne tematy niezwiązane z nadchodzącymi IO i ZIO
barnaba
Posty: 354
Rejestracja: 24 cze 2019, 14:29

Re: Reforma sportu

Post autor: barnaba » 28 sie 2019, 16:50

Krolowa Sniegu pisze:
28 sie 2019, 14:29
barnaba pisze:
28 sie 2019, 12:55
Generalnie zgadzam się z Szewińską, że nic tak nie zniechęcało dzieci do aktywności fizycznej jak szkolny WF.
Szewińska nie powiedziała, że to wina tych lekcji, ale nauczycieli. A to jednak pewna różnica.
Nauczycieli, programu, warunków lokalowych, sprzętu...
Teraz pewnie jest lepiej, ale pamiętam ciasną salę gimnastyczną, gdzie przeprowadzenie w koszykówce dynamicznej akcji inaczej niż w środku boiska groziło ciężkim urazem o ścianę, parkiet na którym pad siatkarski kończył się urazem ręki (wystawały deseczki), materace, z których unosiły się kłęby kurzu, jeden rozwalony stół do ping-ponga, boisko na którym trzeba było patrzeć pod nogi, by nie skręcić kostki, nauczyciela- fana siatkówki i koszykówki (szkoda tylko, że jakoś nie potrafił pokazać, na czym polegał błąd w ćwiczeniu)...

Żeby spróbować skoku w dal, piłki ręcznej, skoku wzwyż, nie wspominając o pchnięciu kulą, trójskoku trzeba było iść do klubu sportowego.

kocich
Posty: 310
Rejestracja: 24 lip 2017, 17:57
Lokalizacja: Grodno

Re: Reforma sportu

Post autor: kocich » 28 sie 2019, 17:59

Outsider pisze:
27 sie 2019, 23:41
@kocich Po pierwsze szacunek dla Ciebie za zapał i wykorzystywanie takiego potencjału infrastruktury, po drugie szacunek dla wójta, że był w stanie stworzyć taką bazę. A powiedz nam, czy taka baza pozwoliła "zajarać" sportem kogoś na tyle, by zaczął odnosić sukcesy sportowe na poziomie ogólnopolskim, czy to jako junior, czy jako senior i czy wiele było przypadków, że uczniowie (domyślam się, że podstawówki) szli potem np. do klas sportowych w liceach albo SMS-ów?
No i tu jest problem. Dzieciaki jarają się sportem i samymi warunkami jakie mamy. Idą dalej (głównie lekkoatleci), zderzają się często ze starą szatnią, zimną wodą, itp i chęć do rozwoju opada. Myślę, że dużo jest w tym mojej winy bo trochę się z nimi obchodzę jak z jajkiem. Nie ma zawodnika na kilku zajęciach dodatkowych to dzwonię do rodziców, nie mają jak wrócić po zajęciach - odwożę.
Miałem też dziwny przykład biegaczki (15 lat), która na dystansach 300-2000m biła rywalki w województwie jak chciała. W samotnym biegu na 1000m regularnie robiła czas w okolicach 3 minut. Poszła do klubu w dużym mieście i trenerzy byli pod wrażeniem. Osiągi lepsze od Kaśki Kowalskiej(słowa trenera który do niedawna Kowalską prowadził) jak była w jej wieku. Pierwsze problemy pojawiły się na obozie kadry w górach. Spędziła tam 24h i z płaczem wróciła do domu bo tęskniła za rodzicami. Później było jeszcze gorzej bo młoda (rodzice?) postanowili, że za to jej bieganie należy się kasa i za darmo nie warto się w to bawić. Skończyło się tak, że widzę ją od czasu do czasu jak biega "wokół podwórka".
Więc oprócz bazy, talentu, charakteru potrzeba jeszcze dużo szczęścia i wsparcia od najbliższych żeby wszystko zatrybiło i powstał z tego zawodnik na miarę medalisty chociażby MP.

Krolowa Sniegu
Posty: 6920
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Reforma sportu

Post autor: Krolowa Sniegu » 28 sie 2019, 18:57

barnaba pisze:
28 sie 2019, 16:50
Nauczycieli, programu, warunków lokalowych, sprzętu...
Jasne, że tak. Tylko ostatnie lata to już coraz lepsze warunki, a tych zawsze można szukać. Bo jednak jak nie masz super hali to możesz pół wiosny i lata siedzieć z dzieciakami na dworze. Tylko uważam, że jest różnica między słowami "lekcje w-f są winne" ,a "większość zwolnień to wina nauczycieli". Jak dla mnie to jednak takie coś to te 70-30. Bo to nauczyciel na też wpływ, chociażby niepełny na program (zwłaszcza, format zajęć, a trochę i na dostęp do sprzętu, boisk - panowie pisali, że to też rozmowy z gminą).
kocich pisze:
28 sie 2019, 17:59
Pierwsze problemy pojawiły się na obozie kadry w górach. Spędziła tam 24h i z płaczem wróciła do domu bo tęskniła za rodzicami. Później było jeszcze gorzej bo młoda (rodzice?) postanowili, że za to jej bieganie należy się kasa i za darmo nie warto się w to bawić. Skończyło się tak, że widzę ją od czasu do czasu jak biega "wokół podwórka".
Ja z jednej strony tych rodziców trochę rozumiem. Nie chodzi o to, że mają oczekiwać kasy za biegi dziecka na tym poziomie, ale nie ukrywajmy, o czym mówiło sporo zawodników, że po SMS-ie trudniej zdać super maturę niż po najlepszych szkołach w regionie i np. mama Kowalczyk dlatego bardzo nie chciała, żeby zdolna córka szła w tę stronę. Bo ile tych z SMS-u dorobi się faktyczny pieniędzy na sporcie? Pewnie niewielu.
Sprawdź, kto został kajakowym mistrzem naszego forum :)

barnaba
Posty: 354
Rejestracja: 24 cze 2019, 14:29

Re: Reforma sportu

Post autor: barnaba » 29 sie 2019, 13:31

Krolowa Sniegu pisze:
28 sie 2019, 18:57
barnaba pisze:
28 sie 2019, 16:50
Nauczycieli, programu, warunków lokalowych, sprzętu...
Jasne, że tak. Tylko ostatnie lata to już coraz lepsze warunki, a tych zawsze można szukać. Bo jednak jak nie masz super hali to możesz pół wiosny i lata siedzieć z dzieciakami na dworze. Tylko uważam, że jest różnica między słowami "lekcje w-f są winne" ,a "większość zwolnień to wina nauczycieli". Jak dla mnie to jednak takie coś to te 70-30. Bo to nauczyciel na też wpływ, chociażby niepełny na program (zwłaszcza, format zajęć, a trochę i na dostęp do sprzętu, boisk - panowie pisali, że to też rozmowy z gminą).
Nauczyciele się (mam nadzieję) zmienili od moich czasów. Wtedy, gdy na dziurawym boisku nie zmieściłeś się w "widełkach" czasu biegu na 60 metrów ("widełkach" policzonych na podstawie wyników na bieżni), z satysfakcją taki pacan stawiał "2". Wprawdzie powtarzanie klasy z powodu WF się nie zdarzyło, ale ocena skutecznie zaniżała średnią.
Kumpel trenujący w klubie lekkoatletykę z tego powodu załatwił sobie całoroczne zwolnienie z zajęć. Trenował rzut dyskiem i pchnięcie kulą, posturę miał niedźwiedzia, a jego WFista był fanem biegów długich. Chłopak, mimo że wysportowany, padał po 200 metrach.
Krolowa Sniegu pisze:
28 sie 2019, 18:57
kocich pisze:
28 sie 2019, 17:59
Pierwsze problemy pojawiły się na obozie kadry w górach. Spędziła tam 24h i z płaczem wróciła do domu bo tęskniła za rodzicami. Później było jeszcze gorzej bo młoda (rodzice?) postanowili, że za to jej bieganie należy się kasa i za darmo nie warto się w to bawić. Skończyło się tak, że widzę ją od czasu do czasu jak biega "wokół podwórka".
Ja z jednej strony tych rodziców trochę rozumiem. Nie chodzi o to, że mają oczekiwać kasy za biegi dziecka na tym poziomie, ale nie ukrywajmy, o czym mówiło sporo zawodników, że po SMS-ie trudniej zdać super maturę niż po najlepszych szkołach w regionie i np. mama Kowalczyk dlatego bardzo nie chciała, żeby zdolna córka szła w tę stronę. Bo ile tych z SMS-u dorobi się faktyczny pieniędzy na sporcie? Pewnie niewielu.
Wiesz, tajemnicą poliszynela jest, że sport zawodowo głównie uprawiają dzieci 'proletariatu', rzadziej klasy średniej, a wyjątkowo wyższej. Wynika to trochę z kalkulacji- ze sportu w PL na dobrym poziomie utrzymuje się może kilkaset osób, dużo większa szansa na karierę i spokojne życie jest po skończeniu dobrych studiów.

Problem polega na tym, że kluby w PL są biedne. W ubogich latach 60 przyciągały dzieciaki postawieniem obiadu i wyjazdami na obozy sportowe, co było sporym odciążeniem dla rodzicielskiego budżetu. Dziś to rodzice muszą sfinansować wyjazdy na obozy, zawody, a nieraz także sprzęt, zrucić się na płacę trenera. W efekcie ci bogatsi wybierają inną drogą kariery dla potomstwa, tych biedniejszych na luksus kariery sportowej u dziecka nie stać.

Tu naprawdę trzeba powrotu do PRL - przyzwoicie opłacany trener, zakupiony sprzęt, finansowanie obozów dla kadry klubowej (nie tylko narodowej czy wojewódzkiej), jakieś drobne kieszonkowe dla dzieciaków. Po kilku latach mamy tłum na zawodach juniorskich, po kilkunastu- około 25 medali na IO.
Tylko, że owoce takiej polityki zbierze następna ekipa rządząca, wiec nikomu się to nie opłaca.

Krolowa Sniegu
Posty: 6920
Rejestracja: 12 sty 2017, 21:04

Re: Reforma sportu

Post autor: Krolowa Sniegu » 29 sie 2019, 15:01

barnaba pisze:
29 sie 2019, 13:31
Kumpel trenujący w klubie lekkoatletykę z tego powodu załatwił sobie całoroczne zwolnienie z zajęć. Trenował rzut dyskiem i pchnięcie kulą, posturę miał niedźwiedzia, a jego WFista był fanem biegów długich. Chłopak, mimo że wysportowany, padał po 200 metrach.
Anita mówiła, że są tacy debile, bo tego nie da się nazwać inaczej, którzy pracują nawet na AWF. W Poznaniu, kiedy studiowała jeden z wykładowców uznał, że jej nie przepuści, jeśli nie przebiegnie 800 metrów. I mówiła, że to zrobiła. Ale przecież to chory wymysł. Jeszcze powinni jej kazać wzwyż i o tyczce skoczyć.
barnaba pisze:
29 sie 2019, 13:31
Nauczyciele się (mam nadzieję) zmienili od moich czasów. Wtedy, gdy na dziurawym boisku nie zmieściłeś się w "widełkach" czasu biegu na 60 metrów ("widełkach" policzonych na podstawie wyników na bieżni), z satysfakcją taki pacan stawiał "2". Wprawdzie powtarzanie klasy z powodu WF się nie zdarzyło, ale ocena skutecznie zaniżała średnią.
Już takich widełek chyba na szczęście nie ma.
barnaba pisze:
29 sie 2019, 13:31
Wiesz, tajemnicą poliszynela jest, że sport zawodowo głównie uprawiają dzieci 'proletariatu', rzadziej klasy średniej, a wyjątkowo wyższej. Wynika to trochę z kalkulacji- ze sportu w PL na dobrym poziomie utrzymuje się może kilkaset osób, dużo większa szansa na karierę i spokojne życie jest po skończeniu dobrych studiów.
No wiadomo, dlatego o tym piszę, że się wcale nie dziwię niektórym rodzicom, bo to nie jest pewna przyszłość. I wielu zawodników się wahało co robić. Taka Naja mówiła, że praktycznie już po złożeniu papierów na studia (coś ścisłego) zdecydowała, że jednak będzie profesjonalnie trenować.
barnaba pisze:
29 sie 2019, 13:31
Problem polega na tym, że kluby w PL są biedne. W ubogich latach 60 przyciągały dzieciaki postawieniem obiadu i wyjazdami na obozy sportowe, co było sporym odciążeniem dla rodzicielskiego budżetu. Dziś to rodzice muszą sfinansować wyjazdy na obozy, zawody, a nieraz także sprzęt, zrucić się na płacę trenera. W efekcie ci bogatsi wybierają inną drogą kariery dla potomstwa, tych biedniejszych na luksus kariery sportowej u dziecka nie stać.
Otóż to. Kolejna grupa to ci, którzy wychodzą z SMS-u, są młodzi, jeszcze nie mają sukcesów, które przyciągnęłyby sponsorów albo ministerstwo i nagle taki ktoś kończy karierę, bo przez 2-3 lata też musi z czegoś żyć. A przecież są sporty, w którym na ten sukces czasem trzeba trochę poczekać. Przecież były o tym materiały, że postawili piękne orliki, a nie było kasy w gminie, żeby ktoś trenował dzieciaki. Gdzie to przecież np. dopłata dla nauczycieli wychowania fizycznego by wystarczyła.
barnaba pisze:
29 sie 2019, 13:31
Tu naprawdę trzeba powrotu do PRL - przyzwoicie opłacany trener, zakupiony sprzęt, finansowanie obozów dla kadry klubowej (nie tylko narodowej czy wojewódzkiej), jakieś drobne kieszonkowe dla dzieciaków. Po kilku latach mamy tłum na zawodach juniorskich, po kilkunastu- około 25 medali na IO.
Tylko, że owoce takiej polityki zbierze następna ekipa rządząca, wiec nikomu się to nie opłaca.
Znów wrócę do Justyny, ale co ciekawe pierwsze narty na których ona biegała w szkole były jeszcze z PRL-u, wtedy ktoś wymyślił próbę limanowską, która polegała na rozdawaniu szkołą nart. Ale nasi w większości nawet okazji nie wykorzystują. Była opcja złożenia wniosków o dotacje, na coś w formie orlików, tylko na zimę, czyli "pingwinki" nie było chętnych, wniosek nie poszedł, czy tam nie wykorzystali i zwrócili. Było z tym zamieszanie. Tak samo jak kiedyś Polbank zaproponował, że ze swoich środków chce ufundować trasę nartorolkową. Poprosili jedynie PZN o wyznaczenie miejsca na taki obiekt i podobno odpuścili, jak nie dostali odpowiedzi na złożenie trzeciej takiej propozycji. Ale sorry, jeśli dostajemy zaproszenie do Norwegii dla dzieciaków za darmo i odmawiamy to już śmiech na sali. Wiadomo, że ten tydzień czy dwa ich nie zmienią, ale pokażą jak trenuje reszta świata.
Do tego kombinacje klubów, właściciel jednej ze stron o biegach, który ma też klub pisał, że oni idą w dzieci, ale inne kluby, bo nie ma limitów itd, a przepisy dziurawe wystawiają na zawodach 30-40 latków i nabijają nimi punkty. Kompletny bezsens.
Sprawdź, kto został kajakowym mistrzem naszego forum :)

Awatar użytkownika
Ukassiu
Posty: 2371
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:01
Lokalizacja: Mielec

Re: Reforma sportu

Post autor: Ukassiu » 11 wrz 2019, 15:59

Rusza program skaut

https://youtu.be/pHs3E0kunww
🇵🇱🇵🇱🇵🇱

ODPOWIEDZ